A mnie się marzy mała szkółka. Nie byłoby tam wykładowców z “najlepszych
uczelni”, ale uczyliby tam najlepsi patrioci i prawi katolicy. Czesne było
takie, by starsza emerytka, chcąca pomóc w wykształceniu swoim wnuczkom,
mogła go sobie opłacić, a jak by nie mogła, uczyłaby się za darmo. Nikomu nie
obiecywałbym sukcesu na tym łez padole, ale każdego gorąco bym namawiała, by
zadbał o swoją nieśmiertelną duszę. Każdemu bym mówiła otwarcie, że wolność
potrzebuje ofiar i ...