Dodaj do ulubionych

Zepsuty samochód

12.06.07, 20:01
Jadąc dziś ul. Krzyckiego natknalem się na korek (zator drogowy). Okazało się
że przyczyną jest zepsuty samochód na prawym pasie. Za kierownicą siedziała
młoda dziewczyna z telefonem komorkowym w ręku. Dobrze że włączyła światła
awaryjne.
Szlag mnie trafił że panienka siedzi sobie za kierownicą i nic nie robi, a
samochód tamuje przejazd. Nie chciałem wyjeżdzać "z mordą" dlatego spytałem
dlaczego nie zepchnęla tego samochodu na bok. Okazało sie ze próbowala ale
nie ma tyle siły żeby wepchnąć go na krawężnik. Fiesta nie jest jakimś
ogromnym samochodem, dlatego postanowiłem jej pomóc. Gdy samochód znalazł się
już na chodniku powiedział że stoi tu już z 10 minut i jak do tej pory nikt
nie zaoferował jej pomocy. Jedyne co zdołała zrobić to zadzwoniła po pomoc.
Zastanawiam sie jak to jest że tylu kierowcom było ciężko się zatrzymać i
pomóc tej dziewczynie. Przy okazji odblokować ulicę.
Czy pomagacie innym w podobnych sytuacjach?
Obserwuj wątek
    • ppo Pomagam. 12.06.07, 21:18
      Mimo że jestem bogaty (dla niektórych to równoznaczne z byciem egoistycznym
      chamem). Chamem bywam na forum, żeby sobie ulżyć ;)
      • Gość: ritzy zaban. Re: Pomagam. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 22:20
        Ja tez. Ale tylko fajnym laseczkom.
    • milko2411 Re: Zepsuty samochód 12.06.07, 22:57
      Mi pomagają,czasem aż za dużo chętnych, ale sama również niosę pomoc chociażby
      holując.
    • garfield Re: Zepsuty samochód 12.06.07, 23:11
      Zawsze pomagam. 2 lata temu, w zimę na ul. Płaskowickiej przy Puławskiej sznur
      samochodów wymijaj maluszka stojącego na pasie. Większość wymijających trąbiła
      na kierowce, który też siedział w samochodzie. Zatrzymałem sie przed maluchem i
      poszedłem do kierowy. Okazało sie, że to młoda dziewczyna, która też nie miała
      sił zepchnąć samochodu (tym bardziej, że wzdłuż jezdni były zaspy). Pomogłem
      zepchnąć samochód i podwiozłem bidulkę do metra. Prawda jest taka, że niestety
      jesteśmy strasznymi egoistami i raczej nie kwapimy sie z pomocą innym ludziom.
      • ppo To jeszcze mało! Ja miełem lepszy przypadek: 13.06.07, 00:03
        Parę lat temu rozwaliłem furaka (oczywiście nie z mojej winy- jak zwykle) i
        zajmowałem 2 pasy siedząc w tej rozbitej furze i odpoczywając (nic specjalnie
        mi się nie stało, tylko trochę skołowany byłem). Sprawcą wypadku była babka,
        której auto też blokowało pas. Wtedy jakiś dupek w gó..anym szrocie (stare
        audi, czy coś w tym stylu) zatrzymał się, zaczął trąbić i wyzywać tą babkę,
        żeby zepchnęła te wraki (!) Wytoczyłem się z mojego wozu i ryknąłem na niego,
        żeby zamiast wyzywać kobietę sam się ruszył i pomógł. Dodam, że jezdnia była
        wielopasmowa i miał spokojnie miejsce na przejazd. Spojrzał na mnie z
        przestrachem (ludzie zwykle nie wychodzą o własnych siłach z tak skasowanych
        aut) i z piskiem opon uciekł. Zauważcie, że stanąłem w obronie kobity, przez
        która straciłem naprawdę dobrą furę (na odszkodowanie czekałem parę miecha, a i
        tak ładnych paręnaście patoli do tyłu byłem), a i sam mogłem zginąć. Kto z was
        ma takie jaja? ;)
        • Gość: ritzy zaban. Re: To jeszcze mało! Ja miełem lepszy przypadek: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 00:14
          > Kto z was ma takie jaja? ;)

          Nikt. Masz jaja jak byk.
          • billy.the.kid Re: To jeszcze mało! Ja miełem lepszy przypadek: 13.06.07, 08:30
            no i fiuta jak komin batorego.
        • Gość: Gosc Re: To jeszcze mało! Ja miełem lepszy przypadek: IP: *.aster.pl 13.06.07, 09:42
          Zadna laseczka nie pomogla ci zepchnac samochodu na pobocze????
        • Gość: romanek Re: To jeszcze mało! Ja miełem lepszy przypadek: IP: *.chello.pl 13.06.07, 11:29
          A potem się obudziłeś?
    • potomar Re: Zepsuty samochód 15.06.07, 14:02
      Do tego są odpowiednie służby.
      • Gość: warszawski cwaniak Mądrala się znalazł! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 15:08
        Jak będziesz leżał nieprzytomny na ulicy (zawał ,a zwłaszcza wylew, może trafić
        nawet młodego i zdrowego człowieka), albo upadniesz na lodzie i złamiesz sobie
        nogę, to też nikt ci nie pomoże, bo przecież "od tego są odpowiednie służby".
        Żałony jesteś! Chyba sam przestanę pomagać, bo jeszcze niechcący pomogę tobie,
        albo komuś podobnie myślącemu.
      • Gość: gienrk Niby jakie to służby? IP: *.chello.pl 15.06.07, 18:20
        j.w
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka