Ostatnio jak rozmawialam z kolega (drugie malzenstwo tzw po przejsciach dla
ich obu) i rzucilam zartem, czy nie boi sie puszczac zone sama na wycieczki,
gdzie ludzie bawia sie,pija itp, ze zona moze nawet wrocic z "przychowkiem"...
Ten mi odpowiedzial, ze cyt: " no to co? wychowam jak swoje... a bo co...", a
odnosnie seksu/zdrady rzucil:" a bo "to" wymydli sie? zuzyje?... ja swoje
przeszlem i wiem co dla mnie jest wazne i akurat to nie jest najwazniejsze...
jesli ona ma takie potrzeby ...