Hej,
jestem w stanie dać każde pieniądze za tarkę do marchewki (jedyna surówka, która jedzą moje potwory), ale taką, by tarcie nie kojarzyło mi się z udręką. Nie chcę elektrycznych szatkownic (mam jedną z tchibo - brakuje drobnych wiórków właśnie), chcę mieć jedną ręczną najostrzejsżą na świecie. Może być nawet segment microplane (nie wiem czy moje teoretyczne wzdychanie do tej marki ma sens) i podobne. ale one mają zazwyczaj (te co oglądałam w necie) albo za cienkie wiórki (fine), albo za grube (coarse). A to ma być taka polska surówka marchewkowa...
nie chcę czterostronnych, bo wtedy te cienkie wióry zawsze są z boku i źle sie trzyma. ogólnie odnośnie trzymania mam wrazenie, że do marchewki lepszy jest taki długi strug z wąską powierzchnią trącą (wtedy mniejsze ryzyko otarcia paluchów), ale tu liczę na Wasze doświadczenie. Ma być szybka, wygodna i bezwysiłkowa - i jedna "dedykowana" do marchewki - pomózcie, jeśli nie chcecie awitaminozy moich dzieci
no chyba że powiecie, że bez wysiłku to tylko szatkownica a la moulinex - ale to ostateczność.
Przepraszam za taki długi wywód, ale mogłabym juz z kiepskich tarek robić doktorat