Dodaj do ulubionych

Gdzie Chasydzi mieli siedzibę?

16.04.04, 10:57
.. w naszym regionie , w jakiej miejscowości...?
mysle ,że to mogłoby mieć znaczenie turystyczne , gdyż Zydzi -Chasydzi
podróżuja do tych miejsc a to mam nadzieje wiązę się z rozwojem...
Jedna z najsłynniejszych siedzib znajduje się w Leżajsku ale jest inna
bliższa , gdzie?
Czekam na rozwiązanie następnej zagadki...
pozdrawiam
J
Obserwuj wątek
                • januszx Re: Gdzie Chasydzi mieli siedzibę? 19.04.04, 09:19
                  Niestety nie wiem nic o mieście na L ...ale chetnie bym o tym
                  poczytał ...według moich informacji cadyk był w Bełzie .Z innych miast Chasydów
                  najbardziej znane to Góra Kalwaria, Leżajsk..a także wiele innych maist
                  Zachodniej Ukrainy - czyli niedaleko nas.
                  Czytałem trochę na temat Chasydów i wiem ,że obecnie Zydzi Ci odwiedzają te
                  miejsca skąd się wywodzi icH ruch ( to jestniejako ich obowiązek) i
                  zastanawiałem się czy bywają też w Bełzie?, tak jak na przykład w Górze
                  Kalwarii ?
                  W naszym regionie pozostało przecież jeszcze wiele pamiatek po kulturze
                  żydowskiej i myślę ,że powinnismy pamietać o turystach starozakonnych i
                  zachęcać ich do przyjazdu.
                  Wiążę się to z tablicą pamiatkową dla Pereca...
                  Pozdrawiam
                  J
                    • januszx Re: Gdzie Chasydzi mieli siedzibę? 19.04.04, 14:05
                      Ale ja nie sądziłem ,że chodzi CI o Leżajsk , gdyż w pierwszym poście tego
                      wątku o tym mieście napisałem , ale Ty włączyłeś się później i nie czytałeś
                      dokładnie:-)
                      Leżajsk tak:-) ale bliższy jest Bełz, prawdopodobnie ,że w Izraelu chasydzi
                      maja teraz siedziby cadyków z poszczególnych miast czyli jest Cadyk z Góry
                      Kalwarii "na emigracji" , jest tez z Bełza "na emigracji
                      Pozdrawiam J
                        • adamkopciowski Majn sztejtełe Bełz 20.04.04, 09:45
                          Garść informacji o chasydach z Bełzca (belzer chassidim). Założycielem dynastii
                          cadyków w tym miasteczku był urodzony w Brodach Szolem Rokach (zm. 1855 w
                          Bełzie). Był on uczniem najsłynniejszych cadyków m.in.: "Widzącego" z Lublina,
                          Abrahama Heszela z Opatowa czy Wielkiego Magida z Kozienic. Rabinem w Bełzie
                          został w 1817 r. Po Szolemie Rokachu cadykiem bełzeckim został jego syn Joszua
                          Rokach, potem jego wnuk Josochar Dow Ber, a następnie prawnuk Aron, który w
                          1944 r. przez Węgry przedostał się do Palestyny i tam kontynuował tradycje,
                          zakładając w Tel-Avivie dwór. Dopiero jego syn, Issachar Dow Rokach (ur. 1949)
                          przeniósł siedzibę cadyków z Bełza do Jerozolimy. Zwollenicy "Belzer rebe"
                          mieszkają obecnie w Izraelu, wielu miastach Europy i Ameryki.
    • adamkopciowski Bliższa jest Izbica 20.04.04, 09:54
      Bełz to już Ukraina, a w niedalekiej Izbicy istniał również dwór cadyków - tzw.
      izbicko-radzyńska dynastia, założona przez Mordechaja Josefa Leinera z Izbicy
      (dynastia Leinerów).
      Pozdrawiam
        • adamkopciowski Chasydzi w Zamościu 23.04.04, 15:24
          Chasydzi w Zamościu przed wojną:

          fragment mojego tekstu

          "Oprócz gminnych synagog i bóżnic, w każdej żydowskiej gminie funkcjonowały
          prywatne domy modlitwy, nazywane również modlitewniami, sztiblech lub, jak to
          miało miejsce w przypadku grup chasydzkich, klausami bądź klojzami. Większość z
          nich była własnością osób prywatnych (jednostek bądź grup), niektóre zaś
          prowadzone były przez różnego rodzaju cechy rzemieślnicze lub bractwa
          religijne. Były to przeważnie wydzielone z prywatnych mieszkań obszerne pokoje,
          bardzo często zlokalizowane na pierwszym piętrze domów bądź kamienic (partery
          zajmowane były zazwyczaj przez sklepy). Przy prywatnych domach modlitwy
          niejednokrotnie funkcjonowały także dość dobrze zaopatrzone bet–hamidrasze.
          Niestety, z powodu braku źródeł nie jesteśmy dzisiaj w stanie odtworzyć ani
          rzeczywistej liczby ani rozmieszczenia działających w Zamościu w okresie
          międzywojennym tego typu instytucji. Zaledwie w kilku relacjach oraz
          dokumentach archiwalnych, wspomina się o zamojskich domach modlitwy, które
          mieściły się w większości w bezpośrednim sąsiedztwie obu głównych synagog.
          Jednym z większych tego typu obiektów była tzw. „mała synagoga”, mieszcząca się
          w budynku stojącym na rogu ulicy Daniłowskiego i obecnego Placu Stefanidesa. Na
          początku lat 20-tych duża modlitewnia funkcjonowała w domu Bajracha Zygiela
          przy ulicy Bożniczej 13. Jej przełożonymi byli: Moszko Chaim Perl, Alter
          Ajzenfeld, Pinkas Buch, Psachia Jungman, Matys Szmaragd i Chaim Wajntraub.
          Nieopodal zabudowań gminnych znajdował się tzw. „kahal sztibl” zarządzany przez
          członków bractwa pogrzebowego „Chewra Kadisza”. W samym lokalu Gminy znajdowała
          się synagoga członków partii Mizrachi, którą zarządzali Mordko Josef Kronfeld,
          Bencjon Lubliner oraz Elchanan Ejdelsberg. Niewielki dom modlitwy działał w
          lokalu „Linas Chacedek”, mieszczącym się w domu stanowiącym własność Gminy przy
          ulicy Bożniczej 8. Modlili się w nim m. in.: Berel Blum, Jakub Boruch Mendes i
          Jakub Hechtkopf. Własną modlitwenię prowadził również silny z Zamościu cech
          krawców. Duży dom modlitwy, służący żydowskim mieszkańcom Lubelskiego
          Przedmieścia znajdował się na ulicy Browarnej (Kilińskiego) .
          Chasydzkie sztiblech znajdowały się głównie na Nowym Mieście. Przy ulicy
          Listopadowej swój klaus posiadali Radziner Chasiddim (zwolennicy cadyka z
          Radzynia, który w okresie międzywojennym mieszkał w Warszawie) oraz Ger
          Chassidim (zwolennicy cadyka Abrahama Mordechaja Altera z Góry Kalwarii). Przy
          ulicy Hrubieszowskiej i Gminnej działały także sztiblech chasydów z: Nowego
          Sącza (Sandzer Chassidim), Bełza (Belzer Chassidim) oraz Turzyska na Wołyniu
          (Trisker Chassidim). Cadyk tych ostatnich mieszkał przed wojną w Lublinie. Do
          gorliwych wyznawców cadyka z Kazimierza należał Mendel Griner, ojciec jednego
          żydowskich dzieci uratowanych w okresie okupacji przez polskich chłopów spod
          Zamościa, obecnego proboszcza parafii rzymsko-katolickiej w Jaffie. Na Starym
          Mieście na ulicy Bożniczej nieopodal kina „Stylowy” działały dwa chasydzkie
          domy modlitwy: „Belz sztibl” i „Żmigrod sztibl”, grupujące chasydów z Bełza i
          Żmigrodu. Duży bet–hamidrasz prowadził na Starym Mieście znany z żarliwej
          religijności mełamed Icchak Lubliner .
          Wydaje się że w porównaniu z innymi miastami i miasteczkami
          Lubelszczyzny, ruch chasydzki w Zamościu był raczej dość słaby. Silne tradycje
          oświeceniowe, spuścizna wpływowej w mieście w XIX w. Haskali oraz postępująca w
          XX w. laicyzacja, były głównymi przyczynami takiego stanu rzeczy. Pomimo dość
          dużej rangi miasta, nie powstała w nim nigdy żadna lokalna dynastia chasydzka.
          Aż do lat 30-tych nie zamieszkał w nim żaden z dość licznych w kraju przywódców
          ruchu chasydzkiego. Pierwszym, i jak się okazało jedynym cadykiem który wybrał
          Zamość jako miejsce swojego osiedlenia był Lejba Twerski tzw. „Kielcer rebe”,
          czyli rebe z Kielc. Do Zamościa przybył pod koniec lat 20-tych i szybko stał
          się drugim po podrabinie Szternfeldzie, popieranym przez syjonistów
          przeciwnikiem naczelnego rabina Bluma. Po nieudanej próbie przejęcia stanowiska
          po zmarłym podrabinie Goldszmicie Twerski wycofał się ze zwalczania Bluma i
          rozpoczął energiczne działania zmierzające do zapewnienia sobie silnej pozycji
          w mieście. Osiedlił się przy ulicy Kilińskiego na Lubelskim Przedmieściu a
          jego dom bardzo szybko stał się typowym chasydzkim dworem. Już w połowie lat 30-
          tych na święta ściągały tu setki chasydów pragnących zasiąść do stołu wraz ze
          swoim cadykiem, wysłuchać jego nauk oraz uczestniczyć we wspólnych modlitwach
          i tzw. „niggunach” (chasydzkich pieśniach). Głośnym echem w całym mieście
          odbiło się wesele córki Twerskiego, Miriam z synem cadyka z Sochaczewa Judą
          Lajblem. Na trwające tydzień uroczystości weselne przybyły setki zwolenników
          obu cadyków. Wielu z nich, fantazyjnie przebranych, z pochodniami i
          transparentami w rękach (część konno) towarzyszyło parze młodej w jej
          uroczystym pochodzie z domu cadyka do specjalnie przystrojonego na tą okazję
          lokalu Gminy. Dorożka z parą nowożeńców chroniona była przez miejscową
          policję .
          Przybycie rabina Twerskiego spowodowało także niespotykane do tej
          pory konflikty religijne pomiędzy poszczególnymi odłamami ruchu chasydzkiego w
          mieście. W roku 1929 dwie grupy chasydów rozpoczęły regularną wojnę o przejęcie
          kontroli nad działającym na Nowym Mieście domem modlitwy. Po zakończonej
          rozlewem krwi walce na kije, władze miejskie postanowiły stanowiącą obiekt
          sporu modlitewnię zamknąć".

          Pozdrawiam
          • januszx Re: Chasydzi w Zamościu 23.04.04, 17:44
            Świetny artykuł , taki plastyczny - oczami wyobraźni widziałem te nabożne
            grupy Żydów skupione w domach modlitwy a co bardzo ważne opowieść dotyczy
            Zamościa!, czekam z zainteresowaniem na Pana kolejne wypowiedzi:-)

            A ja może jeszcze kilka słów o Chasydach, którzy wprowadzili do modlitwy wiele
            zabawy a nawet taniec, a oto opis tańca pewnego cadyka:-))


            "Noga jego lekka byla jakby czteroletniego dziecka. A wszyscy, którzy widzieli
            jego swiety taniec - niejeden zwracal sie w siebie samego, bo taniec wywolywal
            w sercach wszystkich, którzy to widzieli, jedno i drugie; placz i rozkosz naraz"


            I co myslicie o takiej formie modlitwy ???, bo mi bardzo odpowiada...
            pozdrawiam wiosennie
            J
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka