Dodaj do ulubionych

Bliska okolica

IP: *.csk.pl 28.02.02, 09:42
Tak do 150 km od Hrubieszowa gdzie lubiłeś bywać,a które miejsce było
okropne,śmieszne,nie do zniesienia?
Ja to lubiłam jeździć do Babci-norma! Lubiłam Starosiele, Kryłów za Bug, ruiny
i lasy oraz Krasnobród-jagody!
Bardzo Mi się podobał Zamość(kiedyś wracając od Rodziców muszę tam zajechać),za
nic nie chciałąm studiować w Lublinie.Samo miasto kiedyś było brzydsze,a na
dodatek tylu moich znajomych tam studiowało. Za to ile razy widzę Chełm to
śmiać Mi się chce.Nawet sobie kiedyś wyrobiłam teorię dlaczego to Chełm,a nie
Hrubieszów został w latach 70 stolicą województwa(od H zaczynają się
rejestracje pojazdów wojskowych)
Obserwuj wątek
    • Gość: kris Re: Bliska okolica IP: *.dw.lublin.pl 28.02.02, 10:15
      Ewa! 150 km od Hrubieszowa, to juz nie to. Ja najbardziej pamiętam pływanie
      kajakiem po Huczwie. Ty wtedy byłaś małą dziewczynką., ale to była naprawdę
      frajda. Huczwa była szersza i głębsza (albo mi się tak wydawało) i można było
      kilkanascie kilometrów popływać. Na Huczwie było kilka miejsc, w których się
      kąpalismy. Nie pamiętam juz nazw "kapielisk", ale każde miejsce inaczej sie
      nazywało. "U Zina", chyba "Pieniek", "Dołek" czy coś takiego.
      Prawdziwe życue było natomiast w "Koszarach", gdzie mieszkałem. Pamiętam, jak w
      czynie społecznym była budowana fontanna. W piatki chodziliśmy do jednosteki na
      salę gimnastyczną. W Klubie Garnizonowym zawsze coś się działo, było nawet małe
      muzeum wojskowe (ciekawe, czy jeszcze jest), super biblioteka. Było zawsze
      wersoło; nie nudziełem się. Kazdemu zyczyłbym takiego dzieciństwa.
      Większośc moich znajomych wyjechała z Hrubiezszowa. Chętnie bym się z nimi
      spotkał. Jest co wspominać.
      pzdr.kris
      • Gość: Ewa Re: Bliska okolica IP: *.csk.pl 28.02.02, 11:15
        witam!
        Ja się w Huczwie raz w życiu kąpałam!Byłam już dość wyrośnięta-15 lat i po tym
        wyczynie powiedziałąm sobie,że dość.Była brudna i woda mnie znosiła. Co dziwne
        moi znajomi nie widzieli przeszkód.
        Ja chodziłam do 1,to była szkoła!
        Trzeba jakoś puścić famę o tym,że jest Hrubieszowskie forum.
        • Gość: kris Re: Bliska okolica IP: *.dw.lublin.pl 28.02.02, 15:07
          Czy w Hrubieszowie jest komunikacja miejska? Tak się zastanawiam, jak ja kiedyś
          drałowałem z Dwernickiego na przykład na Polną. Przeciez to jest kawał drogi!
          (albo mi sie tak wydaje)
          A jeżeli chodzi o okolice, to gdziekolwiek się nie pojedzie kilka kilometrów od
          Hrubieszowa, to wszędzie jest ciekawie. To, co mnie teraz uderza, to fakt, ze
          ludzie się nigdzie nie śpieszą i są bardzo życzliwi.
          • ulv Re: Bliska okolica 28.02.02, 16:53
            Dość ciekawie jest w stronę Horodła, Matcza i Dubienki.
            Na południe : Mircze Dołhobyczów już trochę mniej - chyba że bliżej Tomaszowa

            A z tym nieśpieszeniem się to masz chyba rację.
            Tzn jak z nimi rozmawiam (mam bliską rodzinę) to oni się kurcze spieszą
            tylko jakoś tak może nawet nie wewnętrznie spokojniej (chociaż to też) ale wolniej.
            Szczerze mówiąc jak jestem w Hrubieszowie to na ulicy czyli na chodniku muszę mocno
            "hamować" żeby się dostaosować do tempa.

            Nawet uczniowie ze Staszica wychodzą jakoś wolniej niż np z Liceów Krakowskich.
            Albo przesadzam .
      • Gość: kasiaprim Re: Bliska okolica IP: 62.233.181.* 03.03.02, 12:43
        Gość portalu: kris napisał(a): Nie pamiętam juz nazw "kapielisk", ale każde
        miejsce inaczej sie nazywało. "U Zina", chyba "Pieniek", "Dołek" czy coś takiego.


        A czy pamietasz, skad takie nazwy?
        Napisz...
    • Gość: kris Re: Bliska okolica IP: *.lublin.pl 04.03.02, 08:23
      "Pieniek" - z tego co pamietam, to przy brzegu był pień, z którego mozna było
      skakać na główkę.
      "U Zina" - na drugim brzegu był dom Zina.
      "Dołek" - wydaje mi się, że tam było głęboko
      To wszystko było dzikie "kapieliska". Potem powstał "basen", ale to już nie
      było to. Co dziwne, to nie pamietam o przypadkach, żeby ktoś sie na
      tych "kapieliskach" utopił.
      • Gość: kasiaprim Re: Bliska okolica IP: 62.233.181.* 04.03.02, 17:05
        Gość portalu: kris napisał(a): > "Pieniek" - z tego co pamietam, to przy brzegu
        był pień, z którego mozna było skakać na główkę.
        > "U Zina" - na drugim brzegu był dom Zina.

        TEGO Zina? Pamiętam jeszcze...
        Napisz coś o Nim, proszę... Może o Jego Rodzinie...
        • Gość: kris Re: Bliska okolica IP: *.lublin.pl 06.03.02, 09:08
          Ano tego, tego. O Zinie niewiele wiem niestety. Przypominam sobie jego dom.
          Dawno, dawno temu do Hrubieszowa przyjechał Włoch. Miał odwiedzić profesora.
          Jak przez mgłę pamiętam, że samochód Włocha wzbudził ogromną sensację. Chyba to
          był kabriolet. Zin w jednym ze swoich programów rysował zabytko Hrubieszowa. to
          tyle co sobie przypominam.
          Gdzieś w latach 70-tych, o ile mnie pamięć nie myli był nieurodzaj ziemniaków w
          ZSRR. Polska zaoferowała swoją pomoc. Samochody wojskowe miały wysłać ileś tam
          ciężarówek ziemniaków. Sznur samochodów ciągnął się od obecnego os.
          Jagiellońskiego do szkoły przy Dwernickiego.Wszędzie pełne tłumy. nie mogłem
          zrozumieć, jak w takim wielkim kraju mogło zabraknąć ziemniaków.
          Młodsi na pewno tego nie pamiętają, ale w Koszarach było swego czasu kino
          letnie (tam gdzie teraz stoi czołg i armaty.Z okien mojego pokoju słychać było
          do późna odgłosy strzelaniny i dialogi na filmach. wiele osób oglądało film
          stojąc obok murku kina i zaglądali przez szpary. Czasami pracownicy kina
          smarowali jakimś cuchnącym mazidłem cegły, żeby nikt nie przelazał przez
          ściankę do kina. wielu miało długo brudne ręce. Największym hitem wówczas to
          były filme z Louisem de Funes oraz westerny.
    • Gość: Czarna Re: Bliska okolica IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 07.04.02, 23:34
      Moje ulubione miejsce w mieście, to dolina Huczwy, a właściwie droga od
      ekonomika do miasta przez łąki i wąski mostek. W lecie pasą się tam krowy i
      konie. To taka wieś w mieście. A okolica? Zadębce, okolice Horodła, Starosiele,
      Lubię wioski bez asfaltowej szosy i kościół w Trzeszczanach. Jest naprawdę
      ładny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka