miet.b
01.10.04, 22:51
Do Zamościa wpadła zimą (w czasie ferii) 2004 r. aby znaleźć sobie lokal na
najważniejszą imprezę jej życia. Ma być duży na 200 osób bo i impreza ma być
duża. Ciekawostką jest to, że wesele ma być dopiero w 2005 roku. Może było
więc tak chłopak powiedział jej czy chce wyjść za niego, a ona w te pędy już
szuka lokalu i to już zdążyła policzyć gości na 200 osób.