Dodaj do ulubionych

Handel po stalowowolsku

    • bartosowa Re: Handel po stalowowolsku 09.08.06, 20:37
      Nikomu nie można zabronić urlopu, ale zamykanie kwiaciarni w środku miasta na
      prawie trzy i pół tygodnia to lekka przesada. A swoją drogą jak tym handlarzom
      się musi powodzić skoro mogą sobie pozwolić na tak długą przerwę w pracy.
      • blackvader Re: Handel po stalowowolsku 10.08.06, 17:01
        Czytalem ostatnio artykul w ktorym wypowiadala sie kobieta z kwiaciarni ze Stalowje Woli i mowila ze nie moze znalez nikogo do pracy i ze przychodza tylko tacy ktorzy chcieliby tylko na 2-3 miesiace, a wiecej trzeba zeby takiego sprzedawce tylko wyszkolic. To moze ta kwiaciarnia?
        • bartosowa Re: Handel po stalowowolsku 10.08.06, 20:05
          Tak, to dokładnie ta kwiaciarnia. Wiem, bo moja siostra była się tam dowiedziec
          o pracę. Ogłoszenie, że pani kogoś poszukuje wisi tam i wisi. Niestety siostra
          nie posiada ukończonej szkoły plastycznej, ale ma zdolności plastyczne, to
          jednak tej pani nie interesowało.
          • kurczaczek73 Re: Handel po stalowowolsku 10.08.06, 22:36
            Nie ma czego załować.Z tej kwiaciarni po prostu wszyscy uciekają!Wieczne
            pretensje,krzyki,wyzwiska,brak przerw,praca we wszystkie soboty i większość
            niedziel,wszystkie święta(nawet w dzień pogrzebu Papierza!!)A płaca ...,po kilku
            latach 800 zł.Pracowało tam kilka moich koleżanek,niektóre przypłaciły to ciężką
            depresją.
            • tamburyn102 Re: Handel po stalowowolsku 13.08.06, 13:12
              Sklep spozywczy "Groszek"(dawny "Pik Pak" na edukacji). Stoje w kolejce do kasy
              a przede mna stoi kobieta ktora byla o kulach, kupowala produkty spozywcze oraz
              sciereczke na ktorej nie bylo ceny.Pani siedzaca przy kasie zobaczywszy ze nie
              ma na niej ceny mowi znudzonym glosem zeby poszla ja sobie wymienic bo nie ma
              kodu a ona nie zna na pamiec... Zamurowalo mnie.Kobieta ktora byla o kulach
              miala isc sobie wymienic produkt na ktorym nie bylo ceny??!! to przepraszam
              bardzo po co sa te pindy w sklepie?W koncu ocknela sie i zawolala jakas
              kolezanke zeby ona wymienila ta sciereczke.
              Inna sprawa to fakt ze za kazdym razem jak wchodze do tego sklepu to czuje sie
              jak zlodziej. Sprzedawczynie chodza za ludzmi krok w krok i patrza im na rece,
              a przeciez maja kamery
              • z0ba Re: Handel po stalowowolsku 05.09.06, 19:05
                a ja nie lubie chodzic do sklepu na przeciwko big stara w cenrum jest tam taka
                mlodna, dziewczyna z czarnymi wlosami ma strasznie nieprzyjemny wyraz twarzy,
                ogolnie ejst nei mila Tak sama w centum w CCC sprzedaja jakies dziwne
                ekspedientki, nie interesuja sie klientem mogloby sie wynies jakies buty i nawet
                by sie nei kaplenly bo wiecznie gadaja a klientow maja daleko w dupci
    • lilcianka29 społem 03.10.06, 10:04
      rodzime sklepy spolem powinny byc dawno wyparte,spolem to przezytek,tylko w
      stalowej jest ich najwiecej,w kraju,a pozatym sa drogie,i obsluga niemila,brak
      kultury,szacunku dla klienta,szczegolnie osob starszych, widac ze
      tesco,leader,maja lepsze branie przez klienta niz spolem
      • ewa.1969 Re: społem 15.10.06, 14:16
        w cukierni katarzynka jest pewna kobieta wlosy do ramion krencone gdy
        poprosilam o kawalek ciasta ktore mialo wazyc ok.40 dg pani podala mi kawalek o
        wadze 80 dg grzecznie poprosilam o wymienienie na mniejszy popatrzyla takim
        wzrokiem i z wielka laska wymienila na mniejszy . nie ma to jak 'mila'obsluga
        tylko pozazdroscic takiego pracownika mnie jako klijenta stracili
    • bartosowa Handlowa niedziela 04.12.06, 08:08
      Zawsze mi się wydawało, że handlowa niedziela to jest w ostatnią niedzielę
      przed świętami, ale stalowowolscy niektórzy handlujący próbuja zaszczepić nowy
      zwyczaj ( między innymi sklep Wrangler na Popiełuszki, Moda Damsko Męska i Dom
      Dziecka na Staszica). Sklepy otwarte wczoraj z wielkim napisem "handlowa
      niedziela". Ciekawe czy się przyjmie ten nowy zwyczaj? Jakoś tłumy do sklepów
      nie waliły!
      • kaz48 Re: Handlowa niedziela 04.12.06, 10:30
        zajmij sie babo wychowaniem dzieci {lub wnukow} a nie lazeniem w niedziele po
        sklepach bedzie ztego wiekszy pozytek
        • lolo125 Re: Handlowa niedziela 05.12.06, 16:37
          wypowiedź kaza48 równie inteligentna jak i sam piszący.
    • bartosowa Re: Handel po stalowowolsku 09.06.07, 13:33
      Kiosk przy ulicy Popiełuszki, na przeciwko Policji. Papierosów pod dostatkiem,
      a brak chusteczek higienicznych! Facet sprzedajacy stojący pod kioskiem z
      papierosem nawet nie wysilał się na tłumaczenie, że się właśnie skończyły czy
      coś takiego. Po prostu nie ma. A wydawało mi się, że co jak co, ale chusteczki
      zawsze w kiosku można było kupić...
      • mayaka Re: Handel po stalowowolsku 09.06.07, 21:20
        a co chlop niemoze sobie zapalic
        przeciez w konstytucji nie stoi zeby chusteczki byly
        bartosowo niepodniecajcie sie tak bo o okresie zapomnicie i Bartos sie wam
        rozpije
        PS mozecie se taki Kiosk zalozyc i chusteczek w stalowce niezabraknie
        • bartosowa Re: Handel po stalowowolsku 11.06.07, 12:32
          Jak nie masz nic mądrego do powiedzenia na wiadomy temat to się łaskawie nie
          odzywaj.
          Pozdrawiam.
          • mayaka Re: Handel po stalowowolsku 11.06.07, 22:38
            Bartosowo stawjajac drugi krok mozesz wpasc do kanalizacji
    • bartosowa Re: Handel po stalowowolsku 17.03.08, 12:50
      Dziwi mnie bardzo sytuacja z jaką często się spotykam w sklepach, a
      mianowicie brak drobnych. Szczególnie w poniedziałkowe przedpołudnie
      widok banknotu stuzłotowego wywołuje irytacje u pań sprzedajacych.
      Kilkakrotnie spotkałam sie z warczeniem pań sprzedawczyń na
      klientów "drobne! nie wydam!" szczególnie w sklepach Społem, sklepie
      Matthias na Siedlanowskiego czy w totolotku na hali targowej, gdzie
      pani jest szczególnie niemiła, a prowdzi swój własny interes, więc w
      szczególności powinno jej zależeć na klientach.
      Żadnego "przepraszam" czy "przykro mi, ale nie mam wydać, zaraz
      pójdę rozmienić", nie! Nie wydam i już!
      Prowadząc kasę gotówkową w dużej firmie, gdybym tak warknęła do
      klienta, ze nie mam wydać, to bym się szybko pożegnała z pracą.
      Przeciez banki bez problemu rozmieniają pieniązki na drobne, trzeba
      tylko wcześniej trochę pomyśleć. Ale tego widocznie naszym paniom
      ekspedientkom brakuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka