Dodaj do ulubionych

mam problem:))))

15.12.06, 15:29
od niedawna mam kontakt z rodzinom mojego ojca z ktora wszelki kontakt zostal
zerwany w czasie II wojny św. Niestety problem polega na tym ze oni
szprechaja tylko po niemiecku, a ja tylko po polsku. Chcialbym sie od nich
duzo dowiedziec oni zreszta o mojej rodzinie tez. Nigdy sie jednak nie
uczylem niemieckiego bo nie mialem takiej potrzeby, teraz mam dylemat. Co
zrobic aby owy kontakt z nimi utrzymac. Nawet przeciez jesli rozpoczne kurs
jezyka niemieckiego to za dwa miesiace sie niczego nie naucze. Co
zrobilibyscie??.
To ze wielokrotnie pisali mi po niemiecku zebym do nich przyjechal nie
wspominam:))))) bo niby jak mam cholera jechac skoro nie umiem nawijac w ich
jezyku :( macie moze jakies pomysly?
Obserwuj wątek
    • fan.club1 Ja też mam problem. 15.12.06, 15:49
      Co w Twojej sytuacji należy rozumieć przez pomysły ("macie jakieś pomysły)?

      Z angielskim, zdaje się, też u Ciebie jakoś bez pomysłu.
      • perkusista1 Re: Ja też mam problem. 15.12.06, 17:48
        Dzieki za rade - bardzo mi pomogles :) jestes bardzo pomyslowym i zyczliwym
        czlolwiekiem.

        Z angielskim faktycznie tez u mnie bez pomyslu, bo znam brd. rosyjski :). Moge
        miec sam do siebie pretesje, ze urodzilem sie w czasach w ktorych nauka jezyka
        angielskiego byla tylko mazeniem :). Dzieki za podpowiedz i zyczliwosc.

        Pozdr..

        per.
        • mucha_na_dziko1 Re: Ja też mam problem. 17.12.06, 00:07
          Fanclub to kobieta i jak widzisz wcale nie zyczliwa.
    • caysee Re: mam problem:)))) 15.12.06, 17:52
      Proponuje zatrudnic tlumacza, chociazby kogos znajomego, kto dobrze zna niemiecki.
    • ewa553 Re: mam problem:)))) 15.12.06, 18:10
      co Ty trujesz perkusista? Nauka angielskiego byla marzeniem? A moze to bylo
      przed wojna:)))) Do jakiej szkoly chodziles, ze byl tylko rosyjski? W kazdej
      sredniej byl chyba dodatkowy albo franc albo ang lub w niektorych niemiecki.
      cos mi sie zdaje, ze nie mowisz wszystkiego dop konca.
      No i skoro ktos Ci przetlumaczyl listy z zaproszeniem, to moze faktycznie
      bedzie za tlumacza? Niech napisze do zapraszajacych ze chetnie bys do nich
      przyjechal, ale nie kumasz w ich jezyku. Moze sie okazac, ze ktos z ich
      bliskich tutaj mowi po polsku. Takie dziwne by to nie bylo.
      • perkusista1 Re: mam problem:)))) 15.12.06, 19:03
        droga ewo553 mylisz sie jesli myslisz ze w Polsce mozliwosc nauki angielskiego
        jeszcze kilka lat temu byla ogolnie dostepna. Moge Cie zapewnic ze w moje
        szkole podstawowej byl wbijany tylko Rosyjski (przykladowa chęc nauki
        niemieckiego bylaby wręcz odbierana jako cos co przewrotnego). W technikum
        (TZN) niestety mialem do wyboru tylko Rosyjski :)). Na moim kierunku nie bylo
        innej mozliwosci. Na ukochanych studiach (politechnika)rownież powiewalo przede
        wszystkim Rosja. Moj kierunek mial do wyboru tylko i wylacznie Rosyjski. Dla
        samego jezyka zas nie zamierzalem sie przekwalifikowywac z Chemika na np.
        Informatyka. Jeśli zas chodzi o prywatna nauke. Niestety nie stac mnie było na
        taki luksus. Rodzice i tak wiele mi dali w zyciu i wiele łożyli na moja
        edukacje, nie śmiałbym ich nawet o to prosić


        PS
        Z tym tłumaczem to na pewno jakie wyjscie, ba Obawiam się ze jedyne,
        przynajmniej dopóki nie naucze się jezyka:)
        • mucha_na_dziko1 To nie ty masz problem. 17.12.06, 00:10
          Czlowieku, ona wie tak i tak wszystko lepiej! Nawet o tobie, twojej sytuacji i
          twojej rodzinie. hahahaha
    • fufu_ffm Re: mam problem:)))) 15.12.06, 19:39
      Perkusista -

      jezeli zamierzasz zainwestowac czas w nauke jezyka to naucz sie angielskiego.
      Przyda Ci sie nie tylko w DE a poza tym jest sie go o wiele latwiej nauczyc.
      Powiem tylko "die, der, das"...

      Druga opcja to zeby Twoja rodzina z DE naczyla sie Polskiego. W VHS (taka siec
      szkol wieczorowych) sa kursy Polskiego dobrze prowadzone wiec jezeli im na
      kontaktach zalezy to moze im to pomoc odryc Polskie korzenie. Znam troche
      Niemcow ktorzy sie calkiem dobrze po Polsku nauczyli w ten sposob.

      Trzecie opcja - wez tlumacza, ktory Ci wszytko bezdie tlumaczyl.

      Czwarta opcja - naucz sie sam Niemieckiego (idz na kurs itd.) ale tylko po to
      zeby dalekich krewnych w DE owiedzic to nie wiem czy Ci sie "oplaca". Po
      angielsku dogadasz sie wszedzie na swiecie, mozesz sie tego jezyka nauczyc
      bardzo dobrze (tak ze Ci tylko akcent zostanie) natomiast po Niemiecku dogadasz
      sie tylko w paru krajach i z gramatyka bedziesz mial wieczyste problemy
      (odmiany, rodzajniki, czas bierny...ech...@6%@*!:-)).

      Powodzenia.


      • fasolka3 Re: mam problem:)))) 17.12.06, 00:00
        Na pozatku mej emigracyjnej drogi pomogla nam w tlumaczeniu pewna mila pani ze
        stowarzyszenia pomocy Ausiedlerom, Auslendrom itp. W kazdym miescie niemieckim
        jest mnostwo roznych stowarzyszen pomocy, przyjazni, wspolpracy i .. i... i....
        Zawsze mozna sprobowac do takich ludzi uderzyc, a nuz ktos zechce, tak jak mnie
        przed 7 laty, za darmo, pomoc. Jedyne co zrobilam, to potwierdzilam pani
        podpisem ze byla, tlumaczyla i wspomogla.

        FFF
      • mucha_na_dziko1 Re: mam problem:)))) 17.12.06, 00:12
        No to zes przygrzal z tym latwiejszym angielskim.
        Powiedz ile czasow ma angielski?
        • caysee Re: mam problem:)))) 28.12.06, 22:05
          > No to zes przygrzal z tym latwiejszym angielskim.
          > Powiedz ile czasow ma angielski?

          A powiedz ile sie z nich uzywa?

          I powiedz, ile jest czasow w polskim? Trzy? No to popatrz: ja poszlam, szlam,
          chodzilam, ide, chodze, pojde, bede chodzila. Niby trzy czasy, a ile opcji, zeby
          w nich odmienic wlasciwie jedna czynnosc. W angielskim zamiast uzywac do
          wyrazenia jednej czynnosci kilku czasownikow i kilku odmian, sa po prostu rozne
          czasy, ktore tak naprawde wcale nie sa takie trudne, podstawa jest nauczenie sie
          trzech, potem to wlasciwie zmienia sie tylko czasowniki pomocnicze... Znacznie
          latwiejsze to niz odmienianie koncowek.
    • ola33333 a gdzie ta rodzina mieszka ? 28.12.06, 21:46
      postaraj sie poznac jakis polakow z okolic, ktorzy by mogli przetlumaczyc..
    • saksalainen Naucz sie na tyle ile zdążysz 31.12.06, 02:26
      ...za te 2 miesiace (albo i pół roku - musi byc teraz zaraz?), jakos sie porozumiecie, troche jezykiem a troche na migi, w koncu to rodzina, mozna załozyc ze bedziecie chcieli sie nawzajem zrozumiec.

      Jest ksiazka "Jak szybko i łatwo nauczyc sie jezyka" Very F. Birkenbihl, moim zdaniem bardzo dobra, zapytaj w ksiegarni.
      • perkusista1 Re: Naucz sie na tyle ile zdążysz 11.01.07, 21:37
        Dzieki wielkie za podpowiedzi. Postaram sie skorzystać z Waszych rad i mam
        nadzieję ze z tego cos wyjdzie. Od paru dni chodze na kurs :)tak, ze mam
        nadzieje iz wkrótce bede mógł choc piate przez dziesiate poszprechac z
        krewnymi:).

        Ola33333 - mieszkaja w Kirchberg/Hunsrück - Rheinland-Pfalz
    • katastrofa4rp Re: mam problem:)))) 11.01.07, 23:02
      wyjechalm przed laty w odwiedziny do Niemcow, mialam slownik, nauczylam sie
      Danke, Bitte, Guten Tag, Ein Moment bitte i jakos poszlo. Z duza doza
      cierpliwosci na poczatku, ale po kilku dniach bylo coraz latwiej, po 6
      tygodniach komunikowalam sie na tyle dobrze ze sie wzajemnie rozumielismy.
      A teraz pracuje w BRD.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka