pianazludzen
23.09.07, 16:41
wczoraj moi przyjaciele z wegier i dwie polki poszli na oktoberfest. siedzieli
w namiocie augustinera, kilku z nich wyszlo do toalety. w miedzyczasie
przyszlo kilku niemcow z zapytaniem, czy sie moga dosiasc. moi kumple
powiedzieli, ze tak, ale musza ustapic miejsca, jak reszta wroci z wc. po
powrocie rzeczonej reszty niemcom ani glowie bylo sie przesuwac, zawolali tez
kelnerke (dla ostrzerzenia nazywala sie chyba Nanni i miala numer 22). Ona
wyzwala jednego z wegrow od arschlochow, chwycila moja przyjaciolke pazurami
za ramie i kazala im wychodzic z namiotu, bo to "namiot dla niemcow a nie
obcokrajowcow." Jak przyszlam na Oktobra to byla juz godzina po tym zdarzeniu,
probowalam szukac jakiegos verwaltung tego namiotu zeby sie poskarzyc, ale w
tym chaosie niczego nie znalazlam. Zadzwonilam za to dzisiaj, zeby sie
poskarzyc, przeprosili i powiedzieli, ze obsluga zostanie pouczona.
pisze to bo jestem ciagle zbulwersowana, a takze i po to, aby zalecic
omijanie namiotu augustinera z daleka. moze nawet zaczne bojkotowac ich wyroby :)