e-milia1
14.10.08, 13:09
sprawa wyglada tak: tesc mial byc operowany w Polsce. dzis byl w
szpitalu i okazalo sie, ze ma jescze czekac bo na razie jest w
miare ok a w szpitalu nie ma miejsc... kilka dni temu mial atak
kolki woreczka zolciowego, w piatek mowiono, ze wyglada to dosyc
powaznie i ze trzeba w najblizszym czasie operowac, dzis nagle brak
miejsc. tesc ma podwojne obywatelstwo, jest takze zameldowany w
Niemczech (ale ubezpieczony w Polsce bo tam mieszka). zastanawiamy
sie czy nie sciagnac go do siebie i czy nie lepiej tutaj go
operowac. czy ktos byl w podobnej sytuacji?