Dodaj do ulubionych

Pobranie krwi

22.07.11, 19:18
Jak to przezyc?? Chodzi mi o dzieci i o ;) rodzicow.Dziecko ma nadwrazliwosc dotykowa,jest agresywne,bedzie gryzc,kopac,szarpac....a pobrac krew musimy az 2 razy po 20 minutach.
jeszcze sama jestem wrazliwcem jak widze krew:((((((((((((( jak z tym mam sobie poradzic??
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: Pobranie krwi 22.07.11, 20:34
      4 osoby: matka, ojciec, babcia + pielegniarka. To zwykle wystarcza i krew jest pobrana....

      Czasem potrezba jeszcze jednej pielegniarki. Ja trzymam Miska, nogami obejmujac jego nogi (mam wiec pokopane, cale w siniakach), potem ojciec trzyma rece. Babcia zwykle trzymala glowe, by maly nie patrzyl

      Szczepienie bylo tak samo
      • szalicja Re: Pobranie krwi 22.07.11, 21:16
        Magda, a można prościej - maść Emla - i obędzie się bez całej rodziny w gabinecie ;-) Przetrenowałam. Wcześniej też tak było, że trzymałam go na wszystkie strony. Teraz maść np. ostatnio zastosowałam plasterki na dwa miejsca (profilaktycznie) + cukierek z melisą i jakoś przeżyliśmy. Trochę było łez, ale szybko doszedł do siebie i obyło się bez szarpaniny i histerii.
        • legenda3 Re: Pobranie krwi 22.07.11, 21:28
          Zależy, co chcesz zbadać. Teraz podstawowe badania można zrobić z krwi z palca i nie trzeba do tego tłumu pielęgniarek i szoku u dzieciaka.
          • halogen75 Re: Pobranie krwi 22.07.11, 21:58
            Ja podobnie jak legenda, jeśli badanie nie wymaga pobierania krwi z żyły proszę o kucie z paluszka. Jeśli wymaga to różnie:
            - zabieram ze sobą różne gadżety (np świetlne, niestety czasem smoczek, którego wciąż nie możemy się pozbyć, ale to już przy małych dzieciach oczywiście, brzęczyki, coś co wiem, że go zaintryguje nawet w trudnych sytuacjach)
            - wstrzymuję oddech;) i po prostu trzymam młodego z pomocą drugiej osoby, bo wiem, że musimy to zrobić
            - wysyłam M :P

            Maść w/w u naszego niczego nie zmienia.
            • madziulec Re: Pobranie krwi 22.07.11, 22:10
              Ha.
              U nas tydzien przed pobraniem jest rozmowa, wszystko ustalone, jest ok. Akceptacja pelna. Pytam Miska: to jak, bedzie ok? Przekupienie zabawka, jak oczywiscie nei bedzie wielkiej awantury (cholera, to jedyny moment, gdy w ogole oferuje przekupstwo!!).

              No i jedziemy, pytam, czy bedzie ok, czy wejdzie. A tak, owszem, wejdzie, da sobie pobrac. Wchodzimy do kliniki. Jest super, kolorowo. Nie czekamy, wrecz na nas czekaja, bo juz sa powiadomieni, ze Misiek przychodzi.
              No i co??? Misiek wchodzi do gabinetu i wychodzi.
              Albo sie zaczyna. Trzymanie, kopanie, wrzask, histeria...

              I ja juz nie wyrabiam.
        • madziulec Re: Pobranie krwi 22.07.11, 22:07
          Wszystko przetrenowane ;))) Nie dziala nic.
          Jest ok do momentu wejscia do gabinetu, a wtedy jest .. wychodzenie, kopanie, slowem wszystko.
          Aha, uspokajajace syropy u nas w dawkach mocno silnych tez byly i nawet dormicum doodbytniczo... Tez nic.
          • szalicja Re: Pobranie krwi 22.07.11, 22:22
            madziulec napisała:

            > Wszystko przetrenowane ;))) Nie dziala nic.
            > Jest ok do momentu wejscia do gabinetu, a wtedy jest .. wychodzenie, kopanie, s
            > lowem wszystko.
            > Aha, uspokajajace syropy u nas w dawkach mocno silnych tez byly i nawet dormicu
            > m doodbytniczo... Tez nic.

            No, nie może być różowo za bardzo...Z moim jeszcze pogadanka nie podziała. Omijam to pobieranie krwi jak mogę. Takie akcje też zaliczaliśmy, teraz działa to co działa.
          • annafelczerek Re: Pobranie krwi 22.07.11, 22:25
            A tych plasterków o których dziewczyny pisały próbowaliście? One mają działanie znieczulające. Ponoć w Warszawie można też w niektórych prywatnych laboratoriach zamówić pobieranie krwi w domu. Może to mogłoby pomóc?

            • madziulec Re: Pobranie krwi 25.07.11, 00:09
              Prawde mowiac Misiek ma spaczenie co do sluzby zdrowia (od 6 tygodnia byl czestym gosciem w szpitalach).
              Czesto musielismy zakladac wenflony (zakladalismy takze wenflon w domu), pobierac krew itp.
              Misiek tego nei lubi, toleruje wlasciwie tylko jedna pielegniarke, ale ona teraz przestala niestety byc pielegniarka. Tak samo toleruje tylko jednego pediatre (ma tego samego wlasnie w prywatnej klinice od 7 lat, dlatego place jak durna co miesiac tyle kasy).

              Pobieranie krwi w domu mozna zamowic w przypadku osob obloznie chorych. Misiek do takich nie nalezy.
              Plasterki wyprobowalismy. Plastrow jako takich Misiek nie toleruje, a jak juz sie naklei to przez tydzien nie pozwala odkleic.
        • yula Re: Pobranie krwi 23.07.11, 00:17
          U mojego plasterki raczej nic by nie pomogły, on akurat ma podwrażliwość dotykową i bardzo nie lubi pobierania krwi. Jak był młodszy i ciężko było sie dogadać to tylko siłowo, trzymałam ja i jedna pielęgniarka a druga pobierała. W pewnym momencie zadziałało przekupstwo i ostatnie 2 razy to był pełen sukces, ja tylko odwracałam uwagę i plotłam trzy po trzy a on był DZIELNY :) Oczywiście zaraz po wyjściu była nagroda czyli wizyta w MacDonaldzie :P
          • madziulec Re: Pobranie krwi 25.07.11, 00:11
            U nas nic nie dziala, zadna nagroda, obiecane naprawde DUZE nagrody (w sensie zestawy lego po 100 czy 200 zl tylko za to, by wszedl i dal sobie na w miare spokojnie pobrac krew).
            McDonalds nie stanowi dla niego zadnej nagrody: powie, ze to niezdrowe jedzenie i juz ;(
            Tak to jest jak sie poslalo dziecko do przedszkola, gdzie wpajali zasady zdrowego zywienia ;)
    • gloria2 Re: Pobranie krwi 22.07.11, 21:33
      Może warto uprzedzić pielęgniarki, co się może wydarzyć żeby postarały się odwrócić uwagę dziecka. A jeśli ma być pobierana krew 2 razy to niech założą wenflon, to będzie jedno wkłucie.
      U mojego dziecka wystarczałam sama + 2 pielęgniarki. Jedna z nich pobierała krew, druga odwracała uwagę dziecka. Ostatnio córka była z tatą i nawet nie pisnęła przy pobieraniu krwi, tylko konwersowała sobie z pielęgniarką.
    • dasia_23 Re: Pobranie krwi 25.07.11, 08:56
      Załóż wenflon, na to długi rękaw aby zasłonić i od razu w gabinecie zabawka. Obietnica nagrody nie działa, nagroda musi być od razu. Tak przetrwałam badania przed usuwaniem migdału. Wytrzymał z wenflonem 48 godzin, choć było to trudniejsze niż doba po operacji.
      • madziulec Re: Pobranie krwi 25.07.11, 15:34
        Na usuwanie migdałka zdecydowalismy sie prywatnie po to by nie mieć uciążliwego wenflana.
        OPo obudzeniu MIsiek z oburzeniem stwierdził, że on tu przyszedł uszy leczyń a nie na pobranie krwi ;)
        • an_7 Re: Pobranie krwi 26.07.11, 18:09
          Wczoraj Synek miał pobieraną krew. Zwykle takie zdarzenie to mnóstwo krzyki, wicie się, kopanie itp., bo Mały nie znosi ludzi w białych fartuchach. Wzięłam dwie osoby do obstawy i okazało się, że nie są potrzebne. Panie pobrały Synkowi krew bardzo sprawnie i szybko.
          Były to pielęgniarki, które pracują w szpitalu dziecięcym.
          Wcześniej w dwóch innych miejscach panie nie umiały pobrać Młodemu krwi.
          • madziulec Re: Pobranie krwi 26.07.11, 18:16
            Szpital dzieciecy przerabiamy od maleńkości Misia.
            Także to nei kwestia kompetencji czy umiejetnosci pielegniarek.
            Nie dziala i juz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka