marika012
16.02.15, 10:33
Syn jest w 6 klasie. Szkołę kocha i mówi wprost z jakich powodów. Towarzyskich. Trafił na takich kolegów, którzy uwielbiają się wściekać na przerwach i robią draki na lekcjach. A mój syncio we wszystkim czynnie uczestniczy i nierzadko bywa prowodyrem. Fajnie się uspołecznił i z tego bardzo się cieszymy. Jest tylko mały problem. Nie uczy się wcale. Nie korzysta z lekcji. Czego w domu z dzieckiem nie wyślęczymy przy biurku to nie umie. Nie ma motywacji do nauki żadnej. Edukacyjnie traci baaardzo.
Nauczyciele sugerują NI bo 1:1 super z nimi współpracuje. Do końca roku szkolnego niewiele pozostało. Nie będziemy robić rewolucji. Jednak poważnie myślimy nad NI w gimnazjum. I tu pojawia się lęk czy społecznie nie straci. A znowu posyłać dziecko do szkoły i uczyć go wszystkiego samemu od zera popołudniami, nie ma sensu. Lata takich praktyk wypaliły mnie a teraz wypalają męża bo on przejął uczenie młodego.
Jakie są wasze opinie?