Komisja uzdrowiła mi dziecko

25.07.15, 17:56
z diagnozą autyzm dziecięcy "nie został zaliczony do osób niepełnosprawnych"...

Mój dziewięcioletni syn funkcjonuje faktycznie świetnie. Było nie najlepiej jak miał dwa, trzy lata, delikatnie mówiąc. Wzięliśmy się do pracy i z efektu jesteśmy naprawdę dumni. Jest wspaniały ale na boga- ma 9 lat! Przecież to dopiero początek pracy ku samodzielnej dorosłości. Okres dojrzewania, to dopiero będzie wyzwanie! Bardzo ważni staną się rówieśnicy i tus to będzie prawdziwy majstersztyk. Edukacja się dopiero zaczęła, przecież syn idzie dopiero do III klasy szkoły podstawowej. A według komisji nie wymaga już żadnego specjalnego wsparcia....

Dzięki decyzji komisji ominą nas wszystkie programy miejskie adresowane do osób z orzeczeniem...
Normalnie uzdrowienie na skale światową. Chyba szanowna komisja powinna mi przyznać, drogą awansu, Nobla w medycynie.
    • marika012 Re: Komisja uzdrowiła mi dziecko 26.07.15, 09:48
      Gratuluję uzdrowienia. Proszę opisz w jakiejś publikacji swoją nowatorską metodę, na pewno wielu rodziców skorzysta. Może nawet ten Nobel będzie :)
    • gemmavera Re: Komisja uzdrowiła mi dziecko 26.07.15, 20:03
      mnie w decyzjach komisji nic już nie zdziwi, odkąd się dowiedziałam, że pięciolatka z wadą genetyczną, niemówiąca i z małogłowiem, nie jest zdaniem szanownej komisji z mojego miasta dzieckiem niepełnosprawnym.
    • dami-251 Re: Komisja uzdrowiła mi dziecko 27.07.15, 12:44
      W jakim mieście jest taka komisja? Składasz odwołanie? Czy nie ma żadnych przepisów, które mówią przy jakich chorobach itp należy się orzeczenie nawet jeżeli osoba bdb funkcjonuje?
      • marychna31 Re: Komisja uzdrowiła mi dziecko 27.07.15, 13:24
        W Poznaniu. Oczywiście, że składam bo przecież to jest jakieś kuriozum.
        • majowa23 Re: Komisja uzdrowiła mi dziecko 27.07.15, 13:54
          Nie jesteś jedyna, której dziecku nie przyznano orzeczenia ze względu na autyzm. Nam też. Pierwszy raz się staraliśmy, dziecko ma 5-lat, diagnozę autyzm dziecięcy od 2 lat. Do tego kilka innych problemów zdrowotnych. Słyszałam, że teraz, po podniesieniu świadczenia, komisje bardzo restrykcyjnie podchodzą do sprawy. Jednym słowem chodzi o to, by jak najmniejszej liczbie osób przyznać orzeczenia, nie mówiąc o pkt 7. Odwołałam się do Komisji Wojewódzkiej. Efektu nie znam, ale czekałam 3,5 miesiąca od złożenia odwołania do posiedzenia komisji (wiem powinien to być miesiąc).
    • katriel Re: Komisja uzdrowiła mi dziecko 28.07.15, 02:13
      Rozumiem, ze jesteś zła, bo komplikuje wam to życie. Będziecie się odwoływać?

      Wiesz - przepisy są jakoś tak śmiesznie napisane, że dziecko jest niepełnosprawne, jeśli wymaga więcej opieki bądź pomocy niż zdrowe dziecko w tym samym wieku. Więc teoretycznie może tak być, że dobrze funkcjonujące dziecko dzięki terapii dogania rówiesników pod względem samodzielności i wtedy nie dostaje orzeczenia. Co nie znaczy że nie może go dostac jeszcze raz za parę lat, nie dlatego że ma regres, ale dlatego że rówieśnicy mu "odskoczyli". Więc nawet jak się teraz nie dacie rady skutecznie odwołać, to możecie próbować później.
Pełna wersja