Dodaj do ulubionych

specjalizacja pl>ang

12.03.06, 15:34
Witam!

Mam pytanie do osob, ktore jeszcze pamietaja swoje poczatki w
przygodzie z tlumaczeniami. Jestem dopiero na 1 roku filologii i
oprocz slownictwa typu czysto wordbuilder'owego chcialabym podszkolic
sie z dziedzinie business/finance/economics/law. W sumie to jeszcze
sama nie wiem, na ktore z tych dziedzin sie zdecydowac, ale mam
pytanie... czy polecacie państwo jakies podreczniki czy programy do
szkolenia slownictwa z w.w. dziedzin? Potrzebuje czegos dobrego i na
wysokim poziomie.

dziekuje
Obserwuj wątek
    • silvermane Re: specjalizacja pl>ang 13.03.06, 23:52
      Tak, równolegle studiować ekonomię, prawo i co tam jeszcze.

      Sorry, ale na czym ma polegać ta specjalizacja? Że się zna parę słówek, czy na
      tym, że się potrafi np. przetłumaczyć umowę albo artykuł z Economista?

      BTW co to za termin "słownictwo czysto wordbuilderowe"?
      • ulawisz Re: specjalizacja pl>ang 14.03.06, 16:18
        > Sorry, ale na czym ma polegać ta specjalizacja? Że się zna parę słówek, czy na
        > tym, że się potrafi np. przetłumaczyć umowę albo artykuł z Economista?

        Mysle ze to co napisales/as sie ze soba laczy. Od czegosc trzeba zaczac zeby
        nabrac plynnosci w tlumaczeniach. Chcialabym po prostu uslyszec opinie ludzi
        ktorzy sie na tym ZNAJA i mogliby mi dac jakas rade. Nie wiem czy trzeba
        studiowac prawo, ekonomie i "co tam jeszcze" zby moz byc tlumaczem owych
        dziedzin... ale mam nadzieje ze nie.

        > BTW co to za termin "słownictwo czysto wordbuilderowe"?

        Wordbuilder by Guy Wellman. Sprawdz i sam zobacz.

        pzdr.
        • baba_ta_sama Re: specjalizacja pl>ang 14.03.06, 16:27
          Tlumacz na POLSKI takich sformulowan nie uzywa.
          Tyz pozdrawiam wink
          Serdecznie wink
          etc. smile
          • baba_ta_sama Re: specjalizacja pl>ang 14.03.06, 16:29
            Panstwo poleca, wy polecacie - tak mnie kiedys uczono....
            Az tak wiele sie zmienilo?
            • baba_ta_sama Re: specjalizacja pl>ang 14.03.06, 16:36
              Aha, jeszcze Panstwo polecaja - III osoba liczby mnogiej.
              "Starzy" wink tlumacze, wyrazcie swoja opinie - czy uzywacie naduzywanej ostatnio
              formy: panstwo pozwolicie, wyrazicie, zobaczycie, napiszecie, etc, etc. I czy w
              tlumaczeniach na zywo jakos to komentujecie? (Wy - II osoba liczby mnogiej wink)?
              • biancaty Re: specjalizacja pl>ang 14.03.06, 18:45
                Niecierpię tej formy! Bo albo wy robicie, albo Państwo robią a taka mieszanka, o
                jakiej mówisz, jest dla mnie nie do przyjęcia. Trzeba tępić i już!!! A feeee...
          • ulawisz Re: specjalizacja pl>ang 14.03.06, 16:49
            widze ze sama sie juz pogubilassmile co za ludzie... ehh
            • baba_ta_sama Re: specjalizacja pl>ang 14.03.06, 19:28
              ???
              A Ty ktora forme preferujesz ?
              wink
        • silvermane Re: specjalizacja pl>ang 14.03.06, 17:25
          > Nie wiem czy trzeba
          > studiowac prawo, ekonomie i "co tam jeszcze" zby moz byc tlumaczem owych
          > dziedzin... ale mam nadzieje ze nie.

          Niestety... czy powierzyłabyś tłumaczenie z motoryzacji osobie, która nigdy w
          życiu nie siedziała za kierownicą, choćby umiała na pamięć słownik motoryzacyjny?

          Nie chcę Cię zniechęcać, ale jak sama nazwa wskazuje, tłumaczenia
          specjalistyczne powinni wykonywać specjaliści (co najczęściej wiąże się z
          ukończonymi w danej dziedzinie studiami, oczywiście są wyjątki, które
          potwierdzają regułę).

          Co nie znaczy, że filolog nie może sobie jakieś niszy specjalistycznej znaleźć,
          ale potrzebnej do tego wiedzy nie uzyska na swoich studiach (no dobra...
          ewentualnie może tłumaczyć książki o językoznawstwie, literaturze anglosaskiej
          itd., ale to dość wąska nisza).
          • ulawisz Re: specjalizacja pl>ang 14.03.06, 17:40
            ano, chyba rzeczywiscie masz racje... musze chyba pomyslec o 2 kierunku.
            Dziekismile
            • biancaty Re: specjalizacja pl>ang 14.03.06, 18:52
              Zawsze sobie można podyplomówkę albo jakiś kursik strzelić i już wiesz jak temat
              ugryźć wink
              Bo to o to chodzi. Nie tylko ważna jest znajomość słownika na pamięć, ale może
              nawet bardziej znajomość tematu. Po prostu jak się na czymś nie znasz, to jest
              prawie pewne, że pojedziesz po bandzie tłumacząc na inny język.
              Ja na przykład na medycynie znam się tyle co przeciętny obywatel, więc nawet za
              duże pieniądze idioty z siebie robić nie będę i medycznego zlecenia nie przyjmnę.
              Oto cała filozofia - musisz rozumieć co tłumaczysz, nie tylko słowa rozumieć,
              ale przede wszystkim treść.
              Pozdrawiam i życzę powodzenia
              • biancaty Re: specjalizacja pl>ang 14.03.06, 18:54
                Łał, ale mi się napisało, ho ho! Nie PRZYJMĘ miało być, chyba mi palec
                przeskoczył smile
          • anna-pia Re: specjalizacja pl>ang 15.03.06, 23:05
            > Nie chcę Cię zniechęcać, ale jak sama nazwa wskazuje, tłumaczenia
            > specjalistyczne powinni wykonywać specjaliści (co najczęściej wiąże się z
            > ukończonymi w danej dziedzinie studiami, oczywiście są wyjątki, które
            > potwierdzają regułę).

            Dla mnie to jest mocno naciągana teoria - wychodząc z takiego założenia, nie
            powinnam tłumaczyć żadnych tekstów z zakresu prawa (mimo że zdałam kiedyś
            egzamin na przysięgłego), bo nie jestem prawnikiem; nie powinnam brać się za
            teksty techniczne, bo nie jestem inżynierem. Aż słabo się robi. Widziałam
            tłumaczenia robione przez inżynierów i niektóre to dopiero był wstyd i zbrodnia
            na języku.

            Uważam, że specjalizacja powinna polegać na zapoznaniu sie z dziedziną (gazety
            specjalistyczne, literatura fachowa, współpraca z doswiadczonym tłumaczem, a jak
            ktos jest zapaleńcem - może roczne studia podyplomowe), ale nie róbmy z kierunku
            wykształcenia jedynego wyznacznika specjalizacji. Skończyłam lingwistykę i nie
            mam najmniejszego zamiaru ograniczać się do tłumaczenia Chomsky'ego wink

            Kiedy nie rozumiem czegoś w tłumaczonym tekście, zwracam się do specjalisty o
            wyjaśnienie, i to wystarcza.
            Tłumaczę od ponad 10 lat smile
            • crannmer Dlaczego jest tyle tlumoczen 16.03.06, 00:07
              anna-pia napisała:

              > Dla mnie to jest mocno naciągana teoria - wychodząc z takiego założenia, nie
              > powinnam tłumaczyć żadnych tekstów z zakresu prawa (mimo że zdałam kiedyś
              > egzamin na przysięgłego), bo nie jestem prawnikiem; nie powinnam brać się za
              > teksty techniczne, bo nie jestem inżynierem.

              Polozylas palec na dziedzinach, w ktorych braki w wiedzy ogolnej i szczegolnej
              fachowej daja najbardziej razace wyniki.

              > Aż słabo się robi. Widziałam
              > tłumaczenia robione przez inżynierów i niektóre to dopiero był wstyd i
              > zbrodniana języku.

              Sugeruje medytacje nad roznicami miedzy znaczeniami pojec "konieczna" vs.
              "wystarczajaca".

              Bycie inzynierem jest tu warunkiem koniecznym, ale nie wystarczajacym.

              1. Inzynier inzynierowi nie rowny.
              2. Bycie inzynierem nic nie mowi o znajomosci obu jezykow.
              3. Bycie inzynierem nie jest gwarancja znajomosci tlumaczonego wlasnie obszaru.
              Drogowiec nie ma pojecia o elektryce i na odwrot. Czesto nawet wewnatrz jednego
              obszaru roznice pomiedzy podobszarami sa tak silne, ze moga prowadzic do
              problemow. N. p. elektronik musi sie dobrze postarac, zeby porzadnie przelozyc
              tekst o energetyce).

              > wykształcenia jedynego wyznacznika specjalizacji. Skończyłam lingwistykę i nie
              > mam najmniejszego zamiaru ograniczać się do tłumaczenia Chomsky'ego wink
              >
              > Kiedy nie rozumiem czegoś w tłumaczonym tekście, zwracam się do specjalisty o
              > wyjaśnienie, i to wystarcza. Tłumaczę od ponad 10 lat smile

              A pozniej czlowiek sie zastanawia, czemu co krok potyka sie o beznadziejnie
              stlumoczone teksty. Poczalwszy od ksiazek dla dzieci, a na instrukcjach
              wszelakich nie skonczywszy. I z ktorych krzyczy wprost, ze tlumocz nie tylko nie
              zrozumial tekstu zrodlowego, ale tego tekstu nie zrozumialby nawet, gdyby zostal
              mu podany w jego rodzimym jezyku.

              Osoby pozbawione sluchu muzycznego nie slysza, jak falszywie spiewaja. Osoby nie
              posiadajace wiedzy fachowej z danej dziedziny nie widza, jakie glupoty czasem
              tlumocza.

              MfG

              C.
              • anna-pia Re: Dlaczego jest tyle tlumoczen 16.03.06, 14:42
                crannmer napisał:

                > Polozylas palec na dziedzinach, w ktorych braki w wiedzy ogolnej i szczegolnej
                > fachowej daja najbardziej razace wyniki.

                Ciekawe - to po co istnieją tłumacze przysięgli? Bo sądy mają takie widzimisię?
                Nie rozśmieszaj mnie, pewnie masz do czynienia z "przysięgłymi", którzy papier
                dostali zaraz po dyplomie jakiejś filologii, bez przygotowania do tłumaczenia w
                ogóle.

                Nie masz zielonego pojęcia, z jakiego zakresu "techniki" pochodzą teksty
                techniczne, które tłumaczę, to raz; dwa, nie wiesz, ile pracowałam ze
                specjalistami z tej dziedziny. Nie masz zielonego pojęcia, jaki zakres wiedzy
                posiadam z tłumaczonych dziedzin. I nie jest to żadna budowlanka czy energetyka.

                > Bycie inzynierem jest tu warunkiem koniecznym, ale nie wystarczajacym.

                Odezwał się inżynier. A wiedza językowa jest warunkiem koniecznym do wykonywania
                tłumaczeń, czy w związku z tym masz dyplom ukończenia chocby najmarniejszej
                filologii?

                > Bycie inzynierem nie jest gwarancja znajomosci tlumaczonego wlasnie obszaru.
                > Drogowiec nie ma pojecia o elektryce i na odwrot. Czesto nawet wewnatrz jednego
                > obszaru roznice pomiedzy podobszarami sa tak silne, ze moga prowadzic do
                > problemow. N. p. elektronik musi sie dobrze postarac, zeby porzadnie przelozyc
                > tekst o energetyce).

                Otóż to - a potem nie dziw się, skąd się biorą takie beznadziejne tłumaczenia -
                bo panu inzynierowi wydawało się, że skoro zna język i ma dyplom, to będzie
                świetnym tłumaczem wink

                > A pozniej czlowiek sie zastanawia, czemu co krok potyka sie o beznadziejnie
                > stlumoczone teksty. Poczalwszy od ksiazek dla dzieci, a na instrukcjach
                > wszelakich nie skonczywszy. I z ktorych krzyczy wprost, ze tlumocz nie tylko ni
                > e zrozumial tekstu zrodlowego, ale tego tekstu nie zrozumialby nawet, gdyby
                zostal mu podany w jego rodzimym jezyku.
                >
                > Osoby nie posiadajace wiedzy fachowej z danej dziedziny nie widza, jakie
                glupoty czasem tlumocza.

                Co tak się upierasz, że tłumacz - lingwista czy filolog - nie może posiadać
                wiedzy fachowej? Żenada. Studia nie są do tego potrzebne. Własnie po to rozsądni
                tłumacze robią specjalizację (-e), żeby znac się na kilku węższych lub szerszych
                zakresach wiedzy pozajęzykowej. Idąc tym tropem, nie powinnam nic sama ustawiać
                w komputerze, bo nie jestem informatykiem.

                Tak, tak, widzę, że ktoś ci ostatnio musiał oddać tekst z uwagą, że popełniasz
                fatalne błędy językowe i merytoryczne, i stąd tyle złości, co?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka