21.07.11, 17:41
Wczoraj po raz pierwszy w moim życiu ktoś usiłował się ze mną dogadać przy pomocy rozmówek. Przypadkowo znałem język, o który chodziło i pomoc powędrowała do kieszeni. Jednak Zawsze zastanawiałem się, na ile taka właśnie pomoc językowa jest skuteczna. Zważywszy na ogromną liczbę w księgarniach - komuś na pewno. Dla mnie rozmówki służą raczej systematyzowaniu wiedzy i poznaniu kilku "mykow", z którymi nie spotkałem się wcześniej. Ale czy sprawdzają się na gorąco? w tzw. praniu?

Korzystaliście kiedyś z rozmówek? Jak oceniacie taką metodę komunikacji?
Obserwuj wątek
    • kazeta.pl55 Rozmówki i Rozmowy niedokończone ... 21.07.11, 20:38
      kicior99 napisał:

      > kieszeni. Jednak Zawsze zastanawiałem się, na ile taka właśnie pomoc językowa j
      > est skuteczna.

      Witam!
      - Mamy w domu kilka różnych. Przy jednej próbie wykorzystania (na Węgrzech) posiadany egzemplarz okazał się mało przydatny. Nasze czytanie węgierskiego było beznadziejne. Więc tylko pokazywaliśmy palcem to co na stronce pisało. Takie kieszonkowe rozmówki oceniam nie za bardzo.

      - Znacznie więcej warte są zaś rozmowy niedokończone, - mówi sąsiadka! Ale w naszym domu się ich nie słucha, bo nadmiernie zalatują naftaliną.
      Pozdrawiam.
    • gardenersdog Re: Rozmówki 21.07.11, 23:33
      Używanie rozmówek "zgodnie z przeznaczeniem" wiąże się z ryzykiem, że zapytany odpowie...
      • efedra Re: Rozmówki 22.07.11, 00:10
        gardenersdog napisała:

        > ... wiąże się z ryzykiem, że zapytany odpowie...

        Otóż to!
        Jadąc dawno temu sama do Gwatemali, a nie znając hiszpańskiego ani w ząb, wzięłam ze sobą rozmówki. Kilka razy pytałam o drogę do jakiegoś miejsca. Przygotowywałam się solidnie i zaczepiając kogoś na ulicy z zachowaniem kurtuazyjnych wstępów - poprawnie pytałam, jak dojść np. na pocztę. Człowiek przystawał, uśmiechał się miło i ... zaczynał mówić. Z reguły wypowiadał kilka długich zdań, patrząc mi w oczy, jakby sprawdzał, czy dokładnie mi tłumaczy i czy trafię. Tak się składało, że zaczepiałam mówiących elegancko (a więc nie gestykulujących) ludzi.
        Ręce mi (w duchu) opadały, czekałam aż mój rozmówca skończy, uśmiechałam się, mówiłam "Muchos gracias, señor", albo "señora" i oddalałam się w jakimkolwiek kierunku.
        Po tych paru doświadczeniach rozmówki wsadziłam do walizki i zaczęłam pytać, jak ostatni prymityw, a więc mówiłam pytającym tonem np. "Oficina de correos???" (poczta) i bezradnie rozkładałam ręce. Człowiek - widząc, kogo ma przed sobą - prawie bez użycia słów, gestami dokładnie pokazywał mi, jak mam iść. Bezbłędnie trafiałam. smile))
        Rozmówki służyły mi odtąd wyłącznie jako słowniczek. A słówek potrzebowałam niewiele.
        Tyle moich doświadczeń.
        e.
        • stefan4 Re: Rozmówki 28.07.11, 19:35
          efedra:
          > mówiłam "Muchos gracias, señor", albo "señora"

          W tym momencie rozmówca powinien się zorientować w sytuacji i przejść na język gestów (albo nawet na angielski). Jakby mi cudzoziemiec na ulicy powiedział ,,
    • horatio_valor Re: Rozmówki 31.07.11, 23:39
      Przez wiele lat byłem nałogowym kolekcjonerem rozmówek, mam ich dziesiątki, jeśli nie więcej. Z różnych języków, stare, nowe, obszerne i zwięzłe, z polskiego na obcy i z obcego na polski, z języków nieodległych i z egzotycznych, żywych i martwych (sic).

      Ale praktyczna użyteczność rozmówek oczywiście jest zerowa lub niemal zerowa. Przyczyny dość dobrze opisano powyżej, ale w jakich według mnie warunkach mogą rozmówki okazać się użyteczne:
      - kiedy dany język znamy średnio - umiemy sporo, ale akurat nie wiemy, jak najlepiej sformułować dane pytanie, albo co jest napisane w menu
      - kiedy dobrze znamy język blisko spokrewniony z danym, żeby się otrzaskać z językiem
      - możemy się zapoznać (przy określonej znajomości języka) ze sposobem formułowania pytań, próśb itd.; w jednych językach prośba brzmi np. "poproszę o...", a w innych "daj mi..., proszę"
      - żeby się zapoznać z podstawowymi pozdrowieniami

      Mnie osobiście nigdy w życiu nie zdarzyło się aktywnie korzystać z rozmówek.
    • roszpunka3 Re: Rozmówki 02.08.11, 15:17
      Jadąc do obcego kraju takie rozmówki na pewno przydają się osobie, która nie zna języka. Sama byłam tego najlepszym przykładem wyjeżdżając na Sycylię - w końcu od czegoś trzeba zacząć komunikację, a że tamtejsza ludność praktycznie nie mówi po angielsku to trzeba było sobie jakoś radzić smile Rozmówki w tym pomagały i sprawiało mi frajdę móc np. po włosku zamówić coś w restauracji, pozwalały mi też utrwalać różne zwroty i uczyc się nowych w zależności od sytuacji.
      • stefan4 Re: Rozmówki 02.08.11, 18:42
        roszpunka3:
        > Jadąc do obcego kraju takie rozmówki na pewno przydają się osobie, która
        > nie zna języka.

        Uważaj na sposób użycia imiesłowów w języku, który znasz...

        roszpunka3:
        > Rozmówki w tym pomagały i sprawiało mi frajdę móc np. po włosku zamówić
        > coś w restauracji

        Do tego akurat nie sa potrzebne rozmówki, zamówienie czegoś do jedzenia da się zrobić i na migi i przez pokazywanie kelnerowi w karcie...

        roszpunka3:
        > pozwalały mi też utrwalać różne zwroty i uczyc się nowych w zależności od
        > sytuacji.

        Ale w tej roli lepiej spisałby się dowolny podręcznik.

        - Stefan
        • pierwszy-donosiciel Re: Rozmówki 02.08.11, 19:06
          stefan4 napisał:
          > roszpunka3:
          > > Jadąc do obcego kraju takie rozmówki na pewno przydają się osobie, która
          > > nie zna języka.
          >
          > Uważaj na sposób użycia imiesłowów w języku, który znasz...


          pierwszy-donosiciel potrzebuje się pochwalić...( przeszło 40 lat na wygnaniu za chlebem...)

          Imiesłów przysłówkowy współczesny nazywa czynność zachodzącą jednocześnie z inną czynnością np.: Słuchając radia, zmywał naczynia. Imiesłów współczesny tworzy się od tematu czasowników niedokonanych poprzez dodanie końcówki -ąc np.: siedząc, skacząc, pijąc, rozmawiając.


          Ot co...
          • kazeta.pl55 Alberei!!! 02.08.11, 19:26
            pierwszy-donosiciel napisała:

            > pierwszy-donosiciel potrzebuje się pochwalić..( przeszło 40 lat na wygnaniu za chlebem..

            Witam!
            Jak można być tak albern? Przecież stoi ja byk napisane:
            "Nie samym chlebem żyje człowiek ......!" I ...... , że coraz bliższy jest dzień, kiedy powiedzą na Tobą: "Staub zu Staub, Asche zu Asche, Erde zu Erde!"
            Pozdrawiam pięknie.
            • pierwszy-donosiciel Diplomarbeit jest w całości sciągnięta z internetu 03.08.11, 07:34
              kazeta.pl55 napisała:
              Jak można być tak albern?

              Ty Diplomierte Putzfrau! Ty tu lepiej nie podskakuj!

              Na sam wpierw pozamiataj na innych forumach...

              Bo wszystkim rozpowiem, że Twoja Diplomarbeit jest w całości sciągnięta z internetu..

              Ot co...
              • kazeta.pl55 Re: Diplomarbeit jest w całości sciągnięta z inte 03.08.11, 17:07
                pierwszy-donosiciel napisała:

                > Ty Diplomierte Putzfrau! Ty tu lepiej nie podskakuj!
                >
                > Na sam wpierw pozamiataj na innych forumach...

                Witam!

                Już za późno na takie rady! Mój obecny tytuł (a.D.) nie pozwala na podjęcie jakiejkolwiek pracy w mym wspaniałym zawodzie. Najwyżej mogę tylko śmiecić.
                mfg.

                P.S.
                Podanego przez Cię linku o DaF w Israel nie chciało mi się w ogóle otwierać. Sam tytuł rozłożył mnie na łopatki. Na drugi raz nie mogę tak robić, bo Tyś uważny Beobachter i lubisz się wyśmiewać!
          • agni_me Re: Rozmówki 02.08.11, 19:31
            Rozmówki jednocześnie jadą do obcego kraju i przydają się osobie? Prawdziwe podróżniczki z tych rozmówek.
          • efedra Re: Rozmówki 03.08.11, 00:11
            pierwszy-donosiciel napisała:

            > [b]pierwszy-donosiciel potrzebuje się pochwalić..

            Donosicielu (lko?), co za zbieg okoliczności!
            A propos "potrzebuje" poczytaj sobie następny wątek (pt. Mnie to jakoś razi).
            Będzie jak znalazł.
            • pierwszy-donosiciel Donosicielu (lko?), co za zbieg okoliczności! 03.08.11, 07:18
              efedra napisała:

              > pierwszy-donosiciel napisała:
              >
              > > [b]pierwszy-donosiciel potrzebuje się pochwalić..
              >
              > Donosicielu (lko?), co za zbieg okoliczności!
              > A propos "potrzebuje" poczytaj sobie następny wątek (pt. Mnie to jakoś razi).
              > Będzie jak znalazł.
              ====================================

              Pierwszy Donosiciel potrzebuje się skupić nad swą pracą...

              Pierwszy Donosiciel potrzebuje donieść, że ludzkość stoi przed rewolucyjnym rozwiązaniem wszelkich problemów i kłopotów.

              Jeszcze tylko kilka minut dzieli nas od wynalezienia Perpetuum Mobile...

              Scientific breakthrough jest tuż, tuż...

              Ot co...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka