bimota
18.10.11, 16:33
Wlasnie uslyszalem w TV o sprzedazy dziecka przez matke innej kobiecie, ktora miala sie stac dla niego matka. Kobietom postawiono zarzut handlu ludzmi.
Wika:
"Handel – proces gospodarczy polegający na sprzedaży czyli na wymianie dóbr i usług na pieniądze. Proces ten jest realizowany przez zawodowych pośredników w celu osiągnięcia zysku."
Czyli:
1. PRzez posrednikow, czyli najpierw trzeba kupic, by sprzedac. Inne definicje mowia wprost, ze handel to proces kupna-sprzdazy. Logiczne, zreszta... Dlatego sprzedawanie pietruszki na targu nie jest dla mnie handlem. Tu 1 kobieta kupowala, 2 sprzedawala, zadna wiec nie handlowala.
2. Przez zawodowych posrednikow. Tu nikt nie byl ani zawodowcem, ani posrednikiem.
3. Czy dziecko jest wlasnoscia matki ? Czy w zwiazku z tym mozna mowic o handlowaniu, czyli przenoszeniu prawa wlasnosci czy "bezprawnej wlasnosci" ?
Kolejny bubel prawny, albo kolejni durni prokuratorzy...