laband Re: O IMIONACH 05.11.04, 17:11 Richtik skandal podobny troszyczka nawet do tego kery dziesiynciolecia Gorole robiom we Slonsku ze Slonzokami. Odpowiedz Link
laband Do Dialektologa! 05.11.04, 17:16 Piyknie prosza wykasuj tyn wpis i tyn wyzyj, bo pomylouch fora i bez cufal to co miouech dac tam forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=17370545 douech sam. Dziynki i Przepraszom! Odpowiedz Link
zygan Re: O IMIONACH 05.11.04, 17:55 No nie jestem pewien czy dobrze 'zaśpiewaliście'. Sposobów melodyjnego gadania jest kikanaście a może i kilkadziesiąt. Współczesne języki są pod tym względem prymitywne! Wypowiada się na: wydechu wdechu Poza tym są też akcentacje krtaniowe. Dopiero gdy się to wszystko zsynChronizuje wychodzą: rytm i melodia. 1.(YYKHY'Y-NA SZYBKIM WDECHU I DO POŁOWY WYDECH NA OSTANIM Y -TAKIE GARDŁOWE CHLĄŚNIĘCIE)...LEKKI WDECH Z LEDWO SŁYSZALNYM 'Y'...DYYYYYY(ŚCIĄGNIĘTE NA POWOLNYM WYDECHU - JAKBY GRAŁ NA PILE)OOOO(DELIKATNE WCIĄGNIĘCIE POWIETRZA ZE SŁYSZALNYM SŁABO 'H')O-O-O-O(TEŻ 'H' I PULSĄJACA WYMOWA DOSYĆ MOCNA)HY- YY'HHHHKHH(SZYBKO RYTMICZNIE NA WDECHU I BARDZO MOCNNE PO AKCENCIE GARDŁOWE CHLĄSTNIĘCIE)---'DYO' 2.(YY-YY-Y'HY-YY---NA WDECHU I PO AKCENCIE WYDECHU DO POŁOWY)...WDECH...IYYYY (SPOKOJNIE NA WYDECHU)EEEEE'E'E'E'E-E'E-E'HYHYH(PIERWSZA CZĘŚĆ NA WCIĄGŁYM WDECHU Z LEDWO SŁYSZALNYM 'E',NATĘPNIE PULSACJA KRÓTKOWDYCHAJĄCA I WYDYCHAJĄCA ,NA KONIEC CHLĄŚNIĘCIE WDYCHANO-WYDYCHANE)-IYE... TO TYLE NA DZIŚ. RESZTĘ ZDANIA POWINNIŚCIE JUŻ NA WDECHACH I WYDECHACH ORAZ CHLĄŚNIĘCIACH SOBIE DOTWORZYĆ. Będzie muzyka na 100% a chląśnięcia wyizolują i zrytmizują tak słowo,że się ich nie pomyli. POZDRAWIAM Odpowiedz Link
sorky12 Re: O IMIONACH 06.11.04, 08:58 Zygan zamiast naprowadzić to jeszcze bardziej zagęściłeś!!! Melodia jest ta sama i rytm ten sam. Tym niemniej można melodię'gonić' albo 'wolnić',można ją 'rozciągać',można 'krócić'. Podobnie jest z rytmem. Zupełnie jak w jazzie gdzie cuda się wyczynia z tym samym kawałkiem. Tak naprawdę każdy mówca sobie ustala jak chce 'śpiewać'. Najbardziej przejmujące jest 'śpiewanie drgające'kiedy każda głoska drga a człowiek mówiący się trzęsie. Niektóre przemowy są tak dzikie,że można niemal umrzeć ze strachu. Inne tak ekspresyjne,że można nabawić się histeri(zwłaszcza gdy jest bardzo drżąca rytmika a jodłowanie bardzo wysokie). Gdybyście taką mowę usłyszeli,wypadlibyście z okna albo wpadli pod samochód!!! (I wcale nie żartuję!!!). Zaprezentuje wam różne 'zaśpiewy': 'iye' 1.iyyyeee(na wydechu,po 'e' jest przydech z lekkim sapnięciem) 2.hyyyyyyheeeeee(bardzo ścieśniono i gardłowo,po tym gardłowe mocne chląsńięcie) 3.iiiiiiiiiiiiiiiiiiieeeeeeeeeeeeeeee(niezmiernie wysokie ,głoski drgają,na końcu 'yhehehehy'-wciągano-wyciągane ledwo słyszalne). Są jeszcze wokalizacje 'smutne' i 'radosne'. Zdania można komponować na tysiące sposób(przy tej samej melodii i tym samym rytmie). Każdy język ma swój rytm i swoją melodię. W Polsce najbardziej melodyjnie mówią(obok nas-my to jesteśmy geniuszami!!!) Ślązacy,Górale,Kaszubi i Kurpie. (W ogóle lud gada bardziej melodyjnie od miastowych). Kurpie aby 'zrobić melodię ' robią tak:'bźiały'-prawda że melodyjniej brzmi niż'biały' Mowa podwojona np.'biołły'-tu melodiuje 'ł' i w dodatku nadaje rytm. Śląska 'rzika' jest melodyjniejsza od 'rzeka'.... POZDRAWIAM Odpowiedz Link
laband Re: O IMIONACH 06.11.04, 09:12 wy sam o melodyjach a jo mozno spomna o akcyncie - spomna bo "od bajtla" mom z tym problymy (ajnfach tego niy czuja). Pamiyntom moj piyrszy dziyn we liceum, na lekci francuskego mi profesorka padaua ize mom ruski akcynt a na lekcji ruskego inkszo profesorka mi juzas padaua ize mom akcynt francuski. Jakis czas tymu moja kobiyta (kero mo richtik talynt do jynzykow) padaua mi ize jo niymom ani akcyntu niymieckego ano polskego. Faktym je ize jo tego z tymi akcyntami ani niy czuja ani ,skisz tego ize niy czuja, niy kapuja. Na szczynscie mom podobno swoj slonski akcynt i melodyjo we godce. Jak sam je trocha fachmonow od tych rzeczy to mozno sie cosik i o tym wiyncyj dowia. Pozdrowiom antytalynt od akcyntow Odpowiedz Link
zygan Re: O IMIONACH 06.11.04, 17:49 Śląska gadka jest całkiem dobra(dużo mniej fałszuje od innych). Poza tym jest archaiczna(wielki plus). Wyrzuźdźźdźje ze nij tylko wulgaryzmy niemieckie a będzie miło słuchać. Wszystkie słowo z tego Twojego zdania można modelować na różne sposoby (np.zamiast 'to' którego nie można śpiewać 'iyjdho'albo 'iyjyjthou'). Najtrudniejsze słowo 'niyskoro' obok literowanej formy' z akcentami można jeszcze poprawnie śpiewać: 'niyjyjshorou' 'niyjyjzhorou'('z' delikatne) 'niyjyjzgorou' (zdaje się że w dwóch pierwszych wyrazach jest coś pomiędzy 'z' i 's',a może tak jest wszędzie?). POZDRAWIAM PS Prawdopodobnie wiem z kim mam doczynienia i jest mi bardzo miło oraz jestem zaszczycony. Ja naprawdę nie jestem naukowcem,ot po prostu u nas na wsi 'śpiewano po praindoeuropejsku'to się osłuchałem. Nie wierzycie,to sprawdźcie! ( Szczątkowo dalej tak jest). Odpowiedz Link
laband Re: O IMIONACH 06.11.04, 18:33 hm, w slonskyj godce wulgaryzmow niymieckich prawie niyma, je w niyj mocka ze staropolskego/polskego, czeskego/morawskego, i tysz mocka ze niymieckego - te czi kultury miauy fest wpuyw na naszo slonsko. Jeszcze nasze oumy i oupy uwazali przeklinanie za jedyn z nojwiynkszych "grzychow", dzisiej niystety juz tak niyma ... Odpowiedz Link
zygan Re: O IMIONACH 06.11.04, 18:39 Lobonźdźźje,nie chodzi o przekleństwa. Dla mnie każde słowo obcego pochodzenia jest'wulgaryzmem'albo 'barbaryzmem'. W polskim też tego pełno.... Odpowiedz Link
laband Re: O IMIONACH 06.11.04, 18:43 zgodzom sie z tym do pewnego ino stopnia, wiela godek zaporzyczo i adoptuje wyrazy i okreslynia ze inkszych, ale to faktycznie niy znaczy ize cza do tego przechodzic jak do chleba powszedniego. Odpowiedz Link
zygan Re: O IMIONACH 06.11.04, 18:46 No ale nosze 'zaśpiewy' się gubium we togich łumońdzach.... Odpowiedz Link
laband Re: O IMIONACH 06.11.04, 19:20 widzisz na tym polego prawie specyfika Slonzoka - ajnfach niy idzie go tak miec jak by sie chciauo, i to je w nim nojlepsze! Odpowiedz Link
zygan Re: O IMIONACH 06.11.04, 21:50 'To je mocka za niyskoro' jest możliwa w mowie przyciszonej(cicho i melodyjnie z drżeniem głosek)(lepiej z lekkim charkotem). Możliwa jest też w mowie szeptem: 'tho jhe mchockha zha niyskhoro'(z wdechami,wydechami i oczywiście akcentami). Takie mowy są możliwe gdy stoisz z kimś twarzą w twarz i on ciebie dobrze słyszy. Tylko w takim wypadku bowiem głośno nie można w ten sposób 'śpiewnie mówić'. Sam po wielokroć słyszałem i widziałem jak chłopaki stali naprzeciw siebie z pięściami przy twarzy i gardłowo ściszonym głosem tak mówili. Aż się cali trzęśli i przy tym mocno gestykulowali. Jerowali strasznie. Włos na głowie się jeżył. Odpowiedz Link
laband Re: O IMIONACH 06.11.04, 22:12 no ja jak zyniate kokoty skokali widac - jo by to padou blank poleku t o j e a l e p r z e c a m o c k a z a n i y s k o r o p i e r z i n i e! Odpowiedz Link
sorky12 Re: O IMIONACH 07.11.04, 08:22 Może być na 'średnim poziomie'(z rozciąganiem głosek albo na wdechach i wydechach).Przy takim śpiewie trudno odróżnić słowa-muszą być pauzy. Nie rozumicie Indoeuropejskiego rytmu. To musi być 'tup!tup!tup! tup!tup!tup!tup! tup!tup!tup!tup!tup!tup!tup!TUP! TUP!TUP!TUP!TUP!TUUP!(NA KONIEC ZYTMIZOWANY PRZEGŁOS). (Chodzi żeby było jagh nojlepi a ńje ble jogh). POpatrz nasze aryjskie: 'Bło-Ze-Dłym-Na- Bło-Le'(na końcu masz robione przez 'błole' wygłosowe 'tu-up! Chyba ńje jesteście Indoeuropejczykami jeśli nie potraficie tego zaśpiewać, zagrać i zatańczyć? (Qrna,zabardzożswa źje ze łobzdzemy bprzeminzższoły,iyno my pode Rudumim jezdteśzwa czyzte Łaryjzdzdzogkhi-hyyyyghhhy-łeeeeh'(tuup-tup!). HEHEHEHEHEHEHEHEHYGHYGHYHHYHYY-CHŁHY-HY. No,napradwę myślałem że to nie jest takie trudne. Nie można jojkać na sposób ugrofiński jednostajnie ;Buh!buh!buh! My jesteśmy Indoeuropejczykami. Nasza melodia to śpiew BOGÓW. Odpowiedz Link
wydron Re: O IMIONACH 09.11.04, 20:25 taaa. ludzie u nas sa nerwowi,jak nie dasz w morde na przywitanie to beda toba pomiatac chocbys byl profesorem. ot,chorwaci... a propo chorwatów: CHRWAĆ-kąsać,odrywać;rzucać się,stroić zucha;ściągać,zbierać,gromadzić, pracować,zgarniać;rabować,przywłaszczać CHRWAT-zuch,łobuz,zawadiaka;pracowity chłop CHROBOTNĄĆ-uderzyć kogoś,zdzielić CHROBNĄĆ-zabraść,ukraść,uszczknąć,zjeść CHRYWAĆ,CHRWAĆ(PRZYDECHOWE 'CHY')-pociągać,zbierać CHARTNĄĆ,CHRTNĄĆ,CHRYTNĄĆ-zjeść CHARATAĆ,CHARTAĆ-ciąć z grubsza drzewo (OB'CHARATAĆ-obciąć,uciąć) CHRWATAĆ SIĘ-ciskać się,rzucać,wyrywać(np.zając w sidłach 'się chrwata'), odgryzać się,bronić się,stawiać opór;trzepotać skrzydłami (o ptaku'chrwata'-trzepocze skrzydłami) CHRWAT-przebiegły lis,cwaniak,nieustępliwy zuch,błyskotliwy kręt CHRWATNĄĆ SIĘ,CHWARTNĄĆ SIĘ-kapnąć się,ocknąć się,zbudzić się,otrzeźwieć, postawić się. na śląsku też to macie? Odpowiedz Link
sorky12 Re: O IMIONACH 07.11.04, 08:02 WG MNIE NAJBARDZIEJ POPRAWNE (JEŚLI NIE,TO COŚ BLISKO W PODOBIE) 'NIYJYJYJZGHOROU' ALBO MOŻE 'NIYJYJYYYYYJZGHOROU' (drżąco) Musi być rozciągły przegłos w pierwszej części z akcentacją. Jest wtedy ładna melodyka i duży wygłos. 'ZGHOROU' jest dźwięczne i melodyczne-'samo się rozciąga'. Niektórzy Radomianie wyssali tę pieśń z mlekiem matki... Odpowiedz Link
laband Re: O IMIONACH 07.11.04, 08:59 Ciebie to tak zadragauo ize wiyncyj niy idzie - godosz juz prawie jak te stare indogermany Odpowiedz Link
zygan Re: O IMIONACH 07.11.04, 09:26 No,sam widzisz. U nas tak się naprawdę mówi. Tego nie da się nauczyć z książki-trzeba się osłuchać. Nikt na świecie prócz nas,Łełunów ,tak nie potrafi mówić. Są ludzie w Polsce,na pewno dużo jest ich na śpiewnym Śląsku i Podhalu którzy potrafią się do nas nieco zbliżyć. Wg mojej oceny książki o Indoeuropejczykach nie uwzględniaa wymów:cichej i głośnej(prawdopodobnie np.'t'pochodzi z szeptanego'd'). Przy głośnym śpiewie głoski bezdźwięczne były niemożliwe,chyba że w zmiękczeniu z dźwięczną(tak mi się wydawo). Jest w nich na pewno sporo błędów. Wbrew temu co podają brzmienie aryjskie było jeszcze bardziej rytmiczne i melodyjne niż sądzą. 'K','T','P' mogły nawet powstać z przekształcenia 'chlaśnięć'. Znam to ze swej wioski. Poza tym nikt nie uwzględnia faktu,że melodia i rytm były tworzone na tysiące sposobów,nie było jednostajnego jodłowania!!!!!!!!! Nasi ojcowie byli muzycznymi geniuszami,sami tworzyli własną muzykę!!!!!!! U nas w Przytyku np.jodłują na 'śmieszno,'na smutno' albo naśladują głosy ptaków,szczekanie psa,kaszlenie,bębnienie itd. Czy zetknęliście się z czymś takim w książce? A tak było. To nie była jakaś monotonna,ciągle powtarzająca się pieśń,wręcz przeciwnie! Tam była i opera(pochodząca prawdopodobnie od tego zaśpiewu)i taniec,i okrzyk wojenny i naśladowanie odgłosów przyrody! Gdybym Wam zaśpiewał pierzchlibyście gdzie pieprz rośnie choćby było Was z tysiące!!! Odpowiedz Link
laband wykuad do szpasfogli 07.11.04, 10:06 Na skutek uwarunkowan historycznych i socjolingwistycznych notujemy w gwarach polskich sporo rusycyzmow, choc przesycenie nimi slownictwa poszczegolnych gwar , zwlaszcza najstarszym nalotem XI wiecznym, bywa rozne. Narrafiamy na nie bez wzgledu na stopien ich adaptacji do systemow gwarowych, stopien ow jest zreszta tez rozny w poszczegolnych subregionach. Za wyrazy zrusyfikowane np. uwazamy formy spelniajace kilka ponizszych warunkow: stanowia podstawy gwarowych derywatow, mimo ruskiej postaci formalnej od dawna poswiadczone sa w uzyciach gwarowych, oraz krancowo gdy przyjely ruska fleksje i pojawiaja sie z ruskimi sufliksami. Spotykamy rowniez rusycyzmy okazjonalne i wyrazy przypadkowo wrzucone w polski tekst gwarowy. Luki moga pojawiac sie tylko w przypadku gdy dysponujemy wylacznie wczesniejszymi przykladami. Sporo zaporzyczen ruskich, zwlaszcza ostatniej fazy wplywow, zanotowanych w latach piecdziesiatych i szescdziesiatych XX w. na przelomie XX i XXI w. juz zniklo, znane sa tylko najstarszemu pokoleniu Warszawiakow i w Bialostockiem. Warto zauwazyc ze takze Radomskie, kraina geograficzna, historyczna i region uksztaltowany etnicznie-jezykowo, ktorego granice jezykowe w ciagu wiekow ulegly powolniejszym zmianom, jest do dzisiejszego dnia ostoja archaicznych gwar opartych na wplywach ruskich. W opracowaniach nawiazujacych do tych gwar spotykamy czesto archaiczne formy wyrazowe pochodzenia staroruskiego i ruskiego. Odwoluje sie przedewszystkim tutaj do "Slownika gwar rusko-polskich" wydanego w Minsku w roku 1991 (aut. Jewgienij Polaski). W tym suowniku odbiorcy nie znajacy zasad zapisu fonetycznego moga skorzystac z objasnien zawartych w dziale "Pisownia fonetyczna". Odpowiedz Link
sorky12 Re: wykuad do szpasfogli 07.11.04, 14:26 Bardzo dobrze żeś przytoczył ten przykład. A zdzcy nło Żlungzgku bułły ruzsgkhiye zye togh żpiłwodta? Wpływy ruskie były,są i będą,ale to co oni biorą za 'ich' jest równie dobrze nasze. Poza tym ruscy mówią melodyjnie ale tylko my mamy właściwy rytm. Jak to chcecie nam dokopać??? Każdy ruski jest lepszy od Niemca który jest w ćwierci Indoeuropejczykiem(za wyjątkiem Wschodnich bo oni to mówiący po bękarcku SŁOWIANIE). Indoeuropejczyków Prawdziwych nikt nie pokona!!! Wy ,Ślązacy powinniście o tym wiedzieć. Zabardzoście się przemieszali czy jak? POZDROWIUM WSZECH SŁOWIUŃZGHKICH ŻLUNZOGKHÓW Odpowiedz Link
sorky12 Re: wykuad do szpasfogli 07.11.04, 20:16 źśje zezłoźdźciułym. hłyale ujż myi bprzeższło. ('ujż'czasem słychać,a 'h' to raczej przydech). a ruskie to mogły być podstawą osadniczą we wew radomskim. przede wszystkim:'rusinowy'. także i 'klwatki',dawniej 'hrwatki'. tymi 'hrwatami 'mogli być ruscy chorwaci z karpat('karpaci?'). radomskie chyba naprawdę było silnie w średniowieczu zasiedlone przez jenieckich (a może i dobrowolnych)osadników z różnych stron słowiańszczyzny. a to by świadczyło,że 'horwaci karpaccy' jako archaiczni gadali po praindoeuropejsku i tę mowę przynieśli do nas. no hłyale czy uni wew Karpatach tyże godojum we w podobie do nozs? Odpowiedz Link
wydron Re: wykuad do szpasfogli 07.11.04, 22:03 bpiebpzrzyźdźćźje chłoboghiy: 'niyjyjyyyyyijzzskhorou'(hły-ha hy'kha-ha'a) Odpowiedz Link
sorky12 Re: wykuad do szpasfogli 08.11.04, 16:15 No ale my naprawdę nie robimy sobie jaj. U nas tak po części jeszcze jest. Tendencja do melodyjnego mówienia wciąż jest. Często ludzie tak przestawiają głoski w wyrazach żeby były dźwięczniejsze. Wyjątkowo rzadko można uśłyszeć 'łełunienie całkowite'. Akcentacja też jest. Bo przecież nie można nauczyć się indoeuropejskiego z książki tak jak i żadnego innego języka... A 'łełunizm'wymiera. Nie przestaje on do wszelkich wykombinowanych przez naukowców koncepcji. Taka prawda... Odpowiedz Link
laband Re: wykuad do szpasfogli 08.11.04, 17:10 do niydowna twierdziyli ize Kopernik niy je kobiytom, a co wy na to? Odpowiedz Link
zygan Re: O IMIONACH 23.12.04, 19:44 Znalazłem rozwiązanie!!! Mieliście po części wszyscy rację! W mowie skrajnie dźwięcznej,ścieśnionej i rozciągłej bezdźwięczne głoski brzmią jak ich dźwięczne odpowiedniki. 'Skund się tu wziołeś'-'skuuuund siyeeee tuuuu wzioooołyeś'-spróbujcie a zobaczycie że mam rację!(brzmi jak:'zgund źje du wźjołeźśj') WESOŁYCH ŚWIĄT Odpowiedz Link
zygan Re: O IMIONACH 25.12.04, 16:03 Ha! Zaśpiew jest chyba9w mniejszym lub większym stopniu) popularny w całym radomskiem. Objawia się on min. tym,że nie można rozróżnić głosu męskiego od kobiecego. Sporo dzwonię po większej części regionu i trudno mi rozpoznać czasem kto mówi (kobieta czy chłop). Odpowiedz Link