Dodaj do ulubionych

przystrzyżżeż mi grzywkę?!

07.10.04, 07:42
Właśnie ze zgrozą przeczytałam taki oto tytuł artykułu. No i dowiedziałam
się, że oto mamy nową regułę w języku polskim. Już nie piszemy -sz, tylko -ż.
W '98 któś mądry udowodnił, że wymawiamy "zróbżeż, napiszżeż".
A jak on w ogóle doszedł do tego, że tam jest -ż?? Przecież nie wynika ani z
koniugacji, ani z deklinacji, ani nawet z interpunkcji smile

Czy jeszcze jakieś odkrycia dotyczące języka polskiego mi umknęły??

MM.
Obserwuj wątek
    • ardjuna Re: przystrzyżżeż mi grzywkę?! 07.10.04, 09:04
      skarbek-mm napisała:

      > A jak on w ogóle doszedł do tego, że tam jest -ż?? Przecież nie wynika ani z
      > koniugacji, ani z deklinacji, ani nawet z interpunkcji smile

      'Oj żesz ty Mojżesz!' okazuje się zatem zapisem podwójnie błędnym.
      Uzasadnienie vide:
      slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?szukaj=o%BFe%BF&kat=18
      • stefan4 Re: przystrzyżżeż mi grzywkę?! 07.10.04, 09:59
        ardjuna:
        > slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?szukaj=o%BFe%BF&kat=18" target="_blank

        Zrozumiałem z tego wyjaśnienia, że zamiast mówić ,,My żeśmy tu byli'' należy
        mówić ,,Myśmy to zrobili''. Ale jak mam mówić, kiedy bywam a nie rabiam?

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • piotrpanek Re: przystrzyżżeż mi grzywkę?! 07.10.04, 09:57
      skarbek-mm napisała:

      > Właśnie ze zgrozą przeczytałam taki oto tytuł artykułu. No i dowiedziałam
      > się, że oto mamy nową regułę w języku polskim. Już nie piszemy -sz, tylko -ż.
      > W '98 któś mądry udowodnił, że wymawiamy "zróbżeż, napiszżeż".

      Po pierwsze - nie wymawiamy, tylko piszemy. Czy ktoś ci kiedyś nagadał głupot,
      że pisownia polska odpowiada dokładnie polskiej wymowie?
      Po drugie - jeżeli jesteś z części Polski na północ od Gór Świętkorzyskich i na
      południowy wschód od Drwęcy (pomijam Ziemie Odzyskane, bo tam się wymieszało)
      to akurat w "przystrzyżżeż mi cośtam" i tak będziesz mówić "-żesz m-", a ja, z
      racji wychowania się w tej drugiej części, będę mówił "-żeż m-". Taka to cecha
      dialektu mazowieckiego (i standardu ogólnopolskiego), że przed sonorantami się
      nie udźwięcznia, która nie działa w pozostałych dialektach.
      Po trzecie - uzasadnienie, że jest tam emfaza -ż (wymawiana w zależności od
      kntekstu [ż] lub [sz]) jest bardzo logiczne. Czy oczekujesz, że np. w tekście
      kolędy "Do szopy hej pasterze" jest "śpiewajciesz Aniołowie, pasterze grajciesz
      Mu"? (mówię o tej wersji, gdzie nie jest "gołe" "śpiewajcie" - możesz sobie
      góglnąć "śpiewajcież"). Podobnie z, na przykład, "zróbże!", a nie "zróbsze!"

      > A jak on w ogóle doszedł do tego, że tam jest -ż?? Przecież nie wynika ani z
      > koniugacji, ani z deklinacji, ani nawet z interpunkcji smile

      ???????
      Wynika z aglutynacji tongue_out

      >
      > Czy jeszcze jakieś odkrycia dotyczące języka polskiego mi umknęły??

      No, to już tylko ty możesz to odkryć smile

      (Zważ, że "ż" w "już" nie da się uzasadnić ani koniugacją, ani deklinacją, ani
      nawet interpunkcją smile, tym bardziej zaś nie wymową - skoro zarówno
      Małopolanie, jak i Mazowszanie w kontekście "już tylko" wymówią [jusz])
      >
      > MM.
      • stefan4 Re: przystrzyżżeż mi grzywkę?! 07.10.04, 10:59
        piotrpanek:
        > Wynika z aglutynacji tongue_out
        [...]
        > (Zważ, że "ż" w "już" nie da się uzasadnić ani koniugacją, ani deklinacją, ani
        > nawet interpunkcją smile, tym bardziej zaś nie wymową - skoro zarówno
        > Małopolanie, jak i Mazowszanie w kontekście "już tylko" wymówią [jusz])

        Czyżbyś sugerował, że ,,-ż'' przyglutynowało się do ,,ju-''? Jeśli tak nie
        uważasz, to jest to zła analogia prowadząca w buraki, w których w dodatku stoi
        Moskal.

        Magiczne zaklęcie ,,aglutynacja'' ciągle nie wyjaśnia, co się do czego może
        doczepić i pozostać. Przecież nie wszystko do wszystkiego. Rozumiem, że
        Skarbek-MM wątpi, czy jedno emfatyczne ,,-że'' może chwycić za ogon drugie
        emfatyczne ,,-że'':
        zrób
        zróbże
        zróbżeż
        zróbżeżeż
        zróbżeżeżeż
        ............

        Gdzież sążeż graniceż tegożeżeż aglutynowaniaż?

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • ardjuna Re: przystrzyżżeż mi grzywkę?! 07.10.04, 12:22
          stefan4 napisał:

          > Magiczne zaklęcie ,,aglutynacja'' ciągle nie wyjaśnia, co się do czego może
          > doczepić i pozostać. Przecież nie wszystko do wszystkiego.

          O przepraszam. A glut to się do wszystkiego doglutynić potrafi. Czy 'glut'
          pochodzi od 'gluten, -inis'?
          Hm, a co z niem. 'Glut'?
          Lauter Fragen...
          • stefan4 przyklejżeż mi grzywkę 07.10.04, 12:39
            ardjuna:
            > Czy 'glut' pochodzi od 'gluten, -inis'?

            Pewnie tak... Wśród różnych metod spajania materiałów lud zna też łączenie ,,na
            przyplucie'' (uwaga: nie ,,przyglucie''!).

            ardjuna:
            > Hm, a co z niem. 'Glut'?

            Chyba nic. Moje ,,Fremdwörterbuch'' wykazuje kilka słów na ,,glut-'' i wywodzi
            je od łacińskiego kleju, ale nie ma samego samego ,,die Glut'' == żar ani
            ,,glühen'' == żarzyć. Może one są niemieckie bez wpływów zagranicznych?

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • ardjuna Re: przyklejżeż mi grzywkę 07.10.04, 12:51
              stefan4 napisał:

              > Wśród różnych metod spajania materiałów lud zna też łączenie ,,na
              przyplucie'' (uwaga: nie ,,przyglucie''!).

              No, chyba że przypluwający ma silny katar, wtedy może być 'przyglucie' jednak...

              > Chyba nic. Moje ,,Fremdwörterbuch'' wykazuje kilka słów na ,,glut-'' i
              wywodzi je od łacińskiego kleju, ale nie ma samego samego ,,die Glut'' == żar
              ani ,,glühen'' == żarzyć. Może one są niemieckie bez wpływów zagranicznych?

              Sięgłem byłm na półkę i "Herkunftswörterbuch" mi powiedział, że 'glühen', od
              którego pochodzi 'Glut', wzięło się od formy *ghlo- indogerm. tematu *ghel-,
              oznaczającego 'błyszczący', ale także, uwaga!, 'żółtawy, zielonkawy,
              niebieskawy'. Od niego pochodzi też ponoć niem. 'gelb'.
              Byłżeby to związek z pol. 'glutem' (barwa)???
              • stefan4 Re: przyklejżeż mi grzywkę 07.10.04, 13:01
                ardjuna:
                > Sięgłem byłm na półkę i "Herkunftswörterbuch" mi powiedział

                ...powiedziało...

                ardjuna:
                > że 'glühen' [...] wzięło się od formy *ghlo- indogerm. tematu *ghel-,
                > oznaczającego 'błyszczący', ale także, uwaga!, 'żółtawy, zielonkawy,
                > niebieskawy'. Od niego pochodzi też ponoć niem. 'gelb'

                I polski ,,zielony''?
                .
                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • ardjuna Re: przyklejżeż mi grzywkę 07.10.04, 13:08
                  stefan4 napisał:

                  > ...powiedziało...

                  Teraz Waść się czepiasz jak ten, nie przymierzając... A sztambuch to też 'to'???

                  > I polski ,,zielony''?

                  A to całkiem możliwe. Być może *ghel- był wymawiany przez zakatarzonych
                  Indogermańców jak 'ziel-'.
                • piotrpanek Re: przyklejżeż mi grzywkę 12.10.04, 15:02
                  > > że 'glühen' [...] wzięło się od formy *ghlo- indogerm. tematu *ghel-,
                  > > oznaczającego 'błyszczący', ale także, uwaga!, 'żółtawy, zielonkawy,
                  > > niebieskawy'. Od niego pochodzi też ponoć niem. 'gelb'
                  >
                  > I polski ,,zielony''?


                  I owszem, czytałemże gdziesik, iże "zielony", "żółty", "yellow" itd. to
                  wszystkoż kognaty...
                  • stefan4 Re: przyklejżeż mi grzywkę 12.10.04, 16:41
                    piotrpanek:
                    > I owszem, czytałemże gdziesik, iże "zielony", "żółty", "yellow" itd. to
                    > wszystkoż kognaty...

                    Ko-co?! I do czego?

                    Dla mnie, prostego matematyka, przedrostek ,,ko-'' oznacza dualność, tak jak
                    kosinus jest dualny do sinusa a kozupełność do zupełności.

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                    • piotrpanek kognaty 10.11.04, 14:21
                      stefan4 napisał:

                      > piotrpanek:
                      > > I owszem, czytałemże gdziesik, iże "zielony", "żółty", "yellow" itd. to
                      > > wszystkoż kognaty...
                      >
                      > Ko-co?! I do czego?

                      Jak twierdzi niejaki Kopaliński -
                      kognat - krewny w linii męskiej a. żeńskiej, ze strony ojca a. matki (zwł. w
                      odróżnieniu od powinowatego); por. agnat.
                      Etym. - łac. cognatus 'krewny'; zob. ko-; (g)natus, zob. nacja.

                      www.slownik-online.pl/kopalinski/A157D7D4309794A4C12565E8004D8F94.php

                      Ale ja użyłem tutaj tego słowa w znaczeniu takim, jak tam:
                      en.wikipedia.org/wiki/Cognate
                      (skalkowałem to znaczenie, być może w polskim językoznawstwie istnieje inny
                      termin o tym znaczeniu)

                      >
                      > Dla mnie, prostego matematyka, przedrostek ,,ko-'' oznacza dualność, tak jak
                      > kosinus jest dualny do sinusa a kozupełność do zupełności.

                      A kot do ta smile (ale to chyba w innym wątku poruszono)


                      A wracając do kognatywności (pokrewieństwa) zieleni, żółci itd., to oto
                      fragment Tuwimowej "Zieleni":

                      "Tak nad pracą ziołowieda czuwa
                      Nakrapiana słońcem łątka trawna...
                      Nie od dzisiaj. Z pradawien pradawna:
                      Gdy się jeszcze zioło nie zieliło
                      Ani ziela na ziemli nie było,
                      Ani zołte ze żełtem przemiennie
                      Wspólnym gełtas nie pluskało w Niemnie
                      (A i dziś - wyjdź za Wilno, na pole,
                      Na tym polu nie trawa, lecz żole,
                      Nie zieleni się: żelti murawa,
                      A żołynas: złotawa otawa),
                      Jeszcze w Renie nie bulgnęło gulthem
                      I nie było ni złotem ni żółtem,
                      Ani w skarbcach łotewskich zeltsem
                      (Znaczy: złotem
        • piotrpanek Re: przystrzyżżeż mi grzywkę?! 12.10.04, 14:59
          stefan4 napisał:

          > piotrpanek:
          > > Wynika z aglutynacji tongue_out
          > [...]
          > > (Zważ, że "ż" w "już" nie da się uzasadnić ani koniugacją, ani deklinacją
          > , ani
          > > nawet interpunkcją smile, tym bardziej zaś nie wymową - skoro zarówno
          > > Małopolanie, jak i Mazowszanie w kontekście "już tylko" wymówią [jusz])
          >
          > Czyżbyś sugerował, że ,,-ż'' przyglutynowało się do ,,ju-''?

          A jak myślisz? wink

          > Jeśli tak nie
          > uważasz, to jest to zła analogia prowadząca w buraki, w których w dodatku stoi
          > Moskal.

          Analogia tu jedynie taka, że wymowa [sz] na końcu wyrazu nie świadczy o tym, że
          nie należy pisac tam "ż" (tzn. nie jest warunkiem wystarczającym).
          >
          > Magiczne zaklęcie ,,aglutynacja'' ciągle nie wyjaśnia, co się do czego może
          > doczepić i pozostać. Przecież nie wszystko do wszystkiego. Rozumiem, że
          > Skarbek-MM wątpi, czy jedno emfatyczne ,,-że'' może chwycić za ogon drugie
          > emfatyczne ,,-że'':
          > zrób
          > zróbże
          > zróbżeż
          > zróbżeżeż
          > zróbżeżeżeż
          > ............
          >
          > Gdzież sążeż graniceż tegożeżeż aglutynowaniaż?

          A bo ja wiem? Z tego, co obserwuję, granice żartobliwego aglutynowania
          (ciekawe, czy ktoś tu się zaraz nie przyczepi, że mylimy terminy) sięgają dalej
          niż po prostu emfatycznego, a te z kolei dalej niż "normalnego". Ja w każdym
          razie prawie nie używam aż tak rozbudowanych postaci jak "zróbżeż/zróbżesz"...
          Zdaje się jednak, że ludzie nie lubią gołego -że. Stąd "żem sobie podjadł"
          zamiast "podjadłemże sobie", "żeśmy już byli" zamiast "byliśmyże
          już", "zróbcież" zamiast "zróbcieże"... Taka to moja hipoteza ad hecy wink
          • stefan4 Re: przystrzyżżeż mi grzywkę?! 12.10.04, 16:57
            piotrpanek:
            > Zdaje się jednak, że ludzie nie lubią gołego -że. Stąd "żem sobie podjadł"
            > zamiast "podjadłemże sobie", "żeśmy już byli" zamiast "byliśmyże już",
            > "zróbcież" zamiast "zróbcieże"... Taka to moja hipoteza ad hecy wink

            Wątpię, czy to ma coś z lubieniem gołego. Językodawcy i językolicjanci stale
            nam wmawiają, że takie ,,że'' oznacza tylko emfazę. Tymczasem w ,,ja żem tam
            był'' moim zdaniem żadnej emfazy nie ma. To oznacza dokładnie ,,ja tam byłem''.

            Jakoś bardzo mi ta forma z żemem wygląda na czas złożony, jakiś wtórny import
            powiedzmy ze słowackiego (,,ja sem bol''), długo po tym, gdy w języku polskim
            słowo posiłkowe zrosło się z imiesłowem w prosty czas przeszły i wytworzył się
            inny imiesłów.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • piotrpanek Re: przystrzyżżeż mi grzywkę?! 23.11.04, 10:38
              stefan4 napisał:

              > Językodawcy i językolicjanci stale
              > nam wmawiają, że takie ,,że'' oznacza tylko emfazę. Tymczasem w ,,ja żem tam
              > był'' moim zdaniem żadnej emfazy nie ma. To oznacza dokładnie ,,ja tam
              byłem''
              > .
              >
              > Jakoś bardzo mi ta forma z żemem wygląda na czas złożony, jakiś wtórny import
              > powiedzmy ze słowackiego (,,ja sem bol''), długo po tym, gdy w języku polskim
              > słowo posiłkowe zrosło się z imiesłowem w prosty czas przeszły i wytworzył się
              > inny imiesłów.
              >

              No, ale po co takie słowo posiłkowe "że/m/ś/śmy..."? W pewnym sensie - dla
              emfazy. Taką funkcję może mieć nietypowy szyk "Jam tam był" albo dodanie
              różnych słów "Ja sobie tam byłem", "Ja żem tam był". Faktem jest, że często
              używane środki emfatyczne się zużywają i rzeczywiście "Ale żem sobie podjadł"
              nie jest specjalnie mocniejsze od "Alem sobie podjadł". Jednak mimo to, wciąż
              wydaje mi się, że jest to zjawisko podbne, do "Ja tam kurde byłem" - też już
              niezbyt świadoma emfaza smile

              > - Stefan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka