jadwiga1350 26.04.18, 20:30 Cóż to właściwie znaczy? Wiadomo, taka/taki niemowa nie mówi. A niedojda czy niedołęga nie dochodzi? Ma problem z nogami? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
randybvain Re: Niedojda, niedołęga 26.04.18, 22:06 Z tego, co przeczytałem w Słowniku Etymologicznym Bańkowskiego, oba wyrazy są pochodzenia wschodniego. Niedojda pojawił(a) się u Gabrieli Zapolskiej, urodzonej w Podhajcach na Ukrainie oraz u Elizy Orzeszkowej, urodzonej w Miłkowszczyźnie na Białorusi. (Ciekawe jest to, że obie panie były herbu Korwin). Najprawdopodobniej chodziło o dziecko niedoszłe. Niedołęga jest takoż spolszczeniem wyrazu ukraińskiego. Wiąże się z czasownikami zdołać, podołać Odpowiedz Link
arana Re: Niedojda, niedołęga 27.04.18, 07:01 jadwiga1350 napisała: > Cóż to właściwie znaczy? Wiadomo, taka/taki niemowa nie mówi. A niedojda czy niedołęga nie dochodzi? Ma problem z nogami? Niedojdę znam z Sienkiewicza urodzonego przecież na Podlasiu. Ten fakt potwierdzałby - jak wspomniał Randy - wschodnie pochodzenie wyrazu. Wspomniany wyraz występuje wielokrotnie w Krzyżakach w kontekście, który nie pozostawia wątpliwości: chodzi o dziecko z wadami. Wszak Jurand, który w pierwszej chwili skoczył był ku córce, cofnął się nagle i stał blady jak płótno, spoglądając ze zdumieniem na spiczastą głowę, na sine usta i na nieprzytomne oczy niedojdy[25], którą mu oddawano jako Danusię. Chodzi więc o dziecko-wcześniaka, osobę zdeformowaną fizycznie i psychicznie, która nie doszła do końca w rozwoju prenatalnym. Podobne znaczenie i użycie czasownika nie dojść słyszałam sama w odniesieniu do potraw gotowanych, duszonych czy pieczonych. Mięso jeszcze nie doszło mawiali niektórzy znajomi nie pochodzący wcale ze wschodu. Dziś znajduję to wyrażenie w sieciowych przepisach kulinarnych. Zaś niedołęgę tłumaczy Brückner w swoim słowniku etymologicznym. Odpowiedz Link
suender Re: Niedojda, niedołęga 27.04.18, 08:08 arana 27.04.18, 07:01 > A niedojda czy niedołęga A rzeczowniki NIEDOJADA i NIEDOŁĘGA są antonimami od odpowiednio DOJADA i DOŁĘGA, - co jest oczywiste. Na ten drugi jest przykład bardzo znany, np.: DOŁĘGA Mostowicz Tadeusz ( pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Do%C5%82%C4%99ga-Mostowicz ) . Na ten pierwszy też jest, tylko proszę mi przypomnieć ...... Pozdr. Odpowiedz Link
stefan4 niezdara, niedorajda, niezguła 27.04.18, 10:10 arana: > Niedojdę znam z Sienkiewicza urodzonego przecież na Podlasiu. A te inne z negacją na początku? Niezdarze to chyba nic dobrego się nie zdarza. Niedorajda nie ma kwalifikacji, żeby trafić do raju. Niezguła... może od rosyjskiego гулять? A te bez negacji? Ciamajda, ciemięga, lebiega, oferma, ślamazara, pokraka, fajtłapa. Kurde, co za bogactwo określeń deprecjonujących! Eskimosi mają mnóstwo słów na różne rodzaje śniegu. Polaków, jak widać, zawsze interesowało co innego... - Stefan Odpowiedz Link
arana Re: niezdara, niedorajda, niezguła 27.04.18, 13:31 stefan4 napisał: > > Niezdarze to chyba nic dobrego się nie zdarza. Niedorajda nie ma kwalifikacji, żeby trafić do raju. Niezguła... może od rosyjskiego гулять? Niezdara, owszem, kojarzy się z darzyć. Niedorajdę jednak łączyłabym z rajcą, czyli radźcą, i byłby to zatem człowiek nie potrafiący sobie radzić. A niezguła? Sama jestem ciekawa, bo znam tylko uwagę Kopalińskiego, że niezguła to synonim czterech liter. > A te bez negacji? Ciamajda, ciemięga, lebiega, oferma, ślamazara, pokraka, fajtłapa. Kurde, co za bogactwo określeń deprecjonujących! Eskimosi mają mnóstwo słów na różne rodzaje śniegu. Polaków, jak widać, zawsze interesowało co innego... Aż korci, żeby znaleźć odpowiedź, dlaczego tak jest. Odpowiedz Link
jadwiga1350 Re: Niedojda, niedołęga 03.05.18, 22:57 >Chodzi więc o dziecko-wcześniaka, osobę zdeformowaną fizycznie i > psychicznie, która nie doszła do końca w rozwoju prenatalnym. > Więc taka "boża podszewka" z "Bożej podszewki".... A tak przy okazji, czy ktoś wie, czy na Wileńszczyźnie rzeczywiście takim terminem określano dziecko w jakiś sposób "nieudane", czy to wymysł autorki? Dziwi ten pejoratywny wydźwięk wyrażenia zawierającego w sobie przymiotnik "boży". Zazwyczaj jest to coś pozytywnego: boże dzieło, boża sprawa, boża krówka, a boża podszewka to wręcz wyzwisko. Odpowiedz Link
arana Re: Niedojda, niedołęga 04.05.18, 07:28 jadwiga1350 napisała: > Więc taka "boża podszewka" z "Bożej podszewki".... A tak przy okazji, czy ktoś wie, czy na Wileńszczyźnie rzeczywiście takim termi nem określano dziecko w jakiś sposób "nieudane", czy to wymysł autorki? > > Dziwi ten pejoratywny wydźwięk wyrażenia zawierającego w sobie przymiotnik "boży". Zazwyczaj jest to coś pozytywnego: boże dzieło, boża sprawa, boża krówka, a boża podszewka to wręcz wyzwisko. W sieci są dwie opinie. Pierwsza to info, że Tak kiedyś określało się nieudaczników i dziwaków. Druga mówi, że Boża podszewka to określenie gwarowe. Być bożą podszewką znaczyło w tamtych okolicach być kimś gorszym, niegodnym szacunku, pogardzanym. Myślę jednak, że sama nazwa pierwotnie miała zamysł pozytywny, jak słowo jurodiwyj. Boża podszewka to boski zamysł. Istnienie nieudaczników, obłąkańców, niedojd próbowano sobie wytłumaczyć szczególnym planem bożym. Pamiętasz taki dialog z Ogniem i mieczem: Jaki Wasyl? – Brat mój obłąkany – rzekła Helena. – Tobie grozi zguba, nie jemu – odparł Zagłoba. – Jeśli on obłąkany, to on dla Kozaków święty. Jakoż widziałem, że go mają za proroka. – Tak jest. Bohunowi nic on nie zawinił. – Musimy go zostawić, inaczej zginiemy – i pan Skrzetuski z nami. Śpiesz się waćpanna. Myślę jednak, że choć Wasyla nie zabili, to przecież nie objęli opieką, lecz skazali na powolną śmierć, a w najlepszym wypadku na samotną tułaczkę. Tak jest również dziś. Z jednej strony uważa się niepełnosprawnych za objętych szczególną uwagą boską, z drugiej strony jednak skazuje się ich na życie niemal zwierzęce, bo uważa się, że skoro mają opiekę boską, to już ludzka nie jest im potrzebna - p. protest niepełnosprawnych w sejmie i stosunek władz do nich. Odpowiedz Link
zbyfauch Będąc młodą lekarką na rubieży 27.04.18, 19:43 przyszedł do mię pacjęt ... "dzię dobry, co panu dolęga?", "mam bóle w mostowiczu, pani doktór". Odpowiedz Link
keekees niechluj 27.04.18, 20:31 jadwiga1350 napisała: > Cóż to właściwie znaczy? Wiadomo, taka/taki niemowa nie mówi. A niedojda czy ni > edołęga nie dochodzi? Ma problem z nogami? A niechluj to co, pikuś?... Odpowiedz Link
arana chlujny pikuś 28.04.18, 07:09 keekees napisał: > A niechluj to co, pikuś?... A co, masz inne koncepcje poza tymi z netu? Oto one: niechluj, pikuś. A tak nawiasem, w artykule nt. pikusia rozbawił mnie akapit: Otóż o ile copywriterzy mogli się posłużyć nazwą własną Pikuś, o tyle budzi zastrzeżenie wyraz pospolity pikuś (i tym samym zwrot to pikuś) użyty w znaczeniu ‘błahostka, coś mało ważnego, drobnostka’. Takiego słowa o tej czy podobnej definicji nigdy w starannej polszczyźnie nie było, nie odnotowywały go stare słowniki języka polskiego, nie wymieniają również nowe (może to jeden z potocyzmów znanych w jakims regionie Polski?). Wygląda mi to zatem na niezbyt uzasadnioną językowo zabawę, grę słowną… Tu przypomniało mi się westchnienie klasyka: Wieleż lat czekać trzeba, nim się przedmiot świeży. Jak figa ucukruje, jak tytuń uleży? (Wybacz, Stefanie, że cytuję pana M.) Cóż, według mnie gra słowna pikuś - Pikuś jest jak najbardziej zrozumiała, więcej, podoba mi się, bawi i poszerza granice języka. I czyni to we właściwym miejscu (reklama) i czasie (współczesność). Odpowiedz Link
zbyfauch Re: chlujny pikuś 28.04.18, 09:57 Pikuś to też imię małego pieska. A greps "pan Pikuś", śmiem insynuować, mógł zostać ukradziony z niemieckiej reklamy Telekomu. Niejaki Markus Majowski nadętym tonem wspomniał, że przyjaciele mówią do niego "Putzi" dodając, że jego rozmówca oczywiście tak do niego zwracać się nie może, na co tamten nieśmiało "von ... Putzi?". Odpowiedz Link
keekees Re: chlujny pikuś 29.04.18, 10:38 arana napisała: > keekees napisał: > > > A niechluj to co, pikuś?... > > A co, masz inne koncepcje poza tymi z netu? Oto one: [url=https://sjp.pwn.pl/sz Chodziło mi o to, ze piszesz o niedojdzie i niedołędze, a zapomniałaś o niechluju. I o niezdarze. Odpowiedz Link
arana sieciowe połowy 30.04.18, 10:01 keekees napisał: > Chodziło mi o to, ze piszesz o niedojdzie i niedołędze, a zapomniałaś o niechluju. I o niezdarze. Bo aby rozwiązać problem niechluja i niezdary wystarczy jedno kliknięcie - a ja lubię, gdy potrzeba ich więcej. Odpowiedz Link
keekees Re: sieciowe połowy 05.05.18, 21:06 arana napisała: > keekees napisał: > > > Chodziło mi o to, ze piszesz o niedojdzie i niedołędze, a zapomniałaś o n > iechluju. I o niezdarze. > > > Bo aby rozwiązać problem niechluja i niezdary wystarczy jedno kli > knięcie - a ja lubię, gdy potrzeba ich więcej. Nie wiem, czy można nazwać to problemem. Poza tym kliknąłem raz - i nic Odpowiedz Link
arana Re: sieciowe połowy 06.05.18, 06:15 keekees napisał: > Nie wiem, czy można nazwać to problemem. Zależy od punktu widzenia, jak wszystko. > Poza tym kliknąłem raz - i nic A wpisałeś w wyszukiwarce przed kliknięciem słowo niechluj albo inne poszukiwane? Odpowiedz Link
stefan4 Re: Wyłączony topik. Wiedzieliście, że 28.04.18, 19:24 zbyfauch: > Ach, ci dziennikarze, zawsze wszystko pomylą... Dobrze jednak, że byłbym skończony tylko u nich. - Stefan Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: Wyłączony topik. Wiedzieliście, że 29.04.18, 08:29 stefan4 napisał: > > Ach, ci dziennikarze, zawsze wszystko pomylą... Dobrze jednak, że byłbym skońc > zony tylko u nich. > ============================================ Tak przekomarzać mogą się tylko krajanie. Wy oboje to z plemienia Kaszubów i znacie się od dawna dawien z realu? Ot, co... BTW Kaszubowie, to grupa trzymająca władzę w Europie. Odpowiedz Link