h_hornblower 13.10.04, 22:33 Jest dokładnie odwrotnie...Dwie równe połowy... Jak nazywa sie tego typu błąd? I może jeszcze cos dorzucicie? pzdr horatio Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
reptar Re: Jest dokładnie odwrotnie... 14.10.04, 09:24 h_hornblower napisał: > Jak nazywa sie tego typu błąd? Ekspresja. Odpowiedz Link
stefan4 Re: Jest dokładnie odwrotnie... 14.10.04, 09:52 h_hornblower: > Jak nazywa sie tego typu błąd? reptar: > Ekspresja. No właśnie. Nadmiar informacji w jednej wypowiedzi nie jest żadnym błędem, pod warunkiem, że jest ona niesprzeczna. Na przykład ,,spadać w dół'' błędem nie jest, chociaż jest może niezbyt zgrabne. Błędem logicznym byłoby ,,spadać w górę''. Albo ,,cichy hałas''. Albo ,,uczciwy premier''. Powtórzenia informacji na ogół służą emfazie. - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
h_hornblower Re: Jest dokładnie odwrotnie... 14.10.04, 12:33 Hm... Czy nie cofa nas to trochę do tyłu? pzdr horatio Odpowiedz Link
stefan4 Re: Jest dokładnie odwrotnie... 14.10.04, 12:49 h_hornblower: > Czy nie cofa nas to trochę do tyłu? No, może trochę. Ale za to jakże nas wznosi w górę! - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
piotrpanek Re: Jest dokładnie odwrotnie... 14.10.04, 14:12 stefan4 napisał: > h_hornblower: > > Jak nazywa sie tego typu błąd? > reptar: > > Ekspresja. > > No właśnie. Nadmiar informacji w jednej wypowiedzi nie jest żadnym błędem, [...] > Powtórzenia informacji na ogół służą emfazie. Co nie zmienia faktu, że są style, gdzie lepiej za dużo nie eksprymować. Stąd niechęć do miesiąca maja itp. Z drugiej zaś strony trudno podejrzewać wszystkich, którzy "spadają w dół", "cofają się do tyłu" itd. o jakąś chęć emfazy. Dlatego też wielu patrzy na to podejrzliwie (nie wspominając o tych, którzy wyjadą z "pleonazmem", "tautologią" i "redundancją")... Odpowiedz Link
ardjuna Re: Jest dokładnie odwrotnie... 14.10.04, 17:28 stefan4 napisał: > Nadmiar informacji w jednej wypowiedzi nie jest żadnym błędem, pod > warunkiem, że jest ona niesprzeczna. Na przykład ,,spadać w dół'' błędem nie > jest, chociaż jest może niezbyt zgrabne. [...] Powtórzenia informacji na ogół służą emfazie. Dla mnie jednak taki pleonazm jest wciąż błędem. Choćby tylko stylistycznym. Wynikającym 'na ogół' nie z dążenia do emfazy, lecz ze zwykłej ignorancji. Która nie zdobi. Odpowiedz Link
reptar Re: Jest dokładnie odwrotnie... 14.10.04, 19:19 Według mnie taka rzecz jak powtórzenie zbyt często jest traktowana dogmatycznie, co jest następstwem kulawego nauczania w szkole. Emfazy i tautologii u nas się po prostu nie rozróżnia, pakuje się wszystko do jednego wora z etykietką "błąd". Podobnież powszechne potępienie wzbudza każdy przypadek zaczynania zdania od "więc", każde postawienie przecinka przed "i" etc. Bo pani w szkole mówiła... Porównajmy to z matematyką. W pierwszej klasie mówi się dzieciom: nie wolno odejmować liczby większej od mniejszej. Póżniej program idzie dalej i okazuje się, że jednak można, że to będzie liczba ujemna. Różnica między matematyką a językiem polskim jest taka, że rzadko który polonista ma ochotę przekroczyć granicę tego cieplutkiego obszaru dla raczkujących. Dogmaty egzekwować jest prościej. Odpowiedz Link
ardjuna Re: Jest dokładnie odwrotnie... 14.10.04, 21:34 Juz bardziej jaśniej nie mogłeś tego wyłożyć (rzekłem z emfazą). Odpowiedz Link
h_hornblower Re: Jest dokładnie odwrotnie... 14.10.04, 21:47 No dobra, ale między "spadać w dół" i "dokładnie odwrotnie" jest chyba różnica? Po mojemu to pierwsze ujdzie a drugie nie! Zgadzam się więc, nie mozna wrzucać wszystkiego do jednego wora. Ale sadzę tez, ze cofanie się do tyłu nie ma przyszłości. Przy okazji - "cofac sie do tyłu" to pleonazm, tak? A dokładnie odwrotnie? pzdr horatio Odpowiedz Link
ardjuna Re: Jest dokładnie odwrotnie... 14.10.04, 22:41 h_hornblower napisał: > No dobra, ale między "spadać w dół" i "dokładnie odwrotnie" jest chyba różnica? > Po mojemu to pierwsze ujdzie a drugie nie! Podobnie jak Ty i Stefan nie widzicie w 'spadaniu w dół' nic zdrożnego, taki i ja nic takiego nie widzę w 'dokładnej odwrotności'. Choć spece nazwaliby ją pewnie tautologią. Uważasz, że odwrotność jest zawsze dokładna? Odpowiedz Link
h_hornblower Re: Jest dokładnie odwrotnie... 14.10.04, 22:52 ardjuna napisał: > Podobnie jak Ty i Stefan nie widzicie w 'spadaniu w dół' nic zdrożnego, taki i > ja nic takiego nie widzę w 'dokładnej odwrotności'. Choć spece nazwaliby ją > pewnie tautologią. > Uważasz, że odwrotność jest zawsze dokładna? Cóż, nazwiesz to ortodoksją i bedziesz miał racje, ale podoba mi się podejście, w myśl którego jesli B odwrotne do A, zaś C odwrotne do B to C=A. "Spadac w dół" mnie nie razi. "Cofac się w tył" tak, bo cofać sie to już "iść w tył" niezaleznie od przyjetego pkt odniesienia. Ale ja juz naprawdę musze spadać (nie w dół...) pzdr horny Odpowiedz Link
ardjuna Re: Jest dokładnie odwrotnie... 14.10.04, 23:01 h_hornblower napisał: > Cóż, nazwiesz to ortodoksją i bedziesz miał racje, ale podoba mi się podejście, w myśl którego jesli B odwrotne do A, zaś C odwrotne do B to C=A. Niestety! W życiu nie zawsze się to sprawdza > "Spadac w dół" mnie nie razi. "Cofac się w tył" tak, bo cofać sie to już "iść w tył" niezaleznie od przyjetego pkt odniesienia. > > Ale ja juz naprawdę musze spadać (nie w dół...) No tak, w kontekście tego nowego znaczenia 'spadania' trudno nie przyznać Ci racji Nie rozumiem jednak, dlaczego razi Cię 'cofać się w tył'??? Przecież 'cofać się' też niekoniecznie musi oznaczać kierunek w tył... Czasem oznacza w górę... Szczególnie po dużej dawce mieszanych alkoholi (oh, sorry). Odpowiedz Link
stefan4 Re: Jest dokładnie odwrotnie... 14.10.04, 23:08 h_hornblower: > Cóż, nazwiesz to ortodoksją i bedziesz miał racje, ale podoba mi się > podejście, w myśl którego jesli B odwrotne do A, zaś C odwrotne do B to C=A. Jeśli monoid nie jest abelowy, to odwrotność prawostronna może być różna od lewostronnej. Czyli już będa dwie różne odwrotności... h_hornblower: > "Spadac w dół" mnie nie razi. "Cofac się w tył" tak, bo cofać sie to już "iść > w tył" niezaleznie od przyjetego pkt odniesienia. Spadać można (z definicji) tylko zgodnie z kierunkiem grawitacji a dół to jest (z definicji) tam, dokąd ciągnie grawitacja. Wobec tego to jest taki sam pleonazm jak z cofaniem się w dół. Ja tylko myślę, że pleonazm nie powinien być uważany za błąd. Są sprawy, do których stosują się proste oceny ,,poprawne-błędne''; i inne sprawy, do których stosują się dużo bardziej skomplikowane kryteria estetyczne. Wiersz nie jest poprawny lub błędny; jest kiepski-dobry-wspoaniały-genialny a w dodatku ta ocena zależy od gustu. Tak samo jest z pleonazmami: dobrze wycelowany nadmiar informacji pełni funkcje artystyczne a źle wycelowany pełni takie same funkcje źle. - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
ardjuna Re: Jest dokładnie odwrotnie... 14.10.04, 23:12 stefan4 napisał: > Są sprawy, do których stosują się proste oceny ,,poprawne-błędne''; i inne sprawy, do których stosują się dużo bardziej skomplikowane kryteria estetyczne. Wiersz nie jest poprawny lub błędny [...] Tak samo jest z pleonazmami: dobrze wycelowany nadmiar informacji pełni funkcje artystyczne a źle wycelowany pełni takie same funkcje źle. Ototo właśnie. Kwestią jest tylko, czy używca pleonazmu (tautologii itp.) rzeczywiście starał się celować. Z doświadczenia redaktorskiego wiem, że celowanie zdarza się nadzwyczaj rzadko. Odpowiedz Link
reptar Re: Jest dokładnie odwrotnie... 14.10.04, 23:53 ardjuna napisał: > Ototo właśnie. Kwestią jest tylko, czy używca pleonazmu (tautologii itp.) > rzeczywiście starał się celować. Tak. Kiedy Pani Kredka powiedziała w "Domowym Przedszkolu", że kulkę plateliny przepołowimy na pół, otrzymując dwie połowy, to się za głowę złapałem. Gdyby to samo powiedział Fedorowicz w "Dzienniku Telewizyjnym", byłaby to (zupełnie???) inna para kaloszy. h_hornblower napisał: > No dobra, ale między "spadać w dół" i "dokładnie odwrotnie" jest chyba > różnica? Po mojemu to pierwsze ujdzie a drugie nie! A po mojemu dokładnie odwrotnie   Serio. Odpowiedz Link
ardjuna Re: Jest dokładnie odwrotnie... 15.10.04, 01:11 reptar napisał: > Pani Kredka powiedziała w "Domowym Przedszkolu", że kulkę plateliny > przepołowimy na pół, otrzymując dwie połowy, Ona zapomniała dodać (z emfazą): dwie równe połowy. Odpowiedz Link
reptar triumfy 04.05.05, 09:28 A z wczorajszego meczu: "Potem nastąpiły triumfy, kończące się sukcesami końcowymi". Odpowiedz Link
h_hornblower Re: triumfy 04.05.05, 23:46 reptar napisał: > A z wczorajszego meczu: > > "Potem nastąpiły triumfy, kończące się sukcesami końcowymi". > A z dzisiejszego: "Szewczenko znalazł się gdzieś pomiędzy Bogiem i prawdą". Zakrawa to na bluźnierstwo... pzdr horny Odpowiedz Link
h_hornblower Re: Jest dokładnie odwrotnie... 14.10.04, 23:28 Stefan, może jakiś mały wątek o gęstości języka? Pozdrawiam "kolegę w Lemie" (za mało nas, za mało...) horny Odpowiedz Link
ardjuna Re: Jest dokładnie odwrotnie... 15.10.04, 01:09 h_hornblower napisał: > Pozdrawiam "kolegę w Lemie" (za mało nas, za mało...) Spoko... Lema czytuję co najmniej tak czesto jak "Szwejka" (czyli naprawdę często). Odpowiedz Link
piotrpanek Re: Jest dokładnie odwrotnie... 15.10.04, 12:41 > > Uważasz, że odwrotność jest zawsze dokładna? > > Cóż, nazwiesz to ortodoksją i bedziesz miał racje, ale podoba mi się podejście, > w myśl którego > jesli B odwrotne do A, zaś C odwrotne do B to C=A. Można to rozpatrywać w takich kategoriach, ale wtedy np. za błąd trzeba by uznać słowa "pełniejszy", "bardziej idealny", a kto wie, może i "bielszy" Odpowiedz Link
reptar Re: Jest dokładnie odwrotnie... 15.10.04, 13:01 piotrpanek napisał: > ale wtedy np. za błąd trzeba by uznać słowa "pełniejszy", "bardziej idealny", No to, proszę, zajrzyj tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10102&w=15109605&a=15227391 Odpowiedz Link
h_hornblower Re: Jest dokładnie odwrotnie... 15.10.04, 13:02 piotrpanek napisał: > > > Uważasz, że odwrotność jest zawsze dokładna? > > > > Cóż, nazwiesz to ortodoksją i bedziesz miał racje, ale podoba mi się > podejście, > > w myśl którego > > jesli B odwrotne do A, zaś C odwrotne do B to C=A. > > Można to rozpatrywać w takich kategoriach, ale wtedy np. za błąd trzeba by > uznać słowa "pełniejszy", "bardziej idealny", a kto wie, może i "bielszy" Jasne. Kiedyż ja spoważnieję... Moze nazwijmy to heterodoksją a nie ortodoksją i spokój... pzdr horny Odpowiedz Link
bilala Re: Jest dokładnie odwrotnie... 08.02.05, 18:11 A co z bardziej optymalnym i najoptymalniejszym (spotkałam w pracach naukowych!)? Odpowiedz Link
anna508 Re: Jest dokładnie odwrotnie... 15.10.04, 09:36 nie wiem jak sie tego typu blad nazywa- nie uwazalam na polskim, ale wiem ze jest to blad- tak samo: wyjezdzam na miesiac czasu, cofam sie do tylu, dwie rowne polowy, spadam w dol itd. nie razi mnie jednak dokladnie odwrotnie- tzn rozumiem o co chodzi osobom ktore uwazaja ze to blad( tak mi sie wydaje przynajniej) ale czy ja wiem...to chyba nie to Odpowiedz Link
stefan4 Re: Jest dokładnie odwrotnie... 15.10.04, 10:21 anna508: > nie wiem jak sie tego typu blad nazywa- nie uwazalam na polskim, ale wiem ze > jest to blad- To znaczy: Twoja polonistka uważała pleonazm za błąd. Proponuję kompromis: uznajmy, że błędem jest używanie pleonazmów w szkole na lekcji polskiego. Błędem taktycznym, takim samym jak wysyłanie w trakcie lekcji SMSu do chłopaka z sąsiedniej klasy nie wyłączywszy przedtem dzwonka. - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
h_hornblower Re: Jest dokładnie odwrotnie... 15.10.04, 10:57 stefan4 napisał: > Proponuję kompromis: uznajmy, że błędem jest używanie pleonazmów w szkole na > lekcji polskiego. Błędem taktycznym. O ile zgadzam się ze wszystkim co wyzej na ten temat napisałeś (prócz grawitacji definiujacej "w dół" rzecz jasna ) to tutaj chyba troszeczkę Cię poniosło. Mozna by napisać, że pleonazm użyty świadomie nie jest błędem. Tyle, ze to niczego nie załatwia. Bo jak napiszę świadomie "dópa" to bład to chyba nie jest ale poprawnie tez nie. To może wybrnijmy z tego klasycznie a la Tarrasch: Pleonazm nie jest błędem kiedy nie jest obciachem. Tylko, że ze mnie "dópa a nie językoznawca". CZy ktoś z Was moze ekskatedralnie przytoczyć co na ten temat nauka o języku? pzdr horny Odpowiedz Link
h_hornblower WYZNAM SZCZERZE... 15.10.04, 13:14 h_hornblower napisał: > Mozna by napisać, że pleonazm użyty świadomie nie jest błędem. Tyle, ze to > niczego nie załatwia. Bo jak napiszę świadomie "dópa" to bład to chyba nie jest ale poprawnie tez nie. > To może wybrnijmy z tego klasycznie a la Tarrasch: > Pleonazm nie jest błędem kiedy nie jest obciachem. > > Tylko, że ze mnie "dópa a nie językoznawca". Z uwagi na ostatnie zdanie w kazdym poprzednim winienem postawić "Wydaję mi się, że..." czego nie uczyniłem i za co przepraszam... Wyznam moze jeszcze, ze ja tak naprawde nie wiem co to jest język! Czy jezyk definiuje się przez gramatykę? Czy może istniec jezyk bez gramatyki? Albo co to jest "błąd"? Jakie są podstawowe rodzaje błędów w jezyku (ludzkim i nie tylko...). Itede itepe, miałbym takich pytan jeszcze z "bez liku"... Co ciekawego na ten temat mozna poczytać?! Tylko takiego bardziej popularnonaukowego tzn do czytania w autobusie. pzdr horatio Odpowiedz Link
mija10 Re: WYZNAM SZCZERZE... 02.02.05, 20:53 Ostatnio ukazała się (to już chyba drugie wydanie) książka "Formy i normy", czyli poprawna polszyzna w praktyce". Red. K. Kłosińska. Zadania o różnym stopniu trudności, z kluczem, więc można "się sprawdzać". Tylko format, niestety, zupełnie nie autobusowy... A co do pytania zasadniczego, może jest tak, że określenie tautologia stosowane jest raczej do ewidentnych błędów (cofać do tyłu), a pleonazm raczej jako określenie świadomie zastosowanego środka stylistycznego? Odpowiedz Link
mija10 Re: WYZNAM SZCZERZE... 02.02.05, 20:56 Ostatnio ukazała się (to już chyba drugie wydanie) książka "Formy i normy", czyli poprawna polszyzna w praktyce". Red. K. Kłosińska. Zadania o różnym stopniu trudności, z kluczem, więc można "się sprawdzać". Tylko format, niestety, zupełnie nie autobusowy... A co do pytania zasadniczego, może jest tak, że określenie tautologia stosowane jest raczej do ewidentnych błędów (cofać do tyłu), a pleonazm raczej jako określenie świadomie zastosowanego środka stylistycznego (jakoś nigdy nie raziło mnie w "Mistrzu i Małgorzacie" - "przybyłem z miasta Jeruszalaim") Pozdrawiam Odpowiedz Link
flyap Re: WYZNAM SZCZERZE... 02.02.05, 23:00 mija10 napisała: ...może jest tak, że określenie tautologia stosowane jest raczej do ewidentnych błędów (cofać do tyłu), a pleonazm raczej jako określenie świadomie zastosowanego środka stylistycznego (jakoś nigdy nie raziło mnie w "Mistrzu i Małgorzacie" - "przybyłem z miasta Jeruszalaim") Mnie też nie raziło, z tym,że nadal mnie nie razi, i - niestety - nie widzę w nim związku z pleonazmem. Być może sekret tkwi w końcówce nazwy miejscowości Mój słownik terminów literackich(S.Sierotwińskiego) taraktuje obie nazwy - pleonazm i tautologię - synonimicznie ; jest to "użycie nadmiaru słów, które nie maja wartości rzeczowej,(...) nie wnoszą nowych szczegołów uzupełniajacych ani zabarwienia uczuciowego.(Bojaźliwy tchórz)" Ten bojaźliwy tchórz z przykładu nie jest dobrym przykładem pleonazmu, Jeden tchórz może być tchórzliwy w porównaniu a innym, odważnym (jeżeli mówimy o zwierzetach). W logice matematycznej tautologia oznacza złozone zdanie , które jest prawdziwe niezaleznie od prawdziwości zdań składowych. Dochodzę do wniosku,że należy przewietrzać dawno nie ruszane wątki.Przypomina się co nie co. Odpowiedz Link
mija10 Re: WYZNAM SZCZERZE... 04.02.05, 18:22 A ja widzę w tym pleonazm, bo już nazwa miejscowości wskazuje, że mowa o mieście. W słowniku terminów literackich pod redakcją Janusza Sławińskiego, jest powiedziane, m.in.że pleonazm "oceniany jest najczęściej jako usterka stylistyczna, choć może służyć stylistycznemu oraz znaczeniowemu wzbogaceniu tekstu". Jako przykład podaje fragment utworu Tuwima: "Narwali bzu, naszarpali/Nadarli go, natargali. Inne nazwy (i tu podaje jako synonim tautologię) battologia, perissologia. Pozdrawiam P.S. a może zaczęlibyśmy wątek pleonazmów stylistycznie wzbogacających właśnie? Odpowiedz Link
flyap Re: WYZNAM SZCZERZE... 04.02.05, 19:15 To już trzeba być pewnym,że nie ma wioski lub krainy o takiej nazwie, a ja taki geograf nie jestem. Tamte definicje wspomniałem, bo okazuje się,że inni autorzy dopatrują sie subtelnych róznic między wspomniaanymi pojęciami. Sam nie jestem zawodowym filologiem, tylko amatorem "wiedzy o języku", więc nie traktuj moich wypowiedzi zbyt autorytatywnie.Ostatnio wyżywałem sie w wątku "równoeważniki zdań". Ciekaw jestem Twojego stanowiska.Chętnie sie godzę na na uzasadnione argumenty Odpowiedz Link
jacklosi Re: WYZNAM SZCZERZE... 11.02.05, 12:14 A skąd wiesz, że miasto Jeruszalaim to pleonazm a nie tautologia? Ockham sie kłania. Odpowiedz Link
jacklosi A jak ma razić 11.02.05, 12:26 skoro od małego jesteśmy karmieni tautologiami, pleonazmami i innymi perissologiami czy jak im tam. W każdym wystąpieniu publicznym (ksiądz, wykładowca, polityk) ta sama myśl musi być powtórzona co najmniej dwukrotnie innymi słowami, co ma racjonalne uzasadnienie zresztą, aby była lepiej zruzumiana i zapamiętana. To jak my mamy zauważać miesiąc maj czy miasto Jeruszalaim? A jak ktoś się czepi, że mylę tautologię z redundancją, to będzie miał rację, ale tautologia nie jest błędem piętnowanym najostrzej. A miasto Jeruszalaim to chyba musiał być pomysł tłumacza, bo przecie autor pisał prawdopodobnie po rosyjsku, w którym to języku gorod przed nazwą miasta jest raczej obowiązkowy. Pozostaje się tylko domyślać, czy to był rzeczywiście celowy chwyt stylistyczny. Odpowiedz Link
anna508 Re: Jest dokładnie odwrotnie... 18.10.04, 10:37 nie chodzi mi o to ze gdzies jest napisane ze jest to blad- tego nie wiem, ale brzmi to glupio, nie tylko dla mnie. wiem, ze jak czasem komus w towarzystwie zdarzy sie palnac ze cofa sie do tylu to sam sie poprawia. nie wiem czy rozumiesz moj tok rozumowania w tej chwili chodzi mi o to ze moze mam dziwnych znajomych ale oni tez zwracaja uwage na tego typu wyraznia i wrzucaja je do worka o nazwie- zle. to chyba tyle. Odpowiedz Link
akabe pojedyńcze jednostki 11.06.05, 18:49 Warto dodać, że moja znajoma opisuje mi przebieg każdej imprezy, w której brała udział właśnie przy użyciu tego "wdzięcznego" sformułowania. Odpowiedz Link