07.11.04, 01:07
Czytam se właśnie "Wprosta", a tam Szewach W., były ambasador państwa I. w
państwie P., pisze w te słowa:
Sam, kiedy chcę powiedzieć: "Nie zawracaj mi głowy", mówię w jidysz: "Hak
niszt mir in czajnyk!".
O ile kumam jidysz, znaczy to 'Nie rozwalaj mi czajnika'.
Czyżby stąd wzięło się nasze swojskie "A chcesz ty, kurde, w czajnik"?
Obserwuj wątek
    • klymenystra Re: Czajnyk 07.11.04, 09:40
      przeca czajnik rosyjski...
    • ala.ort Re: Czajnyk 07.11.04, 10:10
      ardjuna napisał:

      > Czytam se właśnie "Wprosta", a tam Szewach W., były ambasador państwa I. w
      > państwie P., pisze w te słowa:
      > Sam, kiedy chcę powiedzieć: "Nie zawracaj mi głowy", mówię w jidysz: "Hak
      > niszt mir in czajnyk!".
      > O ile kumam jidysz, znaczy to 'Nie rozwalaj mi czajnika'.
      > Czyżby stąd wzięło się nasze swojskie "A chcesz ty, kurde, w czajnik"?

      A może na odwrót?

      A poza tym nie "chcesz w czajnik", tylko "puknij się w czajnik"!

      PS

      Czajnik chyba turecki jest?
      • josip_broz_tito Re: Czajnyk 07.11.04, 15:36
        "czaj" jako okreslenie herbaty jest jak najbardziej turecki. Przedostal sie do
        rosyjskiego w okresie kontaktow z Orda i potem z Krymem, podobnie jak dien'gi
        (pieniadze, pisze, bo znajomosc pieknej mowy Puszkina juz nie jest pospolita),
        bumaga (papier), žemčug (perla), izumrud (szmaragd), izjum (rodzynki),
        obiez''jana (malpa), ambar (spichlerz), tamožnja (cło), čułok (pończocha),
        kabłuk (obcas) i kirpič (cegła) smile
        • stefan4 Re: Czajnyk 07.11.04, 15:47
          josip_broz_tito:
          > "czaj" jako okreslenie herbaty jest jak najbardziej turecki.

          A nie jeszcze dalszy? Jak herbata jest na przykład po chińsku? Czy Czajna jest
          od czaju czy czaj od Czajny?

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • josip_broz_tito Re: Czajnyk 07.11.04, 15:53
            jaka Czajna?
            • stefan4 Re: Czajnyk 07.11.04, 16:20
              josip_broz_tito:
              > jaka Czajna?

              No, tego tam, ,,China''. Jesteś chyba bardzo oczytany i niebardzo omówiony...

              Ja wiem, że po chińsku Chiny to nie Chiny tylko Żong-Guo, ale i tak mogą być
              kolebką herbaty, nie?

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • josip_broz_tito Re: Czajnyk 07.11.04, 17:54
                bylbym sklonny uwierzyc, ale nikt tak na Chiny w okolicy nie mowi, dla Rosjan
                to Kitaj, a Chinole na herbate mowia nie wiem jak, trzebaby sprawdzic, w
                koncu "thea" skads sie musialo wziac tez.
                • stefan4 Re: Czajnyk 07.11.04, 20:35
                  josip_broz_tito:
                  > bylbym sklonny uwierzyc, ale nikt tak na Chiny w okolicy nie mowi, dla Rosjan
                  > to Kitaj

                  A skąd Angole wymyślili tą ,,Czajnę''? Przecież nie od porcelany, raczej
                  porcelana jest od Chin. Czy NIKT w okolicy, za to głowy bym nie dał, bo wiesz,
                  okolica Chin jest dość szeroka...

                  Rosyjski ,,Kitaj'' też pochodzi od czegoś i raczej nie od wieloryba (,,kit'').
                  Gdyby to był ,,Kinaj'', to byłbym skłonny przypuszczać, że słowo jest to samo;
                  ale nie jest ,,Kinaj'' tylko ,,Kitaj'' ku mojemu całkowitemu pomieszaniu.

                  josip_broz_tito:
                  > a Chinole na herbate mowia nie wiem jak, trzebaby sprawdzic, w koncu "thea"
                  > skads sie musialo wziac tez.

                  Z Chin... ,,Herbata'' po chińsku brzmi ,,cha''
                  • emka_1 Re: Czajnyk 07.11.04, 21:08
                    stefan4 napisał:

                    > Z Chin... ,,Herbata'' po chińsku brzmi ,,cha''
                    • ardjuna Re: Czajnyk 07.11.04, 21:49
                      emka_1 napisała:

                      > > noale nie ma jednego języka chińskiego, angielskie tea pochodzi od t'e
                      (xiamen)

                      Niemieckie 'der Tee' też, podobnie jak franc. 'the', niederlandzkie 'thee' i
                      włoskie 'te' (akcenty se darowałem) oraz nasza 'herbata' - herba et the(a).
                      A 'der Tee' źródłowo poświadczony dopiero w XVII w., 'herbata' - wiek później.
                      Widać, na zachodzie Europy pito raczej herbatę z południowych Chin smile
                • ampolion Re: Czajnyk 08.11.04, 23:55
                  Tea. A China to chyba wszyscy wiedzą znaczy po angielsku Chiny.
                  Ciekawe jest skąd się wzięła nasza herbata. Herb tea?
                  • stefan4 Re: Czajnyk 09.11.04, 00:24
                    ampolion:
                    > Ciekawe jest skąd się wzięła nasza herbata. Herb tea?

                    To już raczej od ,,thea herbaria''. Wbrew potocznym poglądom nie wszystko u nas
                    jest z Hameryki...

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • ardjuna Re: Czajnyk 07.11.04, 22:00
        ala.ort napisała:

        > A może na odwrót?

        Zapewne masz rację. Daliśmy 'czajnik' Żydom w zamian za 'siksę'.

        > A poza tym nie "chcesz w czajnik", tylko "puknij się w czajnik"!

        No, to zależy od stopnia zaawansowania dyskusji. Jeśli adwersarz po udzieleniu
        mu życzliwej rady "puknij się w czajnik" w dalszym ciągu nie zmienia swego
        mylnego przekonania, wtedy zapytujemy go uprzejmie, czy aby nie chce w tenże
        czajnik.
        • ala.ort Re: Czajnyk 08.11.04, 08:23
          ardjuna napisał:

          >
          > No, to zależy od stopnia zaawansowania dyskusji. Jeśli adwersarz po
          udzieleniu
          > mu życzliwej rady "puknij się w czajnik" w dalszym ciągu nie zmienia swego
          > mylnego przekonania, wtedy zapytujemy go uprzejmie, czy aby nie chce w tenże
          > czajnik.

          Anienie. Chce się to w głupi łeb ewentualnie w baniak. A
          • ardjuna Re: Czajnyk 08.11.04, 08:40
            ala.ort napisała:

            > Anienie. Chce się to w głupi łeb ewentualnie w baniak. A

            Noale 'w głupi łeb' jest już wyrażeniem nacechowanym jednoznacznie i może
            obrazić drugą stronę, a tego wszak nie chcemy w naszej dyskusji, albowiem
            jesteśmy ludźmi kulturalnymi. Na 'baniak' mogę się zgodzić, 'czajnik'
            jednakowoż więcej ma wdzięku, aczkolwiek, jako częściowy rusycyzm, należy go
            oczywiście (tego czajnika) rugować z mowy oj!czystej.
            • ala.ort Re: Czajnyk 08.11.04, 09:21
              ardjuna napisał:

              > ala.ort napisała:
              >
              > > Anienie. Chce się to w głupi łeb ewentualnie w baniak. A
              >
              > Noale 'w głupi łeb' jest już wyrażeniem nacechowanym jednoznacznie i może
              > obrazić drugą stronę, a tego wszak nie chcemy w naszej dyskusji, albowiem
              > jesteśmy ludźmi kulturalnymi. Na 'baniak' mogę się zgodzić, 'czajnik'
              > jednakowoż więcej ma wdzięku, aczkolwiek, jako częściowy rusycyzm, należy go
              > oczywiście (tego czajnika) rugować z mowy oj!czystej.

              Czajnik więcej ma wdzięku, fakt. Pewnie z powodu dziubka. Rysycyzmem rażącym
              nie jest, bo to nie samowar. Wymienić sie na baniak tak całkowiecie nie da, bo
              żeby puknąć się mozna było w baniak, to trzeba mieć łeb jak sklep. No a wtedy
              po co pukać ? A
              • ardjuna Re: Czajnyk 08.11.04, 09:40
                ala.ort napisała:

                > Wymienić sie na baniak tak całkowiecie nie da, bo
                > żeby puknąć się mozna było w baniak, to trzeba mieć łeb jak sklep. No a
                wtedy po co pukać ? A

                Jakto po co? Żeby echo usłyszeć!
    • karul czaj i kitaj 07.11.04, 22:11
      a oto moje piec groszy.

      najstarszy wyraz w chinskim na oznaczenie napoju z ziol to T'U, potem przyjelo
      to forme KIA, a okolo 2000 lat temu CZ'A. hindusi mowia na herbate "czaj"
      (albo bardzo podobnie).

      holendrzy, ktorzy skolonizowali dzisiejsza indonezje i zrobili fortuny na
      eksporcie jej do europy nazywali ja w 15 wieku TAJ, a w angielskim zrobila sie
      z tego THEA a w 1660 w koncy TEA. rosyjski przejal to pewnie przez turecki
      jako CZAJ, co nie odbiega daleko od chinskiego oryginalu.

      a moze ktos by wysledzil poczatki "herbaty" w polskim? czy to od hiszpanskiego
      HERBA (YERBA) MATE, poludnioamerykanskiego ziola o lekko narkotykowych
      wlasciwosciach?

      co do KITAJA czy CHIN, tak na swych sasiadow mowili hindusi, wyraz pochodzi z
      sanskrytu i brzmi podobnie w innych jezykach azji. do europy przyniosl go
      marco polo. a angielskim pojawil sie w 1555 jako CHINA (fon. czajna) na
      okreslenie kraju i porcelany ktora stamtad byla importowana. znowu, rosyjski
      KITAJ wzial go przez turecki. nawiasem mowiac, najwieksza linia lotnicza
      hongkongu nazywa sie CATHAY PACIFIC.
      • ardjuna Re: czaj i kitaj 08.11.04, 08:51
        karul napisał:

        > rosyjski przejal to pewnie przez turecki
        > jako CZAJ, co nie odbiega daleko od chinskiego oryginalu.
        >
        > a moze ktos by wysledzil poczatki "herbaty" w polskim? czy to od
        hiszpanskiego
        > HERBA (YERBA) MATE, poludnioamerykanskiego ziola o lekko narkotykowych
        > wlasciwosciach?

        'Czaj' ponoć zapożyczony z chińskiego "ch'a-ye", czyli 'herbaciane liście', za
        pośrednictwem tureckiego, kirgiskiego, ałtajskiego i mongolskiego.
        'Herbatę', wedle Lindego, zanotowano u nas w XVIII w. Linde cytuje
        Kluka: "Herbata [...] z łac. herba et the, części roślinne, drobno pokrajane,
        osobliwie liście, kwiaty, rzucone w gorącą wodę, gdzie się nakrywają, bez
        dalszego gotowania. Po kilku minutach zlana woda gorąco się pije".
    • josip_broz_tito Re: Czajnyk 07.11.04, 22:35
      Abstrahujac od Kitajcow, jidysz jezyk fajny jest smile Kiedys mialem w rekach
      slownik i gramatyke, np. smieszne jest zdanie "Żaby skaczą" ktore brzmi "Di
      żaben szpringen" i w ogóle ze 300% czasowników jest polskich, drugie tyle
      ukraińskich i rosyjskich smile
      • ardjuna Re: Czajnyk 08.11.04, 08:57
        josip_broz_tito napisał:

        > i w ogóle ze 300% czasowników jest polskich, drugie tyle
        > ukraińskich i rosyjskich smile

        A pozostałe 800% - z niemieckiego... Znasz tę starą piosnkę?

        Ojfn furl ligt dos kelbl,
        ligt gebunden mit a sztryk.
        Hojch in himl fligt dos szwelbl,
        frejt zich, drejt zich hin un cryk.

        Dona, dona, dona, do-o-ona...

        smile
      • ala.ort Re: Czajnyk 08.11.04, 09:15
        josip_broz_tito napisał:

        > Abstrahujac od Kitajcow, jidysz jezyk fajny jest smile Kiedys mialem w rekach
        > slownik i gramatyke, np. smieszne jest zdanie "Żaby skaczą" ktore brzmi "Di
        > żaben szpringen"

        surprisedOO, ato ja umiem po żydowsku! a podobnież zanika
        • pamusz Z jakiegotoutworu? 09.11.04, 23:20
          To co to jest?:
          Het no! A junge Kozak! Wo hast du gewise?
          Hast du zajonc gewidział skiken auf der wise?
          (cytat z pamięci - za ortotafię nie ręczę)
          • ardjuna Re: Z jakiegotoutworu? 09.11.04, 23:41
            pamusz napisał:

            > To co to jest?:

            Z pewnością nie jidysz smile
          • ala.ort Re: Z jakiegotoutworu? 10.11.04, 09:55
            Mnie sie wydaje, że to jest małopolska odmiana pewnego starożytnego języka,
            przekazywanego z pokolenia na pokolenie tylko drogą ustna. Kiedyś umiałam
            liczyć w jego odmianie wschodniej. Szło to jakoś tak: adzin, dwadzin, trynda,
            łynda, piata, sioma, i, dziewiata. Moje póżniejsze badania naukowe doprowadziły
            mnie do stwierdzenia, że to nie może być system dziesiętny!
            • pamusz Re: Z jakiegotoutworu? 10.11.04, 13:21
              To jest poczatek "Marii" Malczewskiego sparodiowany w "Musze"(Było takie
              pisemko humorystyczno-satyryczne) z 1932r. Dalszego ciagu nie pamiętam, ale
              było kilkanascie wersów tak spreparowanych.Pisemko w tym czasie nie unikało
              akcentów antysemickich. Omawiany egzemplarz wpadł mi w rękę kilkanaście lat
              temu. Nie znam języka jidysz więc nie wiem, czy któreś słowa są w nim ; kilka
              podobnych do polskich - dostrzegam.
              pam
              • ala.ort Re: Z jakiegotoutworu? 10.11.04, 14:17
                pamusz napisał:

                > To jest poczatek "Marii" Malczewskiego sparodiowany w "Musze"(Było takie
                > pisemko humorystyczno-satyryczne) z 1932r. Dalszego ciagu nie pamiętam, ale
                > było kilkanascie wersów tak spreparowanych.Pisemko w tym czasie nie unikało
                > akcentów antysemickich.

                Aaaa - humor sztubacki? No moje liczenie miało być po cygańsku smile Czyli akurat
                pasuje. Jakby się kto uparł, to i akcenty by znalazł. Ala

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka