to nowy twór językowy, wydumany w Krakowie dla nieokreślonej płciowo osoby, która ma na imię San. Jeśli to jest z hiszpańskiego, to powinien być rodzaj męski. Po polsku też raczej męski, tak jak rzeka. Gdyby miał być żeński, to Sanna - moim zdaniem. A jeżeli nijaki, to Sano

Mają ludzie teraz "tęczowe" problemy. Więcej o tym
tu od ok. 1:15:25, a zaraz po tym niewybredne uwagi Ukraińca o języku polskim.