Gość: yaga
IP: *.netlandia.pl
04.10.02, 15:05
Zalecam ostrożność w przekręcaniu słów dla draki. Kiedyś zaczęliśmy w domu
mówić "łabądź" i potem długo musieliśmy się oduczać. Co do zabaw
typu "znoof", to moim zdaniem, wzięły się z chęci szpanowania znajomością
angielskiego. Jak w "Niedzieli na Głównym" Młynarskiego: "A jeśli ktoś
posiadał język obcy, to tak się mniej więcej zachowywał, jak gdyby wszystkim
chciał powiedzieć: Popatrzcie na mnie, chłopcy!"