Dodaj do ulubionych

makaronizowanie - moda?

10.07.06, 14:17
rzecz o Polakach w UK. Niedawno spotkalem kilku Polakow, ktorzy do swej
polszczyzny na sile wtracali angielskie wyrazy, chyba dlategoaby popkazac, ze
niby sa tu tak dlugo, ze zangliczeli doszczetnie i polska mowa ucieka.
Nieszczescie polega na tym, ze ich angielski nie wykracza poza II klase LO.
Kiedy dalem im do zrozumienia ze odczuwam to jako snobizm i zeby przestali
sie w koncu wyglupiac - obrazili sie na mnie. Ale widze ze mamy nowa mode...
(no nie taka nowa, w Hameryce to juz pewnie przerabiali). Moze rowniez - z
tego samego powodu - rzeczywiscie zapominaja polszczyzny. Zatem jak to jest?
Obserwuj wątek
    • dutchman Re: makaronizowanie - moda? 10.07.06, 17:26
      Znam to zjawisko. Nie wiem skad sie to bierze. Czy to snobizm, czy kompleksy
      czy co ?. A moze przemozna chec pozbycia sie czegokolwiek co kojarzy sie z
      Polska ?. Wstretne.
      pozdrawiam
      duchman
      • kicior99 Re: makaronizowanie - moda? 10.07.06, 17:52
        W mojej miejscowosci mieszka starsza pani - emigrantka wojenna. Nier dowidzi,
        nie doslyszy, zzera ja skleroza - ale za to jak mowi po polsku!
    • klymenystra Re: makaronizowanie - moda? 10.07.06, 18:09
      napisze tylko z mojego doswiadczenia.
      sa ludzie, ktorzy na sile "zapominaja" polskiego- wydaje im sie to "fajne". och
      och, sa juz tak "zangielszczeni"...
      ale z drugiej strony: sa slowa, ktorych np w polskim nie uzywasz, a w obcym
      jezyku czesto. przewaznie dlatego, ze w polskim sa za dlugie- i latwiej
      powiedziec "jade do domu na paka/tusenta/noela" niz "wielkanoc/wszystkich
      swietych/boze narodzenie". (ale dopuszczalne tylko miedzy ludzmi, ktorzy tam sa-
      mowienie tak do Polakow w Polsce jest oblesne.\). spotkalam tez takie slowka,
      ktore "poznalam" we Francji. np "poutre". teoretycznie wiedzialam, ze to
      rownowaznia, ale kontekst pojawil sie tam i nawet teraz czasem mowie "cwiczenia
      na putrze". sila nawyku. pewnych terminow do tej pory nie znam po polsku, sa to
      rzeczy, ktore pojawily sie na lekcjach i nie mialam potrzeby zagladac do
      slownika. jak sie tlumaczy "vasodilatation" czy "focalisation"- wiem, co to
      znaczy, ale tylko opisowo. teraz, na studiach, tez pojawia sie duzo slow, ktory
      na polski nie tlumaczymy. terminologia literaturoznawcza chocby. uzywamy slowek
      francuskich. na portugalskim nie mamy az takiego zaawansowania, ale latwiej nam
      powiedziec "bacalhau" (dorsz), czy "que pena" (wstydzior tongue_out).
      nieswiadomie robie tez kalki strukturalne, trudno tego uniknac. staram sie to
      eliminowac, szczegolnie w towarzystwie ludzi, ktorzy o danym jezyku nie maja
      pojecia, bo wiem, jak snobistycznie i smiesznie to wyglada.
      genralnie- jesli ktos zapomina swojego jezyka po krotkim pobycie- to mnie
      smieszy. jesli po dlugim- i nie strara sie do niego wrocic-to mnie smuci.
      • kicior99 Re: makaronizowanie - moda? 10.07.06, 18:15
        sluchaj, ja o mojej pracy w zasadzie moglbym mowic tylko po angielsku.
        Debrifuje, sprawdzam pre-exity, szukam clashow i time-gapow, organizuje
        runbacki i cage collections, dbam o backhaule. Ale w zyciu prywatnym staram sie
        mowic 100-procentowa polszczyzna.
        • klymenystra Re: makaronizowanie - moda? 11.07.06, 02:53
          ja tez sie staram, ale roznie to bywa. z biegiem czasu coraz lepiej, ale mysle,
          ze pewnych rzeczy sie nie wyzbede.
          to samo, jesli chodzi o prace.nie wiem,jak jest po polsku "locker", latwiej
          powiedziec '"chceck out" niz "wymeldowanie". ale sie staram.
          sa tacy, ktorzy jednak maja gdzies poprawnosc i nie robia nic w kierunku
          mowienia po polsku. i tacy mnie smiesza.
    • zbigniew_ Re: makaronizowanie - moda? 11.07.06, 19:50
      Jestem w stanie zrozumiec takie zachowanie i przyjąc, ze może być niewinne i
      nie trącic jakims snobizmem. Swego czasu bywalem na saksach w Holandii, Grecji,
      Francji a nawet OHP w czechosłowacji. Wtrącanie obcych wyrazow w rozmowach z
      Polakami było tak naturalne, ze mam nadzieję , że nie snobowałem się mówiąc
      zavrene zamiast zamknięte lub karnemelk zamiast maślanka.
      • josip_broz_tito Re: makaronizowanie - moda? 12.07.06, 12:12
        Dobrze, ale to zupełnie co innego jak rozmawiasz sobie w grupie która posługuje
        się podobnym językiem (sam tak miałem w Rosji np.) ale od człowieka o wysokiej
        kulturze języka jest wymagane, aby w sytuacji rozmowy z kimś spoza takiej grupy
        takiego języka używać przestal, zdobył się na trochę wysiłku i zaczął
        posługiwać się polszczyzną literacką, choćby potoczną.
        • dutchman Re: makaronizowanie - moda? 12.07.06, 16:56
          Zgodze sie z przedmowczyniami/przedmowcami, ze chodzi nie o czasem nawet
          zgrabne i czesto sympatycznie brzmiace zapozyczanie niektorych slow, zwlaszcza
          takich, ktorych odpowiedniki trudno znalezc w polskim.

          Spotkalem natomiast kiedys w Niemczech ludzi, ktorzy po trzech miesiacach
          pobytu udawali ze nie potrafia jednego zdania powiedziec poprawnie po polsku. I
          to jest smutne.
    • erykbrikner to nie zawsze snobizm 12.07.06, 19:09
      Mieszkam od 5 lat w UK. Rozumiem problem opisany przez kiciora99 i sama znam
      historie o Polakach zamawiajacych orange juice pomidorowy. Zauwazam jednak ze
      zgroza, ze w trakcie moich sporadycznych rozmow z rodzina z przyjaciolmi (tutaj
      nie mam wielu kontaktow z Polakami) czasem brakuje mi slowa, a pierwsze, ktore
      sie nasuwa to angielskie. Nie jest mi do smiechu, bo pracuje z jezykiem i duzo
      czytam w obu jezykach. Jezeli jest sie narazonym na wplyw jednego jezyka przez
      dluzszy czas, to niestety, ten drugi, narzedzie mniej uzywane, obumiera. Co do
      starszych Pan i ich polszczyzny - jest piekna, tylko ze takim jezykiem nawet w
      polsce sie juz nie mowi. Rozmawialam kiedys z pania, ktora po wojnie tu
      przyjechala i zachwyt mieszal sie z tlumionym usmiechem na dzwiek jej (staro)
      polszczyzny - ciagle ladniejszej jednak niz niechlujne narzedzie komunikacji
      wiekszosci rodakow. Ale nie rzucam kamieniem, bom sama nie bez winy..
      Pozdrawiam
    • sol_bianca Re: makaronizowanie - moda? 25.07.06, 22:45
      > rzecz o Polakach w UK. Niedawno spotkalem kilku Polakow, ktorzy do swej
      > polszczyzny na sile wtracali angielskie wyrazy

      Jesteś pewien, że na siłę?
      Ja się muszę gryźć w język rozmawiając z osobami nie znającymi hiszpańskiego
      oczywiście wtedy, kiedy opowiadam o Hiszpanii. W Polsce mogę mieć "bilet
      miesięczny", ale w Madrycie mam "abono mensual" wink po prostu dlatego, że tak
      mówię, kiedy go kupuję, i tak mi się zakodowało. A jak nazwać "piso compartido"?
      W Polsce się mówi "mieszkanie studenckie", ale co jeśli tam nie mieszkają
      studenci? Tylko kilka osób (niekoniecznie studentów) wynajmuje wspólnie
      mieszkanie? itd., itp.
      Ja muszę na siłę POWSTRZYMYWAĆ SIĘ od wtrącania hiszpańskich słówek, żeby być
      zrozumianą i żeby nie posądzono mnie o snobizm wink
      • ilecka Re: makaronizowanie - moda? 30.07.06, 14:42
        Ok ja też mieszkam we Włoszech od 5 lat.
        Jedyne przypadki kiedy użyłam włoskich słów w rozmowie z rodziną w Polsce to
        były te, kiedy nie myślałam, np. jakieś spontaniczne zawołania, okrzyki. A na
        pewno nie w normalnej rozmowie.
        Nie lubię też, jak we Włoszech moje koleżanki Polki nadużywają włoskiego w
        rozmowie. Doszłam do wniosku, że to prezz lenistwo. Bo np. są zwroty które
        oddają to samo znaczenie po włosku i po polsku, ale nie są tłumaczone
        dosłownie, tylko w jednym języku jest to idiom, a w drugim nie. I już trzeba
        pomyśleć chwilkę. A one nie pomyślą i koniec. Po drugie myślę, że to też wynika
        z samodzielnej nauki na żywo. Ja uczyłam się z podręczników, miałam dobre
        podstawy, a wszystko inne co mi przychodziło z czasem, sprawdzałam w słowniku,
        żeby wiedzieć dokładnie co to znaczy po polsku, nie bazując sie tylko na moich
        domysłach, bo mogą być błędne.
        Może nie będę sprawiedliwa, ale ja jestem językową perfekcjonistką, jak się
        uczę języka obcego, to na dobre, i denerwuje mnie jak ktoś wstawia makaronizmy
        tylko dlatego, że nie zna ich odpowiedników w języku polskim(nie mówię tu o
        przypadkach gdy dane słowo w ogóle nie ma odpowiednika, lub kiedy zdarza się,
        że się wymsknie jakieś słowo). To jest dla mnie taka pseudoznajomość tego
        języka.
    • uwaga_tramwaj skojarzyło mi się.. 09.08.06, 15:46
      "Na tym skończyła się rozmowa w języku polskim, gęsto ozdobionym
      francuszczyzną, co robiło go podobnym do ludzkiej twarzy okrytej wysypką."
    • karta2 Re: makaronizowanie - moda? 10.08.06, 02:01
      makaronizowanie - moda?

      Nie.
      Wszechobecna pro-anglo-saska propaganda. Z przyzwoleniem jesli nie
      blogoslawienstwem systemu oswiaty. Niech sie jezyk "naturalnie" rozwija...
      • flyap Re: makaronizowanie - moda? 11.08.06, 02:23
        Dlaczego pro-anglo-saska? Skąd ci sasi? System oświaty nie daje
        blogosławieństw, ewentualnie przydarza sie to ministrom. Jak wyobrażasz sobie
        zapobieganie przez "system" "naturalnemu" rozwojowi języka? Formalny zakaz
        makaronizowania?
        • karta2 Re: makaronizowanie - moda? 11.08.06, 04:23
          > Dlaczego pro-anglo-saska? Skąd ci sasi?

          Z okolic ujscia rzeki Elby, V i VI wiek. Mowi ci to cos? Nie, zaloze sie, ze nie.


          System oświaty nie daje
          > blogosławieństw, ewentualnie przydarza sie to ministrom.


          Wolne zarty.


          Jak wyobrażasz sobie
          > zapobieganie przez "system" "naturalnemu" rozwojowi języka? Formalny zakaz
          > makaronizowania?

          Uczyc porzadnego jezyka w szkolach, od nauczycieli nieudacznikow poczynajac.
          • flyap Re: makaronizowanie - moda? 11.08.06, 10:41
            > Dlaczego pro-anglo-saska? Skąd ci sasi?

            Z okolic ujscia rzeki Elby, V i VI wiek. Mowi ci to cos? Nie, zaloze sie, ze
            nie.

            Rzeczywiście mi nie mówi. I to oni sieją te propagandę językową od wtedy? Wolne
            żarty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka