Dodaj do ulubionych

Trudne jezyki

21.05.03, 17:51
Jakie jezyki uwazacie za trudne?

Ja mam dwa jezyki ojczyste, niemiecki i polski. Przy
czym niemiecki jest mi troche blizszy, zwlaszcza jesli
chodzi o wyrazy wulgarne (oj, ile ja to juz razy o malo
co nie obrazilam smiertelnie niechcaco jakiegos geja,
jezeli by nie Mamusia!).
Na codzien sie posluguje sie norweskim. W szkole ucze
sie angielskiego, francuskiego i rosjiskiego (tak,
umiem szczesc jezykow!; no, moze na tym forum sie nikt
do tego nie przyczepi! wink )
Wszyscy twierdza, ze norweski i angielski sa takie
latwe jezyki. Ja nie.
W angielskim jeszcze obleci. Moje zdania sa dzielone na
trzy (takie dlugie), wszystkie przecinki wykreslane
motorycznie przez nauczycielke i mam troche problemy z
budowa zdan.
Norweski to katastrofa. Budowa zdan, dlugosc zdan,
wszystko zle. A czasy to maja dwa. Konditional
istnieje tylko w malym stopniu.
Co prawda kiedys jeszcze zwarjuje przez te francuskie
Prepositon (przyslowka, jak dobrze pamietam), ale
slownictwo maja porzadne. I budowe zdan tez.
Rosjiski uwielbiam. Nad Aspektem sie w oglone nie
zastanawiam. Przypadki to koncowki troche sie ucze. Ale
juz w tej chwili jestem w stanie cos powiedziec, kiedy
koledzy sie jeszcze zastanawiaja, jak jest "okno" po
rosjisku.

Wiec od czego Waszym zdaniem zalezy trudnosc jezyka?
Czy od gramatyki, slownictwa? Czy, jak w moim wypadku,
od tego, jak bardzo jest podobny do jezyka (jezykow)
ojczystego (oczystych)?

Pzdr.,

MJ
Obserwuj wątek
    • kicior99 Re: Trudne jezyki 21.05.03, 19:22
      przede wszystkim - do tego przxekonal mnie jazzek - od przynaleznosci do danej
      grupy jezykowej. Polak szybciej nauczy sie rosyjskiego niz Francuz, ba, powie
      nawet ze rosyjski jest prosty. Wez i to pod uwage
    • molly82 Re: Trudne jezyki 26.05.03, 00:15
      Ciezko powiedziec ktore jezyki sa trudniejsze, a raczej z jakiego powodu, ale
      mysle ze ma znaczenie podobienstwo do jezyka ojczystego i jezyka obcego ktorym
      jest nam sie najlepiej poslugiwac. Ja poza polskim, znam angielski oraz
      szwedzki. Wczesniej uczylam sie tez niemieckiego i calkiem dobrze mi szlo ale
      odkad przeprowadzilam sie do Szwecji i wszedl mi szwedzki w parade tak mi sie
      zaczelo mieszac ze musialam "zrezygnowac" z jednego z nich, i obecnie
      strasznie mi ten niemiecki idzie. Norweski jest bardzo podobny do szwedzkiego,
      prawie taki sam.Prawie smile
    • b.u.zz Re: Trudne jezyki 29.05.03, 08:23
      no tak, jak to wszystko bywa zalezne od perspektywy. norweski jest moim
      zdaniem banalnie prosty smile
      a to dlatego, ze nauczylem sie kiedys dunskiego, ktory tez jest prosty, z
      wyjatkiem wymowy, ale to tez caly jego urok smile
      polecam islandzki. w ogole sie zastanawiam, czy nie zalozyc chocby watku na
      jego temat, tylko kto bym tam pisal i co?
      pozdrawiam
      b.
      • wind-eye Re: Trudne jezyki 29.05.03, 09:58
        islandzki jest fajny smile
        można się pokusić o porównanie go do Old English'a smile)

        gdzies kiedys czytałam że ktoś pisał pracę mgr na ten temat - jak dla mnie
        bomba!
      • kicior99 Re: Trudne jezyki 29.05.03, 18:12
        zawsze podobaly mi sie zwarcia krtaniowe w dunskim... Ale budowe ma faktycznie
        nieskomplikowana, pieklo zaczyna sie (jak we wszyctkich germanskich) przy
        przyimkach
        • wind-eye Re: Trudne jezyki 29.05.03, 22:52
          kicior99 napisał:

          > zawsze podobaly mi sie zwarcia krtaniowe w dunskim... Ale budowe ma
          faktycznie
          > nieskomplikowana, pieklo zaczyna sie (jak we wszyctkich germanskich) przy
          > przyimkach

          a co to są zwarcia krtaniowe?smile

          i co za piekło z przyimkami? jak dotąd bardzo dziwne wydało mi się dodawanie
          przyimków do wyrazu na końcu w węgierskim (to się nazywa język aglutynacyjny?)
          • b.u.zz Re: Trudne jezyki 30.05.03, 00:08
            zwarcie krtaniowe? a wiec tak to sie nazywa po polsku! dzieki smile
            wytlumaczenie: zwarcie krtaniowe, po angielsku glottal stop, po dunsku stoed
            (wymawiany naturalnie - jakze by inaczej! - ze zwarciem krtaniowym) to
            chwilowe zatrzymanie oddechu w trakcie wymawiania wyrazu. jego wynikiem moze
            byc skrocenie wymawiania wyrazu (jesli po spolglosce) albo wydluzenie, jesli
            po samoglosce smile

            w internecie znalazlem taka oto definicje (niestety po angielsku):

            A glottal stop is a speech sound articulated by a momentary, complete closing
            of the glottis in the back of the throat. Glottal stops occur in many
            languages and usually pattern as consonants.

            albo:

            Glottal stop
            From Wikipedia, the free encyclopedia.


            In phonetics, the glottal stop is the guttural clicking sound that is made
            when the glottal folds are pressed together.

            In most languages it precedes an initial vowel and usually is not rendered in
            writing in such cases. Sometimes it occurs in the middle of a word between two
            vowels. In English it is used in several accents (eg. Cockney) as a
            replacement for the phoneme /t/.

            In many other languages, it is a full phoneme by itself. In these cases, it is
            sometimes written as an opening single quote ‘, as in Hawai‘ian, where it is
            called ‘okina. In ancient Greek, however, it is written as a closing quote and
            philologists call it spiritus asper. Other examples of language using phonemic
            glottal stop are Nahuatl and many other Native American languages, Samoan,
            Hebrew, and Arabic.

            A German language example of the glottal stop is "Beamter". A fairly universal
            English language example would be "uh-uh". English speakers often have
            difficulty perceiving this sound, since is is either "invisible" or an
            allophone of another phoneme.

            w j. dunskim najbardziej to przypomina wspomniany wyzej przypadek 'beamter'
            ale tez nie do konca. trudno wytlumaczyc smile
            pozdrawiam
            b.
            • elve Re: Trudne jezyki 30.05.03, 14:37
              więc to jest zwarcie krtaniowe? tyle lat darzyłam je sympatią i nawet nie
              wiedziałam, co tak naprawdę lubię smile
            • clairejoanna Beamter 30.05.03, 16:04
              Musze sie przyznac, ze nie rozumeim to z tym Beamta. To
              jak mam to wymowic, zeby bylo zle?

              Pzdr.,

              MJ

              PS: Bo Wy tak kochancie ten dunski, to Wam zdradze, ze po
              norwesku mowie z dunskim akcentem.
              • stefan4 Re: Beamter 30.05.03, 16:44
                clairejoanna:
                > Musze sie przyznac, ze nie rozumeim to z tym Beamta. To jak mam to wymowic,
                > zeby bylo zle?

                Polacy mówią czasem coś pośredniego między ,,Be[ł]amter'' a ,,Be[h]amter''.
                Między dwie samogłoski wskakuje im słabiutka spólgłoseczka. A należy się tylko
                krótki namysł nad niedolą świata rządzonego przez urzędników.

                Przy okazji:

                clairejoanna:
                > Es war einmal ein Musiker, der heiss Meyn

                Czy nie powinno być ,,der hiess Meyn''?

                - Stefan
                • clairejoanna Re: Beamter 30.05.03, 17:31
                  stefan4 napisał:

                  "Polacy mówią czasem coś pośredniego między
                  ,,Be[ł]amter'' a ,,Be[h]amter''.
                  > Między dwie samogłoski wskakuje im słabiutka
                  spólgłoseczka."

                  ---> Czyli cos w tym stylu, jak to, ze Norwedzy nie mowia
                  mnie, tylko m(e)nie?

                  "Czy nie powinno być ,,der hiess Meyn''?"

                  ---> Powinno byc, ale nie chcialo mi sie do tej pory
                  poprawiac, bo nikt mi nie zwrocil uwage na literowki.
                  Moze mi sie uda skonc skombinowac a umlaut und scharfes
                  es... Ide poprawiac Grassa,

                  Pzdr.,

                  MJ
                  • stefan4 Re: Beamter 30.05.03, 18:41
                    Ja:
                    > Polacy mówią czasem coś pośredniego między ,,Be[ł]amter'' a ,,Be[h]amter''.
                    > Między dwie samogłoski wskakuje im słabiutka spólgłoseczka.

                    clairejoanna:
                    > ---> Czyli cos w tym stylu, jak to, ze Norwedzy nie mowia mnie, tylko m(e)nie?

                    To Norwedzy mówią po ukraińsku? ,,Wona mene liubyt' nesamowyto''.

                    Ja myślę, że to nie to samo, tylko jakby negatyw. W ,,Beamter'' między dwie
                    samogłoski wskakuje niesłuszna spółgłoseczka; a u Twoich ukraińskich Norwegów
                    między dwie spółgłoski wskakuje samogłoseczka.

                    Ale proszę, traktuj z przymrużeniem oka to, co ja mówię. Ja nie jestem
                    specjalistą od języków i tylko piszę, co mi się zdaje po przeczytaniu
                    wcześniejszych mądrzejszych postów. Których autorzy proszeni są niniejszym o
                    sprostowanie ew. błędów.

                    Ja:
                    > Czy nie powinno być ,,der hiess Meyn''?

                    clairejoanna:
                    > ---> Powinno byc, ale nie chcialo mi sie do tej pory poprawiac, bo nikt mi nie
                    > zwrocil uwage na literowki. Moze mi sie uda skonc skombinowac a umlaut und
                    > scharfes es...

                    Przecież do tego czeskiego błędu nie potrzeba żadnej z tych rzeczy.

                    Czy masz może właśnie jakieś urodziny albo Św.Mikołaja? W takim razie przyjmij
                    ode mnie w prezencie, pilnuj dobrze i wklejaj gdzie potrzeba. Mam nadzieję, że
                    dojdzie nieuszkodzone:

                    ä ö ü ß

                    - Stefan
                    • clairejoanna Re: Beamter 30.05.03, 18:54
                      stefan4 napisał:

                      "To Norwedzy mówią po ukraińsku? ,,Wona mene liubyt'
                      nesamowyto''."
                      ---> Norwedzy mowia po rosjisku. Jestem jedyna w grupie,
                      ktora umie poprawnie wymowic slowo "mnie".

                      "Przecież do tego czeskiego błędu nie potrzeba żadnej z
                      tych rzeczy."
                      ---> Mialam raczej na mysli, zeby moja sygnaturka byla
                      juz doskonala wink

                      "Czy masz może właśnie jakieś urodziny albo Św. Mikołaja?"
                      ---> Tydzien temu 17. urodziny.

                      "W takim razie przyjmij ode mnie w prezencie, pilnuj
                      dobrze i wklejaj gdzie potrzeba. Mam nadzieję, że
                      dojdzie nieuszkodzone:"
                      ---> Raczej myslalam o tym, zeby poleciec do
                      Goetheinstutut albo poczekac, az mi komputer naprawia.
                      Ale dziekuj wink

                      Für Di`

                      MJ
                      • stefan4 Re: Beamter 30.05.03, 21:40
                        clairejoanna:
                        > ---> Mialam raczej na mysli, zeby moja sygnaturka byla juz doskonala wink
                        [...]
                        > ---> Tydzien temu 17. urodziny.

                        Ach, spóźniłem się! W takim razie przeżyłaś już całe 10% swojego życia . . .
                        Czy ta doskonała sygnaturka miała być jakaś taka?

                        "Es war einmal ein Musiker, der hieß Meyn, und wenn er nicht gestorben ist, lebt
                        er heute noch und bläst wieder wunderschön Trompete."- Günter Grass "Die
                        Blechtrommel"

                        - Stefan
                        • clairejoanna DANKSCHE! N/TXT 31.05.03, 13:23

          • kicior99 Re: Trudne jezyki 30.05.03, 12:20
            wind-eye napisała:
            >
            > a co to są zwarcia krtaniowe?smile

            pewien sposob wymawianie (raczej samoglosek) gdzie inicjacji towarzyszy wybuch
            krtaniowy (glottal plosion). W polskim czasem spotykany w wykrzyknikach, np.
            Uch!
            >
            > i co za piekło z przyimkami? jak dotąd bardzo dziwne wydało mi się dodawanie
            > przyimków do wyrazu na końcu w węgierskim (to się nazywa język aglutynacyjny?)

            wq finskim tak samo. Nie chodzi o sama technike, a po prostu pewna odmiennosc w
            zastosowania przyimkow. Mimo iz np. w jezyku finskim wystepuja poimki i
            przypadki miejsca, sa one blizsze duchowi polszczyzny, np. puulla - na drzewie,
            ang. IN the tree, kadulla - na ulicy, franc. DANS la rue...
            • stefan4 Re: Trudne jezyki 30.05.03, 14:44
              kicior99 napisał:

              > wind-eye napisała:
              > >
              > > a co to są zwarcia krtaniowe?smile
              >
              > pewien sposob wymawianie (raczej samoglosek) gdzie
              inicjacji towarzyszy wybuch
              > krtaniowy (glottal plosion). W polskim czasem spotykany
              w wykrzyknikach, np.
              > Uch!
              > >
              > > i co za piekło z przyimkami? jak dotąd bardzo dziwne
              wydało mi się dodawan
              > ie
              > > przyimków do wyrazu na końcu w węgierskim (to się
              nazywa język aglutynacyj
              > ny?)
              >
              > wq finskim tak samo. Nie chodzi o sama technike, a po
              prostu pewna odmiennosc w
              >
              > zastosowania przyimkow. Mimo iz np. w jezyku finskim
              wystepuja poimki i
              > przypadki miejsca, sa one blizsze duchowi polszczyzny,
              np. puulla - na drzewie,
              >
              > ang. IN the tree, kadulla - na ulicy, franc. DANS la rue...
              >
              • stefan4 Re: Trudne jezyki 30.05.03, 14:59
                Przepraszam za to poprzednie nieudane.

                kicior99:
                > Nie chodzi o sama technike, a po prostu pewna odmiennosc w zastosowania
                > przyimkow. Mimo iz np. w jezyku finskim wystepuja poimki i przypadki miejsca,
                > sa one blizsze duchowi polszczyzny, np. puulla - na drzewie, ang. IN the tree,
                > kadulla - na ulicy, franc. DANS la rue...

                Czy to nie jest jakieś stadium pośrednie między językiem z fleksją i bez? Na
                przykład angielskiemu mogłoby się przytrafić tak:

                Rok 2000: ,,Give the present to Mary''
                Rok 2100: ,,Give the present Mary to''
                • juna Re: Trudne jezyki 31.05.03, 00:33
                  stefan4 napisał:

                  > tylko nauczycielki po studiach finistycznych?
                  >
                  > - Stefan

                  po studiach finistycznych - ślicznesmile

                  feministyczne nauczycielki po studiach finistycznych
                  fantastyczne nauczycielki po studiach finistycznych
                  fanatyczne nauczycielki po studiach finistycznych
                  fanatyczne czcicielki po studiach stycznych
                  fa fa na na stu sty

                  (to tak a propos odpowiedzi Grzegorza Królikiewicza na list Tadeusza Nyczaka;
                  może powinno być na forum poezja?smile





                  • stefan4 Re: Trudne jezyki 31.05.03, 16:54
                    juna:
                    > po studiach finistycznych - ślicznesmile

                    Prawda? Musiałem chwilę popracować nad tym słowem a w szczególności nie pomylić
                    finistów z finitystami, czyli wyznawcami poglądu, że nie istnieje nic
                    nieskończonego.

                    juna:
                    > feministyczne nauczycielki po studiach finistycznych
                    > fantastyczne nauczycielki po studiach finistycznych
                    > fanatyczne nauczycielki po studiach finistycznych
                    > fanatyczne czcicielki po studiach stycznych
                    > fa fa na na stu sty

                    finistyczne czcicielki feministycznego finityzmu

                    - Stefan
                • kicior99 Re: Trudne jezyki 31.05.03, 15:15
                  Poimkami rzadzi w zasadzie accusativ i jest to dosc logiczne, np.
                  talon ympari (dokola domu)
                  sinun kanssa (z toba)
                  talon laehellae - w poblizu domu
                  innych pzypadkow sie nie spotyka.
                  Natomiast zamiast przyimkow jest nieskomplikowany system 16 przypadkow
                  (jakkolwiek oksymoronowo by to zabrzmialo...). Sa dziwy, np. uzywajac przypadku
                  zwanego komitatiwem nie mozesz powiedziec "
                  z żona" tylko "z żonami" (vaimoineen) jako ze rzadzi tylko l.mn. Mozna tez
                  uzywajac poimka, bardziej zrozumiale "vaimonsa kansa". Proste?
                  • stefan4 Re: Trudne jezyki 31.05.03, 16:47
                    kicior99:
                    > Poimkami rzadzi w zasadzie accusativ i jest to dosc logiczne

                    Wszystkimi? OK, ale co w tym logicznego? Rząd przyimków (obojętne czy przed-
                    czy po-imków) to chyba stuprocentowo sprawa zwyczaju a nie logiki.

                    Ale nie odpowiedziałeś na moje pytanie; albo może nie wyczaiłem odpowiedzi.
                    Tylko że ja nie wiem, jak precyzyjnie zadać to pytanie, żebyś już nie mógł się
                    wykpić ciekawą opowieścią na inny temat.

                    Może tak:

                    kicior99:
                    > uzywajac przypadku zwanego komitatiwem nie mozesz powiedziec " z żona" tylko
                    > "z żonami" (vaimoineen) jako ze rzadzi tylko l.mn. Mozna tez uzywajac poimka,
                    > bardziej zrozumiale "vaimonsa kansa".

                    Czy gdybym się uparł, że będę pisał osobno ,,vaimoin een'' i to osobne ,,een''
                    uważał za poimek a nie za końcówkę fleksyjną komitatiwu, to bym zabredził, czy
                    tylko zaprezentował inny pogląd, niezbyt popularny wśród finistów?

                    Dla porównania: gdybym po polsku napisał ,,kobiet om'' i uparł się, że ,,om''
                    jest poimkiem a nie końcówką fleksyjną celownika, to bym zabredził. Ale na
                    przykład węgierskie ,,Europaban'' (w Europie) możnaby traktować jako dwa odrębne
                    słowa ,,Europa ban'', tylko że akurat hungaryści umówili się inaczej.

                    MOJA HIPOTEZKA JEST TAKA:
                    Są różne szczeble zrośnięcia się poimka z rzeczownikiem:
                    • sze Re: Trudne jezyki 31.05.03, 22:32
                      MOJA HIPOTEZKA JEST TAKA:
                      Są różne szczeble zrośnięcia się poimka z rzeczownikiem:
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka