pieściwo

27.01.09, 23:44
paliwo == to, co jest palone
krzesiwo == to, co jest uderzane przy krzesaniu iskier
żniwo == to, co jest żęte
warzywo == to, co jest warzone

Czy to jest ogólna reguła, że formant ,,-iwo'' przerabia czasownik przechodni
na rzeczownik stanowiący bierne pole działania tego czasownika?

Jestem pieściwem mojej kobiety. To znaczy, że ona mnie pieści...

- Stefan

www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
    • ja22ek Re: pieściwo 28.01.09, 09:11
      No cóż, gratuluję kobiety smile
    • dar61 Chorobliwo ... 28.01.09, 14:00
      Chorobliwo mi pisać znów o tym, że "polska język" bogata w znaczenia
      jest...

      Przypomnieć też warto, że typowa {Stefanowa} ma pono więcej
      czujników w strefach eroge*nych, więc może mniej tego sobkowstwa,
      {Stefanie}...

      wink
    • kazeta.pl55 Re: pieściwo 28.01.09, 16:37
      stefan4 napisał:

      > paliwo == to, co jest palone
      > krzesiwo == to, co jest uderzane przy krzesaniu iskier
      > żniwo == to, co jest żęte
      > warzywo == to, co jest warzone

      Witam!
      C-d.:
      żeliwo --> to, co jest żelowane
      staliwo --> to, co jest stalowane (nastawiane)
      topliwo --> to, co jest topione
      siwo --> to, co jest ssss ...
      zdradliwo --> to, co jest zdradzane
      gorliwo --> to, co jest gorlowane
      szkliwo --> to, co jest szkliwione
      piwo --> to, co jest ppppp....
      chciwo --> to, co jest chciane
      ckliwo --> to, co jest cklone

      Pozdr.
      • phlora Re: pieściwo 28.01.09, 17:53
        Piwo jest bezkonkurencyjne. Jako żywo!
      • stefan4 Re: pieściwo 28.01.09, 18:35
        Mnie chodziło nie o wszystkie wyrazy kończące się na ,,-iwo'' tylko o
        rzeczowniki pochodzące od czasowników i kończące się na ,,-iwo''. O związek
        znaczenia takich rzeczowników ze znaczeniem tych czasowników.

        Co do Twoich przykładów:

        kazeta.pl55:
        > siwo --> to, co jest ssss ...
        > staliwo --> to, co jest stalowane (nastawiane)
        > żeliwo --> to, co jest żelowane

        Czy masz jakieś infomacje o tym, że te wyrazy pochodzą od czasowników?

        kazeta.pl55:
        > chciwo --> to, co jest chciane
        > ckliwo --> to, co jest cklone
        > gorliwo --> to, co jest gorlowane
        > zdradliwo --> to, co jest zdradzane

        Tych słów w ogóle nie ma, w każdym razie nie ma w internetowym Słowniku Języka
        Polskiego PWN. Zajrzałem do niego na wszelki wypadek, bo sam ich dotąd nie
        słyszałem
        • kazeta.pl55 Re: pieściwo 28.01.09, 19:01
          stefan4 napisał:

          > Mnie chodziło nie o wszystkie wyrazy kończące się na ,,-iwo'' tylko o
          > rzeczowniki pochodzące od czasowników i kończące się na ,,-iwo''.

          Witam!
          Niepotrzebnie rozebrałeś mój post na czynniki pierwsze, bo to był tylko
          zwyczajny żart. Ale jak już jestem przy głosie zapytam Cię o problem, który
          chodzi mi po głowie od kilkunastu dni. Właśnie przed kilkunastoma dniami w PR-1
          w rannych godzinach spikerka rzuciła hasło: "Wymyślajmy polskie słowa
          zastępujące obce trafiające ostatnio do polszczyzny." Wymieniła kilka
          przykładowych (deweloper, balejaż, itp.) i oczekiwała telefonów od słuchaczy z
          ciekawymi propozycjami. Wtedy pojawiło mi się w głowie pytanie: Jakie kryteria
          powinien spełniać wyraz, by był uznany za polski? Naturalnie, przy możliwości
          wywiedzenia jego pokrewieństwa do innego już istniejącego słowa, sprawa jest
          prosta. Ale co zrobić, gdy będzie to całkiem nowy twór językowy. Sądzę bowiem,
          że wszystkie kombinacje z 32 liter alfabetu polskiego nie są jeszcze wykorzystane.
          Pozdrawiam.
          P.S.
          Tak przy okazji. Podobałeś mi się ostatnio na forum NAUKA!!!
          • stefan4 Re: pieściwo 28.01.09, 20:18
            kazeta.pl55:
            > spikerka rzuciła hasło: "Wymyślajmy polskie słowa zastępujące obce
            > trafiające ostatnio do polszczyzny." Wymieniła kilka przykładowych
            > (deweloper, balejaż, itp.) i oczekiwała telefonów od słuchaczy z
            > ciekawymi propozycjami. Wtedy pojawiło mi się w głowie pytanie:
            > Jakie kryteria powinien spełniać wyraz, by był uznany za polski?

            Ja przypuszczam bezodstawnie, że jej chodziło tylko o to, żeby wyraz nie walił
            po oczach jako obcy.

            Pewnie zamiast dewelopera zakceptowałaby ,,rozbudownika'', chociaż rdzeń ,,bud''
            jest być może niemiecki. Natomiast odrzuciłaby nie tylko ,,strukturatora'' czy
            ,,edyfikanta'' (z łaciny), ale i całkiem słowiańskiego ,,zodczego'' (z rosyjskiego).

            ,,Balejaż'' to zdaje się jakieś malowidło na włosach, czy tak? Nie znam sie na
            tym, ale ,,balai'' (franc.) to miotła a ,,baleyage'' to zamiatanie. Ciekawe,
            czy zakceptowałaby ,,malofryzurę''
            • dar61 Re: balejaż 28.01.09, 23:32
              Balejaż - to tzw. [barwione] pasemka włosów. Typowy reklamiarski,
              chwytliwy "bajeraż"...
              Na młódki i starki działa. A nawet na metroseksualnych...

              W meritum, ma {Stefan} rację w swym domyśle - "piwo" jest typowym, a
              zapomnianym, przykładem.
              Szkoda, że polszczyzna nie chce wykorzystywać możliwości swej
              konstrukcji odwiecznej.
              Męstwo, ubóstwo, bogactwo, buractwo itp.

              A "siwo" - to prąd oceaniczny okołojapońsko-aleucki. Kuro-Siwo,
              np. ...
            • kazeta.pl55 KOTONKI 29.01.09, 15:48
              stefan4 napisał:

              > Ja przypuszczam bezodstawnie, że jej chodziło tylko o to,
              > żeby wyraznie walił po oczach jako obcy.

              Witam!

              - Widzę, że mnie tylko trochę zrozumiałeś, (po części wina moja, bo mało jasne
              było pytanie).
              Mnie chodzi o wyraz, a właściwie potencjalny wyraz (zespół dźwięków złożonych z
              liter), który póki co nie ma jeszcze przypisanego znaczenia. Takich quasi
              wyrazów z 32 liter polskich można wykombinować jeszcze sporo i mieć je złożone w
              np. zamrażarce. One by służyły jako zbiór do wykorzystywania dla różnego rodzaju
              nadarzających się okazji. Przykładowo, kiedy trzeba znaleźć całkiem nowe słowo
              dla rzeczy trafiającej do kraju ze świata. Na każdy drobiazg nie będziemy
              przecież zawsze mówić WIHAJSTER (wie heiBt er). Mam nadzieję, że teraz rozumiesz
              o jakiej sprawie piszę. Powtarzam więc pytanie:
              Jakie cechy powinien posiadać (jakie kryteria spełniać) ten zespół dźwięków, aby
              dany wymyślony quasi wyraz można było nazwać polskim. Wydaje się, że powinien
              być odmienny, ale brak mi pewności. Teoretycznie taki zbiór istnieje, choć my go
              nie znamy. Z niego pojedyncze słowa udaje się wyrwać tylko wtajemniczonym, stąd
              pojawiły się w przestrzeni publicznej takie jak: GULU-GULA, BROMBA, BARBAPAPA, etc..

              - Wracając do BALEJARZ, to koleżanka z pracy powiedziała, że trochę lat temu w
              pewnym jej znanym miasteczku podgórskim był zakład fryzjerski, który jako
              pierwszy w tamtej okolicy tą nowość wprowadził. Zakład ten nosił szyld: KOTON
              -Salon Fryzjerski", czy jakoś podobnie. W każdym bądź razie fryzurę BALEJAŻ zwano
              tam KOTONKI lub PASEMKA. Ta pierwsza nazwa oczywiście od nazwiska KOTON,
              właściciela zakładu.
              Nie sądzisz, że przy sprzyjających okolicznościach nazwa KOTONKI, mogła by się
              przyjąć? Historia uczy, że od nazwy firmy jej produkt niekiedy otrzymuje swą
              nazwę (np. ELEKTROLUX).
              Pozdrawiam.
    • kornel-1 ogniwo, igliwo 31.01.09, 17:33
      stefan4 napisał:
      > Czy to jest ogólna reguła, że formant ,,-iwo'' przerabia czasownik
      > przechodni na rzeczownik stanowiący bierne pole działania tego
      > czasownika?

      Jeśli nawet jest to reguła, to dla "ogniwa" (słowa pochodzącego niby od ognia)
      nie znajduję odpowiedniego czasownika.

      A. Małecki w "Gramatyce języka polskiego" wywodzi "warzywo" od "wr" (co
      nawiązuje do twojego "warzone")
      books.google.com/books?id=psAaAAAAYAAJ&pg=PA455&dq=warzywo
      Co ciekawe, wymienia również w przykładzie igliwie (igliwo).

      Kornel
      • stefan4 Re: ogniwo, igliwo 31.01.09, 21:47
        kornel-1:
        > Jeśli nawet jest to reguła, to dla "ogniwa" (słowa pochodzącego niby od ognia)
        > nie znajduję odpowiedniego czasownika.

        ,,Ognić''? Poddawać działaniu ognia
    • al.1 Podobniaste :) 01.02.09, 10:36
      W naszym języku jest wiele takich słów, których nie zakańcza się
      przyjętymi końcówkami.
      Przykłady, które "chodzą" w języku:
      przerzutka
      przepustka
      przerywka
      przechwałka
      przydawka
      przymoczka
      przystawka
      przykładka
      a mogłyby również:
      przewietrzka
      przedłużka
      przegrywka
      przewijka
      przyuczka
      przyczajka
      przymrużka
      przykimka

      -----------------------------------------------------
      Bierz sprawy w swoje ręce... i w nogi

      • kornel-1 Re: Podobniaste :) 01.02.09, 10:51
        al.1 napisał:
        > a mogłyby również:
        > przedłużka
        www.sjp.pl/co/przed%B3u%BFka
        > przegrywka
        www.sjp.pl/co/przegrywka
        > przewijka
        www.google.pl/search?q=przewijka
        > przyuczka
        www.google.pl/search?q=przyuczka
        > przyczajka
        www.google.pl/search?q=przyczajka
        > przymrużka
        www.google.pl/search?q=przymru%BFka
        > przykimka
        www.google.pl/search?q=przykimka
        Nie za bardzo rozumiem, co masz na myśli pisząc: "a mogłyby również" [chodzić].
        Powyższe wyrazy są odnotowane bądź w słownikach, bądź spotykane we współczesnym
        języku polskim.

        Poza przewietrzką. Ale młodzież mamy kreatywną, znajdzie zastosowanie słowa.

        Kornel
Inne wątki na temat:
Pełna wersja