Dodaj do ulubionych

ile obywateli francji nie zna francuskiego

12.02.05, 19:17
podobno polowa arabow nie rozumie po francusku, chodz sie urodzili we francji.
Obserwuj wątek
    • breza Re: ile obywateli francji nie zna francuskiego 12.02.05, 20:54
      starymason napisał:

      > podobno polowa arabow nie rozumie po francusku, chodz sie urodzili we francji.

      a polowa masonow polskich kaze innym gdzies tam isc ("chodz"), nie wiadomo po
      co.
    • areski Re: ile obywateli francji nie zna francuskiego 13.02.05, 08:54
      Polecam artykuł Davida Pryce-Jonesa w ostatniej "GW" pt "Islamska Europa ?"Po
      wielkiej wrzawie krytykującej artykuły Oriany Fallacci jest to drugi już śmiały
      głos na temat arabizacji Europy. Autor dostrzega niebezpieczęństwo zderzenia
      cywilizacyji a nawet przewiduje koniec cywilizacji europejskiej na wzór
      rzymskiej, którą pokonali barbarzyńcy. Kto był we Francji ten sam może
      stwierdzić na ile "masońskie" niepokoje są uzasadnione. A więc "chodź" poglądy
      stmasona są politycznie niepoprawne i takie nieeuropejskie, wolę już to niż
      tzw "fellow travellers" islamu (europejczycy sprzyjający
      islamowi).Przeczytajcie ten artykuł. Warto !
      • grzespelc Re: ile obywateli francji nie zna francuskiego 14.02.05, 12:58
        Ten artykuł jest tendencyjny, m.in. pisze, że to niby ci trawelersi dają głosu
        radykałom, a tak naprawdę, to dają im głosu ludzie tacy, jak on, bez przerwy
        straszący Arabami i udowadniający swoje ta\ezy przez rozdmuchiwanie kazdego
        przypadku pasującego do ich tezy..
        • areski Re: ile obywateli francji nie zna francuskiego 15.02.05, 08:07
          Pewnie tak. Przecież wiemy jaka jest linia tej gazety.Jeżeli jest okazja żeby
          dołożyć Arabom to się to robi. Inna rzecz że jeżeli porówna się Fr. sprzed 20
          lat i tą dzisiejszą to wideć, że Ona nie pięknieje a wręcz przeciwnie, staje
          się coraz brzydsza i jakaś taka obca. Ten, kto mieszka tam od lat nie widzi
          tego tak jak my przeglądając się codziennie w lusterku nie widzimy zmian jakie
          wywołuje czas. Trzeba dopiero spotkania po latach ze znajomymi aby stwierdzić ,
          że to juz nie to samo. Myślę, że Felinecaline nie widzi problemu właśnie
          dlatego że z tym żyje na codzień i nie zna tej dumnej Fr. kiedy dzieci uczyły
          się w szkole na historii o "nos ancêtres les Gaulois°. Teraz Francuzem jest się
          przez to, że wyznaje sie wartości republikańskie (najnowszy podręcznik do
          cywilizacji francuskiej).To tak jak ten ptaszek w klatce urodzony z bajki
          poety, który nie wie że istnieje inny świat.Inną rzeczą jest artykuł w prasie a
          inną osobiste doświadczenia. Ja sam czytałem parę lat temu na murach Paryża
          napisy w stylu " Un jour la Fr. sera musulmane ". I jak tu się nie niepokoić ?
          Pozdr.
    • starymason Re: ile obywateli francji nie zna francuskiego 13.02.05, 09:14
      masz racje , wiekszosc tutaj zyje w swiecie kolorowych plakatow bennetona i
      wspanialego swiata francuskich socjalistow majaczacych cos o
      wielokulturowosci.Francja jako pierwszy kraj europejski zmierzy sie z
      islamizmem , ktory bedzie probowal siegnac po wladze ma u siebie 7 milinow
      muzulmanow, drugoe tyle pewnie nielegalnie. Maja po 8 dzieci, francuzi 0. za 25
      lat bedzie ich juz polowa i przejma wladze. czy francja bedzie jeszcze krajem
      eurpejskim , smiem w to watpic, bo europa to pewna kultura i mentalnosc a nie
      miejsce na mapie. dodam do tego jeszcze z 6 milionow niefrancuzow ktorzy sa
      chrzescijanami , w wiekszosci mieszkancow bylych kolonii francuskich w
      afryce.Juz dzis we francji nie wolno mowic zle o islamie , wypowiadac sie na
      temat arabow, chodz stanowia 80% przestepcow. Natomiast mozna opluwac izrael ,
      ameryke itd.. to jest swioat francuskiego lewackiego belkotu w sojuszu z
      islamizmem. Jak patrze na tych francuskich lewackich debili plujacych na
      kosciol , na papieza, uwazajacych ze kosciol jest nie dosc liberalny to mi sie
      zaciskaja piesci. Na szczescie zawzieli sojusz z super liberalna religia,
      biedacy tylko nie wiedza co ich w przyszlosci czeka. Polowa francuskich
      socjalistow jest homo, wiec mahmuty im glowe zetna.biedacy.
    • klymenystra Re: ile obywateli francji nie zna francuskiego 13.02.05, 11:03
      mowi sie "ilu". "ile" odnosi sie do rodzaju niemeskoosobowego o ile pamietam.
      • felinecaline Re: ile obywateli francji nie zna francuskiego 13.02.05, 11:26
        Stary mason wciaz kreci korba swojej katarynki. Zyje w tej zdegenerowanej
        socjalistycznie - liberalistycznie islamistycznie Francji od 21 lat i wszelki
        strach o przyszlosc zwiazany z inwazja islamu i upadkiem kultury europejskiej
        we Francji jest mi obcy. malo tego, uwazam, ze otwartosc Francji na wszelkie
        inne swiatowe kultury jest jej sila w tej dziedzinie a wszelkie "zaskorupianie
        sie" byloby godne pozalowania.Kulture francuska od wiekow wspolksztaltowali
        przybysze z zewnatrz o czym juz kiedys na tym forum wspominalam. Nie boje sie
        wiec "islamskiej Francji" za 25 lat, znacznie wiekszy niepokoj budzi we mnie
        nacjonalistyczna - coraz bardziej ksenofobna Polska juz w tej chwili. A teraz
        jade sobie na arabski targ - uwielbiam wink))
    • starymason Re: ile obywateli francji nie zna francuskiego 13.02.05, 11:33
      to sobie jedz na ten arabski targ, francje masz racje budowalo bardzo wielu
      emigrantow, ale byli to europejczycy ktorzy sie asymilowali, ilu z tych arabow
      moja panno sie czuje francuzami. Jak uwazasz ze posiadanie 15 milinow
      emigrantow przez francje to jej sila to wspolczuje.
      • felinecaline Re: ile obywateli francji nie zna francuskiego 13.02.05, 14:37
        Panna nie jestem od lat juz dobrych "paru" a twoja - Bron mnie Boze napewno nie
        i wypraszam sobie takie mnie tytulowanie. daruj sobie tez obrone kultury
        francuskiej. Bo widac masz bardzo ograniczone jej widzenie. Francja bowiem to
        nie tylko "la Métropole" z lutego 2005. To rowniez tradycyjna a zarazem
        francuska kultura narodow dawnych Indochin Francuskich, kultura kreolskan czy
        kultura dawnych francuskich kolonii w Afryce. Francja sie jej nie wyrzeka a
        wrecz jest z niej dumna. Z drugiej strony jest jeszcze garstka rodowitych
        Francuzow - Europejczykow urodzonych w Bretanii, Alzacji, Owerni, w kraju
        Baskow czy w Prowansji, ktorzy z trudem posluguja sie "literackim francuskim"
        jezyk, ktorego uzywali na codzien przez dziesiatki lat to "patois" rodzinnego
        regionu. I w tym jezyku sie modla - nawiasem mowiac do tego samego Boga, co
        Muzulmanie i Zydzi.
        Tak samo "kulture polska" ksztaltowaly nie tylko plemiona Polan czy Wislan, ale
        i Bambrzy, Litwini, polscy Tatarzy czy Lemkowie, Romowie, czy Zydzi.
        I w tej roznorodnosci - powtarzac bede do znudzenia jest bogactwo tak jednej
        jak i drugiej.
        A z arabskiego targu przywiozlam sobie calkiem ...polskie "krowki".
        • affichaga Re: ile obywateli francji nie zna francuskiego 13.02.05, 15:54
          poco masz tam jezdic przeprowadz sie do dzielnicy wszystko bedzisz mial na
          miejscu i przyjemnego pobytu z kuzynami a puzniej pogadamy
        • la_belle_au_bois_dormant Re: ile obywateli francji nie zna francuskiego 01.03.05, 14:50
          To rowniez tradycyjna a zarazem
          > francuska kultura narodow dawnych Indochin Francuskich, kultura kreolskan czy
          > kultura dawnych francuskich kolonii w Afryce. Francja sie jej nie wyrzeka a
          > wrecz jest z niej dumna.

          Nie zgodzę się z tym.
          Nie zauważyłam, żeby Francuzi byli dumni z Arabów czy Czarnych zamieszkujących
          w tym kraju. Dostrzegłam raczej rażące świadectwa dyskryminacji kolorowych na
          prawie każdym kroku. Jeśli mi nie wierzycie mogę przytoczyć konkretne przykłady.
          Współczuje tym ludziom. Tego typu dyskryminacja nakręca spiralę nienawiści.
          • lucja7 reprezentatywnosc a spirala 01.03.05, 17:32
            Kultura francuska jest bardzo bogata i ma przerozne zrodla.
            Szkoda ze nie mialas okazji spotkac sie z nia w tym kraju.
            Szkoda rowniez ze spotkalas sie w tym kraju wylacznie z przejawami rasizmu czy
            jak piszesz dyskryminacji.
            Ale rowniez przekrecasz zlosliwie, bo piszesz ze "nie zauwazylas zeby Francuzi
            byli dumni z Arabow...". Mowa o dumie z bogatej i wielowarstwowej kultury, o
            tym ze architekt amerykanski pochodzenia chinskiego buduje Louvre, angielski
            most w Millau, dunski zamkniecie Défense, kanadyjski nowa opere, szwajcarski
            nowy park w Paryzu, ze muzyka jest czarna, jest boeur.....I mozesz mowic co
            chcesz, ale wlasnie to robi Francje.
            Kto reprezentuje Francje? Rasistowskie potwory?
            Przyjrzyj sie bardziej kulturze tego kraju, chodz na wystawy, na wszystkie
            manifestacje kulturalne i moze dojrzysz ich roznorodnosc i bogactwo. Sa one
            wszedzie w tym kraju.

            lucja
            • koralka Re: reprezentatywnosc a spirala 01.03.05, 19:28
              Roznorodnosc i bogactwo kulturalne dojrzysz wszedzie w tym kraju...Ale czy
              Francuzi sa dumni z arabow? Co oni takiego wniesli do kultury francuskiej?
              Kuskus?
              • lucja7 Re: reprezentatywnosc a spirala 01.03.05, 22:02
                Poczytaj, doucz sie i nie bedziesz zadawala tragicznie glupich pytan.
                odbierz to jako dobra rade.

                lucja
                • la_belle_au_bois_dormant Do lucji7 02.03.05, 09:29
                  Pani Lucjo,
                  Jest Pani bardzo agresywna i obraża ludzi.
                  Używanie określeń "głupich pytań" jest obraźliwe i nie licuje z poziomem tego
                  forum.
                  • koralka Re: Do lucji7 02.03.05, 12:34
                    No, poza cyframi nie widze nic innego... Oswiec mnie, to moze zmienie zdanie!
                    Co dobrego pod wzgledem kulturalnym wnosza arabowie teraz, w naszych czasach?
                    Czy masz osobisty kontakt z tym narodem? Im dalej od nich mieszkamy, tym mniej
                    jest problemow i wygodnie jest powiedziec: ja nie jestem rasista!
                    • lucja7 Re: Do lucji7 03.03.05, 09:43
                      Koralka pisze:
                      "Czy masz osobisty kontakt z tym narodem? Im dalej od nich mieszkamy, tym mniej
                      jest problemow i wygodnie jest powiedziec: ja nie jestem rasista!"

                      Fragmenty mego zycia opowiadalam juz kilkakrotnie. Mozesz pogrzebac w archiwach.
                      O jaki narod chodzi i jakie problemy ci on stwarza?

                      No i twoj tekst, czy ma on byc ilustracja wysokiego, niskiego, sredniego i
                      potocznego poziomu tego forum? Licuje z poziomem?

                      lucja
                      • koralka Re: Do lucji7 03.03.05, 16:18
                        Lucjo, w dalszym ciagu nie odpowiedzialas mi na pytanie: co do kultury
                        francuskiej wnosza les marocains et les algériens? Z moich obserwacji wynika,
                        ze ich wiekszosc nie szanuje ani kultury ani obyczajow ani prawa kraju, w
                        ktorym zyja. A czesto zyja z robienia dzieci, czyli z zasilkow, RMI, assedicu
                        itp. Moj sasiad mawia, ze ich "religia" nie pozwala im sie przemeczac, czyli
                        pracowac.60-latek, ktory m-c po zgonie swojej zony kupil sobie nowa,25-letnia
                        kobieta, ktora nie raz chciala uciekac, ale dokad? Zrobil jej dzieciaka, zeby
                        glupie mysli nie chodzily jej po glowie.No i biedaczka haruje przy oporzadzaniu
                        10-osobowej rodziny. To tylko 1 z przykladow... Nie mowie, ze wszyscy
                        sa "niedobrzy "i korzystaja z systemu socjalnego Francji jak moga. Ale ich
                        sporo, sporo i coraz wiecej... Jedyne miejsce w Paryzu, ktore uderzylo mnie
                        brakiem opalonych to Musée d'Orsay...
                        • felinecaline Re: Do lucji7 03.03.05, 18:59
                          Co wnosza i czy Francuzi sa z nich dumni? Oto pierwszy z brzegu, za to
                          swiezutki przyklad wydarzenia kulturalnego ostatniej dekady: ceremonia
                          rozdania "Cezarow" (francuski odpowiednik "oskara") -
                          Uhonorowany a wiec chyba, Koralko doceniony Cezarem zostaje film realizatora
                          pochodzenia o zgrozo! wlasnie arabskiego -"Esquive". Nota bene Présidente de
                          jury jest nie kto inny tylko Isabelle Adjani - urodzona na podparyskim osiedlu
                          z tatusia - Algerczyka, jedna z najlepszych francuskich aktorek. Ona tez
                          UHONOROWANA swego czasu przez rdzennych Francuzow wyborem do Comédie Française -
                          to malo?
                          A co do cous-cousse'u - jest znacznie bardziej popularny i lubiany we Francji
                          niz polski bigos. Swego czasu splajtowala w Paryzu polska restauracja, bo
                          klienci byli przekonani, ze "plat du chef" czyli tenze bigos to odgrzewane
                          zrzutki z wczorajszych talerzy.
                          • koralka Re: Do lucji7 03.03.05, 20:48
                            Kechiche jest tunisien... a wyjatek potwierdza regule. Za Adjani nie
                            przepadam,tak jak i za kuskusem, a bigos niech zostanie w Polsce.
                            • felinecaline Re: Do lucji7 03.03.05, 20:59
                              Fakt, ze TY "nie przepadasz " za Adjani nie przeszkadza w niczym temu, ze
                              Francuzi ja doceniaja. Nie staraj sie byc bardziej francuska niz oni.
                              Tunezyjczyk tez jest Arabem i zadnym wyjatkiem w kinematografii czy szeroko
                              pojetym przemysle rozrywkowym. To co prawda "culture populaire", tym niemniej
                              tez kultura.
                              Wole bigos od kuskusu a tajine od pierogow. A Boulaouan od "czystej ojczystej"
                              • koralka Re: Do lucji7 04.03.05, 11:06
                                Wybacz, ale nigdy nie pisalam, ze wszyscy arabowie sa sobie rowni... Tak samo
                                jak nie wszyscy Polacy sa zlodziejami...
                                • felinecaline Re: Do koralki 04.03.05, 11:49
                                  Nigdy? A to dlaczego moj "ordynator" jako autora wypowiedzi chociazby z 2.02
                                  005 godz. 12.34 wskazuje ...Koralke?
                                  Ne dis jamais "jamais"., dyskutuj ale nie naginaj faktor do twojego widzimisie
                                  albo nie stosuj zasady "jesli fakty czemus przecza to tym gorzej dla faktow".
                                  Ja nie twierdze, ze WSZYSCY polacy to zlodzieje, patrioci "czystej ojczystej"
                                  czy mohairowe berety. Ty TWIERDZISZ, ze "narod arabski" (qu'est que c'est????)
                                  nic nie wnosi do kultury i zyje z zasilkow.
                                  Masz z Arabami problemy? Mieszkasz ZBYT blisko nich (ten sam twoj post) - -
                                  przeciez nie jestes skazana na ich sasiedztwo. Jako zapewne Paryzanka przenies
                                  sie z XIX czy XX do XVI arrondissement i juz zamiast aromatu meshoui czy
                                  kuskusu Twoje nozdrza piescic bedzie Livarot czy inny "bien affiné" smakowity
                                  serek. Mnie ich sasiedztwo NIE przeszkadza jak i fakt, ze czesto sa moimi
                                  pacjentami; zreszta jeden z najzdolniejszych tegorocznych internow jest...
                                  Algerczykiem. Inny arabskiego pochodzenia specjalista od lat kieruje jednym z
                                  wazniejszych oddzialow naszego CHU. Moj maz nie uwaza za ponizej swojej
                                  godnosci nauczanie magrebinskich kobiet tajnikow swojego zawodu w ramach
                                  dzialan "insertion sociale". W rewanzu czesto bywamy zapraszani na ichnie
                                  uroczystosci czy to rodzinne czy tradycyjne. Moze dlatego, ze TAK blisko z nimi
                                  zyje znam ich NIECO lepiej
                                  • koralka Re: Do koralki 04.03.05, 19:51
                                    Po Twojej wypowiedzi widze, ze jednak Ty i Lucja macie kontakt z ludzmi
                                    wyksztalconymi, lekarzami, architektami itp. Nie mam nic przeciwko ludziom, w
                                    tym Arabom, ktorzy szanuja kraj, w ktorym zyja. Ja mieszkam w malym miasteczku
                                    w centralnej Francji, na malym osiedlu HLM-owskim, spokojnym, ale moimi
                                    sasiadami sa arabowie nierobi itd. Nie lekarze i architekci!"
                                    Prosci "arabowie" , jakich jest wiekszosc w tym kraju, ktorzy pomimo tego, ze
                                    nigdzie nie pracuja, rozbijaja sie mercedesami, handluja narkotykami, zabijaja
                                    barany w wannach czy pod prysznicami,przez co zapychaja kanalizacje, wsrod
                                    ktorych kobieta nie ma zadnych praw, nawet nie pozwalaja swym corkom chodzic do
                                    lekarza, leczyc "glupia" dyslekcje. Zony siedza w domu, bez prawa wyjscia nawet
                                    po zakupy, ze szmatami na glowach, a jezeli jakies dziewcze ubierze sie w
                                    debardeur to wyzywane jest od dziwek! Jak samoloty rozwalily WTC wNYC to
                                    dopiero byla uciecha!
                                    Niestety nie wszyscy maja mozliwosc zmienic mieszkanie jak im sie podoba i
                                    wyprowadzic sie do bogatej dzielnicy... Nawet ci co uczciwie pracuja, i takich
                                    jest niemalo , skazani sa na zycie w HLm-ach posrod... Wiec Wy, ktore oplywacie
                                    w kase, mieszkacie gdzie chcecie, obracacie sie w kregach ludzi wyksztalconych
                                    nie dawajcie mi lekcji co ja mam o nich myslec ! I przestancie byc takie
                                    agresywne; szczegolnie LUcja wobec innych ludzi. Nie kazdego stac na ukonczenie
                                    studiow, a czesto wlasnie ona wyzywa w swoich postach ludzi od nieukow!
                                    To by bylo na tyle...
                                    • areski Re: Do koralki 04.03.05, 20:05
                                      Popieram w całej pełni !Ja tylko bywam od czasu do czsasu we Fr. Ale jak już
                                      pisałem , serce mnie boli jak tłumy Arabów przeskakują bramki metra żeby
                                      jeździć za darmo , jak wypisują po murach o swojej nienawiści do wszystkiego co
                                      francuskie. Jeżeli tak by miała wyglądać moja ukochana Polska jak wygląda moja
                                      ukochana Francja to ja takiej Europy nie chcę. To tylko tzw poprawność
                                      polityczna każe wam poipierać nieasymilowalne nacje we Francji. francja ma
                                      problem i na nic się zda opowiadanie o wspanialych Arabach, którzy na pewno
                                      istnieją. Niestety to nie oni decydują o tym jaki postrzegamy całą ich
                                      społeczność. To przede wszystkim inna cywilizacja a nie naród. W dodatku
                                      cywilizacja nienawidząca wszystkiego co zachodnie. Czas przejrzeć na oczy i
                                      powiedzieć sobie prawd że parę dziesiątków lat Francuzi będą w mniejszości. A
                                      szkoda , bo to także będzie wina takich poprawnych politycznie jak
                                      felinecaline. Pozdrawiam koralke i nie daj się.
                                      • felinecaline Re: Do koralki 05.03.05, 10:04
                                        Smiem twierdzic, Karolko, ze Twoje "male miasteczko w Centralnej Francji" i
                                        jego niewatpliwie nobliwi mieszkancy dont les ancêtres étaient lea Gaulois ma
                                        takich Arabow, jakich sobie wychowalo - mozesz przez to rozumiec: na jakich
                                        zasluguje. Smiem twierdzic rowniez, ze w glowie zadnego wybranego przez owych
                                        nobliwych mieszkancow Rajcy Miejskiego nie zrodzil sie od dawna zaden projekt
                                        dzialan reinsercyjnych (patrz "u mnie" kursy dla Maghrebinek, o ktorych juz
                                        wspominalam), ze "la vie associative" jest w stanie coma presque irreversible,
                                        ze mieszkancy owych HLMow znaja Arabow glownie z obserwacji poczynionych przez
                                        zmyslny system lusterek wstecznych zamontowanych przed kuchennymi oknami.
                                        Czekalam wlasnie na zwmianke o uboju baranow w lazienkach - fakt, " u mnie" byl
                                        to problem jakies 30 lat temu, w swiezo zakladanych ZUP-ach. Obecnie wladze
                                        KAZDEGO miasta (a malych miasteczek czy gmin pospolu z innymi czlonkami np
                                        communauté des communes maja OBOWIAZEK zapewnienia miejsc uboju rytualnego
                                        zgodnego z wymogami norm sanitarnych a Arabowie maja OBOWIAZEK podporzadkowania
                                        sie i dokonywania uboju w tychze. "U mnie" zakupienie miesa "hallal" zreszta
                                        nie jest trudne nawet na codzien, na byle dzielnicowym targu czy w
                                        arabskich "boucheries".
                                        Gdzie jest ten "raj" zapytasz? Sredniej wielkosci i srednio zasobne miasto w
                                        zachodniej Francji, gdzie arabskie kobiety bez chust na glowie (a i w chustach)
                                        widuje sie i na owych "slawetnych" kursach reinsercyjnych i na kursach tanca
                                        (rowniez jako ich ...animatorki - "danse orientale"), w kawiareknach
                                        internetowych a wlasciwie w miejskich "cybercentres" gdzie oplaty za
                                        korzystanie z internetu sa na tyle przystepne, ze nawet beneficjenta RMI na to
                                        stac. Mlode Arabki ubieraja sie czasem bardziej ...wyzywajaco od mlodych
                                        Europejek, ucza sie - w tym i na wyzszych uczelniach i o dziwo! nawet na DROGIM
                                        UCO (Universite CATHOLIQUE de l'Ouest). Oczywiscie, jest niestety i "racaille" -
                                        jednak zdecydowanie bez podzialu narodowosciowego.
                                        "Moje" Arabki rodza pod peridurale i dbaja o zdrowie swojego potomstwa, dzieci
                                        sa regularnie szczepione, konsultuja nie tylko pediatrow ale w razie potrzeby i
                                        specjalistow, w najgorszym przypadku w ramach "système D" w Urgences
                                        pediatriques (tzn za darmo), korzystaja z ortofonistow, ortoptiste'ow i
                                        wszelkich innych i nierzadko w ogole sa bardziej zadbane niz mali potomkowie
                                        starozytnich "Gauloise'ow.
                                        A co do agresji w naszych wypowiedziach - ZAWSZE staram sie zachowac chocby
                                        minimum kurtuazji wobec wspoldyskutantow i z szacunkiem - nawet "na wyrost"
                                        wypowiadam sie o innych, w przeciwienstwie do Ciebie, uzywajacej np
                                        pogardliwego okreslenia "opaleni", "szmaty na glowach" czy inne, ktorych akurat
                                        nie pomne.
                                        Po zamachu na WZT nie widzialam u "naszych Arabow zadnego skrajnego entuzjazmu,
                                        wrecz przeciwnie - niepokoj, ze moga sie, jak w USA spotkac z zaostrzeniem
                                        stosunku wladz do ich spolecznosci. Natomiuast nieprzylaczenie sie Francji
                                        do "awantury irackiej" rozpetanej przez USA paradoksalnie sprawilo, ze "nasi"
                                        Arabowie zajeli zdecydowanie prorzadowe stanowisko.
                                        Powtarzam: takich macie Arabow, na jakich zaslugujecie.
                                        • felinecaline Re: Do arelie 05.03.05, 10:07
                                          I ja bywam od czasu do czasu w Polsce i tez odczuwam pewien ...dyskomfort w
                                          okolicy serca, kiedy widze w tym kraju zamieszkalym przez nader monoetniczne i
                                          niemal monowyznaniowe spoleczenstwo mury blokowisk czy nawet srodmiejskich
                                          kamienic upstrzone tagami przedstawiajacymi (pewnie to "dowcip") zwisajace z
                                          szubienic Gwiazdy Dawida, kiedy slysze plynace z radia, powolanego do szerzenia
                                          Slowa Bozego slowa wzniecajace nienawisc i ksenofobie, kiedy w niedziele widze,
                                          ze ambony kosciolow zamienily sie w trybuny partyjne i kiedy wysluchuje z
                                          nich, jakie to "wartosci" zamierza wnosic do Europy moja niegdys ukochana
                                          Polska. Nie chce Europy "UBOgaconej" takimi wartosciami. Wlos na glowie mi sie
                                          jezy, kiedy dowiaduje sie, ze w ramach celebrowania czyichs urodzin w jakiejs
                                          krotko ogolonej glowie moze zrodzic sie pomysl wyrzucenia z pociagu Bogu ducha
                                          winnej dziewczyny, ktora jadac na egzaminy miala nieszczescie znalezc sie w
                                          niewlasciwym momencie w niewlasciwym miejscu!!!!!!!
                                          Przykro mi, ze jezyk mojego narodu stal sie tak "gietki", ze nagial sie i
                                          zasymilowal taka obfitosc wulgaryzmow, ze zaczely one zastepowac znaki
                                          interpunkcyjne, ze moi Rodacy masowo popelniaja podstawowe bledy ortograficzne
                                          czy skladniowe (nagminne mylenie zastosowania dopelniacza i biernika), co
                                          wyziera chocby z forow internetowych, no, ale coz? Zapewne ten "jezyk gietki"
                                          zgodnie z testamentem Poety wypowiada to, co "pomysli glowa".
                                          Moje pytanie: SKAD tak "dokladnie" znasz owa "nienawidzaca wszystkiego, co
                                          zachodnie" cywilizacje?
                                          A co do polityki - bylam, jestem i bede zdecydowanie apolityczna a co za tym
                                          idzie ani "politycznie poprawna" ani "niepoprawna". Mnie interesuje czlowiek,
                                          niezaleznie od jego pochodzenia,wyznania czy zawartosci menaniny w skorze .
                                          Zreszta na tyle czesto widuje ludzi w w takich sytuacjach, gdzie skora jest
                                          niewidoczna a z bacznej obserwacji pola widzenia mozna dostrzec conajwyzej
                                          roznice wynikajace z plci.
                                          Na koniec pytanie: kto w Polsce jezdzi srodkami transportu publicznego na gape,
                                          jesli niemal nie ma tam Arabow (a ci, co sa zapewne jezdza Mercedesami -
                                          wspolczesnym rodzajem narodowego "zlotego cielca" Polakow)?
                                          • lucja7 Dodam 05.03.05, 10:51
                                            Koralka, mysle ze powinnas zrobic cos z twoja sytuacja ktora wydaje mi sie
                                            trudna. Gorsze jest to ze ta sytuacja nie pozwala ci spojrzec realnie na kraj w
                                            ktorym zyjesz, jak rowniez to ze rzadzi toba nienawisc. Skad ona sie bierze?
                                            Mowisz ze masz trudne warunki zycia, ze mieszkasz zle, ale....., co maja do
                                            tego bogu winni arabowie?
                                            Zrob sobie krotka, ale gleboka analize twojej sytuacji, twoje talenty, twoja
                                            wiedze, co i jak mozesz z tym zrobic. Wiesz przeciez ze dzis zycie nie jest
                                            proste, ze naprawde potrzeba talentu by moc zyc w zgodzie z soba samym.
                                            Tkwisz w czyms czego nie znosisz, ty samej siebie chyba nie znosisz.
                                            Kup cos sobie, zrob sobie przyjemnosc, zapros sasiada araba zeby ci upichcil
                                            jego najlepsze danie jakie umie a zobaczysz ze zrobi wszystko by ci dogodzic.

                                            Zdradze ci rowniez pewna tajemnice. Oficjalnie sie o tym nie mowi, poniewaz
                                            zaden polityk nie ma na tyle odwagi by o tym mowic.
                                            Slyszalas pewno o ogromnym programie "odnawiania" naszych francuskich miast,
                                            osiedli wybudowanych w latach 60tych. Zostaly uruchomione na to ogromne
                                            fundusze ktore pozwola ustanowic silny rytm budowy mieszkan. Ogromne programy
                                            wyburzen i budow. I wiesz co jest najwiekszym problemem w tym wszystkim? Brak
                                            rak do pracy! I sa opracowywane programy importu tych rak do Francji. Skad one
                                            przyjda?
                                            Mysle ze masz interes w tym by przestac przedstawiac sie, jak ktoras tam juz
                                            osoba z Polski, jako ta ktorej leje sie na glowe krew zarzynanych w wannach
                                            agniat.

                                            A skad ty sie wzielas w tym kraju? O ile nie jestem niedyskretna..

                                            lucja
                                            • koralka Re: Dodam 05.03.05, 15:52
                                              No, z ta moja syt. nie jest tak zle, szczegolnie mieszkaniowa, byc moze w moim
                                              Hlmie mam lepsze warunki niz Wy w duzych miastach. Problem, ze my jestesmy
                                              skazani na sasiedztwo, ktore wcale nie jest wesole...
                                              Moje miasteczko bylo rzadzone przez socjalistow przez 25 lat, wybudowano w
                                              samym centrum mini cité, skladajace sie z 4 blokow i zapelniono je przez
                                              racaille, ktora przesiedlono z pobliskiego duzego miasta. Na moim osiedlu
                                              jest "tylko" 5 rodzin i jak myslicie, kto sprawia problemy?
                                              Reinsertion sociale zajmuje sie tutaj Marokanczyk, ktorego 5-letni dzieciak na
                                              pytanie maitresse :co robi sie z owiec, odpowiedzial: wklada pod prysznic!
                                              Abattoir, owszem jest 15 km stad, ale kto by tam sie wybieral!
                                              Czy ten program budowlany to te domy dla kazdego za 100000 euro?
                                              A ze we Francji problem z rekami do pracy, to ja to dobrze wiem. We Francji
                                              jezeli ktos chce pracowac, zawsze prace znajdzie. Problem, ze ludzie sa tak
                                              asystowani przez system spoleczny, ze co niektorym wcale nie oplaca sie
                                              pracowac.
                                              Wolalabym, zeby Francja predzej pozwolila legalnie pracowac naszym rodakom niz
                                              utrzymywac nierobow na RMI!
                                              • felinecaline Re: Dodam 05.03.05, 16:45
                                                Koralko, ja tez przylacze sie do rady Lucji - zrob cos z SOBA, bo z twoich
                                                postow dosc jednoznacznie wynika, ze jestes osoba zdecydowanie "mal dans sa
                                                peau" i obawiam sie, ze problem arabski sluzy ci do utwierdzania samej siebie w
                                                mniemaniu, ze jestes przez kogos pokrzywdzona. Piszesz, ze "jestes skazana" na
                                                mieszkanie w HLMie. Jak to? Czy czyms sobie zasluzylas, by byc "assignée a
                                                résidence"? Bo epoka feudalnego chlopa ( i baby) przywiazanego do ziemi minela
                                                bezpowrotnie wraz ze sredniowieczem.Moze istotnie bledna jest polityka socjalna
                                                w Twoim miasteczku, gdzie zdaje sie conseil Municipal jest wciaz na etapie
                                                ghettoizacji spoleczenstwa (o ile w ogole mozna zrozumiec cokolwiek z tego co
                                                piszesz o przesiedleniach - KOGO jest 5 rodzin a kogo 4 bloki??? Europejczykow
                                                ulokowano gdzie a Arabow gdzie? Sprecyzuj moze). Ale NAJLEPIEJ pofatyguj sie na
                                                jakies posiedzenie Conseil Municipal i posluchaj, co sie na ten temat mowi,
                                                mozesz tez sama poprosic o glos.
                                                Srpawami "reinsertion" ani u Ciebvie ani NIGDZIE we Francji nikt nie zajmuje
                                                sie jednoosobowo - to dlugofalowa akcja socjalna prowadzona przez
                                                specjalistyczne zespoly ludzi, ktorzy sie na tym znaja (ale wcale - wcale nie
                                                musza byc rdzennie francuskiego pochodzenia. Jezeli w twoim miasteczku jest to
                                                Marokanczyk to jest on osobiscie niezlym dowodem na to, ze jak sie chce to
                                                mozna w zyciu do czegos dojsc. Zapeeeeewne - Twoje dziecko nawet mlodsze od 5-
                                                letniego Brahima skladniej opowiedzialoby Maitresse historie o swince i jej
                                                karierze w "staniu sie " bigosem, wierze na slowo.
                                                Co do beneficjentow RMI i innych zasilkow to ich % zaleznie od pochodzenia
                                                etnicznego jest mniej wiecej wyrownany, znam wsrod nich i Polakow.
                                                Dla mnie Twoja niechec do Arabow zdaje sie wynikac ze strachu przed nimi a tak
                                                juz jest, ze zawsze najbardziej boimy sie nieznanego. Nieznane to rowniez to,
                                                co WYDAJE sie nam znane, ale o czym wiadomosci czerpalismy z niepewnych zrodel,
                                                z trzeciej - piatej - siodmej reki a nie probowalismy poznac z "autopsji". Tak,
                                                jak pisze Lucja - swietna okazja do poznania arabskich sasiadow byloby
                                                zjedzenie z nimi moze nie od razu "beczki soli" ale jakiegos sasiedzkiego
                                                posilku. czy w Twoim miasteczku nigdy nie probowano urzadzac takich
                                                miedzyetnicznych spotkan? U nas jest to juz wieloletnia dobra tradycja, moze
                                                rzeczywiscie przejdz sie na jakies zebranie czy to Rady Miasta czy to
                                                dzielnicy/osiedla i zaproponuj. Znowu wroce do moich osobistych doswiadczen:
                                                jak pisalam moj maz prowadzi kurs dla Maghrebinek (kroju i szycia, jesli chcesz
                                                znac szczegoly). Jest to w ramach dzielnicowego stowarzyszenia sponsorowanego
                                                przez Miasto i Region:j Stowarzyszenie nosi wiele mowiaca nazwe "Vivre mieux
                                                ensemble". Kiedys w zastepstwie meza poszlam na jego okresowe zebranie. Okazalo
                                                sie, ze do Rady Miejskiej wplynal wniosek z Towarzystwa Kupcow Marokanskich o
                                                przyznanie sali dzielnicowej na urzadzanie codziennych kolacji w okresie
                                                Ramadanu. Kolacje te byly pomyslane nie tylko "dla wszystkich potrzebujacych -
                                                ARABOW" ale dla wszystkich CHETNYCH bez wzgledu na wyznanie czy pochodzenie.
                                                Obecna na zebraniu przedstawicielka "miasta" wyznala, ze wahaja sie, czy
                                                takiego pozwolenia udzielic (problemu lokalu z pelnym wyposazeniem nie bylo,
                                                wlasnie w nim odbywalo sie zebranie). Zabralam glos i zapytalam jakie sa
                                                ewentualne obawy, ktore mialyby zdecydowac o odrzuceniu wniosku. Okazalo sie,
                                                ze chodzi o zwykle watpliwosci, czy nie bedzie szkod, awantur itepe. Wtedy
                                                odpowiedzialam:"jesli nie dostana tej sali to nigdy sie nie dowiemy, czy na nia
                                                zasluguja, czy potrafia cos zorganizowac i dopilnowac przebiegu". Ta wypowiedz
                                                przewazyla na korzysc Marokanczykow i sale dostali. Bylo to 10 lat temu.
                                                Ramadanowe kolacje odbywaja sie odtad regularnie co rok - nie ukrywam, ze sama
                                                na nich bywam o ile czas mi pozwala, a moj "mir" w
                                                dzielnicowym "mikrokosmosie"jest nieporownywalnie wiekszy niz tylko
                                                jako "toubibesse polonaise".
                                                • koralka Re: Dodam 06.03.05, 13:16
                                                  Meczcie sie ile chcecie, ale ja zdania na temat brudasow-nierobow nie zmienie!
                                                  Jak tak ich kochacie, to przeprowadzcie do ich krajow, bo lekarzy i architektow
                                                  to oni bardziej potrzebuja niz my tutaj.
                                                  • lucja7 Re: Dodam 06.03.05, 14:14
                                                    Wierz mi, mam co innego do roboty niz naginanie osob niedouczonych do
                                                    rozszerzenia horyzontow.
                                                    Oraz ciagle to samo: zwrocenie uwagi na brak obiektywizmu, w jezyku ciemniaka
                                                    zamienia sie w "kochanie arabow".
                                                    Nareszcie ktos sie tu znalazl by pomoc rozwiazac Francuzom ich problemy. Jak
                                                    zwykle ten ktos znad Wisly! Proponuje bys zaczela intensywna kuracje i daruj
                                                    sobie rozwiazywanie problemow ktorych i tak nie rozumiesz.

                                                    Mowilam o programie renouvellement urbain, nie o domkach za 100K€. Przeciez
                                                    napisalam jasno.

                                                    lucja7
                                                  • felinecaline Re: Dodam do Lucji 06.03.05, 15:07
                                                    Wiesz, Koralko, ja calkiem chetnie pojechalabym sobie gdzies z misja MSF czy
                                                    MdM, chociazby dolaczajac do mojej polskiej przyjaciolki, ktora od miesiaca
                                                    jest gdzies w Hôpital de campagne na pograniczu Czadu i Sudanu. Niestety, moj
                                                    macierzysty CHUjek nie bardzo sie zgadza na urlopowanie mnie na dluzej niz
                                                    standartowe 4 tygodnie wakacji. Kontentuje sie zatem wspolpraca z Chaine de
                                                    l'Espoir. Ale jesli rzeczywiscie mùoje marzenie kiedys sie spelni i bede mogla
                                                    wyjechac to zanim to zrobie przestrzege Cie, bys np nigdy - przenigdy nie
                                                    pozwolila sie np znieczulic anestezjologowi, ktory nazywa sie np Abdelhafid
                                                    czy Zeymouri
                                                    Najlepiej w przypadku naglej koniecznosci udaj sie do najblizszego "rebouteux"
                                                    a w ostatecznosci do okolicznego "maraboute'a".
                                                    Zaraz bedzie podsumowanie, ale przedtem jeszcze anegdotka: Ladnych pare lat
                                                    temu zaniepokojona systematycznymi, porannymi rozpaczliwymi placzami dzieci
                                                    mojego sasiada osmielilam sie zwrocic mu uwage. W odpowiedzi uslyslyazalam:"
                                                    jak sie pani nie podoba, to wracaj sobie pani do swojego brudnego kraju". Moja
                                                    iodpowiedzia na odpowiedz bylo chlasniecie na odlew w "bezpysk" owego sasiada,
                                                    ktorego przodkami niota bene byli nie Gaulois ale Teutoni. O dziwo - dzis ow
                                                    sasiad, jego polowica i latorosle wykazuja wobec mnie wiecej kurtuasji niz
                                                    pozostalych chyba 400 sasiadow w naszej "residence".
                                                    Podsumowanie: Od Ciebie takiej ewolucji nie wymagam, ani sie nie spodziewam -
                                                    swoimi wypowiedziami sklasyfikowalas sie u mnie definitywnie w
                                                    kategorii "indecrotables".
                                                    Bez odbioru
    • starymason Re: ile obywateli francji nie zna francuskiego 13.02.05, 15:20
      ani jednego zdania nie napisalas na temat, probujesz to ladnie mi to tutaj
      przedstawic ta wielokulturowosc. Pewnie wam tam do glowy klada to wasi
      politycy, ludz sie dalej i przestan mi takie bzdury klasc o jakims wspolnym
      bogu. Wy tam naprawde zyjecie w matriksie, jaka kultura indochinska i
      afrykanska heheheheeh ja pier.... buahahaha. Wy jestescie szurnieci jak patrze
      na tych waszych politykow pokroju bove i bendita to umieram ze smiechu.Czym
      charakterystycznym przejawia sie ta kultura indochinska , i co wniosla ona do
      kultury francuskiej, wez mi powiedz, bardzo mnie to ciekawi.A ta kultura
      afrykanska czym sie przejawia ze tak wzbogaca francje.
      • felinecaline Re: ile obywateli francji nie zna francuskiego 13.02.05, 16:55
        Pieprzysz, stary masonie - nie na temat? Bo nie tak, jakbys Ty chcial. Co
        do "pokroju" politykow - Bove to wypisz - wymaluj Walesa . . Rownie dobrze
        moglabym napisac, ze ja umieram ze smiechu - nie - nie moglabym - raczej z
        obrzydzenia jak slucham czy czytam wypowiedzi Giertycha (bardzo kulturalnego
        i "wszechpolskiego" czy Leppera czy paniusi Beger. jednak dla mnie nie jest to
        wykladnia polskiej polityki czy kultury.
        Co do bogactwa kultur azjatyckich czy afrykanskich czy antylskich czy
        poludniowo-amerykanskich (Gwinea francuska) obawiam sie, ze cokolwiek JA bym ci
        nie napisala to znow bedzie to dla Ciebie "nie na temat" wiec potrudz sie i
        posurfuj po necie, nic tak nie przekonuje jak osobiste odkrycia.
      • la_belle_au_bois_dormant do staregomasona 07.03.05, 16:24
        >..."Pewnie wam tam do glowy klada to wasi
        > politycy, ludz sie dalej i przestan mi takie bzdury klasc o jakims wspolnym
        > bogu"...

        Starymasonie, nie odpowiadaj na posty felinecaline i Lucji tak jakby tego typu
        poglądy były reprezentatywne dla całej Francji.
        Zapewniam Cię, że większość Francuzów, zwłaszcza tych bardziej wykształconych,
        do Arabów nie pała szczególną sympatią.
        Ja osobiście nie spotkałam się we Francji z tekimi poglądami jak głoszą te
        Panie.
        Skąd wiesz jaki te dwie osoby mają powody do głoszenia tego rodzaju
        poglądów?... może osobiste...
        • melmire Re: do staregomasona 07.03.05, 16:50
          To mozesz zaliczyc jako pierwszych Francuzow o takich opiniach mojego niemeza i
          jego rodzine. Jak chcesz to dam ci telefon, zebys mogla sie "nausznie"
          przekonac smile
          • felinecaline Re: do staregomasona 07.03.05, 18:28
            Chère belle - obudz sie , stanowczo przydlugi bajkowy sen ci nie sluzy. Twoi
            znajomi "wyksztalceni" Francuzi widocznie "ksztalcili sie" jeszcze wg modelu,
            ktory nakazywal im w "ojczenaszku" dziekowac Bogu, "qu'il m'a permis de naitre
            Français(e)" - bodajze dolozone do "paternostera" za régime Vichy wink))
            Autentycznie, jeszcze w studenckich czasach mialam taka pacjentke, ocierajaca
            sie o 90 wiosen, z ktora spedzilam cala noc w boxie "Urgences" a ktora jak
            nakrecona bez przerwy niemal odmawiala te wersje modlitwy. Widocznie "dyzur
            mial" akurat niewlasciwy - cholerka, pewnie ...arabski Bog, bo jej wysluchac
            nie raczyl...
            Jesli "ma Belle" insynuujesz, ze moje poglady na temat Arabow wyplywaja
            z "osobistych powodow", bo widac jestem zona jednego z nich, to PUDLO: moj maz
            jest rdzennym potomkiem Gauloise'ow, jego Matka tez odmawiala tamta wersje
            Ojczenasza a o swojej "aide-menagère" i jej partnerze wyrazala
            sie "sympatycznie" w Waszym stylu "ces sales Marocains". Z trudem tez strawila
            ozenek swojego dzieciecia z przybyla "z dzikiego, komunistycznego" wtedy (1984
            r) kraju podejrzana dziewoja.
            ...ale NIGDY nie miala realnych powodow, by tego zalowac.
        • lucja7 belle, 07.03.05, 18:00
          Piszesz:
          "Zapewniam Cię, że większość Francuzów, zwłaszcza tych bardziej wykształconych,
          do Arabów nie pała szczególną sympatią.
          Ja osobiście nie spotkałam się we Francji z tekimi poglądami jak głoszą te
          Panie..."
          Jaka "wiekszosc" i skad ta bezpodstawna pewnosc? ma pani jakies dane konkretne?
          Rozumiem ze chce pani powiedziec ze posiada wyzsze wyksztalcenie....
          Swoista logika, ignorujaca znakomicie dane i historie.
          Poziom wyksztalcenia bowiem jest odwrotnie proporcjonalny do wymiaru rasizmu a,
          niestety, wprost proporcjonalny do poziomu zycia. Im wieksza nedza tym bardziej
          nienawidzimy (albo sie boimy).
          Przeciez reprezentujecie tu ordynarny rasizm.

          A jesli chodzi o niespotkanie sie z opiniami "jak glosza te panie", nie dziwi
          mnie to stwierdzenie. Nie zyjemy na jednej planecie, gdyz nasz kontekst
          kulturalny jest radykalnie rozny.
          Nawolywanie masona by nie odpowiadal pociesza mnie i licze ze sie dostosuje do
          przyjaznych rad.

          Wy, emigranci znad Wisly, chetnie wyrzucilibyscie stad Arabow, pozniej
          Chinczykow, pozniej.....itd, wszystko po to by "polepszyc" warunki zycia?,
          bezpieczenstwa? Zastanowcie sie troche! Przeciez to nic innego niz
          autentyczna nedza intelektualna! Wstyd!

          lucja


          • la_belle_au_bois_dormant Re: belle, 07.03.05, 18:05
            ..."Wy, emigranci znad Wisly, chetnie wyrzucilibyscie stad Arabow"...

            Emigrantką z nad Wisły to chyba Pani jest, ale na pewno nie ja.
            Nie jestem Emigrantką i nie zamierzam nią być.
            • felinecaline Re: belle, 07.03.05, 18:31
              Tia, tia, tia - tez zrodzona z gauloiskich przodkow?
            • lucja7 Re: belle, 07.03.05, 19:31
              Owszem, jestem emigrantka, szczesliwa i akceptujaca kraj mojego wyboru w calym
              jego bogactwie, kontrastach, konfliktach, historii, kultury i wielu jeszcze
              innych rzeczy. Dla Francji opuscilam US w pelni swiadomosci wyboru (po
              opuszczeniu Polski, oczywiscie).

              A pani? Dziecko emigrantow, czy tez mieszkanka Polski?

              lucja
              • la_belle_au_bois_dormant Re: belle, 08.03.05, 10:04
                > A pani? Dziecko emigrantow, czy tez mieszkanka Polski?

                Jestem Polką mieszkającą w Polsce, nad Wisłą (dosłownie).
                Dodam, Polką wielbiącą Francję z daleka.

                Prywatnie mało mnie obchodzi sytuacja wewnętrzna we Francji, bo bywam tam nie
                częściej niż dwa razy do roku. Trochę mnie jednak boli gdy jadę do mojej
                ukochanej Francji i w metrze widzę 3/4 pasażerów kolorowych z chustami na
                głowie, zamiast mniej lub bardziej eleganckich bistro z ostrygami, widzę
                śmierdzące bary z kebabem itd.
                To poprostu nie taka Francja jaką kocham i jaką chcę zobaczyć. I tylko tyle.
                Osobliście nie szukam we Francji wielokulturowości, tylko monokulturowość.
                Gdy mam ochotę na obcowanie z "kulturą orientalną" jadę na wakacje do Tunezji,
                czy Turcji.
                Ta dyskusja jest dla mnie czysto teoretyczna, bo jak już powiedziałam, problem
                emigrantów we Francji nie dotyka mnie.
                Ciesze się natomiast, że nasz Forum Francuski odżywa. Jak widać potrzeba do
                tego takiego kontrowersyjnego tamatu jak ten. Raszta wątków nie jest taka
                wciągająca.
                już mam w głowie kilka nowych równie "wkurzających" dla niektórych wątków
                np. "małżeństwo z Francuzem - różnice obyczajowe, trwałość".
                Miłego dnia.
                P.S. Szkoda, że muszę pracować, bo chętnie poszłabym lepić bałwana alba na
                sanki. Piękna dziś zima za oknem.


                • felinecaline Re: belle, 08.03.05, 11:07
                  Witaj, "przebudzona" Belle
                  Moze wiec zamiast "wielbic" z daleka zacznij wiec w tej ukochanej Francji bywac
                  czesciej a zamiast jezdzic metrem chodz jak najwiecej ulicami, rozgladaj sie
                  wokol, zagladaj do galeryjek sztuki, muzeow,wpadaj na koncerty nie tylko do
                  Salle Pleyel, rozrzerz swoje pole widzenia i przestrzen percepcji w ogole.
                  Metro - naczelny wasz "arabofobow" argument jest najtanszym a wiec
                  najdostepniejszym srodkiem lokomocji. Na "gape" jezdza nim tylez rdzenni
                  Francuzi co mniej rdzenni.. Ze wsrod tych ostatnich jest tylu Arabow to tylko
                  nieco przeczy Waszej tezie o tym, jakoby wiekszosc z nich "rozbijala sie
                  Mercedesami" (jakiez to polskie taka dokladna analiza spoleczna wartosci
                  oparta na tym, ze- ktos jezdzi Mercedesem, kto Polonezem a kto ewentualnie
                  Maybachem czy Jaguarem).
                  Dalej: Owe "smierdzace bary z kebabem" jakos nie plajtuja jak owa nieszczesna
                  wczesniej przeze mnie wspomniana polska restauracja serwujaca bigos
                  jako "spécialité du chef". I chwala niech bedzie najwyzszemu albo Inszallach -
                  lepsze to o wiele od Mc Donald's czy innych Burger Kingow czy innego
                  przeciwnego zdrowemu rozsadkowi zarla wykoncypowanego po drugiej stronie kaluzy
                  zwanej Atlantykiem. A jezeli zbytnio draznia Twoje powonienie - do najblizszego
                  bistrot z ostrygami czy "affineur'a" serow nigdy nie jest bardzo daleko - ani w
                  Paryzu, ani na "prowincji" - tu dodatkowa rada: moze zacznij czesciej odwiedzac
                  wlasnie prowincje, chetnie oprowadze Cie po ciekawych typowo francuskich
                  tradycyjnych knajpkach w "mojej" ukochanej Anjou, np u...troglodytow. (Luizo -
                  Angers NAPRAWDE NIE jest "une ville à chier" wink))... dluzszego "popasu" tutaj
                  zycze) W innych regionach "opasiesz sie" ad libitum swieza rybka czy "moules à
                  la marinière" czy cassoulet - wreszcie czymkolwiek wynalezionym przez
                  Gauloise'ow.
                  Natomiast nie pojmuje, dlaczego temat "malzenstwo z Francuzem" mialby mnie
                  wkurzac? Jestem malzonka Francuza juz od 21 lat i zanosi sie na szczesliwe
                  conajmniej drugie tyle (mimo niegdysiejszych obaw mojej feue Tesciowej). Znam
                  kilka(nascie) ex-malzenstw polsko - polskich zakonczonych glosnym i burzliwym
                  rozwodem po kilku -nastu miesiacach - latach wspolnej monokulturowej "drogi
                  przez meke".
                  A nawiasem mowiac - forum, tak samo jak muzeum, liceum itp pochodzenia
                  lacinskiego zakonczone na -um sa w jezyku polskim rodzaju nijakiego (to forum
                  (francuskiE), to Muzeum np przyrodniczE np), to liceum ogolnoksztalcacE
                  (im.Kopernika w pewnym znanym mi miescie nad Rawa ).
                  Balwana nie ulepie z braku sniegu w wystarczajacej ilosci - pierwszy od 1997
                  roku "spadal" u mnie w poprzednia niedziele, ale juz spadajac topnial - voilà -
                  la douceur angevine! wink)).
                  A ja zaluje, ze (jeszcze) nie moge dzis pracowac - rekonwalescencja po operacji
                  i zwiazany z nia "syndrome du sevràge ( z "odstawienia od piersi CHUjka"). W
                  zamian zaraz utne sobie pogaduche z Fatima, ktora przyjdzie sprzatnac mi
                  mieszkanie - i zrobi to nader starannie, przeczac tym twierdzeniom
                  coponiektorych o zamilowaniu Arabow do brudu.




                  • la_belle_au_bois_dormant Re: belle, 08.03.05, 13:44
                    Boże, ludzie, jacy Wy jesteście agresywni w tym internecie!
                    Proszę sobie wyobrazić, że wiem, iż Forum Francuskie to rodzaj nijaki.
                    Pomyliłam się. Pani napewno też się to zdarza. Nie ma się co tak oburzać.
                    Ale udowodniła mi Pani tym propos, że jest PRAWDZIWĄ, RASOWĄ INTELEKTUALISTKĄ!
                    Co za wyczucie lingwistyczne, wyrażliwość jestem pod wyrażeniem! Aż miło z
                    ludzimi na tak wyskokim poziomie móc pokonwersować przez internet.
                    • felinecaline Re: belle, 08.03.05, 16:36
                      Zastanawiajace, Belle, ze tak bardzo zabolala Cie moja uwaga nt rodzaju
                      rzeczownika "forum", ze AZ uznalas ja za agresywna. Byla jedynie, co przyznaje
                      nieco ironiczna, zwlaszcza w kontekscie tytulowej dbalosci i troski o jezyk
                      francuski.
                      Najbardziej agresywnymi osobami, jakie do tej pory wypowiedzialy sie w tym
                      watku bylas TY, Koralka i Starymurarz. Tylko widocznie inaczej oceniasz swoja
                      agresywnosc w stosunku do Arabow a inaczej np moje i Lucji dalekie od
                      jakiejkolwiek agresywnosci uwagi w stosunku do Ciebie. To sie nazywa "moralnosc
                      Kalego, droga Belle.
                      Ja rzeczywiscie, dosc powszechnie jestem uwazana za intelektualistke, tak na
                      forum(ach) /ewentualnie "forach" jak i w realu, co mi oczywiscie pochlebia, ale
                      pod ZADNYM wzgledem nie jestem "rasowa". Nawet psa swego czasu mialam
                      wielorasowego jak i kota aktualnie.
                      • noiska Re: felinecaline, lucja 09.03.05, 08:56
                        A ja zadam nieco przewrotne pytanie. Czy obie panie słyszały o zwolennikach i -
                        czkach Radia M? I czy też jest im zupełnie obojętne co się dzieje w Polsce?
                        Dlaczego zadaję to pytanie bo myślę, że na pewno im nie pasuje takie zachowanie.
                        To co się dziwią, że ktoś z Polski myśli podobnie o Francji.
                        • felinecaline Re: felinecaline, lucja 09.03.05, 10:03
                          Witam,
                          Napomknelam o tym w poscie z 05.03.-10.07.
                          Moze nazbyt dyskretnie...malo sugestywnie, bo przeciez bez agresji czy pogardy
                          w tonie.
                          Do agresji bowiem jestem niezdolna a pogarda sie brzydze. To, co sie dzieje w
                          Polsce wokol KK a wlasciwie wokol kleru (Paetz, Jankowski, Rydzyk, Moskal)
                          owszem, bardzo mnie martwi i nijak pojac nie moge, jak to sie dzieje, ze w
                          panstwie prawa nikt nie odwazyl sie do tej pory ukrocic takich niegodnych
                          Kosciola postepowan. Glownym argumentem jest "wolnosc slowa" - jest to argument
                          dla mnie wysoce demagogiczny - w kazdym CYWILIZOWANYM panstwie prawo zabrania
                          gloszenia "idei xenofobicznych, faszystowskich, rasistowskich, uwlaczajacych
                          godnosci ludzkiej i prawom czlowieka" - polskie fora internetowe natomiast sa
                          przykladem, ze w tym kraju jest to jedynie "martwa litera" prawa. Owszem,
                          martwi mnie to, powtarzam, zwlaszcza, ze "wartosci" gloszone przez RM mocno
                          zamieszaly pod mohairowymi beretami niektorych osob w mojej wlasnej rodzinie.
                          Zbyt wiele mam jednak szacunku do Rodakow zeby "ulepszac" Ich wedlug mojego
                          widzimisie, zbyt mocno wierze w to, ze w koncu zdrowy rozsadek zwyciezy i z
                          problemem poradza sobie sami. Najwyzej ogranicze swoje kontakty z krajem z
                          ktorego pochodze, z rodzina, ktora mimo wszystko kocham a na pewno z POLSKIM
                          KK, ktorego ... nie pojmuje. Zwlaszcza, ze od przeszlo 20 lat zyje w zupelnie
                          innych warunkach (scisly rozdzial Kosciola od Panstwa, ktory obu stronom
                          jedynie na dobre wychodzi)
                          • noiska Re: felinecaline, lucja 09.03.05, 10:13
                            No i teraz odpowiedz sobie na pytanie czy na pewno nie istnieją takie
                            środowiska muzułmańskie lub szerzej arabskie oraz inne we Fracji.
                        • lucja7 Re: felinecaline, lucja 09.03.05, 10:12
                          Niewiele zrozumialam z tego "przewrotnego pytania".
                          Glownie zdania ostatniego: "To co się dziwią, że ktoś z Polski myśli podobnie o
                          Francji."

                          Osobiscie slucham wylacznie France Musique. Nie znam lepszej stacji.
                          O Polsce sie nie wypowiadam bo niewiele o niej wiem.

                          Nie pasuje mi glupota.

                          Odpowiedz kompletna?

                          lucja
                          • lucja7 noiska 09.03.05, 10:13
                            PS
                            A ty jakiego radia sluchasz?

                            lucja
                            • noiska Re: noiska 09.03.05, 10:17
                              Tak samo są osoby w Polsce, którym nie podoba sie to co się dzieje z Francją.
                              Analogia dosłowna.
                              • lucja7 Re: noiska 09.03.05, 11:35
                                Naprawde nic nie rozumiem!
                                Tak samo jak co?

                                A jesli chodzi o pytanie ktore zadalas wyzej felincaline, to odpowiem tobie ze
                                o ile istnieja jakies organizacje religijne gloszace hasla ksenofobii i
                                rasizmu, to sa one nielegalne. A jesli sa to hasla wyglaszane oficjalnie, to sa
                                one oczywiscie karalne i karane.

                                Ja tez zadam tobie pytanie przewrotne dotyczace Francji, ktora znasz:
                                czy panstwo ma prawo sprzedac komus (kto chce kupic) kosciol (chodzi o budynek
                                oczywiscie)?

                                Ciekawe.....

                                lucja smile
                                • noiska Re: lucja 09.03.05, 12:17
                                  W chwili obecnej państwo może jeszcze te ekstremizmy sciga. Ale pamiętaj że
                                  największą bronią muzułmanów są łona ich kobiet. Za kilkanaście lat francuzi
                                  mogą stać się już mniejszością i wtedy prawo może byc już inne i inne osoby
                                  bedą scigane za nieprzestrzeganie prawa islamskiego. I wtedy pewnie będę mogła
                                  jeździć jeszcze do Francji tak jak do Egiptu czy Tunezji ale czy o to chodzi?
                                  • lucja7 Re: lucja 09.03.05, 12:28
                                    Ja nie wiem o co tobie chodzi.

                                    Francuzi mniejszoscia we Francji? Za kilkanascie lat?
                                    Czys ty na glowe upadla kobieto?
                                    Chodzisz chyba na wieczorowe kursy indoktrynacji fundamentalizmu katolickiego!
                                    Powiedz kto tobie takie bzdury opowiada?
                                    To co juz tu mowilam: jest to szkola ksenofobii, rasizmu, nienawisci. Ciemnota.
                                    Rzeczy we Francji karalne o ile wyglaszane publicznie!

                                    A co z odpowiedzia na moje pytanie?
                                    Moze panstwo sprzedac, czy nie moze?

                                    lucja
                                    • noiska Re: lucja 09.03.05, 12:50
                                      No może nie kilkanaście a kilkadziesiąt to tylko niestety kwestia lat. A co do
                                      indoktrynacji to jej nie ulegam, na kursy nie uczęszczm, Radia M nie słucham i
                                      ich poglądów nie podzielam - mam swoje własne zdanie. Ty jako wzór tolerancji
                                      chyba potrafisz je uszanować? O kościołach już odpowiedziałam.
                                • noiska Re: lucja 09.03.05, 12:25
                                  A co do kościołów to nie wiem czy mozna je sprzedać. Ale wiem że niedługo te
                                  kościoły trzeba będzie we Francji zamknąć z prostego powodu - braku wiernych.
                                  Byłam w kilku kościołach na prowincji. Często jest tylko jedna msza w całym
                                  tygodni. Miejscowość liczy 2000 osób + okoliczne wioski i na takiej mszy jest
                                  57 osob w większości starszych. Takich kościołów mimo dotacji z Unii(w tym
                                  konkretnym przypadku - 50 000 E) na remonty się nie utrzyma.
                                  • lucja7 Re: lucja 09.03.05, 12:45
                                    Pisalysmy w tym samym czasie.
                                    Widze ze slyszysz ze gdzies cos bzyka, ale nie wiesz dokladnie co.
                                    Mowisz ze brak wiernych. Owszem. I taka jest Francja. Racjonalna.
                                    Otoz najwiekszym problemem we Francji jest brak ksiezy. I faktem jest ze starzy
                                    wiekiem ksieza objezdzaja koscioly po kolei by odbywac obrzadek.
                                    Wszystkie koscioly we Francji sklasyfikowane jako zabytki sa remontowane przez
                                    panstwo. Inne, wybudowane po roku 1905, przez sam kosciol.

                                    W roku 1905 nastapilo oficjalne oddzielenie panstwa od kosciola. O ile kosciol
                                    zostal wybudowany po tej dacie, jest wlasnoscia kosciola i panstwo do tego nic
                                    nie ma. A jesli chodzi o te koscioly wybudowane wczesniej, panstwo moze z nimi
                                    zrobic co chce, pod warunkiem ze nie uprawia sie w nich obrzadku. Wiec jest to
                                    problem kosciola. Jesli chce zyc, powinien mowic jezykiem ktory jest dla ludzi
                                    i bliski i zrozumialy. A nie jest to rzeczywistoscia.
                                    Dzisiaj, we Francji, kosciol katolicki jest bardzo oddalony od codziennych
                                    problemow zaganianych ludzi.
                                    • koralka Re: lucja 09.03.05, 12:50
                                      I Ci co chodza do kosciola, to przewaznie Polacy, Wlosi i POrtugalczycy...
                                      • lucja7 Re: lucja 09.03.05, 16:52
                                        Zgroza. I co dalej? Przykladow zbrodni rodzinnych jest duzo, duzo, duzo.
                                        Wszystkie bedziecie tu przytaczac? dzieci wychowywane w szafach, gwalcone, bite
                                        kobiety, morderstwa.

                                        No ale przeciez nie bede tu odpisywala kazdej z osobna tego samego.
                                        Juz powiedzialyscie chyba wszystko co mialyscie do powiedzenia.

                                        Opowiedzcie raczej o waszym programie dzialania na przyszle lata, moze bede
                                        spala spokojnie.

                                        lucja
                • lucja7 Podziwiaj 08.03.05, 14:05
                  Osobiscie jestem za tym zebys dalej "podziwiala twoja ukochana Francje".
                  Niestety jestem pesymistka i sadze ze musi sie to wiazac z zaprzestaniem
                  przyjezdzania do "twojej ukochanej Francji", poniewaz kontrast obrazka Krolewny
                  Sniezki i rzeczywistosci moze byc dla ciebie zbyt duzy.
                  Jak powiadaja ludzie madrzy, "by kochac, trzeba znac". Ty nie znasz.

                  A zeby doliczyc sie 3/4 pasazerow kolorowych, zajelo ci to duzo czasu? na
                  wszystkich liniach? w jakich godzinach? Moze w niedziele rano, kiedy 1/4 jest
                  na mszy?
                  Zarty na bok. Przyznaje jednak ze draznia mnie te wszystkie cyfry podawane tak
                  sobie, na lewo, na prawo i ktore maja zastapic jakies argumenty?
                  Albo zapewnienie ze "wszyscy Francuzi" nie znosza Arabow, ktore zostalo tez
                  tutaj uzyte.
                  A propos. Jak wiadomo, kwitla swego czasu we Francji partia ksenofobow Front
                  National. Jawnie antyarabskoimigracyjna. W wyborach prezydenckich, Chirac
                  wygral wybory przeciwko Le Penowi (FN) przygniatajaco. 82%!
                  Wiec naprawde trzeba byc slepcem, a moze klamca, by zapewniac o czyms zupelnie
                  odwrotnym.

                  Pragne cie rowniez zapewnic ze "eleganckie restauracje z ostrygami" istnieja,
                  niektore maja sie bardzo dobrze. Bistra z ostrygami maja sie duzo gorzej, bo
                  chociazby otwarcie ostryg zabiera juz sporo czasu i nie wiadomo czy swieze.

                  No i na koniec, dlaczego chcialabys zrobic porzadek i wyczyscic ten burdel?
                  Bylo juz wiele prob w historii i wszystkie zakonczyly sie niepowodzeniem. Teraz
                  sady miedzynarodowe zajmuja sie tymi chetnymi do porzadkow etnicznych za
                  popelnione zbrodnie. Zawsze jedno z drugim sie laczylo.
                  Na szczescie w Tunezji i Turcji kultura francuska jest bardzo obecna. I czy
                  przyklad tych wlasnie krajow a nie innych nie jest przypadkowy?

                  lucjawink
    • starymason Re: ile obywateli francji nie zna francuskiego 13.02.05, 17:27
      matrix trwa
      • ewakurz Re: ilu obywateli Francji nie zna francuskiego 18.02.05, 13:59
        Przypominasz mi pewna Polke, ktora nie odroznia biernika od celownika a rodzaju
        nijakiego od meskiego, ale zajadle broni czystosci polszczyzny.
        • saer.rhydd Re: ilu obywateli Francji nie zna francuskiego 18.02.05, 17:32
          Może straymason nie pisze poprawnie grmatycznie czy ortograficznie po polsku i
          ma radykalne poglądy, ale akurat w tej kwestii zgadzam się z nim. Oosby żyjące
          we Francji nie zdają sobie sprawę z tego, co się tam odbywa. Dają się otumaniać
          politykom i dobrobytowi, w czym są podobni do owieczek zza oceanu. Emigranci
          emigrantami, ale nawet ci co tworzyli kulturę polską, to zauważ fakt, że Żydzi
          polscy się jednak bardziej asymilowali i nawet większość z nich czuła się
          Polakami, niż ci Arobowie z Francji, którzy nigdy nie będą się czuli Francuzami.
          PLiberałowie twierdzą, że należy byc liberalnymi i nie ograniczać praw Arabów,
          tylko że większość z tych Arabów gdzieś ma ideały republiki i z chęcia z
          laickiej rzeczy pospolitej francuskiej zrobliby frankostan.
          • koralka Re: ilu obywateli Francji nie zna francuskiego 18.02.05, 18:12
            Chyba dolacze sie do dyskusji o arabach, bo ich co nieco znam, sa moimi
            sasiadami...Niestety! Moja najlepsza kolezanka jest Algierka, ale zintegrowana;
            mam tez kolezanki Wloszki, Portugalki, Hiszpanki,wiec nie mozna raczej mnie
            posadzic o rasizm. Przynajmniej tak mysle. Inna sprawa, ze ogolnie mowiac
            Arabowie wcale nie chca sie integrowac, nie czuja sie Francuzami, wprost
            przeciwnie, pogardzaja nimi! Nawet ich dzieci glosno chwala sie: ja jestem
            Algierczyk, a nie zaden Francuz! Sa dumni z ich pochodzenia, ale pomoc
            spoleczna francuska! zgarniaja jak trzeba, gdzie tylko jaka kasa to ja
            otrzymuja, bo to rodziny wielodzietne, nikt nie pracuje, wiec RMI +allocations
            zbieraja! Nie chcialabym zbytnie ogolniac, bo sa Arabowie, ktorzy pracuja i
            ciezko im sie przebic, jak i rodowici Francuzi, ktorzy nie garna sie do roboty.
    • la_belle_au_bois_dormant dane statystyczne 21.02.05, 15:08
      www.nationmaster.com/country/pl/Top-Rankings
      www.nationmaster.com/graph-T/edu_lit_adu_at_low_lit_lev
      Powyżej adres strony z danymi statystycznymi.
      Zafrapowały mnie dane odnośnie: Adults at low literacy level.
      Czy ktoś ma jakiś pomysł, dlaczego Polska jest na 2 pozycji w rankingu
      analfabetyzmu?
      "Percentage of adults whose level of document literacy is rated 'low'" miałby
      być u nas 76,1%?
      Czyżbyśmy byli krajem analfabetów????
      Co to wogóle jest za ranking?
      • koralka Re: dane statystyczne 21.02.05, 19:02
        Fakt, ze w Polsce jest sporo analfabetow; pracowalam niegdys w "zasilkowni" w
        Polsce i b. czesto musialam wypelniac papiery przychodzacym bezrobotnym a oni
        stawiali krzyzyki. We Francji nie jest lepiej. W Polsce przynajmniej wszyscy
        mowia po polsku. Tutaj wiekszosc arabow, zyjacych od lat tutaj nie umie nie
        tylko pisac ale i mowic po francusku! Sporo jest takze dzieciakow przepychanych
        z klasy do klasy, ktore nie umieja czytac ani pisac...
        • la_belle_au_bois_dormant Re: dane statystyczne 22.02.05, 09:41
          Jednakowoż nie ma w Polsce 78% ludzi nie umiejącycych czytać i pisać, lub
          prawie nie umiejących.
          To są jakieś kompletne bzdury.
          W Polsce nie mam okazji poznawać ludzi representujących ten poziom. Nie
          twierdzę, że jch nie ma. Choć "Władza Ludowa" zrobiła tą jedną dobrą rzecz, że
          dała szanse edukacyjne najbiedniejszym.
          We Francji poznałam dwie, czy trzy takie osoby. Nie byli to bynajmniej
          emigranci,a czystej krwi francuscy robotnicy. Kiedyś kończąc szkołę powszechną
          mieli opanowane podstawy pisania, ale z czasem, wskutek nieużywani tej
          umiejętności, stali się wtórnymi analfabetami. Niektórzy z nich pochodzili
          nawet z całkiem dobrze sytuowanych francuskich rodzin.
          • koralka Re: dane statystyczne 22.02.05, 13:50
            Nie znam angielskiego, wiec nic nie zrozumialam z tej statystyki. W Polsce
            mialam do czynienia z ludzmi z dolnych warstw srodowiska... Fakt, ze we Francji
            jest sporo, naprawde sporo ludzi nie umiejacych pisac, czytac? Wystarczy
            poogladac fora francuskie, na ktorych ludzie "swiatli", ktorzy maja dostep do
            internetu nie umieja napisac 1 zdania poprawnie!
            • lucja7 felincaline 01.03.05, 09:59
              Mam bardzo zblizony obraz Francji do tego o ktorym pisze felincaline.
              Mam natomiast pytanie nastepujace: gdy ktos pisze o integracji obcokrajowcow w
              tym kraju to co ma dokladnie na mysli?
              Czy bycie dumnym z tego ze jest sie Arabem juz przekresla mozliwosc integracji?
              Czy bycie muzulmaninem rowniez?
              Przeciez to nie ma nic do rzeczy.
              Ktos kto ma dobra sytuacje materialna jest "zintegrowany"? I odwrotnie?

              Uwaga wiec ze stereotypami typu: Arab, nie pracuje, potencjalny terrorysta
              podminowujacy Francje, odrzucajacy kulture Francji.....itd. Niezintegrowany.
              Albo Francuz pochodzenia polskiego, z bylej rodziny gorniczej, dzis bezrobotny,
              alkoholik, analfabeta......itd. Pozytywny przyklad integracji.

              Ale ciekawe jest dla mnie to ze takie i podobne im debilne oceny pochodza od
              rodakow z Polski ktorzy jeszcze raz cos "zrozumieli" i chyba jeszcze raz maja
              ambicje ratowac swiat od jakiejs kleski.

              lucja
              • la_belle_au_bois_dormant Coś do poczytania 09.03.05, 15:57
                www.lemonde.fr/web/article/0,1-0@2-3214,36-400640,0.html
                Poniżej artykuł, który ukazał się wczoraj w Le Monde poświęcony jednemu
                z "przejawów integrancji" mniejszości tureckiej w Niemczech.
                Prosze przeczytać.


                Un nouveau "crime d'honneur" scandalise l'Allemagne
                LE MONDE | 07.03.05 | 14h49
                A 9 heures par e-mail, recevez les titres du journal à paraître l'après-
                midi. Abonnez-vous au Monde.fr

                L'assassinat, dans une banlieue de Berlin, d'une jeune femme d'origine turque
                qui avait rompu avec les traditions familiales, après un mariage forcé,
                provoque une vague d'émotion et relance le débat sur l'intégration des
                minorités musulmanes.
                Berlin de notre correspondant

                Le 7 février, le cadavre d'une jeune femme de 23 ans, Hatun Sürücü, tuée de
                trois balles dans la tête, était retrouvé à Neukölln, un quartier d'immigrés du
                sud de Berlin. Après quelques jours d'enquête, la police arrêtait trois
                suspects : les propres frères de la victime, âgés de 18, 24 et 25 ans. Ils
                sont accusés d'avoir tué leur sœur pour "préserver l'honneur" de la famille.
                Depuis, le débat sur l'intégration des minorités musulmanes et, sous-jacent,
                sur l'adhésion de la Turquie à l'Union européenne, fait de nouveau rage en
                Allemagne.

                Hatun Sürücü était d'origine turque. Née en Allemagne de parents immigrés, elle
                avait été mariée de force, à 16 ans, avec un cousin demeuré au pays et qu'elle
                connaissait à peine. Renvoyée en Turquie, elle en était revenue, un an plus
                tard, avec dans les bras un petit garçon, laissant derrière elle un mari avec
                lequel elle ne s'était pas entendue. Ses parents l'avaient accueillie quelque
                temps. Puis elle avait trouvé une place dans un foyer pour mères mineures
                avant, enfin, d'emménager dans un appartement.

                Hatun Sürücü avait repris ses études - elle venait de terminer une formation
                d'électricien - et avait peu à peu rompu avec les traditions familiales. Ses
                voisins ont déclaré aux enquêteurs qu'elle menait une active vie sociale. Sur
                l'une des photos publiées par la presse, elle apparaît tête nue, maquillée,
                portant un débardeur. Une autre la montre austère, boutonnée jusqu'au col, la
                tête enserrée dans le foulard qu'elle portait encore à son retour de Turquie.
                Entre les deux clichés, une révolution.

                L'affaire a quitté la page des faits divers lorsque, dans le collège Thomas-
                Morus, voisin du lieu où l'assassinat a été perpétré, un professeur de 8e -
                l'équivalent de la classe de 4e dans le système français - a abordé le thème
                des crimes dits "d'honneur". "Elle n'a eu que ce qu'elle méritait", a lancé
                l'un des gamins. "Une pute qui cavalait comme une Allemande", a renchéri un
                autre.

                Choqué, le principal du collège, Volker Steffens, a rédigé une lettre ouverte
                transmise à la presse. "Quelques élèves de notre école estiment le meurtre
                justifié, se faisant par là même complices de la haine et des agressions
                commises contre les femmes dont le comportement ne serait pas "convenable", y
                écrit-il. En justifiant le meurtre, en déclarant que la victime s'est
                comportée "comme une Allemande", en offensant et en provoquant des jeunes
                filles qui refusent le foulard ou vivent différemment, ces élèves nuisent à la
                paix qui doit régner dans notre école. Nous ne tolérerons pas cette haine
                dirigée contre la liberté, ce manque de respect à l'égard de son prochain."

                POLICE DES MŒURS

                Le collège, depuis, vit au rythme de la polémique et des réunions
                d'information. "La réaction de la presse aura au moins montré que cette
                histoire était importante", estime le principal, visiblement troublé par une
                médiatisation qu'il n'avait pas évaluée. Son établissement, dont 80 % des
                effectifs appartiennent à 44 nationalités différentes, est assez comparable à
                d'autres écoles de Neukölln. "Il y a de la drogue, du harcèlement, de la
                violence, mais on y étudie", dit-il. Il y a aussi une police des mœurs qui
                opère de facto et des parents d'origine musulmane qui exercent des pressions
                pour que leurs filles soient dispensées d'enseignement de biologie (matière qui
                comprend l'éducation sexuelle), de sport ou d'excursions scolaires.

                Pris en tenaille entre la pression parentale, le manque de moyens juridiques et
                la détresse de l'enfant, les enseignants louvoient et, parfois, cèdent. "Pour
                les excursions, nous ne pouvons rien faire, explique M. Steffens ; pour la
                gymnastique, nous imposons l'activité ; pour la biologie..."

                Plus question de capituler, a estimé, en substance, le président du Comité des
                parents du Land de Berlin, André Schindler, demandant que les parents signent
                désormais le règlement intérieur, sous peine d'exclusion de l'enfant. Les élus
                chrétiens-démocrates locaux exigent un enseignement religieux et civique
                obligatoire ; leurs homologues néocommunistes (PDS) et Verts veulent, eux, un
                enseignement spécifique qui souligne l'égalité des sexes. Depuis neuf ans,
                pourtant, l'école a développé un programme visant à favoriser l'intégration
                culturelle des jeunes élèves immigrés qui "donne des résultats", estime le
                directeur.

                Le meurtre de Hatun Sürücü a aussi mis en lumière le "continent noir" que
                constituent les mariages forcés -"50 % de tous les mariages dans la communauté
                turque", estime Necla Kelek, une universitaire, auteure d'un livre sur la
                question - et les "crimes d'honneur" qui en sont parfois la conséquence.

                Alors qu'aucune statistique fiable ne permet de mesurer l'ampleur réelle du
                phénomène, une avocate d'origine turque, interrogée par le quotidien Berliner
                Zeitung, estime que le chiffre des crimes "augmente". Marius Fiedler, chef de
                la prison pour jeunes de Plötzensee, établissement qui recueille les
                adolescents impliqués dans de tels crimes, évalue leur nombre à cinq depuis
                octobre 2004 ; d'autres parlent de six, voire, comme la chaîne de télévision
                ARD dans une récente enquête, de dix depuis l'été 2004.

                Selon les animateurs de Papatya, programme du gouvernement de Berlin qui vient
                en aide aux jeunes filles et aux femmes immigrées en difficulté avec leur
                famille, il y aurait eu en Allemagne, depuis 1996, 46 "crimes d'honneur".

                Georges Marion

                • ARTICLE PARU DANS L'EDITION DU 08.03.05
                • lucja7 Re: Coś do poczytania 09.03.05, 16:11
                  Zamieszczajac artykuly mowiace o jakiejs zbrodni cos chcesz powiedziec.
                  Co?

                  lucja
                  • lucja7 Re: Coś do poczytania 09.03.05, 20:00
                    Podczas walki bokserskiej, czarny bokser F. odgryzl i polknal ucho
                    przeciwnikowi, czarnemu bokserowi B.
                    Wniosek: kannibalizm rozwija sie w srodowisku czarnych Amerykanow. Bialym
                    pozostaje juz tylko kilkanascie lat przed definitywnym strawieniem ich przez
                    czarnych kannibali.
                    Prosze to przemyslec!

                    lucja
                    • lucja7 Re: Coś do poczytania 10.03.05, 11:33
                      Nie czytuje prasy polskiej.
                      Przyznaje ze przenosze tutaj cos do poczytania zaproponowane na innym forum.
                      Cytuje to bo uwazam ze ma sie ten artykul dobrze do naszej dyskusji, do
                      prawomyslnosci, wiary. uwazam ze dobrze przedstawia "obroncow" porzadku swiata.
                      Smiech mnie ogarnia gdy pomysle jakich to Francja ma obroncow dbajacych o jej
                      moralnosc. Polacy zaniepokojeni stanem Francji, podoba mi sie.


                      serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2585021.html


                      lucja,
                      kobieta wyuzdany luksus
                      • noiska Re: Coś do poczytania 10.03.05, 14:04
                        A jak byś zareagowała na coś takiego:

                        • Zapraszam na nową wystawę

                        Przeczytaj komentowany artykuł »
                        grzesiut 08.03.2005 00:18 + odpowiedz


                        Będzie to nowatorska instalacja mająca na celu wyrażenie dezaprobaty dla
                        skrajnego ksenofobicznego polskiego antysemityzmu. Na
                        flagę izraelską zostanie nałożona "artystycznie" pewna warstwa kału (gówna) i
                        błota na przemian. Będzie to symbolizowało
                        odwieczne obrzucanie kalumniami i fekaliami biednych Żydów na niegościnnej
                        polskiej ziemi.
                        Drugi element będzie stanowiła rzeźba - podobizna rabina Joskowicza w
                        przykrótkim chałacie z genitaliami na wierzchu
                        odbywającego kopulację ze znaną dyrektorką pewnej Warszawskiej galerii. Wymowa
                        tej rzeźby będzie oczywista - całkowicie mylne
                        i kłamliwe przedstawianie obecności Żydów w Polsce. Mylenie funkcji,
                        przypisywanie nieistniejących powiązań i czynności
                        biednym Żydom.
                        Dwie postaci będą znajdowały się na brudnym dywanie z pewnymi elementami
                        czerwonymi i białymi, co będzie stanowiło wyraźną
                        aluzję do nieprzyjaznej polskiej ziemi
                        Brak sporej części chałata będzie dodatkowo symbolizował rozpasanie polskich
                        księży, którzy wytępili wspólnie z Niemcami
                        (czarny kolor rodem z SS) sporą część rabinów a teraz chodzą w sutannach
                        takiego samego koloru.

                        Doskonałe! Nieprawdaż?

                        No chyba nikogo tą propozycją nie uraziłem. Wszak jest to tylko projekt
                        instalacji artystycznej a nie świadome obrażanie uczuć
                        narodowych i religijnych. Zwłaszcza, że moim zdaniem, moje (artysty)
                        wyjaśnienia są wystarczające smile chyba, że ktoś ma
                        prymitywny i zaściankowy pogląd na sztukę.

                        I czekam na "postępowe" komentarze.
                        No przecież nie będziecie zachowywać się jak prymitywne zacofane "katole" i nie
                        będziecie tłumić przejawów ekspresji
                        artystycznej
                        Rozumiem, że weźmiecie mnie również w obronę przed w 100% pewnym atakiem GW i
                        interwencją ambasady izraelskiej oraz paru
                        periodyków z USA.

                        Ale liczę na to, że nie jesteście tak prymitywnie zajadli żeby nie być
                        wyczulonymi na nowatorskie prądy w sztuce.

                        Następne wystawy w przygotowaniu smile
                        • ennka Re: Coś do poczytania 10.03.05, 14:23
                          Nie jestem antysemitką ,ani ksenofobką, ani fanatykiem religijnym ,ani
                          wyrafinowana intelektualiską ,ani super kosmopolitką .
                          Jestem zwykłą ,wykształconą ,pochlebiam sobie ,że dość inteligentną i obytą
                          kobietą.
                          Niestety ,takiego rodzaju wizjii artystycznych nie trawię , nie rozumię ,ba ,
                          wzbudzają we mnie odrazę .
                          O tego rodzju prezentacjach i o ich twórcach mam swoje zdanie , ale to chyba
                          nie to forum i admin nam zaraz offtopikowanie zarzuci.
                          • noiska Re: Coś do poczytania 10.03.05, 14:26
                            To tylko była zacytowana odpowiedz jednego z uczestników dyskusji która
                            wywiazała się w związku z zacytowanym przez lucję linkiem do artykułu GW
                            • ennka Re: Coś do poczytania 10.03.05, 16:12
                              Kontekstu nie załapałam , ale to nie zmienia mojego komentarza do tej
                              informacji.
                              • noiska Re: Coś do poczytania 13.11.05, 20:49
                                Tak dla przypomnienia starej dyskusji.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka