h_hornblower 09.10.06, 12:18 Po kocich wąsach mam nieco powazniejsze pytanie Wie ktoś (na pewno... jak to powiedzieć? Przy czym dowiem sie chętnie jak to jest ogólnie (czyli właśnie urząd antymonopolowy) i jak sie odnośna instytucja nazywa we Francji (u nas UOKiK) pzdr horny Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
de_treville Re: urząd antymonopolowy... 09.10.06, 13:52 We Francji jest to stosowana dyrekcja generalna w min. gospodarki i finansow: www.minefi.gouv.fr/DGCCRF/ A UOKiK po fr.? Np. "office pour la protection de la concurrence et des consommateurs (polonais)" Pozdr., M. Odpowiedz Link
alicez Re: urząd antymonopolowy... 09.10.06, 14:05 Dokładnie, to DGCCRF. Tyle, że oni mają szerszy zakres działań niż nasz UOKiK. Np. zajmują się też tym, czym u nas Inspektoraty Sanitarne. Odpowiedz Link
histoire_d_o Re: urząd antymonopolowy... 09.10.06, 15:21 DGCCRF nie zajmuje sie kwestiami monopolu we Francji. Regulacja monopolu, kwestiami naduzycia pozycji dominujacej na rynku (np. w telelekomunikacj) zajmuje sie Conseil de la Concurrence. www.conseil-concurrence.fr/user/index.php DGCCRF zajmuje rowniez kontrolami sanitarymi, jak dobrz podala alice_z, ale w kwestiach monopolu DGCCRF nie ma zadnych kompetencji. DGCCRF, jesli zwrocono sie do niej w takich sprawach, kieruje je przez francuskiego ministra Ekonomii, Finansow i Przemyslu do Conseil de la Concurrence. Pzdr. Odpowiedz Link
h_hornblower dziękuję wszystkim, ale... 09.10.06, 21:12 histoire_d_o napisała: > Regulacja monopolu, kwestiami naduzycia > pozycji dominujacej na rynku (np. w telelekomunikacj) zajmuje sie Conseil de la Concurrence. Pozwolicie, że doprecyzuję moje pytanie. No, po prawdzie nie wiem jak to jest we Francji, ale w większości państw Europy Zachodniej rynki takie jak telekomunikacja, kolej czy energetyka mają swoich regulatorów (regulateurs), którzy zajmują się właśnie regulacja tych tzw monopoli naturalnych (np u nas regulatorem rynku telekomunikacyjnego jest UKE czyli Urząd Kominikacji elektronicznej) Niezaleznie jednak od nich (choć w mniej czy bardziej ścisłej współpracy) działa urząd antymonopolowy. U nas taka instytucja nazywa się UOKiK. Czy we Francji jest to Conseil de la Concurrence? (to pierwsze pytanie) Jak ogólnie powiedzieć "urząd antymonopolowy"? Mp w zdaniu "Polskim urzędem antymonopolowym jest UOKiK". (to drugie pytanie). Przy okazji - jak będzie siła rynkowa (np przedsiębiorstwa)? (to trzecie pytanie) pzdr i "merci de la montagne" horny Odpowiedz Link
histoire_d_o Réponses 10.10.06, 01:21 > Pozwolicie, że doprecyzuję moje pytanie. > > No, po prawdzie nie wiem jak to jest we Francji, ale w większości państw Europy > Zachodniej rynki takie jak telekomunikacja, kolej czy energetyka mają swoich > regulatorów (regulateurs), którzy zajmują się właśnie regulacja tych tzw > monopoli naturalnych (np u nas regulatorem rynku telekomunikacyjnego jest UKE > czyli Urząd Kominikacji elektronicznej) We Francji jest podobnie. Regulatorem rynku telekomunikacyjnego jest ARCEP - l'Autorité de régulation des communications éléctroniques et des postes (do 2005 roku nazywala sie ART (Autorité de regulation des télécommunications), czy rynku rynku audiovisualnego (radio, TV), ktory reguluje CSA - le Conseil Supérieur de l'Audiovisuel. > Niezaleznie jednak od nich (choć w mniej czy bardziej ścisłej współpracy) dział > a > urząd antymonopolowy. U nas taka instytucja nazywa się UOKiK. Czy we Francji > jest to Conseil de la Concurrence? (to pierwsze pytanie) Tak, we Francji jest to le Conseil de la Concurrence. > > Jak ogólnie powiedzieć "urząd antymonopolowy"? L'Autorité Anty-Monopoles Mp w zdaniu "Polskim urzędem > antymonopolowym jest UOKiK". (to drugie pytanie). l L'Autorité Anty-Monopoles polonaise est UOKiK. > Przy okazji - jak będzie siła rynkowa (np przedsiębiorstwa)? (to trzecie pytani > e) po ang.- power market po francusku - le pouvoir de marché (En théorie économique, le pouvoir de marché est défini comme la capacité d'une entreprise ? profitablement fixer les prix, ? des niveaux différents de ceux qui résulteraient de la concurrence pure et parfaite, durant une période de temps significative). Pzdr Odpowiedz Link
histoire_d_o Re: Réponses 10.10.06, 01:25 "?" znaczy "?", nie wiem dlaczego moj komputer robi takie hocki klocki. Odpowiedz Link
histoire_d_o Re: Réponses 10.10.06, 01:28 ? znaczy a z accent grave. No, ma jakis problem ten komputer. Odpowiedz Link
h_hornblower merci 10.10.06, 08:10 histoire_d_o napisała: > L'Autorité Anty-Monopoles Dzięki. Obstawiałem raczej Bureau niż Autorite. Anglicyzm a rebours pzdr horny Odpowiedz Link
histoire_d_o Re: merci 10.10.06, 13:10 h_hornblower napisał: > histoire_d_o napisała: > > > L'Autorité Anty-Monopoles > > Dzięki. Obstawiałem raczej Bureau niż Autorite. Anglicyzm a rebours : Radze Ci jednak uzyc okreslenia Autorité Anty-Monopoles. Jestem radca prawnym/adwokatka zajmujajaca sie wlasnie prawem konkurencji w duzej firmie kosmetycznej. Les cabinets d'avocats we Francji przyjely takie tlumaczenie dla urzedow antymonopolowych w "bylych panstwach bloku wschodniego". Sprawdzone na 200%. Poza tym znam troche Bruno Lasserra, ktory jest aktualnym Présiedent du Conseil de la Concurrence (moj maz pracowal z nim w Conseil d'Etat), w jego instytucji tez tak tlumacza to okreslenie. Francuzi uzywaja raczej okreslen : Autorité albo Agence; Bureau to raczej jakis wysokiej rangi dzial wenterzny instytucji we Francji. Zobacz idem na przykladzie : Bureau International de Travail jest organem Organisation Internationale de Travail. A slowo antymonopol, tlumaczy sie w l.mn antymonopoles lub anty-monopoles. Odpowiedz Link
h_hornblower Re: merci 11.10.06, 22:36 histoire_d_o napisała: > Radze Ci jednak uzyc okreslenia Autorité Anty-Monopoles. Mowie (bo juz jestem na miejscu) jak radzilas i jestem rozumiany. Dzieki. >Les cabinets d'avocats we Francji przyjely takie tlumaczenie dla > urzedow > antymonopolowych w "bylych panstwach bloku wschodniego". Sprawdzone na 200%. P Dlaczego bloku wschodniego? A jak tlumacza Antitrust Office/ Bureau/ Division czy co tam jeszcze? > oza tym znam > troche Bruno Lasserra, ktory jest aktualnym Présiedent du Conseil de la Concurr > ence (moj maz pracowal > z nim w Conseil d'Etat), w jego instytucji tez tak tlumacza to okreslenie. > Francuzi uzywaja raczej okreslen : Autorité albo Agence; Bureau to raczej jakis > wysokiej rangi dzial > wenterzny instytucji we Francji. > > Zobacz idem na przykladzie : Bureau International de Travail jest organem Org > anisation Internationale > de Travail. > A slowo antymonopol, tlumaczy sie w l.mn antymonopoles lub anty-monopoles. Odpowiedz Link
de_treville Re: Réponses 10.10.06, 09:57 histoire_d_o napisała: > > Jak ogólnie powiedzieć "urząd antymonopolowy"? > > L'Autorité Anty-Monopoles "antimonopole" Choc to i tak polonizm... M. Odpowiedz Link
histoire_d_o Re: Réponses 10.10.06, 14:32 de_treville napisał: > > > Jak ogólnie powiedzieć "urząd antymonopolowy"? > > > > L'Autorité Anty-Monopoles > > "antimonopole" Choc to i tak polonizm... > M. Masz racje M., ja tez zrobilam polonizm, pisze sie "anti" nie anty, ale monopole tlumaczy sie w l.mn, wiec bedzie anti-monopoles lub antimonopoles. Odpowiedz Link
de_treville Re: Réponses 10.10.06, 15:20 W l.poj. tez sie pisze, ale to detal, mi chodzilo o "i" zamiast "y" A polonizm moim zdaniem dlatego, ze Francuzi o swoich instytucjach nie mowią, ze sa "antimonopole(s)", tylko "de la concurrence" albo "de la protection de la concurrence". Ale faktycznie, w przypadku zagranicznych instytucji tego typu, nie tylko z PECO, uzywaja antimonopoles. W kazdym razie sformulowanie "l'autorite antimonopoles polonaise est l'UOKiK" bedzie faktycznie OK. M. Odpowiedz Link
h_hornblower Re: Réponses 11.10.06, 22:42 de_treville napisał: > Francuzi o swoich instytucjach nie mowią, ze > sa "antimonopole(s)", tylko "de la concurrence" albo "de la protection de la > concurrence". Zwlaszcza to ostatnie robi wrazenie - czasem tylko warto zamiast "de" wstawic "contre" Ale faktycznie, w przypadku zagranicznych instytucji tego typu, > nie tylko z PECO, uzywaja antimonopoles. W kazdym razie > sformulowanie "l'autorite antimonopoles polonaise est l'UOKiK" bedzie > faktycznie OK. Dzieki za info pzdr horny Odpowiedz Link
de_treville Re: Réponses 12.10.06, 11:27 h_hornblower napisał: > Zwlaszcza to ostatnie robi wrazenie - czasem tylko warto zamiast "de" > wstawic "contre" Jak to, czyzbys nie wierzyl w glebokie przywiazanie francuskich wladz publicznych tudziez spoleczenstwa do idei wolnej i niezakloconej konkurencji? A fe M. Odpowiedz Link
h_hornblower anienie... 12.10.06, 22:46 ...wierze oczywiscie. Gleboko. Ale zdaje sie ze to nie Comission tylko Direction Generale de la C. pzdr horny Odpowiedz Link
histoire_d_o Do horny 13.10.06, 00:41 Dobry Wieczor, Ciesze sie, ze dzieki "mon petit coup de main" w "nieco powazniejszych pytaniach" "jestes tutaj rozumiany". Jezeli zyczys sobie dodatkowych wyjasnien/uscislen/odpowiedzi, udziele Ci konsultacji/porady prawniczej. Napisz na mail gazety, przesle Ci cennik moich honorariow TTC. Pzdr Odpowiedz Link
h_hornblower w ramach honorarium... 13.10.06, 21:39 ... - choc myslalem, ze to pro bono - nie zakabluje Cie do kiciora, ze na forum reklamujesz swe uslugi prawne. Aucune excuse me vient... pzdr horatio hornblower Odpowiedz Link
histoire_d_o Re: w ramach honorarium... 22.10.06, 17:21 h_hornblower napisał: > ... - choc myslalem, ze to pro bono - Nie naudzywaj wyrazen, ktorych nie rozumiesz. "Pro bono" oznacza prace chartytywna lub nisko oplacana na rzecz dobra publicznego, najczejciej w ramach organizacji zajmujacych sie pomoca dla "personnes défavorisées"; Czy ty jestes taka osoba "défavorisée"? Do Paryza przyjechales nazajutrz stopem, zeby dyskutowac o urzedach antimonopolowych? I cudem mieszkales w hotelu, gdzie masz dostep do internetu, jak co drugi post na forum "Francja turystycznie" dotyczy najtanszych hoteli typu Formule 1. >nie zakabluje Cie do kiciora, ze na forum Albo jest slepy, albo nie rozumie polskiego. Chyba juz to "grzecznie" zrobiles. Jesli sadzisz, ze kicior to alfa i omega "savoir vivre", to sie mylisz, doznalam to na wlasnej skorze dajac mi RDV na necie, na ktore nie przyszedl. Cos tam baknal, jak napisalam mu dwa mejle na ten temat. Netykieta nie stawi zadnego prawa, i nie powiem ci co mysle, o pewnych osobach, pracujacych dla GW, dawnych solidarnosciow paryskich, w kazdym razie wiem na tyle, ze francuskie pawo karne im sie gleboko klania. Chyba moj drogi nie zauwazyles ironii z mojej strony. Nie udzielam Polakom zamieszkalym w Polsce konsultacji prawnych, bo : 1.na to na razie ich nie stac 2.pracuje tylko dla przedsiebiorstw Zreszta tylulem testu, upewnila mnie po raz n-tyw tej opinii pewna osoba z tego forum (szczerze powiedziaszy zbylam ja pierwszym razem, mowiac, ze jestem daleko na wakacjach, bo spodziewalam sie zaproponuje mi cos smiechu warte) , ktora zaproponowala mi sporzadzenie kontraktu "polyvalent" na wszytkie okazje, pracujac dla niego w szarej strefie!!! Wiec swiezo przyjezdni kochani rodacy, wezcie sobie wasze manatki, wracajcie do Polski, nie przywozcie nam waszej kropupcji, waszej szarej strefy czy innych metod gospodarki, od ktorych sami ponoc uciekacie. I nie jestem idiotka, zeby nie zrozumiec, jak bardzo ta osoba nabija sie z panstwa francuskiego jak i swoich polskich pracownikow. Poniewaz, nie jest ona moim klientem, moge powiedziec, ze sama stwierdzila, iz wykorzystuje fakt, iz jej pracownicy nie znaja francuskiego i nie wiedza, co im przysluguje. Pomoglam ci troche, bo temat mnie interesowal (zresta rano zalowalam, bo post napisalam o 1.40 w nocy, rano przesuwalam budzik, bo chetnie te 10 min bym sobie jeszcze pospala), ale w dyskusje "Qu'est-ce qui esi est apparu en premier: l'oeuf oula poule ?" nie mam zamiaru wchodzic. Tym bardziej, ze jestem ostatnio bardzo zajeta profesjonalnie, wspolpracuje z innym gabinetem prawniczym, poza praca w firmie, i lekko sie wkurzylam; ze "pro bono" ty chcesz dyskusje, a za podobna 3 godz porade zaplacono mi tegosamego dnia, nie powiem ci, ile srednich polskich miesiecznych pensji. Dla twojej informacji, konsultacje prawnicze kosztuja we Francjiod 150-350 euro za kosultacje 40 min. Prevostiere podala nawet na forum "Polacy w Paryzu i we Francji" link do konsultacji on-line (czy ja nie nalezaloby tez zaklowac?), mozesz sprawdzic cennik. Zaden adwokat zreszta nie bedzie sie babral taka robota (zleci ja swoim stazystom), najprostsza sprawa/kontrakt kosztuja we Francji x tysiace euro.I tak to jest poczatek, kazda interwencja , ze strony twojego adwokata, bedzie cie kosztowala to nastepne kilkaset euro. Jak poczules sie dotkniety faktem, ze Francuzi mowia o protekcji konkurencji (a odnosnie bloku wschodniego, PECO, zone pays de l'Est; bylo juz conajmniej 4-5 nazw okreslajcych te kraje od 21 lat, od kiedy zamieszkuje Francje, niedlugo mam nadzieje wszytko sie unormuje i nie potrzeba bedzie kreowac nowych nazw dla regionow gospodarczych w Europie) to trzeba bylo skonsultowac pierwszy pod reka teskt unijny w jezyku francuskim mowiacy o "autorité antimonopole" w Polsce. Teksty zostaly opracowane w Brukseli, i stad Francuzi napewno przyjeli to wyrazenie. Druga hipoteza, jaka mi sie nasuwa, to ponoc w Polsce do tlumaczenia tekstow unijnych ogloszono przetargi i wybrano takie osoby jak ty, ktore znaja sie 0 na temacie. Kwiatkiem tych jest tekstow jest przytoczony na forum GW "Tlumacze", tluamczenie slowa"poivron", ktore zostalo przetlumaczone na polski jako,"pieprz". Wiec czego sie spodziewac od tekstow traktujacych o konkurencji. >Aucune excuse me vient... Co to za "sharabia"? Moj maz dawno by sie wkurzyl, jak ktos mu by wysnul takie zdanko po francusku. > > pzdr > horatio hornblower Pzdr i nie cwicz slownikowych wyrazen! Odpowiedz Link
h_hornblower co Cię ugryzło???? 30.10.06, 19:29 histoire_d_o napisała: > Nie naudzywaj wyrazen, ktorych nie rozumiesz. "Pro bono" oznacza prace na >rzecz dobra publicznego Wlasnie taką sytuację mam na uwadze - wybitni specjaliści w swych dziedzinach (np. znawcy wad i zalet pralek bębnowych albo ci, co wiedzą jak zrobić gulasz albo znają francuskie słównictwo ekonimiczne czy prawne) spotkawszy w necie bładzące w ciemnościach żuczki zapalają im latarenkę, dzieląc się z nimi nieodpłatnie swą wysokokwalifikowaną, niepowtarzalną wiedzą. Stąd (część...) fenomenu forów internetowych. > w kazdym razie wiem na tyle, ze francuskie prawo karne im sie gleboko klania. proponuję "w pas się kłania", po polsku brzmi lepiej... > Nie udzielam Polakom zamieszkalym w Polsce > konsultacji prawnych, bo : > 1.na to na razie ich nie stac > 2.pracuje tylko dla przedsiebiorstw Brawo! > Wiec swiezo przyjezdni kochani rodacy, wezcie sobie wasze manatki, wracajcie do Polski Affirmatif! Własnie wróciłem do Polski > I nie jestem idiotka Tego Ci przecież nikt nie imputuje... Przeciwnie - jawisz sie jako osoba posiadajaca nie tylko głeboką wiedze w obszarze, którym się zawodowo zajmujesz, lecz i szerokie horyzonty, w pełni predystynujące Cię do zajmowania tak wysokiej pozycji społecznej. Szczere gratulacje (podszyte - wyznaje to z ubolewaniem - bluszczem zawiści... wiem, wiem - to takie polskie...)!!! > Pomoglam ci troche, bo temat mnie interesowal (zresta rano zalowalam, bo post napisalam o 1.40 w nocy, rano przesuwalam budzik, bo chetnie te 10 min bym sobie jeszcze pospala) Jak ja Cię rozumiem, niestety.... > ale w dyskusje > "Qu'est-ce qui esi est apparu en premier: l'oeuf oula poule ?" nie mam zamiaru > wchodzic. Ani ja. > Tym bardziej, ze jestem ostatnio bardzo zajeta profesjonalnie Moja konsultacja bedzie pro bono - "jestem zajęta zawodowo", choć lepiej "mam ostatnio dużo obowiazków zawodowych". > wspolpracuje z prawniczym, poza praca w firmie, i lekko sie wkurzylam; ze "pro >bono" ty chcesz dyskusje, a za podobna 3 godz porade zaplacono mi tegosamego >dnia, nie powiem ci, ile srednich polskich miesiecznych pensji. Trzy godziny Ci zajeło sprawdzenie, kto się zajmuje postepowaniem antymonopolowym we Francji? Musisz byc bardzo zapracowana > Druga hipoteza, jaka mi sie nasuwa, to ponoc w Polsce do tlumaczenia tekstow > unijnych ogloszono > przetargi i wybrano takie osoby jak ty, ktore znaja sie 0 na temacie. Nie można tego wykluczyć. To w końcu nic nowego (nihil novi sub sole - żeby jeszcze troche popisać sie słownikowa łacina - mam nadzieje, ze przynajmniej teraz z kontekstem trafiłem). > Pzdr i nie cwicz slownikowych wyrazen! Oczywiście masz rację - ćwiczenie słownikowych wyrażeń jest żenujące. Pozdrawiam zatem wesoło... horny Odpowiedz Link
histoire_d_o Re: co Cię ugryzło???? 10.11.06, 19:13 h_hornblower napisał: "Pro bono" oznacza prace n > a > >rzecz dobra publicznego > Wlasnie taką sytuację mam na uwadze - wybitni specjaliści w swych dziedzinach > (np. znawcy wad i zalet pralek bębnowych > nieodpłatnie swą wysokokwalifikowaną, niepowtarzalną wiedzą. Stąd (część...) > fenomenu forów internetowych. Selekcjonujesz sobie z definicji, to co ci odpowiada, chcesz ja nagnac tak, zeby ci pasowala? Selektywna wiedza! No i co, jak przeczytales z nudow, jak pracuje pralka bebnowa, to pralka pierze ci lepie? W "pro bono" najwazniejsze jest, ze jest to praca na rzecz osob z dochodami ponizej minumum socjalnego, i to nalezy udowodnic masa papierow we Francji. 75% ludzi zyjacych ponizej minimum socjalnego nie korzysta z pomocy splecznej, rzadowej czy nierzadowej, bo rozne formularze administracyjne sa tak sforumolowne, ze potrzbny bylby prawnik albo absolwent slynnej E.N.A, zeby zrozumiec pewne pojecia np. fiskalne. A tych do tych osob zyjych ponizej minium socjalnego chyba nie nalezysz? Potrzebowales tumaczenia do pracy PLATNEJ, watpie zeby twoj pracodawca placil ci ponizej placy minimum w Polsce, a jezli, tak, to chyba nalezaloby go zaskaryc do sadu pracy. Tak na marginesie, moj znajomy sklepikarz - Israelita mi powiedzial swietna dewize "Dlaczego ty masz prawo zdzierac, a mi nie wolno zarobic na zycie? > > proponuję "w pas się kłania", po polsku brzmi lepiej... Dziekuje za poprawienie, wiem, ze polski zapominam. Nie zmieni to jednak faktu, ze korupcja i zaklamanie sa ogromna w Polsce; na przykladzie J.D widze, ze mozna, we Francji wielokrotnym recydywista, a w GW czy innych tygodnikach robic kariere, dzieki "piston" bylej paryskiej kliki solidarnosciowej i pisac, ze jako prezes nowego pismadla bedzie sie bronilo wartosci moralnych i zwalczalo korupcje i afery. > > Nie udzielam Polakom zamieszkalym w Polsce > > konsultacji prawnych, bo : > > 1.na to na razie ich nie stac > > 2.pracuje tylko dla przedsiebiorstw > > Brawo! Chyba nie za bardzo sie orientujesz, ze we Francji przedsiebiorstwa potrzebuja prawnikow - specjalistow od droit des sociétés, droit fiscal czy droit de la concurrence, a nie kogos kto zajmuje sie prawem cywilnym: rozwodami albo przejechaniem pudla. Poczytaj sobie jakiekolwiek oferty pracy dla prawnikow we Francji, przedsiebiorstwa nie zatrudnia nikogo, kto nie ma minimum DESS (Diplôme d'Etudes Supérieures SPECIALISEES) czy DEA. > > > Wiec swiezo przyjezdni kochani rodacy, wezcie sobie wasze manatki, wracaj > cie > do Pols > > Affirmatif! Własnie wróciłem do Polski No i dobrze, mogles zabrac ze soba, tych co nam chca zaimplantowac polski szary czy czarny rynek pracy! Szczere gratulacje (podszyte - wyznaje to z ubolewaniem - > bluszczem zawiści... wiem, wiem - to takie polskie...)!!! E tam, trzeba bylo zrobic we Francji dyplom typu DUT czy DEUG, czy pierwsze dwa lata studiow we Francji, bylbys moze przesem WIELKIEJ francuskiej grupy wydawniczej w Polsce. Troche nie pojmuje, ze z francuskim dypomem technika, po ktorych we Francji mozesz wbijac gwozdzie, mozna w Polsce byc prezesem holdingu. Soit, mozna byc znakomiytm audodydaktem jak francuski minister finansow Pierre Bérégovoy (ktorego niestety rzadzaca, bogata inteligencja "gauche cavair" zaszczula az do samobojstwa, za proletariacka przeszlosc, bo sie dorobil sie 80 m2 mieszkania w najbogatszej dzielnicy Paryza), ale jak to mozliwe, ze technik moze wykladac w prywatnej wyzszej szkole w stolicy Polski? > Trzy godziny Ci zajeło sprawdzenie, kto się zajmuje postepowaniem > antymonopolowym we Francji? Musisz byc bardzo zapracowana Ojej, a czy z konkurencja i monopolem sa problemy prawne tylko we Francji? Nie rozumiem toku twojego rozumowania. Poczyataj sobie sie troche jednak podstawy miedzynarodowego prawa prywatnego, moze cos z konfliktow praw, droit applicable; polecam szczerze, lepiej przyda ci sie w zyciu prywatnym, jezli podrozujesz za granica, czy tlumaczysz teksty prawnicze/handlowe na francuski, niz problemy typu "dlaczego pralka pierze". Pzdr. Odpowiedz Link
histoire_d_o Reconnaissance 22.10.06, 18:22 Tak chcialam zatytulowac ten post. Pamietam dyskusje z smaggia (super mila osoba), ktora zwrocila tak jak i ja uwage na fenomen panujacy na tym forumi jak i forum tlumaczenia. Prosicie o szybka pomoc w tlumaczeniach, potem rzadko padnie jakies dziekuje, albo dyskusja przeminienia sie obluzgiwanie sie. Widze,ze smaggia juz tu nieprzychodzi i ma racje. Dla mnie jest to chamstwo. A co do kiciora, to nie ja go prosialam o rozmowe, tylko on. Rece opadadaja. Odpowiedz Link
h_hornblower chwilunia :) 30.10.06, 19:33 histoire_d_o napisała: > Prosi > cie o szybka pomoc w > tlumaczeniach, potem rzadko padnie jakies dziekuje No zaraz - podziekowałem Ci ze trzy razy, i to nawet w obu wersjach jezykowych > albo dyskusja przeminienia sie obluzgiwanie sie. > Dla mnie jest to chamstwo. A dla mnie wyraźne objawy niewyspania. Bo chyba wątki Ci sie mylą... > Rece opadadaja. Ta śmiała, mistrzowska onomatopeja pokazuje, ze poczucie humoru nie jest Ci obce. I tak trzymać! pzdr horny Odpowiedz Link
histoire_d_o ad. chwilunia! Réponse : Vas te faire f..re! 10.11.06, 19:30 h_hornblower napisał: > histoire_d_o napisała: > > > Prosi > > cie o szybka pomoc w > > tlumaczeniach, potem rzadko padnie jakies dziekuje > > No zaraz - podziekowałem Ci ze trzy razy, i to nawet w obu wersjach jezykowych > To taka ogolna dygresja. No zobacz postawe kurdebele, i nawet felinka nie chce juz tlumaczyc za "idz sie pocalowac w d.." > A dla mnie wyraźne objawy niewyspania. Bo chyba wątki Ci sie mylą... > > > Ta śmiała, mistrzowska onomatopeja pokazuje, ze poczucie humoru nie jest Ci > obce. I tak trzymac! No tez jestes troche niewdzieczny i chamski, stwierdzam z przykroscia. Napisalam, ze post chcialam zatytulowac "la reconnaissance" dla ludzi, ktorzy jak ktos napisal "se décarcassent", zebyscie mieli podstawione cacy przetlumaczone, to co mozna by wyguglowac, jakby sie tak 10 min poswiecilo, a wy nam odpowiadacie na granicy chamstwa. Odpowiedz Link
histoire_d_o Do hmm...sexy h_hornblowera 02.11.06, 22:07 Mam slaboosc do mezczyzn z "pepsem", majacych poczucie humoru. Zablysnac humorem przed kobieta w Francji, to ja zdobyc. W przyszlym tygodniu przyjezdzam do Polski, nie wiem, co bys powiedzial na niemoralana propozycje za 1 mln $? A dzisiaj, jestem bardzo zmeczona, poloze sie wczesniej. Postaram sie odpisac merytorycznie na Twoje 2 posty ponizej, ale napisz mi czy jestes przystojny, wysoki, jaki masz kolor oczu, czy jestes "sensuel"? Bisous Odpowiedz Link
h_hornblower blurp! 05.11.06, 20:09 histoire_d_o napisała: > Zablysnac humorem przed kobieta w Francji, to ja zdobyc. Cos z tym jest. Stąd ta ciągla pogoń tamtejszych meżczyzn za żartem, dowcipem, prowokacją gdy kobieta słucha. Tyle tylko, że za panem B uwazam, że esprit francuski jest zdecydowanie przereklamowany. Na marginesie - ile to razy słyszałem - gdy okazywało się, ze jestem Polakiem - "Pijany jak Polak, tak sie u nas mówi". Wiekszość interlokutorów nie wiedziała zreszta, kto i dlaczego wyprodukował tę kliszę. No, oczywiście gdybym ja powiedział, że u nas pokutuje wciąż opinia, że Francuzi "se lavent si peu" - to byłbym pas gentil... Zreszta w tym tez cos jest... > A dzisiaj, jestem bardzo zmeczona, poloze sie wczesniej. Brawo! Tak trzymaj. > Postaram sie odpisac merytorycznie na Twoje 2 posty ponizej, A może lepiej juz sobie odpuśćmy? pzdr horny Odpowiedz Link
histoire_d_o Bof! 10.11.06, 23:18 h_hornblower napisał: > Cos z tym jest. Stąd ta ciągla pogoń tamtejszych meżczyzn za żartem, dowcipem, > prowokacją gdy kobieta słucha. Tyle tylko, że za panem B uwazam, że esprit > francuski jest zdecydowanie przereklamowany. To po co tu przyjezdzasz. Jedz do Albanii. Tam sa prawdziwe meny, co zajmuja sie "traite des blanches" w Europie Zachodniej wlasnymi zonami. A jak sa nieposluszne, to tna im twarze zyletkami. > Na marginesie - ile to razy słyszałem - gdy okazywało się, ze jestem Polakiem - > "Pijany jak Polak, tak sie u nas mówi". Wiekszość interlokutorów nie wiedziała > > zreszta, kto i dlaczego wyprodukował tę kliszę. Klisza jest i sie z nia zgadzam. Alkochol jest duzym problemem w Polsce. Pamietam plakaty z lat 80- tych przyklejone w wszytkich szpitalach, przychodniach etc. z napisem "Alkocholizm choroba spoleczna". A jako lekarz ginekolog-ploznik, moja mama musiala czasami wystepowac z paniami z opieki spolecznej o pozbawienie rodziecielstwa, bo kazde narodziny byly opijane do nieprzytomnosci, zeby dziecko nie plakalo wlewali noworodkowi alkochol do butelki z mlekiem, a reszta dzieci byla przywiazane do stolu sznurem, zeby nie broily. Moge ci podac 10 innych "sordides exemples" o aklocholizmie Polakow z czasow kariery mojej mamy w polskiej sluzbie zdrowia. A co do higieny, to pamietam, jak mama zabraniala mi wstepu do przebieralni w jej gabinecie ginekologicznym, gdzie byl bidet. Wiekszosc pan myslala, ze to nowoczesna odmiana ubikacji i tam sie zalatwialy. Wogole, to sie tez zdazylo sie to mojej kolezance z dziecinstwa z Polski. Miala juz 18 lat, corka panstwa profesorow chemii, zrobila kupe w biedecie. No i klops. Pytala mi sie, czy ona sie nie pomylila, bo nie znala takego ustrojstwa jak bidet. No, oczywiście gdybym ja > powiedział, że u nas pokutuje wciąż opinia, że Francuzi "se lavent si peu" - to > > byłbym pas gentil... Zreszta w tym tez cos jest... A co wg. ciebie? Jestem ciekawa twojej teorii. Bo co, ze Louis IX wykapal sie raz w zyciu? A czy Polacy w tej epoce sie kapali i myli zeby? Nie. W Polsce nawet nikt nie nosil w tej epoce bielizny. A Francuzi juz wtedy wymyslili bielizne, nawet ja zmienaiali pare razy na dzien, w zaleznosci od stroju, i to nazywlo sie "toilette s?che". Wiec tak zachowywali higiene. Roznica jest w tym, ze wy myjecie sie od stop do glow wieczorem, natomiast Francuzi wieczorem (mowie o mezczyznach - myja tylko zabki i buzke), rano biora prysznic, zeby byc przytomnym do pracy. Dla dzieci francuskich jest wieczorem rytual dlugiej kapieli z zabawa w wannie. Mieszkam w dzielnicy metroseksualnych, co kupuja w parapharmacie 150 rodzajow mydel, szamponow, past, kremow, bo to sa przewaznie osoby o bardzo wysokim "pouvoir d'achat". Nastepnym razem jak bedziesz w Paryzu, to zafunduj sobie czyszczenie twarzy w z masazem odstresowujacym z goracymi kamyczkam w gabinecie kosmetycznym tylko dla mezczyzn "Nickel" rue des Francs- Bourgeois, idz sobie wydepilowac zarost, brwi i klate piersiowa w "Espace Epilation", bo tak robia to postepowi, mlodzi mezczyzni. Ah, Indianie sie nie golili, tylko depilowali. Sprobuj tez depilacje miodem, czy cukrem, jest taka eskra eksluzywna farma pieknosci dla mezczyzn w kolo Etoile, z kosmetyczkami, pedicurzystkami medecznymi, fryzjerem, masazystami/tkami. A w tym czasie twoje bucki ida do pucybuta, koszuke moga ci ekspresowo wyprac i wyprasowac, garnitur odswiezyc. No i jeszcze sie czego domaga sie lud polski od Francuzow? > > > Postaram sie odpisac merytorycznie na Twoje 2 posty ponizej, > > A może lepiej juz sobie odpuśćmy? NIE!!! Nie bardzo mi przypadles do gustu. Jesli przyjelechales do Paryza, zeby napisac, ze o Polakach mowi sie na okraglo, ze to pijacy, a Francuzi sa brudni, to straciles tu swoj czas. Jedz nastepnym razem do Albanii. Adieu! Odpowiedz Link