Dodaj do ulubionych

urząd antymonopolowy...

09.10.06, 12:18
Po kocich wąsach mam nieco powazniejsze pytanie smile

Wie ktoś (na pewno... smile jak to powiedzieć? Przy czym dowiem sie chętnie jak
to jest ogólnie (czyli właśnie urząd antymonopolowy) i jak sie odnośna
instytucja nazywa we Francji (u nas UOKiK)

pzdr
horny
Obserwuj wątek
    • de_treville Re: urząd antymonopolowy... 09.10.06, 13:52
      We Francji jest to stosowana dyrekcja generalna w min. gospodarki i finansow:

      www.minefi.gouv.fr/DGCCRF/
      A UOKiK po fr.? Np. "office pour la protection de la concurrence et des
      consommateurs (polonais)"
      Pozdr.,
      M.
      • alicez Re: urząd antymonopolowy... 09.10.06, 14:05
        Dokładnie, to DGCCRF. Tyle, że oni mają szerszy zakres działań niż nasz UOKiK.
        Np. zajmują się też tym, czym u nas Inspektoraty Sanitarne.
      • histoire_d_o Re: urząd antymonopolowy... 09.10.06, 15:21
        DGCCRF nie zajmuje sie kwestiami monopolu we Francji. Regulacja monopolu, kwestiami naduzycia
        pozycji dominujacej na rynku (np. w telelekomunikacj) zajmuje sie Conseil de la Concurrence.

        www.conseil-concurrence.fr/user/index.php
        DGCCRF zajmuje rowniez kontrolami sanitarymi, jak dobrz podala alice_z, ale w kwestiach monopolu
        DGCCRF nie ma zadnych kompetencji. DGCCRF, jesli zwrocono sie do niej w takich sprawach, kieruje je
        przez francuskiego ministra Ekonomii, Finansow i Przemyslu do Conseil de la Concurrence.
        Pzdr.
        • h_hornblower dziękuję wszystkim, ale... 09.10.06, 21:12
          histoire_d_o napisała:

          > Regulacja monopolu, kwestiami naduzycia
          > pozycji dominujacej na rynku (np. w telelekomunikacj) zajmuje sie Conseil de
          la Concurrence.

          Pozwolicie, że doprecyzuję moje pytanie.

          No, po prawdzie nie wiem jak to jest we Francji, ale w większości państw Europy
          Zachodniej rynki takie jak telekomunikacja, kolej czy energetyka mają swoich
          regulatorów (regulateurs), którzy zajmują się właśnie regulacja tych tzw
          monopoli naturalnych (np u nas regulatorem rynku telekomunikacyjnego jest UKE
          czyli Urząd Kominikacji elektronicznej)
          Niezaleznie jednak od nich (choć w mniej czy bardziej ścisłej współpracy) działa
          urząd antymonopolowy. U nas taka instytucja nazywa się UOKiK. Czy we Francji
          jest to Conseil de la Concurrence? (to pierwsze pytanie)

          Jak ogólnie powiedzieć "urząd antymonopolowy"? Mp w zdaniu "Polskim urzędem
          antymonopolowym jest UOKiK". (to drugie pytanie).

          Przy okazji - jak będzie siła rynkowa (np przedsiębiorstwa)? (to trzecie pytanie)

          pzdr i "merci de la montagne"

          horny
          • histoire_d_o Réponses 10.10.06, 01:21

            > Pozwolicie, że doprecyzuję moje pytanie.
            >
            > No, po prawdzie nie wiem jak to jest we Francji, ale w większości państw Europy
            > Zachodniej rynki takie jak telekomunikacja, kolej czy energetyka mają swoich
            > regulatorów (regulateurs), którzy zajmują się właśnie regulacja tych tzw
            > monopoli naturalnych (np u nas regulatorem rynku telekomunikacyjnego jest UKE
            > czyli Urząd Kominikacji elektronicznej)

            We Francji jest podobnie. Regulatorem rynku telekomunikacyjnego jest ARCEP - l'Autorité de régulation
            des communications éléctroniques et des postes (do 2005 roku nazywala sie ART (Autorité de
            regulation des télécommunications), czy rynku rynku audiovisualnego (radio, TV), ktory reguluje CSA -
            le Conseil Supérieur de l'Audiovisuel.

            > Niezaleznie jednak od nich (choć w mniej czy bardziej ścisłej współpracy) dział
            > a
            > urząd antymonopolowy. U nas taka instytucja nazywa się UOKiK. Czy we Francji
            > jest to Conseil de la Concurrence? (to pierwsze pytanie)

            Tak, we Francji jest to le Conseil de la Concurrence.
            >
            > Jak ogólnie powiedzieć "urząd antymonopolowy"?

            L'Autorité Anty-Monopoles

            Mp w zdaniu "Polskim urzędem
            > antymonopolowym jest UOKiK". (to drugie pytanie).
            l
            L'Autorité Anty-Monopoles polonaise est UOKiK.

            > Przy okazji - jak będzie siła rynkowa (np przedsiębiorstwa)? (to trzecie pytani
            > e)

            po ang.- power market
            po francusku - le pouvoir de marché
            (En théorie économique, le pouvoir de marché est défini comme la capacité d'une entreprise ?
            profitablement fixer les prix, ? des niveaux différents de ceux qui
            résulteraient de la concurrence pure et parfaite, durant une période de temps significative).

            Pzdr


            • histoire_d_o Re: Réponses 10.10.06, 01:25
              "?" znaczy "?", nie wiem dlaczego moj komputer robi takie hocki klocki.
              • histoire_d_o Re: Réponses 10.10.06, 01:28
                ? znaczy a z accent grave. No, ma jakis problem ten komputer.
            • h_hornblower merci 10.10.06, 08:10
              histoire_d_o napisała:

              > L'Autorité Anty-Monopoles

              Dzięki. Obstawiałem raczej Bureau niż Autorite. Anglicyzm a rebours smile

              pzdr
              horny
              • histoire_d_o Re: merci 10.10.06, 13:10
                h_hornblower napisał:

                > histoire_d_o napisała:
                >
                > > L'Autorité Anty-Monopoles
                >
                > Dzięki. Obstawiałem raczej Bureau niż Autorite. Anglicyzm a rebours :

                Radze Ci jednak uzyc okreslenia Autorité Anty-Monopoles.
                Jestem radca prawnym/adwokatka zajmujajaca sie wlasnie prawem konkurencji w duzej firmie
                kosmetycznej. Les cabinets d'avocats we Francji przyjely takie tlumaczenie dla urzedow
                antymonopolowych w "bylych panstwach bloku wschodniego". Sprawdzone na 200%. Poza tym znam
                troche Bruno Lasserra, ktory jest aktualnym Présiedent du Conseil de la Concurrence (moj maz pracowal
                z nim w Conseil d'Etat), w jego instytucji tez tak tlumacza to okreslenie.
                Francuzi uzywaja raczej okreslen : Autorité albo Agence; Bureau to raczej jakis wysokiej rangi dzial
                wenterzny instytucji we Francji.

                Zobacz idem na przykladzie : Bureau International de Travail jest organem Organisation Internationale
                de Travail.
                A slowo antymonopol, tlumaczy sie w l.mn antymonopoles lub anty-monopoles.
                • h_hornblower Re: merci 11.10.06, 22:36
                  histoire_d_o napisała:

                  > Radze Ci jednak uzyc okreslenia Autorité Anty-Monopoles.

                  Mowie (bo juz jestem na miejscu) jak radzilas i jestem rozumiany. Dzieki.


                  >Les cabinets d'avocats we Francji przyjely takie tlumaczenie dla
                  > urzedow
                  > antymonopolowych w "bylych panstwach bloku wschodniego". Sprawdzone na 200%.
                  P

                  Dlaczego bloku wschodniego? smile

                  A jak tlumacza Antitrust Office/ Bureau/ Division czy co tam jeszcze?


                  > oza tym znam
                  > troche Bruno Lasserra, ktory jest aktualnym Présiedent du Conseil de la
                  Concurr
                  > ence (moj maz pracowal
                  > z nim w Conseil d'Etat), w jego instytucji tez tak tlumacza to okreslenie.
                  > Francuzi uzywaja raczej okreslen : Autorité albo Agence; Bureau to raczej
                  jakis
                  > wysokiej rangi dzial
                  > wenterzny instytucji we Francji.
                  >
                  > Zobacz idem na przykladzie : Bureau International de Travail jest organem
                  Org
                  > anisation Internationale
                  > de Travail.
                  > A slowo antymonopol, tlumaczy sie w l.mn antymonopoles lub anty-monopoles.
            • de_treville Re: Réponses 10.10.06, 09:57
              histoire_d_o napisała:

              > > Jak ogólnie powiedzieć "urząd antymonopolowy"?
              >
              > L'Autorité Anty-Monopoles

              "antimonopole" wink Choc to i tak polonizm...
              M.
              • histoire_d_o Re: Réponses 10.10.06, 14:32
                de_treville napisał:

                > > > Jak ogólnie powiedzieć "urząd antymonopolowy"?
                > >
                > > L'Autorité Anty-Monopoles
                >
                > "antimonopole" wink Choc to i tak polonizm...
                > M.
                Masz racje M., ja tez zrobilam polonizm, pisze sie "anti" nie anty, ale monopole tlumaczy sie w l.mn,
                wiec bedzie anti-monopoles lub antimonopoles.
                • de_treville Re: Réponses 10.10.06, 15:20
                  W l.poj. tez sie pisze, ale to detal, mi chodzilo o "i" zamiast "y" smile A
                  polonizm moim zdaniem dlatego, ze Francuzi o swoich instytucjach nie mowią, ze
                  sa "antimonopole(s)", tylko "de la concurrence" albo "de la protection de la
                  concurrence". Ale faktycznie, w przypadku zagranicznych instytucji tego typu,
                  nie tylko z PECO, uzywaja antimonopoles. W kazdym razie
                  sformulowanie "l'autorite antimonopoles polonaise est l'UOKiK" bedzie
                  faktycznie OK.
                  M.
                  • h_hornblower Re: Réponses 11.10.06, 22:42
                    de_treville napisał:

                    > Francuzi o swoich instytucjach nie mowią, ze
                    > sa "antimonopole(s)", tylko "de la concurrence" albo "de la protection de la
                    > concurrence".

                    Zwlaszcza to ostatnie robi wrazenie - czasem tylko warto zamiast "de"
                    wstawic "contre" smile

                    Ale faktycznie, w przypadku zagranicznych instytucji tego typu,
                    > nie tylko z PECO, uzywaja antimonopoles. W kazdym razie
                    > sformulowanie "l'autorite antimonopoles polonaise est l'UOKiK" bedzie
                    > faktycznie OK.

                    Dzieki za info

                    pzdr
                    horny

                    • de_treville Re: Réponses 12.10.06, 11:27
                      h_hornblower napisał:

                      > Zwlaszcza to ostatnie robi wrazenie - czasem tylko warto zamiast "de"
                      > wstawic "contre" smile

                      Jak to, czyzbys nie wierzyl w glebokie przywiazanie francuskich wladz
                      publicznych tudziez spoleczenstwa do idei wolnej i niezakloconej konkurencji? A
                      fe wink
                      M.
                      • h_hornblower anienie... 12.10.06, 22:46
                        ...wierze oczywiscie. Gleboko.

                        Ale zdaje sie ze to nie Comission tylko Direction Generale de la C.

                        pzdr
                        horny
    • histoire_d_o Do horny 13.10.06, 00:41
      Dobry Wieczor,
      Ciesze sie, ze dzieki "mon petit coup de main" w "nieco powazniejszych pytaniach" "jestes tutaj
      rozumiany".
      Jezeli zyczys sobie dodatkowych wyjasnien/uscislen/odpowiedzi, udziele Ci konsultacji/porady
      prawniczej.
      Napisz na mail gazety, przesle Ci cennik moich honorariow TTC.
      Pzdr
      • h_hornblower w ramach honorarium... 13.10.06, 21:39
        ... - choc myslalem, ze to pro bono - nie zakabluje Cie do kiciora, ze na forum
        reklamujesz swe uslugi prawne. Aucune excuse me vient... smile

        pzdr
        horatio hornblower
        • histoire_d_o Re: w ramach honorarium... 22.10.06, 17:21
          h_hornblower napisał:

          > ... - choc myslalem, ze to pro bono -
          Nie naudzywaj wyrazen, ktorych nie rozumiesz. "Pro bono" oznacza prace chartytywna lub nisko
          oplacana na rzecz dobra publicznego, najczejciej w ramach organizacji zajmujacych sie pomoca dla
          "personnes défavorisées";
          Czy ty jestes taka osoba "défavorisée"? Do Paryza przyjechales nazajutrz stopem, zeby dyskutowac o
          urzedach antimonopolowych? I cudem mieszkales w hotelu, gdzie masz dostep do internetu, jak co
          drugi post na forum "Francja turystycznie" dotyczy najtanszych hoteli typu Formule 1.

          >nie zakabluje Cie do kiciora, ze na forum

          Albo jest slepy, albo nie rozumie polskiego. Chyba juz to "grzecznie" zrobiles.

          Jesli sadzisz, ze kicior to alfa i omega "savoir vivre", to sie mylisz, doznalam to na wlasnej skorze dajac
          mi RDV na necie, na ktore nie przyszedl. Cos tam baknal, jak napisalam mu dwa mejle na ten temat.
          Netykieta nie stawi zadnego prawa, i nie powiem ci co mysle, o pewnych osobach, pracujacych dla GW,
          dawnych solidarnosciow paryskich, w kazdym razie wiem na tyle, ze francuskie pawo karne im sie
          gleboko klania.

          Chyba moj drogi nie zauwazyles ironii z mojej strony. Nie udzielam Polakom zamieszkalym w Polsce
          konsultacji prawnych, bo :
          1.na to na razie ich nie stac
          2.pracuje tylko dla przedsiebiorstw
          Zreszta tylulem testu, upewnila mnie po raz n-tyw tej opinii pewna osoba z tego forum (szczerze
          powiedziaszy zbylam ja pierwszym razem, mowiac, ze jestem daleko na wakacjach, bo spodziewalam
          sie zaproponuje mi cos smiechu warte) , ktora zaproponowala mi sporzadzenie kontraktu "polyvalent"
          na wszytkie okazje, pracujac dla niego w szarej strefie!!!

          Wiec swiezo przyjezdni kochani rodacy, wezcie sobie wasze manatki, wracajcie do Polski, nie
          przywozcie nam waszej kropupcji, waszej szarej strefy czy innych metod gospodarki, od ktorych sami
          ponoc uciekacie. I nie jestem idiotka, zeby nie zrozumiec, jak bardzo ta osoba nabija sie z panstwa
          francuskiego jak i swoich polskich pracownikow. Poniewaz, nie jest ona moim klientem, moge
          powiedziec, ze sama stwierdzila, iz wykorzystuje fakt, iz jej pracownicy nie znaja francuskiego i nie
          wiedza, co im przysluguje.

          Pomoglam ci troche, bo temat mnie interesowal (zresta rano zalowalam, bo post napisalam o 1.40 w
          nocy, rano przesuwalam budzik, bo chetnie te 10 min bym sobie jeszcze pospala), ale w dyskusje
          "Qu'est-ce qui esi est apparu en premier: l'oeuf oula poule ?" nie mam zamiaru wchodzic.
          Tym bardziej, ze jestem ostatnio bardzo zajeta profesjonalnie, wspolpracuje z innym gabinetem
          prawniczym, poza praca w firmie, i lekko sie wkurzylam; ze "pro bono" ty chcesz dyskusje, a za
          podobna 3 godz porade zaplacono mi tegosamego dnia, nie powiem ci, ile srednich polskich
          miesiecznych pensji.
          Dla twojej informacji, konsultacje prawnicze kosztuja we Francjiod 150-350 euro za kosultacje 40 min.
          Prevostiere podala nawet na forum "Polacy w Paryzu i we Francji" link do konsultacji on-line (czy ja nie
          nalezaloby tez zaklowac?), mozesz sprawdzic cennik.

          Zaden adwokat zreszta nie bedzie sie babral taka robota (zleci ja swoim stazystom), najprostsza
          sprawa/kontrakt kosztuja we Francji x tysiace euro.I tak to jest poczatek, kazda interwencja , ze strony
          twojego adwokata, bedzie cie kosztowala to nastepne kilkaset euro.

          Jak poczules sie dotkniety faktem, ze Francuzi mowia o protekcji konkurencji (a odnosnie bloku
          wschodniego, PECO, zone pays de l'Est; bylo juz conajmniej 4-5 nazw okreslajcych te kraje od 21 lat,
          od kiedy zamieszkuje Francje, niedlugo mam nadzieje wszytko sie unormuje i nie potrzeba bedzie
          kreowac nowych nazw dla regionow gospodarczych w Europie) to trzeba bylo skonsultowac pierwszy
          pod reka teskt unijny w jezyku francuskim mowiacy o "autorité antimonopole" w Polsce. Teksty zostaly
          opracowane w Brukseli, i stad Francuzi napewno przyjeli to wyrazenie.

          Druga hipoteza, jaka mi sie nasuwa, to ponoc w Polsce do tlumaczenia tekstow unijnych ogloszono
          przetargi i wybrano takie osoby jak ty, ktore znaja sie 0 na temacie. Kwiatkiem tych jest tekstow jest
          przytoczony na forum GW "Tlumacze", tluamczenie slowa"poivron", ktore zostalo przetlumaczone na
          polski jako,"pieprz". Wiec czego sie spodziewac od tekstow traktujacych o konkurencji.

          >Aucune excuse me vient... smile

          Co to za "sharabia"? Moj maz dawno by sie wkurzyl, jak ktos mu by wysnul takie zdanko po francusku.
          >
          > pzdr
          > horatio hornblower

          Pzdr i nie cwicz slownikowych wyrazen!
          • h_hornblower co Cię ugryzło???? 30.10.06, 19:29
            histoire_d_o napisała:

            > Nie naudzywaj wyrazen, ktorych nie rozumiesz. "Pro bono" oznacza prace na
            >rzecz dobra publicznego

            Wlasnie taką sytuację mam na uwadze - wybitni specjaliści w swych dziedzinach
            (np. znawcy wad i zalet pralek bębnowych albo ci, co wiedzą jak zrobić gulasz
            albo znają francuskie słównictwo ekonimiczne czy prawne) spotkawszy w necie
            bładzące w ciemnościach żuczki zapalają im latarenkę, dzieląc się z nimi
            nieodpłatnie swą wysokokwalifikowaną, niepowtarzalną wiedzą. Stąd (część...)
            fenomenu forów internetowych.

            > w kazdym razie wiem na tyle, ze francuskie prawo karne im sie gleboko klania.

            smile proponuję "w pas się kłania", po polsku brzmi lepiej...


            > Nie udzielam Polakom zamieszkalym w Polsce
            > konsultacji prawnych, bo :
            > 1.na to na razie ich nie stac
            > 2.pracuje tylko dla przedsiebiorstw

            Brawo!

            > Wiec swiezo przyjezdni kochani rodacy, wezcie sobie wasze manatki, wracajcie
            do Polski

            Affirmatif! Własnie wróciłem do Polski smile


            > I nie jestem idiotka

            Tego Ci przecież nikt nie imputuje... Przeciwnie - jawisz sie jako osoba
            posiadajaca nie tylko głeboką wiedze w obszarze, którym się zawodowo zajmujesz,
            lecz i szerokie horyzonty, w pełni predystynujące Cię do zajmowania tak wysokiej
            pozycji społecznej. Szczere gratulacje (podszyte - wyznaje to z ubolewaniem -
            bluszczem zawiści... wiem, wiem - to takie polskie...)!!!


            > Pomoglam ci troche, bo temat mnie interesowal (zresta rano zalowalam, bo post
            napisalam o 1.40 w nocy, rano przesuwalam budzik, bo chetnie te 10 min bym sobie
            jeszcze pospala)

            Jak ja Cię rozumiem, niestety....

            > ale w dyskusje
            > "Qu'est-ce qui esi est apparu en premier: l'oeuf oula poule ?" nie mam zamiaru
            > wchodzic.

            Ani ja.


            > Tym bardziej, ze jestem ostatnio bardzo zajeta profesjonalnie

            Moja konsultacja bedzie pro bono - "jestem zajęta zawodowo", choć lepiej "mam
            ostatnio dużo obowiazków zawodowych".

            > wspolpracuje z prawniczym, poza praca w firmie, i lekko sie wkurzylam; ze "pro
            >bono" ty chcesz dyskusje, a za podobna 3 godz porade zaplacono mi tegosamego
            >dnia, nie powiem ci, ile srednich polskich miesiecznych pensji.

            Trzy godziny Ci zajeło sprawdzenie, kto się zajmuje postepowaniem
            antymonopolowym we Francji? Musisz byc bardzo zapracowana smile


            > Druga hipoteza, jaka mi sie nasuwa, to ponoc w Polsce do tlumaczenia tekstow
            > unijnych ogloszono
            > przetargi i wybrano takie osoby jak ty, ktore znaja sie 0 na temacie.

            Nie można tego wykluczyć. To w końcu nic nowego (nihil novi sub sole - żeby
            jeszcze troche popisać sie słownikowa łacina - mam nadzieje, ze przynajmniej
            teraz z kontekstem trafiłem).


            > Pzdr i nie cwicz slownikowych wyrazen!

            Oczywiście masz rację - ćwiczenie słownikowych wyrażeń jest żenujące. Pozdrawiam
            zatem wesoło...

            horny
            • histoire_d_o Re: co Cię ugryzło???? 10.11.06, 19:13
              h_hornblower napisał:
              "Pro bono" oznacza prace n
              > a
              > >rzecz dobra publicznego
              > Wlasnie taką sytuację mam na uwadze - wybitni specjaliści w swych dziedzinach
              > (np. znawcy wad i zalet pralek bębnowych
              > nieodpłatnie swą wysokokwalifikowaną, niepowtarzalną wiedzą. Stąd (część...)
              > fenomenu forów internetowych.

              Selekcjonujesz sobie z definicji, to co ci odpowiada, chcesz ja nagnac tak, zeby ci pasowala? Selektywna
              wiedza!
              No i co, jak przeczytales z nudow, jak pracuje pralka bebnowa, to pralka pierze ci lepie?

              W "pro bono" najwazniejsze jest, ze jest to praca na rzecz osob z dochodami ponizej minumum
              socjalnego, i to nalezy udowodnic masa papierow we Francji. 75% ludzi zyjacych ponizej minimum
              socjalnego nie korzysta z pomocy splecznej, rzadowej czy nierzadowej, bo rozne formularze
              administracyjne sa tak sforumolowne, ze potrzbny bylby prawnik albo absolwent slynnej E.N.A, zeby
              zrozumiec pewne pojecia np. fiskalne.

              A tych do tych osob zyjych ponizej minium socjalnego chyba nie nalezysz?
              Potrzebowales tumaczenia do pracy PLATNEJ, watpie zeby twoj pracodawca placil ci ponizej placy
              minimum w Polsce, a jezli, tak, to chyba nalezaloby go zaskaryc do sadu pracy.

              Tak na marginesie, moj znajomy sklepikarz - Israelita mi powiedzial swietna dewize
              "Dlaczego ty masz prawo zdzierac, a mi nie wolno zarobic na zycie?
              >
              > smile proponuję "w pas się kłania", po polsku brzmi lepiej...

              Dziekuje za poprawienie, wiem, ze polski zapominam.

              Nie zmieni to jednak faktu, ze korupcja i zaklamanie sa ogromna w Polsce; na przykladzie J.D widze, ze
              mozna, we Francji wielokrotnym recydywista, a w GW czy innych tygodnikach robic kariere, dzieki
              "piston" bylej paryskiej kliki solidarnosciowej i pisac, ze jako prezes nowego pismadla bedzie sie
              bronilo wartosci moralnych i zwalczalo korupcje i afery.

              > > Nie udzielam Polakom zamieszkalym w Polsce
              > > konsultacji prawnych, bo :
              > > 1.na to na razie ich nie stac
              > > 2.pracuje tylko dla przedsiebiorstw
              >
              > Brawo!

              Chyba nie za bardzo sie orientujesz, ze we Francji przedsiebiorstwa potrzebuja prawnikow -
              specjalistow od droit des sociétés, droit fiscal czy droit de la concurrence, a nie kogos kto zajmuje sie
              prawem cywilnym: rozwodami albo przejechaniem pudla. Poczytaj sobie jakiekolwiek oferty pracy dla
              prawnikow we Francji, przedsiebiorstwa nie zatrudnia nikogo, kto nie ma minimum DESS (Diplôme
              d'Etudes Supérieures SPECIALISEES) czy DEA.
              >
              > > Wiec swiezo przyjezdni kochani rodacy, wezcie sobie wasze manatki, wracaj
              > cie
              > do Pols
              >
              > Affirmatif! Własnie wróciłem do Polski smile

              No i dobrze, mogles zabrac ze soba, tych co nam chca zaimplantowac polski szary czy czarny rynek
              pracy!

              Szczere gratulacje (podszyte - wyznaje to z ubolewaniem -
              > bluszczem zawiści... wiem, wiem - to takie polskie...)!!!

              E tam, trzeba bylo zrobic we Francji dyplom typu DUT czy DEUG, czy pierwsze dwa lata studiow we
              Francji, bylbys moze przesem
              WIELKIEJ francuskiej grupy wydawniczej w Polsce.

              Troche nie pojmuje, ze z francuskim dypomem technika, po ktorych we Francji mozesz wbijac
              gwozdzie, mozna w Polsce byc prezesem holdingu. Soit, mozna byc znakomiytm audodydaktem jak
              francuski minister finansow Pierre Bérégovoy (ktorego niestety rzadzaca, bogata inteligencja "gauche
              cavair" zaszczula az do samobojstwa, za proletariacka przeszlosc, bo sie dorobil sie 80 m2 mieszkania
              w najbogatszej dzielnicy Paryza), ale jak to mozliwe, ze technik moze wykladac w prywatnej wyzszej
              szkole w stolicy Polski?

              > Trzy godziny Ci zajeło sprawdzenie, kto się zajmuje postepowaniem
              > antymonopolowym we Francji? Musisz byc bardzo zapracowana smile

              Ojej, a czy z konkurencja i monopolem sa problemy prawne tylko we Francji? Nie rozumiem toku
              twojego rozumowania.
              Poczyataj sobie sie troche jednak podstawy miedzynarodowego prawa prywatnego, moze cos z
              konfliktow praw, droit applicable; polecam szczerze, lepiej przyda ci sie w zyciu prywatnym, jezli
              podrozujesz za granica, czy tlumaczysz teksty prawnicze/handlowe na francuski, niz problemy typu
              "dlaczego pralka pierze".

              Pzdr.

    • histoire_d_o Reconnaissance 22.10.06, 18:22
      Tak chcialam zatytulowac ten post. Pamietam dyskusje z smaggia (super mila osoba), ktora zwrocila tak
      jak i ja uwage na fenomen panujacy na tym forumi jak i forum tlumaczenia. Prosicie o szybka pomoc w
      tlumaczeniach, potem rzadko padnie jakies dziekuje, albo dyskusja przeminienia sie obluzgiwanie sie.
      Widze,ze smaggia juz tu nieprzychodzi i ma racje.
      Dla mnie jest to chamstwo.
      A co do kiciora, to nie ja go prosialam o rozmowe, tylko on.
      Rece opadadaja.
      • h_hornblower chwilunia :) 30.10.06, 19:33
        histoire_d_o napisała:

        > Prosi
        > cie o szybka pomoc w
        > tlumaczeniach, potem rzadko padnie jakies dziekuje

        No zaraz - podziekowałem Ci ze trzy razy, i to nawet w obu wersjach jezykowych smile

        > albo dyskusja przeminienia sie obluzgiwanie sie.
        > Dla mnie jest to chamstwo.

        A dla mnie wyraźne objawy niewyspania. Bo chyba wątki Ci sie mylą...

        > Rece opadadaja.

        Ta śmiała, mistrzowska onomatopeja pokazuje, ze poczucie humoru nie jest Ci
        obce. I tak trzymać!

        pzdr
        horny
        • histoire_d_o ad. chwilunia! Réponse : Vas te faire f..re! 10.11.06, 19:30
          h_hornblower napisał:

          > histoire_d_o napisała:
          >
          > > Prosi
          > > cie o szybka pomoc w
          > > tlumaczeniach, potem rzadko padnie jakies dziekuje
          >
          > No zaraz - podziekowałem Ci ze trzy razy, i to nawet w obu wersjach jezykowych
          > smile

          To taka ogolna dygresja. No zobacz postawe kurdebele, i nawet felinka nie chce juz tlumaczyc za "idz
          sie pocalowac w d.."


          > A dla mnie wyraźne objawy niewyspania. Bo chyba wątki Ci sie mylą...
          >
          >
          > Ta śmiała, mistrzowska onomatopeja pokazuje, ze poczucie humoru nie jest Ci
          > obce. I tak trzymac!

          No tez jestes troche niewdzieczny i chamski, stwierdzam z przykroscia. Napisalam, ze post chcialam
          zatytulowac "la reconnaissance" dla ludzi, ktorzy jak ktos napisal "se décarcassent", zebyscie mieli
          podstawione cacy przetlumaczone, to co mozna by wyguglowac, jakby sie tak 10 min poswiecilo, a wy
          nam odpowiadacie na granicy chamstwa.
    • histoire_d_o Do hmm...sexy h_hornblowera 02.11.06, 22:07
      Mam slaboosc do mezczyzn z "pepsem", majacych poczucie humoru. Zablysnac humorem przed
      kobieta w Francji, to ja zdobyc.

      W przyszlym tygodniu przyjezdzam do Polski, nie wiem, co bys powiedzial na niemoralana propozycje
      za 1 mln $?

      A dzisiaj, jestem bardzo zmeczona, poloze sie wczesniej.
      Postaram sie odpisac merytorycznie na Twoje 2 posty ponizej, ale napisz mi czy jestes przystojny,
      wysoki, jaki masz kolor oczu, czy jestes "sensuel"?
      Bisous
      • h_hornblower blurp! 05.11.06, 20:09
        histoire_d_o napisała:

        > Zablysnac humorem przed kobieta w Francji, to ja zdobyc.

        Cos z tym jest. Stąd ta ciągla pogoń tamtejszych meżczyzn za żartem, dowcipem,
        prowokacją gdy kobieta słucha. Tyle tylko, że za panem B uwazam, że esprit
        francuski jest zdecydowanie przereklamowany.

        Na marginesie - ile to razy słyszałem - gdy okazywało się, ze jestem Polakiem -
        "Pijany jak Polak, tak sie u nas mówi". Wiekszość interlokutorów nie wiedziała
        zreszta, kto i dlaczego wyprodukował tę kliszę. No, oczywiście gdybym ja
        powiedział, że u nas pokutuje wciąż opinia, że Francuzi "se lavent si peu" - to
        byłbym pas gentil... Zreszta w tym tez cos jest... smile

        > A dzisiaj, jestem bardzo zmeczona, poloze sie wczesniej.

        Brawo! Tak trzymaj.

        > Postaram sie odpisac merytorycznie na Twoje 2 posty ponizej,

        A może lepiej juz sobie odpuśćmy? smile


        pzdr
        horny
        • histoire_d_o Bof! 10.11.06, 23:18
          h_hornblower napisał:

          > Cos z tym jest. Stąd ta ciągla pogoń tamtejszych meżczyzn za żartem, dowcipem,
          > prowokacją gdy kobieta słucha. Tyle tylko, że za panem B uwazam, że esprit
          > francuski jest zdecydowanie przereklamowany.

          To po co tu przyjezdzasz.
          Jedz do Albanii. Tam sa prawdziwe meny, co zajmuja sie "traite des blanches" w Europie Zachodniej
          wlasnymi zonami. A jak sa nieposluszne, to tna im twarze zyletkami.

          > Na marginesie - ile to razy słyszałem - gdy okazywało się, ze jestem Polakiem -
          > "Pijany jak Polak, tak sie u nas mówi". Wiekszość interlokutorów nie wiedziała
          >
          > zreszta, kto i dlaczego wyprodukował tę kliszę.

          Klisza jest i sie z nia zgadzam. Alkochol jest duzym problemem w Polsce. Pamietam plakaty z lat 80-
          tych przyklejone w wszytkich szpitalach, przychodniach etc. z napisem "Alkocholizm choroba
          spoleczna". A jako lekarz ginekolog-ploznik, moja mama musiala czasami wystepowac z paniami z
          opieki spolecznej o pozbawienie rodziecielstwa, bo kazde narodziny byly opijane do nieprzytomnosci,
          zeby dziecko nie plakalo wlewali noworodkowi alkochol do butelki z mlekiem, a reszta dzieci byla
          przywiazane do stolu sznurem, zeby nie broily.
          Moge ci podac 10 innych "sordides exemples" o aklocholizmie Polakow z czasow kariery mojej mamy w
          polskiej sluzbie zdrowia.

          A co do higieny, to pamietam, jak mama zabraniala mi wstepu do przebieralni w jej gabinecie
          ginekologicznym, gdzie byl bidet. Wiekszosc pan myslala, ze to nowoczesna odmiana ubikacji i tam sie
          zalatwialy.
          Wogole, to sie tez zdazylo sie to mojej kolezance z dziecinstwa z Polski. Miala juz 18 lat, corka panstwa
          profesorow chemii, zrobila kupe w biedecie. No i klops. Pytala mi sie, czy ona sie nie pomylila, bo nie
          znala takego ustrojstwa jak bidet.

          No, oczywiście gdybym ja
          > powiedział, że u nas pokutuje wciąż opinia, że Francuzi "se lavent si peu" - to
          >
          > byłbym pas gentil... Zreszta w tym tez cos jest... smile

          A co wg. ciebie? Jestem ciekawa twojej teorii.
          Bo co, ze Louis IX wykapal sie raz w zyciu? A czy Polacy w tej epoce sie kapali i myli zeby?
          Nie.
          W Polsce nawet nikt nie nosil w tej epoce bielizny. A Francuzi juz wtedy wymyslili bielizne, nawet ja
          zmienaiali pare razy na dzien, w zaleznosci od stroju, i to nazywlo sie "toilette s?che". Wiec tak
          zachowywali higiene.

          Roznica jest w tym, ze wy myjecie sie od stop do glow wieczorem, natomiast Francuzi wieczorem
          (mowie o mezczyznach - myja tylko zabki i buzke), rano biora prysznic, zeby byc przytomnym do
          pracy.
          Dla dzieci francuskich jest wieczorem rytual dlugiej kapieli z zabawa w wannie.

          Mieszkam w dzielnicy metroseksualnych, co kupuja w parapharmacie 150 rodzajow mydel,
          szamponow, past, kremow, bo to sa przewaznie osoby o bardzo wysokim "pouvoir d'achat". Nastepnym
          razem jak bedziesz w Paryzu, to zafunduj sobie czyszczenie twarzy w z masazem odstresowujacym z
          goracymi kamyczkam w gabinecie kosmetycznym tylko dla mezczyzn "Nickel" rue des Francs-
          Bourgeois, idz sobie wydepilowac zarost, brwi i klate piersiowa w "Espace Epilation", bo tak robia to
          postepowi, mlodzi mezczyzni. Ah, Indianie sie nie golili, tylko depilowali. Sprobuj tez depilacje
          miodem, czy cukrem, jest taka eskra eksluzywna farma pieknosci dla mezczyzn w kolo Etoile, z
          kosmetyczkami, pedicurzystkami medecznymi, fryzjerem, masazystami/tkami. A w tym czasie twoje
          bucki ida do pucybuta, koszuke moga ci ekspresowo wyprac i wyprasowac, garnitur odswiezyc.

          No i jeszcze sie czego domaga sie lud polski od Francuzow?

          >
          > > Postaram sie odpisac merytorycznie na Twoje 2 posty ponizej,
          >
          > A może lepiej juz sobie odpuśćmy? smile

          NIE!!! Nie bardzo mi przypadles do gustu. Jesli przyjelechales do Paryza, zeby napisac, ze o Polakach
          mowi sie na okraglo, ze to pijacy, a Francuzi sa brudni, to straciles tu swoj czas.
          Jedz nastepnym razem do Albanii.

          Adieu!


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka