26.02.05, 15:06
rozkosz snilem twoje usta
dotknac chcialem ciemnosc pusta
rozplynelas sie jak mgielka
gubiac watly slad ciepelka

ulecialas szybka zwinna
w mej pamieci tak niewinna
nieuchwytna ksiezna cienia
zaprzeczajac swe istnienia

twoich wlosow wiatr wesoly
pozostawil kwietne tory
bladze gubie sie w rozterce
smutek wtargnal w moje serce

mroczna ciemnosc, nie mam sily
drzwi trzasnely i zgasily
twoich oczu swiatlo-cienie
moich mysli me pragnienie

pustych dloni lzy szelszcza
cicho smutno i zlowieszczo
gdzies w oddali ktos sie smieje
zimny wiatr szyderstwem wieje

dzis szukalem w myslach ksztaltow
twego ciala zakamarkow
czas zamazal twoja nagosc
twoich piersi ciepla radosc

tylko oczy twe pamietam
te figlarne dwa oczeta
co mnie szczesciem napelnily
i na zawsze mnie zmienily
Obserwuj wątek
    • buziaczek3 Re: mgielka 27.04.05, 19:26
      cóż mi się wydaje że jest ok i nie potrzeba nic więcej niż rozkoszy którą
      zapewnić może tylko miłość , rozkosz a ciemości można dotknąć ale pózniej dużo
      póznierj aż nadejdzie pora.
      Poza tym to nie od nas zależy wiersz jest ok podoba mi się chociaż nie do
      końca.Jaka mroczna wspaniała wszedzie i już.
      Lubie doły ale tylko czasem poza tym jest w pożądku.
      Pozadrawiam pa!
    • stukpuk-iga Boże - nie 28.04.05, 18:09
      1. A gdzie się podziały znaki diakrytyczne, potocznie zwane polfontami?
      2. Rymy - łobosze, piękna, rasowa częstochowszczyzna... bleh
      3. Wyjątki:

      > rozplynelas sie jak mgielka
      > gubiac watly slad ciepelka
      mgiełka, ciepełka - infantylizacja, paskudztwo

      > nieuchwytna ksiezna cienia
      przed momentem napisałeś, że gubiła swoje ciepło, a teraz jest księżną cienia,
      od razu kojarzoną z chłodem... hm? troszkę niekonsekwentnie

      > mroczna ciemnosc,
      a jak się nazywa taki środek poetycki, który mówi o maśle maślanym? wniosek -
      bezsens

      > twoich piersi ciepla radosc
      i znów... gdzie się podziała ksieżna ciemności? to jaka ona w końcu była?

      4. Puenta nie zaskakuje, nie powala
      5. Przegadany
      6. Forma do bani, treść banalna i wyświechtana do granic możliwośći, nic nowego
      nie powiedziałeś, tylko powtarzasz wciąż i wciąż to samo. Są banaly, których się
      nie używa, bo bolą
      7. Wybacz ostrą krytykę, nie wiem ile masz lat i który to Twoj wiersz, ale
      duuużo jeszcze Cię czeka pracy... chyba że na zawsze chcesz pozostać w świecie
      banalnych infantylizmów i idiotycznych rymów.

      Pozdrawiam
      • manatee gryzmolenie amatorszczyzny... 02.05.05, 23:19
        dzieki za feedback
        oczywiscie to moj pierwszy wierszyk i prawdopodobnie ostatni,
        wole i bardziej chyba naturalnie przychodzi mi agresywna proza
        oryginalnie miala to byc jedna zwrotka zartobliwie szydercza, zainspirowana
        czyms oddalonym od tego forum o lata swietlne, ktora szybko urosla do kilku
        zwrotek
        stad takie okreslenia jak np "ciepelko", ktore ostalo sie z pierwopisu a bylo
        kilka innych np
        "tylko oczy twe pamietam
        te figlarne dwa cieleta" i inne temu podobne glupotki
        na koncu nawet chcialem nadac temu jakis ogolny sens, mysl przewodnia
        ale juz mi nie starczylo czasu i checi i sa tylko zarysy jakiegos leitmotiv
        Co bylo dla mnie interesujace to sam proces pisania
        80% tekstu powstalo w ciagu 15-20 min i przyszlo latwo, lekko i przyjemnie
        pozniej swiadomy fragmentwo razaco banalnych i kiczowatych
        usilowalem to troche przerobic, poprzekrecac, udoskonalci co mi zajelo
        nastepne 20min tortury "tfurczej" az przyszedl moment zniechecenia i
        znudzenia i musialem wybrac pomiedzy delete i save/send
        zdecydowalem sie na send bo kilka fragmentow uchwycilo w miare dobrze to co
        chcialem wyrazic
        Tak wiec krytyka pokrywa sie ogolnie z moimi odczuciami
        Diakrytyki sie nie boje ;) a fontow polskich nie mam poniewaz od dawna juz w
        Polsce nie mieszkam
        Nie mam tez pojecia co to sa te "rymy czestochowskie", moze dlatego, ze w
        szkole jez polski byl moim najbardziej znienawidzonym przedmiotem :))
        ale domyslam, ze to cos strasznego i nieprzebaczalnego wsrod ambitnej
        avanagardy bezczelnie mlodych i bezlitosnie gniewnych ;)

        jednym slowem latwo bylo nagryzmolic duzo tekstu, duzo trudniej to wszystko
        uporzadkowac, wygladzic i w miare mozliwosci nadac troche glebszy sens,
        szczegolnie kiedy niewiele mozna temu poswiecic czasu,
        ale jezeli robiac to mozna uzyskac w zamian choc malutka drobinke
        tzw "satysfakcji tfurczej" to nie jest tak zle :))

        pzdr

        PS
        * pytanie techniczne: na czym polega idiotycznosc lub nieidiotycznosc rymow?
        * jak moga banaly bolec? to brzmi samo w sobie troche jak banalnie wymuszona
        przewrazliwosc
        * btw, nie ma tam "ksiezny ciemnosci" tylko "nieuchwytna ksiezna cienia" a to
        duuuza roznica, szczegolnie w tym kontekscie


        • fieryspirit Re: gryzmolenie amatorszczyzny... 03.05.05, 13:48
          Nie wypowiadałam się, bo jakoś tak podskórnie czułam, że ten wierszyk ma
          właśnie taką proweniencję - i że autor świetnie sobie zdaje sprawę z tego, że
          tworzy coś na pograniczu grafomanii. Grafomania tworzona świadomie nie jest już
          właściwie grafomanią. Sama nieraz też tak mam...

          Nie wiem, o co chodziło autorce recenzji, w każdym razie jeśli chodzi o rymy,
          to moje zdanie jest takie: nie powinno być widać, że to rym włada treścią
          utworu. Treścią powinien władać poeta, nie rymy. Na ogół jest odwrotnie, ale
          dobry poeta umie to ukryć, i tak nagiąć treść, by czytelnik miał wrażenie, że
          rym przyszedł sam. Taka abra-kadabra... U ciebie tego nie widać, pewnie dlatego
          że poświęciłeś temu tak mało czasu.

          Rymy częstochowskie to według mnie albo oklepane (serce-w rozterce), albo
          gramatyczne - np. siedziała-śpiewała lub miłości-radości. Innymi słowy, rym
          gramatyczny występuje wtedy, gdy cząstkami rymującymi są wyłącznie końcówki
          fleksyjne lub przyrostki. Rymem gramatycznym nie jest już skała-śpiewała albo
          pościł-miłości. Przeciętny czytelnik może sobie z tego nie zdawać sprawy, ale
          unikanie rymów gramatycznych znacznie wpływa na podwyższenie wartości utworu.

          I, Manatee, mam prośbę - nad następnym tekstem popracuj dużo, dużo dłużej, i
          przyślij go. Mam wrażenie, że może być niezły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka