Dodaj do ulubionych

Namibia i Botswana

11.05.04, 21:02
Hej, wlasnie wrocilam z Namibii glownie. Przepiekne tereny pod granica z
Angola odkrylismy. Takich gor nie ma nigdzie na swiecie chyba! Do tego
czerwono-zlota pustynia, oryksy, springboki, a nawet slonie pustynne.

No i Himba - pasterze zyjacy tak samo jak przed wiekami. Niedlugo beda
zdjecia, ale niestety nie oddaja piekna tego miejsca.

Szkoda tylko ze upal ponad 40oC (a wlasnie sie zima zaczela), bo sie kipesko
chodzi w takich warunkach....
Marzena
Obserwuj wątek
    • doro33 Re: Namibia i Botswana 11.05.04, 22:53
      HI

      mozesz nâpisac cos wiecej o organizacjii podrozy ? bylas z grupa zorganizowana
      czy sami sobie zorganizowaliscie podroz. Pytam sie poniewaz chce sie tam wybrac
      w przyszym roku . Z tego co sie orientuje Namibia jest dosyc bezpieczna i nie
      koniecznie trzeba tam jechac ze tak powiem z " wycieczka " , co do Botswany to
      sie nie orientuje . czekam na odpowiedz - Dorota
    • warmm Re: Namibia i Botswana 12.05.04, 14:29
      Hej Marzena
      Ja również czekam na obszerną relację z Twojego pobytu w Namibii i Botswanie.
      Nie zapomnij przede wszystkim o informacjach praktycznych (np. jak dotrzeć do
      Himba)
      Pozdrawiam
      Marek
    • malawi3 Re: Namibia i Botswana 12.05.04, 19:36
      Hej
      wycieczka absolutnie nie zorganizowana smile)). Najpierw praktyczne szczegoly:
      najtaniej wychodzi przelot do Johannesburga (mozna upolowac cos za 2400pln),
      tam tez najtaniej wypozycza sie samochody. Zeby docenic w pelni Botswane i
      Namibie potrzebne sa terenowki 4x4. Zadne cuda, zwykle farmerskie pick-upy. One
      sa przystosowane do takich podrozy, maja namioty na dachu, pelne wyposazenie
      campingowe (butle, talerez, sztucce, itp). Do tego koniecznie trzeba miec gps,
      dobre mapy, przydaje sie laptop - zwlaszcza w botswanie. No i telefon
      satelitarny, bo wtych krajach nie ma zartow - oczywiscie jezeli sie jezdzi w
      dzicz - teraz przez caly tydzien nie widzielismy nawet jednego czlowieka, w
      razie awarii (a samochody czesto sie tam psuja) trzeba miec szanse zwrocic sie
      do kogos po pomoc.
      Samochod ma dodatkowy zbiornik paliwa (razem 150l), wody (40l) ale najlepiej
      zabrac jeszce kanistry na paliwo, bo stacji jest malo, odleglosci duze, a
      paliwa czasem brakuje.
      Namibia jest bardziej cywilizowana, tam wiekszosc kraju mozna zwiedzic w miare
      latwo, ale najciekawsza jest polnoc, przy granicy z Angola. I tam wlasnie zyja
      Himba. W tamtym rejonie terenowka i mapy sa niezbedne. W pozostalych
      niekoniecznie, ale chcac jezdzic z dala od utartych szlakow, trzeba sie jednak
      wykosztowac. W Botswanie nie ma sensu wypozyczac zwyklego samochodu - wtedy
      mozna jezdzic tylko po asfalcie, nigdzie indziej sie nie da, bo podloze jest
      piaszczyste. W Namibii drogi sa szutrowe, podloze twardsze wiec drogi drugiej
      kategorii sa w porzadku.
      Koszty utrzymania - jedzenie w podobnych jak u nas cenach, ale wstepy do parkow
      sa dosyc wysokie - w Botswanie za dzien (2 osoby+samochod) z noclegiem (inaczej
      sie nie da) wychodzi ok 150 pln. Parki sa dosyc mylacym pojeciem, bo to po
      porstu wydzielone czesci kraju, w ktorych nie mozna sie osiedlac i polowac.
      Przez prak na Kalahari mozna jechac np 4 dni.... Zwierzeta sa super - nie boja
      sie ludzi, a raczej samochodow, mozna je obserwowac z bardzo bliska. Minus -
      nie wolno wychodzic z samochodu. W Zambii np mozna wybrac sie na piesza
      wycieczke po parku z uzbrojonym straznikiem. W Botswanie tylko jezeli sie jest
      klientem jakichs bardzo drogich i eksluzywnych campow. W Namibii po parku mozna
      chodzic w Namib-Naukluft - w Sesriem i kolo Bokspits. W Etoshy nie wolno, w
      Waterberg jest kilka sciezek.
      Poki co sa zdjecia z naszych poprzednich wyjazdow w te rejony:
      www.heller.pl/maciek
      a moze w tym tygodniu uda sie wrzucic te najnowsze. Ale niestety krajobrazy nie
      wychodza tak pieknie jak w rzeczywistosci wygladaja sad((((.
      Marzena
      • doro33 Re: Namibia i Botswana 12.05.04, 21:56
        hi , dziekuje za obszerne wiadomosci . Wlasnie wracam z waszej strony
        internetowej . Zdjecia sa interesujace czy zamierzacie dodac cos w rodzaju "
        pamietnika " z podrozy ? Chetnie bym poczytala .
        Jesli chodzi o noclegi i wypozyczenie samochodu - czy warto to robic z Europy
        czy lepiej na miejscu ? I jeszcze jedno pytanie , czy mieiscie na miejscu
        przewodnika ? pozdrawiam Dorota
    • serowka Re: Namibia i Botswana 14.05.04, 11:59
      Czy bedac w polnocnej Namibii, przy granicy z Angola przejezdzaliscie przez
      Caprivi Strip - waski pasek terytorium Namibii prowadzacy do granicy z
      Zimbabwe. Ja bylem w tej czesci Afryki w 2000 roku - podroz milenijna ( nowe
      tysiaclecie witalismy na pustyni Namib )ale przy granicy z Angola bylo wtedy
      niebezpiecznie ( dzien przed naszym wjazdem na Caprivi Strip zabito rodzine
      francuskich turystow ) no i ze wzgledu na nasz bezpieczenstwo musielismy
      objechac te czesc Namibii via Botswana chcac dotrzec do Wodospadow Wiktorii.
      Czy byliscie przy wodospadach Popa , ktore sa w polnocnej Namibii. Mnie ta
      atrakcja ominela wiec chcialem sie dowiedziec czy wodospady te sa atrakcyjne.
      Poz Grzegorz
      • malawi3 Re: Namibia i Botswana 14.05.04, 17:09
        Z Botswany jechalismy przez Mamuno (to jest tak w polowie Namibii) i potem na
        polnoc mijajac dolem Etoshe do Opuwo. Miales wtedy farta, bo tych Francuzow to
        podejrzewaja ze zabili zwykli kryminalisci - do dzisiaj nie jest to wyjasnione,
        ale podejrzewaja caly czas ze to byl zwykly napad rabunkowy, ktory nie mial nic
        wspolnego z separatystami z Caprivi. Potem jezdzilo sie w konwoju, ale chyba od
        wiosny zeszlego roku tych konwojow wojskowych juz nie ma i mozna przejezdzac
        swobodnie. Podobno dalej tylko przy drodze trzeba uwazac na miny, ktore zostaly
        (a czesto ukrywane byly np w odchodach slonia smile))).
        Bylismy przy wodospadach Eupupa - prawie jak Wiktorii tylko ciut mniejsze. O
        Popie tylko czytalam, planuje tam dotrzec nastepnym razem, ale w pazdzierniku -
        bo wtedy sa tam zwierzeta. To sa male wodospady, chyba mniejsze niz Epupa.
        Tamten rejon interesuje mnie tez ze wzgledu na dwa parki w Golden Triangle -
        rejon Linyanti. Bylam juz w Linyanti od strony Botswany, a teraz planuje od
        strony Namibii. Ale to juz pewnie w przyszlym roku bo ta jesien przeznaczona
        jest na Patagonie smile))) wlasnie mi sie udalo zarezerwoac bielty. A taka
        ciekawostka - na jesien do Johannesburga juz sie koncza bilety... Jak ktos chce
        jechac, to lepiej teraz zrobic rezerwacje, najtanszych miejsc juz nie ma,
        zostaly te po ok 3300pln.
        • serowka Re: Namibia i Botswana 14.05.04, 21:17
          Czy plemie Himba pozwala na wizyty turystow w swojej wiosce/wioskach. Czy do
          takich wizyt nie podchodza komercyjnie- zebranie pieniedzy, robienie zdjec za
          oplata, naleganie na kupowanie wyrobow rekodzielniczych itd. Przedstawicielki
          tego plemienia widzialem na bazarze w Swakopmund. Robia niesamowite wrazenie.
          Widzialem tylko kobiety i na zdjeciach w publikacjach tez wystepuja przewaznie
          tylko kobiety. Czy mezczyzni rowniez maja cale cialo i skromny ubior zabarwione
          na kolor czerwono-brazowo-miodowo-kakaowy ?? Dwie duze wyprawy rocznie ??
          Musicie miec duzo wakacji ?? Poz Grzegorz
          PS Pls daj namiary jak kupujecie atrakcyjne cenowo bilety lotnicze.
          • malawi3 Re: Namibia i Botswana 17.05.04, 10:45
            bilety lotnicze kupuje normalnie, u agentow, ale caly numer polega na
            odpowiednio wczesnej rezerwacj. Jak byl lepszy kurs euro to korzystalam z
            niemiec, ale teraz sie juz nie oplaca.
            Himba nie maja wiosek - oni sa pasterzami, zyja tam gdzie jest woda i zielenina
            dla zwierzat. jak sie konczy to sie przenosza dalej. z tego wzgledu tez zyja
            nie w skupiskach tylko bardziej rodzinami. czyli po prostu trafiasz na 3-4
            lepianki i zagrode dla koz/owiec.
            pieniadze nie maja tam specjalnie wartosci bo nie ma sklepow (pomijam tych
            ktorzy zyja przy drodze do epupy) - zdjecia mozna robic idac na wymiane "za
            kasze" - np kilogram sorgo, picie, itp.
            mezczyzni tez sie fajnie ubieraja, maja duzo metalu na sobie, niestety czesto
            juz koszulki. ale fryzury tez potrafia miec odlotowe.
            co ciekawe, nie mowia w obcych jezykach, wiec nie rozumieja ze mowienie do
            bialasa glosno i wyraznie nic nie pomoze smile)))).

            urlopu mamy tyle co wszyscy smile))) ale zawsze kombinuje kawalki swiat - typu 1
            maja, czy 111 listopada.... no i cenne sa przeloty w piatek wieczor z powrotem
            w poniedzialek rano. do pracy prosto z samolotu smile)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka