Dodaj do ulubionych

wiotkość chłopca 9cio mies. a met. VOJTY?

18.02.10, 15:37
Mój 9cio miesięczny syn dwa miesiące temu bardzo poważnie zachorował
(SEPSA) - na szczęście wyszedł z tego i możemy cieszyć się że tylko
tak się to skończyło.
W trakcie pobytu w szpitalu u małego zdiagnozowano wiotkość(mi od
urodzenia wydawał się wiotki jednak pediatra nie widziała
problemu).Od miesiąca "usztywnił" się nieco i nawet zaczął obracać
sie z pleców na brzuch i odwrotnie a posadzony siedzi stabilnie. Na
brzuszku robi samolocik, czasem podnosi się tylko na rączkach. W tej
pozycji przemieszcza się obkręcając się na brzuchu wokół własnej
osi. Dodam że wszystko to robi niechętnie, sprawia wrażenie jakby
bylo mu ciężko.
Zalecono nam rehabilitację. Jednak rehabilitant uważa że wszystko z
małym jest ok. i że wystarczy kilka ćwiczeń przy okazji czynności
pielęgnacyjnych. W szpitalu na kontrolach upierano się że nie jest
ok więc poradziłam się innego specjalisty. Ten twierdzi że konieczna
jest rehabilitacja met. VOJTY i bez tego nie będzie raczkował a
chodzić to zacznie może jak będzie miał 2 lata...
Co mam zrobić czy mój syn nie jest za duzy na "tortury" met. vojty ?
Czy jego rozwój po takich przejściach jest prawidłowy? Jak mam go
stymulować i zachęcać do przemieszczania się i osiągania nowych
sprawności? Proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • chiquita77 Re: wiotkość chłopca 9cio mies. a met. VOJTY? 27.02.10, 13:46
      Mam podobną sytuację do twojej. Moja 9-miesięczna córeczka też ma stwierdzoną
      wiotkość uogólnioną. Pierwsze co bym ci poradziła to konsultacja u dobrego
      neurologa, potem badanie u ortopedy (kolejne usg bioderek) i ewentualnie wizyta
      u radiologa na usg przezciemiączkowe (jeśli jeszcze ciemiączko nie jest
      zarośnięte). To daje ci w miarę pełny obraz tego co powoduje tę wiotkość
      (choroba, porażenie czy po prostu genetyka), a dopiero na końcu z pełnym opisem
      skierować się do dobrego rehabilitanta. Moja córeczka ma praktycznie identyczny
      rozwój. Do ósmego miesiąca w ogóle nie obracała się na brzuch, choć od siódmego
      samodzielnie siedzi (bez podparcia), nie raczkuje, pełza tylko w tył lub okręca
      się na brzuchu wokół własnej osi. Leżąc na brzuchu podpiera się na pełnych
      otwartych dłoniach, ale zdarza jej się robić tzw. samolot (co wynika głównie z
      tego, że ciężko jej dłużej utrzymać się na rączkach, bo sprawia wrażenie, że
      jest to dla niej wysiłek). Ponadto podtrzymywana pod paszki nie utrzymuje się
      sztywno na nóżkach, a powinna choćby przez chwilę. Generalnie rozwija się
      cudownie, szczególnie manualnie, jest bardzo kontaktowa, wesoła i uśmiechnięta.
      Choć ma niestety naturę leniuszka, co dodatkowo utrudnia jej rozwój ruchowy
      (woli przeglądać książeczki, oglądać bardzo precyzyjnie wszystkie zabawki,
      grzechotki (a nawet bajki w tv ;-))niż na przykład pełzać i eksplorować
      przestrzeń :-)) Nam nie zalecono Vojty i trudno mi się wypowiadać czy u twojego
      synka jest ta metoda konieczna, a nie ukrywajmy do najmilszych nie należy.
      Generalnie ja ćwiczę z małą 2x po pół godziny dziennie + 1x w tygodniu z
      rehabilitantem. Radzę nagrać ćwiczenia na kamerę albo spisać na kartce, bo potem
      trudno wszystko dobrze zapamiętać (nie tyle jakie ćwiczenia, ale dobrą technikę
      ich wykonywania). Ćwiczenia nie są jakieś straszne i dziecko nie płacze przy
      nich tak bardzo jak przy Vojcie. Trzeba tylko w jakiś sposób w tym czasie
      odwracać uwagę dziecka na zabawki lub inne ciekawe elementy (ale w dużej mierze
      zależy to od temperamentu i wrażliwości dziecka, a także pory dnia, tego czy
      jest wyspane i najedzone :-)). Na pocieszenie dodam, że wiele osób ma wrodzoną
      wiotkość i często w dorosłym życiu postrzegane są jako bardzo wygimnastykowane
      osoby, niemniej są bardziej narażone na wady postawy, koślawość nóg, bóle
      kręgosłupa i inne dolegliwości. Cała praca z takim dzieckiem polega więc na
      wzmocnieniu mięśni, aby to one utrzymały stawy w bardziej stabilnej pozycji oraz
      żeby uniknąć wad postawy i koślawieniu nóżek. Ja ćwiczę od tygodnia i muszę
      powiedzieć, że już widać małe postępy, więc głowa do góry!! :-))
    • maja.46 Re: wiotkość chłopca 9cio mies. a met. VOJTY? 02.03.10, 11:31
      Hej my rehabilitowaliśmy się Vojta o 7 do 13 miesiąca, tez na wiotkość. nie były
      to zdane tortury. jeśli się chce to się da trzeba tylko czasu, najlepiej dwóch
      osób bo duże dziecko trzeba jakoś zając od razu nie było widać efektów albo
      bardzo malutkie. ale z czasem i pomału. ok 13 m. córka miała robione badania.
      wyszło w rezonansie scieńczone ciało modzelowate. jesteśmy bod opieka neurologa
      i rehabilitanta Mała w tej chwili ma 15 m i zaczyna stawac na nóżkach. Gdy znam
      przyczynę wiem ze mała potrzebuje czasu nic na sile. Pozdrawiamy i duzo cierpliwoci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka