paolla.pl
18.02.10, 15:37
Mój 9cio miesięczny syn dwa miesiące temu bardzo poważnie zachorował
(SEPSA) - na szczęście wyszedł z tego i możemy cieszyć się że tylko
tak się to skończyło.
W trakcie pobytu w szpitalu u małego zdiagnozowano wiotkość(mi od
urodzenia wydawał się wiotki jednak pediatra nie widziała
problemu).Od miesiąca "usztywnił" się nieco i nawet zaczął obracać
sie z pleców na brzuch i odwrotnie a posadzony siedzi stabilnie. Na
brzuszku robi samolocik, czasem podnosi się tylko na rączkach. W tej
pozycji przemieszcza się obkręcając się na brzuchu wokół własnej
osi. Dodam że wszystko to robi niechętnie, sprawia wrażenie jakby
bylo mu ciężko.
Zalecono nam rehabilitację. Jednak rehabilitant uważa że wszystko z
małym jest ok. i że wystarczy kilka ćwiczeń przy okazji czynności
pielęgnacyjnych. W szpitalu na kontrolach upierano się że nie jest
ok więc poradziłam się innego specjalisty. Ten twierdzi że konieczna
jest rehabilitacja met. VOJTY i bez tego nie będzie raczkował a
chodzić to zacznie może jak będzie miał 2 lata...
Co mam zrobić czy mój syn nie jest za duzy na "tortury" met. vojty ?
Czy jego rozwój po takich przejściach jest prawidłowy? Jak mam go
stymulować i zachęcać do przemieszczania się i osiągania nowych
sprawności? Proszę o pomoc.