eszkal
30.03.11, 13:14
Panie Pawle,
2,5 letnia córka ma bardzo delikatne stawy: nadgarstki i łokcie. Musimy uważać nawet przy tak zwykłych czynnościach jak podciąganie rękawów bluzki (i nie myślę bynajmniej o super ciasnych), trzymanie za rękę na spacerze itp. a więc żadne ekstremalne wygibasy. Często po takim przytrzymaniu dłoni marudzi/płacze, że ją staw boli. Oczywiście nie zdarza się to zawsze ale mimo naszego wyczulenia na tym punkcie jednak raz na kilka dni. Ostatnio, gdy schodziła z łóżka, jakimś zupełnie niezrozumiałym dla mnie sposobem "uszkodziła" sobie łokieć. W łokciu nic nie chrobocze, staw nie jest spuchnięty, ręka sprawna ale od 2 dni oszczędza ją jak może i trzyma luźno wzdłuż tułowia. Ma niemal pełen zakres ruchów bo boli ją przy próbie pełnego wyprostu.Pediatra rozkłada ręce, nie widzi konieczności konsultacji ortopedycznej.
Co Pan o tym wszystkim sądzi? Czy tak delikatne stawy mogą być normą w tym wieku? Córka jest przeciętnie usportowiona, pod kloszem nie chowana, raczej się sama ze sobą nie cacka i nie płacze przy każdej wywrotce a jednak te stawy jej dokuczają. Czy można je jakoś wzmocnić?