agulaq
26.09.11, 10:34
Córka (3,5 mca) lubi być noszona, zresztą ani mnie, ani mężowi ani opiekującej się nią podczas gdy jestem w pracy teściowej to nie przeszkadza i dużo jest na naszych rękach.
Zainspirowana wieloma postami na temat chust postanowiłam i ja spróbować. Póki co rozglądam się za jakąś, na początek tanią, by w ogóle sprawdzić czy cóka będzie chciała w niej być noszona. Później kupię lepszą jak się sprawdzi metoda.
Teściowa moja natomiast kupiła nosidełko - dokładnie takie:
allegro.pl/womar-nosidlo-nosidelko-rainbow-n15-zaffiro-kurier-i1831271371.html
Ja jestem trochę zachowawcza jeśli chodzi o noszenie w nosidłach - mam spore problemy z kręgosłupem (skolioza i zwyrodnienie odcinka lędźwiowego, 5 lat w gorsecie MJ), mąż również (kręgozmyk), bardzo się boję by córka miała swój kręgosłup ok. Teściowa chusty sobie nie zawiąże, wiem o tym i nawet nie mam zamiaru jej przekonywać.
Można już nosić w takim nosidle czy trochę za wcześnie? Rozumiem że tylko twarz do twarzy, przodem jeszcze za wcześnie.
Nosiliśmy ją na rękach przodem, bo twarzą do twarzy strasznie się darła (jedna ręka pod pupą, druga pod pachami). Pediatra podczas piątkowej wizyty na szczepieniu, gdy właśnie przodem uspokajałam małą powiedziała, że tak jej nosić nie należy, za bardzo wygina się do przodu i taką postawę ciała (zgarbioną) może sobie przez to wyrobić. Poza tym połozyła ją na brzuszku i stwierdziła że za słabo się podnosi, powinna już podnosić się wyżej i utyrzymywać kilka sekund uniesiona (ma 3,5 mca).
Z tego wszystkiego nie spytałam niestety, ale może warto odwiedzić ortopedę czy rehabilitanta?
Dziękuję za pomoc.