Dodaj do ulubionych

P.Pawle,6 miesiecy nie chce chwytac nozek

31.01.14, 14:30
Witam.sprobuje czytelnie opisac sytuacje.od samego poczatku,na moja coreczke czekalam 4lata,kiedy nadeszla ta upragniona chwila i dowiedzialam sie ze zostane mama bylam najszczesliwsza pod slncem,ciaza jednak byla powiklana,mialam cukrzyce ciezarnych ,nadcisnienie,obrzeki,bialkomocz,ogolne zatrucie ciazowe,w szpitalu spedzilam 5tyg,porod wywolany oksytocyna i przebiciem pecherza,corcia urodzona w 37tyg,z niska waga urodzeniowa 2,460!porod silami natury w znieczuleniu,od poloznej wiem ze byla okrecona wokol szyi pepowina,choc dostala 10 pkt apgar,usg przezciemiaczkowe nic nie wykazalo,przez caly pobyt w szpitalu po urodzeniu wahania cukrow u corci,wypisana z lekka zoltaczka,od 3tyg makabryczne kolki,trwajace po 7godz w nocy,wyczerpana i ja i ona,nic nie pomagalo,lekarze kazali czekac,bo niedojrzaly uklad pokarmowy i dzieci tak maja,przechodzi,mi pic melise,a dziecku przeszlo dopiero w4miesiacu po zmianie karmienia na mleko sztucznedo czego dochodzilam powoli sama,sytuacja byla juz tak krytyczna ze nie chciala sie przystawiac do piersi,byla bardzo niespokojna,jeden wielki krzyk cala dobe,ja sama plakalam nad nia bo nie moglam jej uspokoic nie spala w dzien,co najwyzej po 15 min,,nie wiem czy tak ja bolal brzuch czy byly juz pierwsze objawy wzmozonego napiecia,nigdy nie chciala byc noszona na kolyske,od malenkiego miala tendencje wyprostne,,niecierpiala lezenia na brzuchu ,robila sie bordowa,lekarz orzekl ze niedlugo nam na glowe wejdzie,neurolog podczas badania w 6tyg nic nie zauwazyla,kazala podawac wit b6,ona juz wtedy protestowala,i uspokajala sie tylko na ramieniu,tak wierzgala nozkami ze nie sposob jej bylo utrzymac,nie lubila sie ubierac,po kapieli oblewal mnie pot choc staralam sie ja ubierac najdelikatniej jak tylko sie da,strasznie plakala,naderazliwa na dotyk ,nie dala sie dotknac do barkow,umyc ani osuszyc szyi,"to napiecie u niej narastalo"taka diagnoze postawil lekarz ,tylko czemu nikt wczesniej mi o tym nie powiedzial??wizyta u neurologa potwierdzila wnm i asymetrie,rehabilitujemy sie od okolo 2 miesiecy metoda ndt bobath,corcia ma problem z obrecza barkowa,mocno zaciska prawa piastke otwiera ja do zabawek,chowa szyje w ramionach,bylo gorzej bo zaciskala obydwie,czasem zdarza jej sie przytrzymac kciuk palcem,u prawej raczki,w probie trakcji ciagnie glowke,nie wykazuje chceci do przewrotow na boki ,o turlaniu nie ma mowy,denerwuje sie ze cwiczenia nie przynosza efektow,cwicze z nia mozolnie w domu,staram sie unosi miednice zeby zainteresowac ja stopkami,lapac jej raczki i nozki razem i kolysac,ale mocno sie buntuje,wyrywa raczke,sama unosi nozki ale nisko nad ziemia,i nie zawsze,najchetniej o i le wogole to bez pieluszki,nie chce ich zlapac,czy ona musi zlapac za te stopy?ma juz 6miesiecy ,i nie wiem czy powinnam dac jej czas czy to samo przyjdzie czy musze to wycwiczyc?ona ewidentnie nie chce za nie chwycic,rehabilitantka twierdzi ze inaczej nie wykona prawidlowo przewrotu na bok,martwie sie jak to rokuje na jej dalszy rozwoj,mala nie chce lezec dlugo na plecach bo sie nudzi,szybko nudza ja zabawki,na brzuszku nam klasc niewolno zeby nie wzmagac napiecia,czy takie opoznienie w rozwoju ruchowym to tez opoznienie w rozwoju umyslowym?co bedzie jesli ona za te stopki nie zlapie?czy 6miesieczne dziecko po przejsciach ,z 37tyg musi za stopki lapac?rehabilitantka twierdzi ze mam obciazony wywiad w zwiazku z powiklaniami ciazowymi,czym to grozi?To moje pierwsze wyczekane najukochansze dziecko,bardzo sie o nia martwie,sama jestem juz mocno podlamana,nie wiem czy za to co sie z nia dzieje mam obwiniac siebie? Dodam ze boje sie ze cwiczac z nia w domu ona sie buntuje,boje sie ze zaburze relacje matka-dziecko,nie wiem co dalej robic.prosze o rade ,co powinam robic zeby ja do tych nozek zachecic o ile zachecac musze,dodam ze cwiczac z rehabilitantka mala nie placze ,dzis mocno rozplakala sie po zajeciach,po tej kolysce ,ona tego cwiczenia poprostu nie znosi....czy jesli 2usg przezciemiaczkowe nic nie wykazaly to mam sie o co martwic?
Obserwuj wątek
    • nagako Re: P.Pawle,6 miesiecy nie chce chwytac nozek 02.02.14, 00:04
      Pan Paweł pewnie niedługo Ci odpowie a ja opowiem Ci o moim synku. Ciąża prawidłowa do 3 trymestu, zakończona skurczami i odejsciem wód w 36 tygodniu, ostatecznie vacuum, urodzony z zapaleniem płuc. Dziecko duże 3620 54 cm. Dzisiaj ma ponad 13 miesięcy nadal jest duży (13 kg). Ze szpitala wyszliśmy ze skierowaniem na bioderka i do kardiologa. A reszta - neurolog, okulista - nawet nie wspomnieli że może by warto. A to był - może i duży ale wcześniak. Po 10 miesiacach dowiedziałam się że moje dziecko przeszło niedotlenienie okołoporodowe (pokazywałam wypis kilku lekarzom wcześniej) ale że to nic takiego, było i się skończyło - oby. W międzyczasie zdążyłam z synem rozpocząć i zakończyć rehabilitację: asymetria, wnm. Syn długo "nie robił nic", obroty po 6 mz i szybko pełzanie okrezne. Czworakowanie w 8, siadanie w 9, wstawanie w 11, teraz całkiem sprawnie chodzi przy meblach.
      Co mnie skłoniło do odpisania: Stopami staraliśmy się go zainteresować jakieś 3 miesiące - czasem chwycił do buzi nie pamiętam czy brał wtedy. Chyba nie. A teraz - nagle je odkrył i dość często je ładuje do dzioba. :D
      Jest radosnym, sprytnym maluchem. Mamy nawet za sobą pierwszą rozmowę:
      - chcesz kubek?
      - ne
      - myszke? (Od komputera)
      - ta :D

      Byłam tak samo zestresowana jak Ty, zamartwiałam się, płakałam i zadreczałam męża. A Młody sobie poradził. Do dzisiaj wspominam co mi Pan Paweł napisał: że trzeba zaufać dziecku. Zaufałam - w końcu. Teraz czasem się zastanawiam czy nie za bardzo wyluzowałam... ;)
      Wiem że moja sytuacja jest zupełnie inna ale mam nadzieję że Cię trochę pocieszy.
      • ankoszczak Re: P.Pawle,6 miesiecy nie chce chwytac nozek 02.02.14, 14:34
        dziekuje Ci za odpowiedz,staram sie nie zamartwiac,wiem ze ona nic nie musi,czasem mysle sobie moze dac jej spokoj?ale zadreczam sie zaraz ze jesli nie bede z nia cwiczyla nigdy tych stopek nie zlapie,ona sie strasznie buntuje,nie wiem czemu,probuje z nia cwiczyc przy kazdej zmianie pieluszki,pokazuje jej stopki,lapie raczki razem z nozkami ale mi jej wyrywa,jestem bezsilna,moze troche podlamana,tak bardzo chce zeby byla sprawna,tak,mam tak samo jak Ty ,meza i rodzine tez zadreczam,wiem ze napewno popelnilam bledy pielegnacyjne,bo to pierwsze dziecko,robilam przy nim wszystko sama,mimo wszytsko bo tak naprawde nie wiem gdzie lezy przyczyna,czy kolki,czy moja niepoprawna pielegnacja ,czy powiklania czy moze niedotlenienie ,chce to naprawic,widze ze corcia chce sie na bok obrocic ale odpycha sie przy tym pietkami,widze ze tych nozek nie chce podnosic do gory ,pewnie ma za slabe miesnie brzucha skoro na nim nie lezy,bo nie wolno,przez napiecie w obreczy barkowej,troche jeszcze sie do tylu wygina,jakies tam postepy sa bo jak corcie na rehabilitacje przynioslam lewa noga prezyla sie jak strzala,nie mozna bylo jej zgiac,nie wspomne juz ze nie dalo jej sie dotknac do ramion,operowala jedna raczka ,nisko,teraz wyciaga jej do zabawek,jednak tylko do przodu,nie po skosie,nosze przed soba z pupa w gorze,czasem cwiczymy delkiatnie na niedopompowanej pilce,rozluzniam jej pupe potrzasajac przez kolano na zalecenie rehabilitantki,cwicze odwodzenie do gory raczek,rozluzniam barki,tak jak pokazala rehabilitantka,czy moge jej jeszcze jakos pomoc???czy jesli dziecko protestuje przy kazdym podniesieniu pupy w gore (chwytam za miednice i pokazuje nozki)to powinnam tak dalej cwiczyc?zalamuje sie juz bo to 2 miesiace rehabilitacji,i ja dwa miesiace staram sie jej te nozki pokazywac ,wczesniej jakos szlo,a teraz bunt...no ale twoja wypowiedz napelnila mnie optymizmem,moze i moja corcia sobie poradzi,mam taka nadzieje,nie poddam sie w kazdym razie.
        • nagako Re: P.Pawle,6 miesiecy nie chce chwytac nozek 02.02.14, 16:12
          Nie jestem specjalistą ale: nikt się rodzicem nie urodził, to Twoje pierwsze dziecko, wszystkiego musisz się nauczyć. Nawet jeśli podnosiłaś ją jakoś "nieprawodłowo" nosiłaś nie tak jak później Cię nauczono to nie demonizuj tego. Teraz już wiesz co robić z dzieckiem żeby było to dla niej jak najbardziej korzystne ale na pewno nie zrobiłaś jej krzywdy. Dziecko nie tak łatwo jest zepsuć. Ale rozumiem Cię - sama się zadreczałam że przez osiem tygodni "nie tak" karmiłam syna i to MOGŁO pogłębić asymetrię. Mogło - czasu nie cofnę. Później robiłam to tak jak mi podpowiedziała rehabilitantka.

          Co do stopek - może daj jej tydzień odpocząć od tych konkretnych ćwiczeń które ją wkurzają. Pamiętam że syn największe postępy robił po przerwie. A i Ty sobie odpoczniesz chwilę i później z nową energią przystąpisz do ćwiczeń.

          Obroty - piszesz że chce, próbuje - my dużo turlaliśmy na boki ;)

          Trzymam kciuki :)
          • ankoszczak Re: P.Pawle,6 miesiecy nie chce chwytac nozek 02.02.14, 18:02
            Dziekuje ze dodalas mi otuchy,masz racje nawet jesli gdzies popelnilysmy blad to czasu nie da sie cofnac,mysle ze moja corcia ma poprostu cwiczen dosc,ciezko znalezc moment w ktorym jej sie bedzie podobalo,zebym w ogole mogla z nia wykonac kakiekolwiek cwiczenie musze odwrocic jej uwage,czyli nie patrzy wtedy na stopy,patrzy gdzie indziej,nogi podrzuca wysoko np.kiedy zasypia i ma na nich kocyk,jednak nie trzyma ich w gorze dlugo,tylko je podrzuca,jak tylko moja reka zblizy sie zeby jej pomoc i je przytrzymac jest placz i kopanie,ja rozumiem ze ja to boli,ze naduzywam jej cierpliwosci,wlasnie dlatego boje sie ze zaburze nasze relacje jak tak dalej bedzie,rehabilitantka nie jestem,cwicze tylko tak jak mi to pokazano,mimo wszystko widze wiekszy sprzeciw od jakiegos tygodnia moze dwoch ,wczesniej podobalo jej sie po przebudzeniu,teraz juz o zadnej porze.co do tego turlania,narazie mamy takie zalecenia ze jak bedzie miec nozki w gorze blisko siebie,lub za nie zlapie to wtedy probowac ja przechylac,robie tak czasem kiedy obejmuje duza zabawke,wtedy kiedy jest bez pieluszki chetniej nogi do tej zabawki podnosi ,choc tez nie na dlugo,co bedzie jesli bedzie sie obracac nieprawidlowo ?jak dlugo czekalas na efekt rehabilitacji?my chodzimy dwa miesiace,miesiac raz w tyg,i ten miesiac juz 2x w tyg
            • nagako Re: P.Pawle,6 miesiecy nie chce chwytac nozek 02.02.14, 18:51
              Chodziłam z nim raz w tygodniu przez 5 miesięcy plus tak jak umiałam cwiczyłam w domu. W sumoe 20 razy po pół godziny. U nas to były takie ćwiczenia rozwojowe, pokazywanie mu co może zrobić ze swoim ciałem. Efekty? Po dwóch i pół miesiąca obroty, po czterech czworaki, zakończyliśmy gdy usiadł. Długo leżąc na brzuchu zaciskał piąstki - gdy już się poddałam zaczął czworakowac i kładł pięknie całe dłonie na podłożu. Plus codziennie wieczorem masaż całego ciała.
              Co mówi rehabilitantka na ten jej płacz i niepokój przy ćwiczeniach?
              • nagako Re: P.Pawle,6 miesiecy nie chce chwytac nozek 02.02.14, 18:56
                Aha - robiłam przerwy gdy np. wyjechaliśmy na urlop. Albo Młody bardzo marudził. Jednego dnia robiłam więcej innego mniej.
                Kiedyś nie było "odpowiedniego noszenia", tylu rehabilitowanych dzieci a jakoś nie chodzimy wszyscy pokrzywieni, nie jesteśmy niesprawni. Ćwiczyć trzeba jeśli są takie zalecenia ale nie można wszystkiego obracać wokół ćwiczeń ;)
    • kamilka1234567 Re: P.Pawle,6 miesiecy nie chce chwytac nozek 02.02.14, 18:31
      my tez przechodzilismy problem stopek, rehabilitantka ktora widziala malego zwracala uwage ze polozony na pleckach jest taki "rozwalony" a nie zebrany w sobie.
      Mysmy probowali w zabawie maksymalnie stymulowac brzuszek - laskotanie, prychanie, i inne bezspiochowe zabawy, na przewijaku sami podnosilismy nozkido gory, chowalismy sie za nimi (taka zabawa w a kuku - super zabawa!), przy lezeniu na pleckach dawalismy duze zabawki, misia albo butelke z mala iloscia wody (taka 1,5l) - maluch ja obejmowal calym soba! a sztorm w butelce wody jest naprawde pasjonujacy! D tego sa jeszcze takie fajne grzechotko-skarpetki (mysmy je zakladali i na poczatku sami nimi grzechotali).
      Jest tez takie fajne noszenie bokiem, tzn skosem - przodem do swiata, ale z chwytem za miednice tak lekko zawijajac ja do przodu - nasz maluch tez nie tolerowal kolyski.
      U nas zadzialalo, po jakims czasie maluch zaczal zauwazac ze ma nozki :) najpierw lapal kolanka, potem stopki, a wczoraj wpakowal sobie duzego palucha do buzi :)
      powodzenia :)
      • ankoszczak Re: P.Pawle,6 miesiecy nie chce chwytac nozek 02.02.14, 19:36
        Dziekuje za podpowiedzi,rowniez zauwazylam ze corcia bardziej chce te nozki zadzierac choc na chwile bez pieluszki,czy jak jej posadze wlsnie na brzuszku duza zabawke,nosze ja tylem do siebie przodem do swiata trzymajac pupe zwinieta i lacze nozk,i tak jak mowisz ,tak troche skosem(uczylam sie zreszta z filmu mamo tato cz1),to sie malej podoba,tylko na to podnoszenie nozek przeze mnie jest przewrazliwiona,moze macie racje ze piwinna miec troche odpoczynku,chociaz tydzien,nie bede jej meczyc tym cwiczeniem ktorego nie lubi,moze niechec jej przejdzie,z rehabilitantka cwiczy ladnie,polubila ja,aczkolwiek kiedy ona probowala jej ta kolyske zrobic tez sie rozplakala,ale to bylo na koniec zajec wiec mogla byc poprostu zmeczona,dostalismy takie zalecenie,zeby mala siedziala tydz w foteliku z zawieszonymi zabawkami,do spania,przewijania,karmienia itd oczywiscie ja wyjmuje ,chodzi o to zeby utrzymac miednice w tej pozycji,w foteliku probuje sie glaskac po kolankach,no i manewruje raczkami bawi sie zawieszona zabawka,przy czym nie zaciska piastek,mam nadzieje ze to poskutkuje,jeszcze jedna rzecz mnie niepokoi,kiedy niunia siedzi w foteliku,czy tez lezy na pleckach,pociera nozka o nozke,zaklada jedna na druga,stawia stope na stopie,ma przy tym ugiete nozki,czy to jest normalne?czy to kolejny powod do zmartwien?jesli chodzi o grzechotko skarpetki nie skutkuja,fajnie sie nimi tupie o podloze;)
    • kondolyza Re: P.Pawle,6 miesiecy nie chce chwytac nozek 02.02.14, 21:00
      śledze Twój wątek od początku i czekam na odpowiedź Pana Pawła bo mój syn też jeszcze nie chwyta za stopy. ma 6 mcy. to moje drugie dziecko. Trochę wiem o wylewach poporodowych w mózgu, o tym jak dziecko z tego wyrasta, obie ciąże z nadciśnieniem, wysokie ryzyko powikłań u dzieci, które w zasadzie chyba nas ominęło. Starsza córka wrażliwiec, ale postępy motoryczne były w tempie, o czasie aż do wstania (12 mcy) a potem długo długo nic i dopiero 18 mcy chodzenie. Syn jest "wyluzowany" od urodzenia. Neurologicznie zdrowy, ale gołym okiem było widać że trzeba go wesprzeć bo i przepuklina pępkowa, i rozstęp mięśnia brzucha (to akurat chyba 80 % dzieci ma i to mija gdy zaczynają raczkować itp), ale np. brak przejścia próby trakcji zmotywował mnie już do pójścia do rehabilitanta. Chodzimy co 2 tygodnie. Metoda Vojty. Wyprowadzamy: zaciśniete piąstki, ramiona schowane przy sobie, rozwalone nogi, lejący brzuch, koślawe stópki(tendencja), brak pracy nogami-brak zginania w kolanach i brak podnoszenia.

      kilka sugestii-komentarzy moich opinii mi się nasuneło. to sa moje spostrzeżenia, nie jestem specjalistą tylko matką:)

      po pierwsze-jeżeli masz pytania, jeżeli niepokoi Cię np. płacz dziecka podczas ćwiczeń, albo "czy ona musi złapać za stopy", czy to napięcie narasta z czasem i co to może oznaczać? musisz absolutnie prosić, żądać wręcz odpowiedzi od rehabilitantki, lekarza, domagać się! To jest niezwykle istotne, bo niepokoje matki to też pierwsze sygnały z obserwacji, Jezeli Ty o tym nie powiesz-sami się nie domyślą. rehabilitantka widzi dziecko pół godziny, może nie zwraca uwagi na płacz, może tłumaczy to otoczeniem, zmęczeniem. ale skoro płacze Ci w domu i to coraz bardziej z każdym dniem-to nawet ja czytając o tym troszkę się niepokoję, ale na 90 % jestem pewna że pomoże tydzień odpoczynku od ćwiczeń pomoże.

      -po drugie-co masz na myśli mówiąc że może zaszkodziłaś jej niewłaściwą pielęgnacją? Wg mnie jeśli nie machałaś dzieckiem wokół głowy jak w cyrku to raczej normalną pielęgnacją na pewno jej nie zaszkodziłaś, bądź spokojna! Owszem-powtórzę za Panem Pawłem, sama pewnie o tym czytałaś w Jego książkach - jesli mamy wiedzę to możemy "zwiększyć√ komfort dziecka", pomóc mu, żeby nie cierpiało tak itp. Ty nie wiedziałaś że coś się dzieje-każda matka na Twoim miejscu gdyby usłyszała od neurologa że wsyztsko ok-to by w to uwierzyła. A jednak jesteś bardzo czujna bo zaczęłaś zauważać że coś jest nie tak skoro teraz dziecku pomagasz i je rehabilitujesz:)

      -po trzecie-na tyle na ile mi wiadomo-tak mi mówiono w szpitalu robiąc usg nadnerczy i przezciemiączkowe po urodzeniu moich dzieci z ciąży z nadciśnieniem - gdyby miały nastąpić w mózgu jakieś mikrowylewy spowodowane np. porodem, czy właśnie tymi wysokimi skokami ciśnienia-to byłoby je widać. więc chyba jednak u Twojej córki po porodzie wszytsko było ok.

      -po czwarte - rehabilitujecie się inną metodą niż my. Nie znam nt Bobath. ale widzę że nasza rehabilitacja dużo się od Waszej różni. I biorąc pod uwagę że nasze dzieci mają podobne objawy to może podzielę się z Tobą naszymi doświadczeniami. Na zaciśnięte piąstki i trzymanie przy sobie ramion (czyli wg mojej rehabilitantki to jest wzmożeone napięcie w barkach) stosujemy ćwiczenia polegające na uciskaniu określonych punktów na klatce piersiowej. w trakcie tych ćwiczeń widać od razu jak dziecko się uruchamiają pewne mechanizmy, jak odkłada ramię na bok i powoli otwiera piąstkę. kolejne zalecenie naszej rehabilitantki to jak najwięcej leżenia na brzuchu. kolejne-trafiłam do niej i na wstępie powiedziałam że przyszłam bo mój syn nie łapie stóp do buzi a córka robiła to mając 4 mce a ona na to, że to nie jest najważniejsze. że ważne żeby dziecko miało mocny brzuch, a wkładanie stópek to średnia na 6mcy skończonych. Kolejne ćiwczenia jakie nam zaleciła to wspierające mięśnie brzucha np. w leżeniu na boku, naciskanie na biodro, pośladki. I ona układa dziecko tak że jedną nogę (dolną) ma zgiętą, górną przytrzymuje prosto i wtedy już mu się łopatki skręcają i on po takich 3 dniach ćwiczeń sam już się przekręcił.
      Naprawdę kochana, ja nie znam Bobath ale to dziwne, nawet bardzo dziwne że zabrania leżenia na brzuku a po drugie że się tak fiksuje na tym wkładaniu stóp do buzi i że z wkładaniem stóp do buzi ma się przewrócić? dziwne to, moja starsza córka, która wszystko robiła w tempie nie przewracała się tak, tylko odpychała się jedną noge miała zgiętą druga prostą.

      po piąte-wg mnie (moja rehabilitantka też to przyznała), my rodzice w dzisiejszych czasach mając tę wiedzę i możliwości-róbmy wszystko co możemy: ćwiczmy, układajmy dobrze, nośmy w wygodnych dla dzieci pozycjach. Ale-nie zapominajmy że kiedyś "zdrowych" dzieci czyli nie kalekich nikt nie rehabilitował. Owszem-wielu z nas dziś dorosłych ma krzywe kręgosłupy i złe postawy ale czy to wynik zaniedbań w pierwszym roku życia czy bardziej tego że mamy złe nawyki życiowe, brak sportu i wogóle mało ruchu w codziennym życiu...
      więc generalnie nie martw się. a już na pewno nie fiksuj się na "stópkach w buzi". Pamiętaj zawsze patrz na ogólny stan dziecka, na całość. robienie czegoś tylko po to żeby odhaczyć w tabelce że zmieściła sie w normie jest bez sensu. stresujesz siebie i dziecko.

      a na koniec powiem Ci o mojej przyjaciółce. poznałyśmy się na studiach, razem mieszkałyśmy, podobne warunki rodzinne, życiowe itp. Jej życie poukładało się tak, że wylądowała w Hiszpanii, za mężem a raczej za jego pracą. Hiszpańskiego nie zna. Nie zawsze może iść na wizytę z mężem i nie zawsze lekarze pediatrzy znają angielski. Ta koleżanka przyleciała do polski z prawie rocznym dzieckiem wówczas, dziewczynka bardzo duża, kp, trudne rozszerzanie diety, generalnie-zakochana w mleku mamy i dorbze na nim tyjąca. Dziecko 11 miesięczne dopiero się wtedy czołgało. nawet nie raczkowało. trochę nas to zmroziło, ale jakoś nie mieliśmy odwagi jej straszyć ani uświadamiać, skoro ona-mama świadoma tego że wygląda to dziwnie kwitowała ledwie czołganie córki słowem "leniuszek-grubasek". teraz dziecko prawie 2 lata, chodzi nawet nie wiem od kiedy, napewno ok. 1,5 roku, wielkiego halo jej mama z tego nie robiła.
      i teraz, jak urodził się mój syn i piszę jej że wracam z rehabilitacji ta właśnie znajoma otwiera szeroko oczy i pyta mnie czy mój syn ma jakieś porażenie że go rehabilituję??? i wogóle o co chodzi? bo tu gdzie ona mieszka nikt nie diagnozuje żadnego onm czy wnm, nikt z nią o tym nie gadał, nikt się dziwił że dziecko dopiero po roku zaczęło raczkować. wszyscy podchodzą do tego ze spokojem, dają dziecku czas. i jaki mamy rezultat? ano taki że my schizujemy, nie śpimy po nochach a oni przeżyli szczęśliwy i spokojny pierwszy rok dziecka. To tak ku pokrzepieniu:)
      • ankoszczak Re: P.Pawle,6 miesiecy nie chce chwytac nozek 02.02.14, 22:05
        Madrze piszesz,ku pokrzepieniu;)nasi rodzice robia ogromne oczy sluchajac takich diagnoz jak wnm czy onm,moja Mama robila nawet ogromne oczy kiedy slyszala jak mala placze przez kolki,nigdy sie z czyms takim nie spotkala,prawda jest tez taka ze kiedys byly bety,i dziecko 3miesiace w ramie lezalo,mojej mamie odbijanie dziecka na ramieniu po jedzeniu sie bardzo nie podobalo,jak one odbijaly w takim ukladzie? Moze stad to wytlumaczenie ze wszyscy teraz jestesmy zdrowi,bo kiedys te ramy byly,ale z drugiej strony pytalam rodzicow czy kladli mnie na podlodze? Czy stymulowali moj rozwoj? Jak to wowczas wygladalo? Odpowiedzieli mi;placze? Nie placze,glodna? Nie glodna,ma sucho? No ma ,no to niech lezy w lozeczku,troche na raczkach,obroty i inne w lozeczku,samo dziecko do tego dochodzilo.nie bylo tylu zabawek,zawieezanych nad lozeczkiem,ani mat podlogowych,zyjemy?zyjemy,i zdrowi jestesmy.moj tato patrzac na wnuczke mowi,wyrowna sie,zobaczysz,troche pocwiczy,gore wezmie jej fizjologia..
        Moja corcia tez przepukline pepkowa miala,minelo,choc na bruszku nie lezy,rehabilitantka chce ja na brzuszku polozyc ,ale odciaga to jeszcze chwile w czasie,mowi ze jeszcze tydzien,piastki u mojej niuni otwieraja sie do zabawy ,zaciska teraz glownie prawa ,czasem,nie caly czas,wiec jakas poprawa jest, szyja schowana w ramionach,ale ramion sie juz daje dotykac ,z tym pokazywaniem jej stopek rehabilitantce chyba chodzi o to ze kiedy sama za nozke zlapie to sie na bok przechyli,tak mysle,pokazywala mi jak prawidlowy obrot powinien wygladac,i ma wygladac tak jak mowisz,jeden boczek wydluzony,druga nozka zgieta,ale domyslam sie ze zeby go wykonac dziecko nie moze sie do tylu odginac,moja corcia zgina nozki,nie zginala to fakt,tu jest juz troszke lepiej,natomiast trudno jej je utrzymac w gorze,choc widze ze czesciej probuje,probuje je piprostu podrzucac,nie chwytac.
        Co do neurologa i usg,jedno usg robione Jeszcze w szpitalu prawidlowe,drugie w 6tyg,rowniez prawidlowe,pierwszy neurolog niczego nie zauwazyl,drugi juz tak,o narastajacym napieciu poinformowala. Mnie pediatra kiedy to wreczylam jej skierowanie dziecka na rehabilitacje,i to do niej mam zal ze nie pomogla mi laikowi tego wychwycic wczesniej,a bywalam czesto,bo dziecko bardzo plakalo,i szukalam pomocy..ndt bobath zlecil neurolog
        Madrze mi napisalas,moze rzeczywiscie gdzies sie w tym wszystkim pogubilam,moze powinnam dac dziecku troche wiecej spokoju,i mniej ja stresowac,tydzien spokoju,omine to cwiczenie,na tydzien czasu sie wylacze poprostu ,moze to jej jest potrzebne,to prawda ze takie nakrecanie sie to bledne kolo ,z kim bym nie rozmawiala,to dzieci ze wnm wychodza,predzej czy pozniej,i moze z troche wiekszym dystansem musze do tego podejsc bo zwariuje,swoja droga zaniedbalam juz chyba wszystko co mozliwe,z mezem a czele,tak mocno sie przejelam rehabilitacja,bo tak bardzo chce jej pomoc,trudne to wszystko.
        Wracajac jeszcze do tego jej placzu przy tym cwiczeniu,mysle ze ma go porostu dosc i tyle,nie wiem czy to napiecie narasta w tym momencie ,czy corcia ma poprostu dosc cwiczen,wydaje mi sie ze gdyby narastalo,zaczynalaby sie znow prezyc,sztywniec,ale przy zajeciach w srode rzeczywiscie spytam o to rehabilitantki.
    • bezceremonialna Re: P.Pawle,6 miesiecy nie chce chwytac nozek 03.02.14, 11:02
      Witaj, mój synek miał zdiagnozowane onm w drugim tygodniu życia. Pediatra określiła go wtedy jako "wiotkiego, rozwalonego". Pewnie to nie to samo co wnm, ale dojście dojrzenie do pewnych rzeczy zajęły mu nie co dłużej.

      Synek zaczął chwytać stópki ok 6 m-ca życia, ale trochę mu w tym pomogliśmy. Powiem może co odniosło efekt.
      To wszystko co opisała koleżanka powyżej: zabawa akuku stopami (gołymi stopami), kładzenie na brzuchu dużych zabawek.
      Dodatkowo wg wskazań rehabilitantki (też bobath) zrobiliśmy taki gruby rulon z koca, obwiązaliśmy ten koc gumkami recepturkami żeby się nie rozwalał. No i ten koc podkładaliśmy mu lekko pod pupeczke, wymuszało to pozycję z nóżkami w górze. Potem gdy był nieco starszy koc był też pod bareczkami, by trochę odkleić mu te rączki od podłoża (tak jak wspomniałam był rozwalony na podłożu, recę luźno leżały odwiedzone od ciała). Rehabilitantka nazywała to gniazdkiem teraupetycznym - nie wiem czy jest to profesjonalna nazwa.
      Sprawdził się u nas wałek dmuchany. Lekko niedodmuchany położony na brzuszku, synek bawił się tym, obejmował stopami. Często warto by było by dziecko miało gołe stópki.
      Ważne też było odpowiednie noszenie: jedną ręką, pupina zawinięta, nogi praktycznie przed twarzą - ale noszenie jest dobierane indywidualnie, więc niekoniecznie to się sprawdzi u Was.
      Synek po tych zabiegach zaczął pakować paluchy stóp do buzi i się zajadać. Co wcale nie oznacza że nie doszedłby do tego sam, np za kilka tygodni.

      Tak jak dziewczyny pisały, kiedyś nie było takich określeń onm,wnm. Chyba najgorsze co mogło powstać to te cholerne ramy rozwojowe. My mamy denerwujemy się gdy dziecko czegoś nie robi w tzw. "czasie". Moja pediatra na wizycie powiedziała "kto to widział żeby dziecko 5 miesięcy jeszcze się nie obracało na brzuch" Myślałam że się rozpłaczę, poczułam się jakbym coś zepsuła, a przecież rodzic robi wszystko z największą miłością. No bo kto to widział... Mój syn tak sobie widział, bo zrobił to gdy do tego dojrzał. I potem przewracał się jak szalony, najbardziej na przewijaku.

      Bardzo przeżywałam rozwój synka. Tu na tym forum jest mama która ma synka o jeden dzień starszego od mojego. Niedawno zapytała się o buty do chodzenia. Zaznaczam że mają troszkę ponad 10 m-cy. Mój niedawno dopiero co podniósł pupę do raczkowania i poraczkował dopiero kawałeczek. Więcej i tak pełza. Wiesz, bo niby się nie porównuje ale jednak gdzieś bałam się że coś jest nie tak, bo widziałam duże różnice.

      Na koniec dodam że nie przymusisz do niczego dziecka. Zrobi coś gdy będzie na to gotowe, gdy dojrzeje neurologicznie, emocjonalnie, gdy nie będzie się bało. Więc wspomagaj, ale nie przymuszaj. Jeśli płacze to zaprzestań. Wg mnie rozwój to także aspekt emocjonalny. Najważnejsze by dzieciaczek miał z tobą kontakt, szukał Cię wzrokiem, reagował uśmiechem na uśmiech.
      I słuchaj rehabilitantki. Oni się też bardzo angażują w rozwój dziecka które prowadzą. Wg mnie czasami nawet za bardzo, bo tracą dystans, ale na pewno robią wszystko by dziecko które mają pod swoją opieką rozwijało się harmonijnie.

      Odpocznijcie na chwilę z córcią od tych kołysek i innych. Zobaczysz za kilka dni, tydzień, dwa, zapakuje stopę do buzi i będzie to robić podczas przewijania, kąpania, karmienia.

      • ankoszczak Re: P.Pawle,6 miesiecy nie chce chwytac nozek 03.02.14, 21:55
        Dziekuje Wam za odpwiedzi i slowa wsparcia,rady i podpowiedzi z ktorych sprobuje skorzystac,to wszystko bylo mi potrzebne;)mam nadzieje ze wkrotce Wam napisze ,ze Corcia zrobila postepy,wierze w nia mocno,dzis rano,zrelaksowana po nocy przy zmianie pieluszki zlapala lewa stopke lewa raczka,sama bez pomocy ,tylko na chwilke,prawa nozke uniosla ,nie szukala jej druga raczka zacisnieta w piastke ,ale to zasialo taka radosc w moim sercu ze nie macie pojecia;)tzn ze jest na dobrej drodze;)tzn ze juz wie jak;)mam nadzieje ze wkrotce i ta prawa raczka sie otworzy,tymczasem zaprzestaje na tydzien z cwiczeniem ktorego nie znosi i ciesze sie macierzynstwem;)
    • pawel.zawitkowski Re: P.Pawle,6 miesiecy nie chce chwytac nozek 06.02.14, 09:53
      Dzień dobry,
      1. Między pierwszym Pani wpisem, a dniem kiedy "zrelaksowana" córka chwyciła po raz pierwszy jedną ręką za stopę minęły trzy dni. To powinno dać wszystkim do myślenia, co jest potrzebne dzieciom do rozwoju - spokój, dobrostan, komfort, sprzyjające warunki i... czas. Rozwój to nie wyścigi. Jedno niemowę siada i czworakuje w wieku 6 miesięcy, inne - równie zdrowe dopiero w 9 m.
      2. Dziecko urodziło się zdrowe
      3. Od 3 tyg. miała "makabryczne kolki" - w takich warunkach trudno radośnie zdobywać kolejne umiejętności, tym bardziej, ze bóle kolkowe powodują bardziej prężenie i odgięcie do tyłu, nie zginanie tułowia i podciąganie nóżek
      4. Ból jest największą traumą dla niemowląt, zatem skoro boli to lekarze mogą przynajmniej spróbować znaleźć jakieś rozwiązanie
      5. Prężenie, usztywnianie ciała najprawdopodobniej było wynikiem permanentnej traumy. Nie widziałem dziecka, ale nie sądzę by to było wzmożone napięcie mięśniowe.
      6. Tendencje ułożeniowe i zachowania dziecka, które Pani opisuje najprawdopodobniej były wynikiem koszmarnych, długotrwałych doświadczeń bólowych
      7. Lekarz neurolog na pierwszej wizycie nie stwierdził żadnych zaburzeń
      8. Najprawdopodobniej "narastające napięcie" to strategie obronne i reakcje na ból, nie zaburzenia napięcia mięśniowego - w takich wypadkach trzeba starać się zlikwidować przyczynę bólu, a nie ćwiczyć umiejętności ruchowe, czy dystrybucję napięcia mięśniowego. To jakby mieć pretensję do Polaka, ze mówi po polsku w Gdańsku lub Żytomierzu.
      9. CO do "nadwrażliwości" i chowania głowy w szyi - powód ten sam - strategia neutralizacji podobna. Powinniśmy leczyć przyczynę, dopiero potem skutki
      10. Osobiście nie rozumiem strategii postępowania jaka została przyjęta przez kadrę medyczną, w tym terapeutkę. Nie znam jednak całej sytuacji. trudno mi zatem orzekać w tej sprawie w sposób tak zdecydowany, w jaki miałbym ochotę.

      Jeszcze raz: traumę leczy się dociekając jej źródła i lecząc źródło, nie konsekwencje.
      Moim zdaniem źródłem były koszmarne bóle i totalny dyskomfort oraz wynikająca stąd trauma dziecka.
      W takich wypadkach nie zajmujemy się stymulacją ruchu, poza normalną rodzicielską zmysłowo-ruchową. W takich wypadkach prosimy pediatrę lub gastroenterologa o pomoc w neutralizacji bólu.

      Rehabilitacja do tej pory nie wymyśliła nic na bolesne skurcze mięśniówki jelit, podobnie na refluks żołądkowo-przełykowy, itp.
      Pozdrawiam
      Paweł Z
      • ankoszczak Re: P.Pawle,6 miesiecy nie chce chwytac nozek 06.02.14, 11:51
        Dziekuje Panu serdecznie za odpowiedz,tak od poczatku brak mi bylo slow do kadry medycznej...z wizyta u pediatry z corcia podczas kolek bywalam srednio raz w tygodniu,za kazdym razem prosAc o pomoc,na jednej z wizyt uslyszalam ze cytuje"na litosc Boska dajmy jej czas...no tak slychac wyrazne przelewanie w jelitach,to moze byc nietolerancja laktozy,ale to mija,po 4 miesiacu jak nie minie to bedziemy robic badania..",a na innej ze "powinno przejsc po 3 miesiacu,a znerwiciwana mamusia powinna pic meliske"....rece mi opadaly,a dziecko sie meczylo,dopiero kiedy dziecko samo piersi odmowilo ktos dalej pokierowal mnie na szczegolowe badania,i tak dalej metoda prob i bledow pod koniec 4 miesiaca doszlam do tego ze moja corcia mie toleruje zadnego mleka ktore Zawiera laktoze...skoro takie mleko jest dostepne na rynku,w aptece,bez recepty to taki jeden z drugim "lekarz" nie mogl mi o tym chociaz wspomniec?ja wiem ze karmienie piersia jest najwlasciwszym sposobem karmienia,ale kosztem zdrowia mojego dziecka??kiedy objawy byly jednoznaczne...to ja musialam to przeczekac?bo tak i juz?...
        Przyczyna zostala wiec usunieta 2 miesiace temu.Mala od tego czasu jest radosna,usmiecha sie ,a mleczko dobrze toleruje,inne tresciwsze pokarmy tez je ze smakiem,jednak o ta rehabilitacje sie martwie,dalam jej swobode,cwiczy tylko z terapeutka przy czym nie placze,polozona na macie raczej leniuchuje,jesli podejmuje probe przewrotu na bok to z odgiecia i w jedna strone,mysli Pan ze corcia poprostu potrzebuje czasu zeby sie rozluznic i sama dojdzie do tego jak to robic prawidlowo?dodam ze protestuje kiedy pomagam sie jej przewrocic,nosze i odkladam prawidlowo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka