ap77
31.01.08, 14:07
To jeszcze raz ja. W ksiazce pisze Pan o jedzeniu z butelki (ssaniu). Nasz
maly (wczesniak 33tc) pije z butli. Do niedawna jadl bardzo ladnie, przybiera.
Ale od miesiac jakby zapomnial jak sie ssie... Slabo trzyma smoka, wypycha go,
bawi sie w przygryzanie, mietosi. Wogole nie mozna go nakarmic (slabo je przez
to), ledwo wciskamy 50-60 ml na jedno karmienie, a byl czas, ze zasysal sie
mocno i zjadal po 150! Smoczek jest ten sam, dwuprzeplywowy (Avent), mleko
(moje-sciagane), nic sie nie zmienilo.
Co ciekawe stracil tez zainteresowanie smoczkiem uspakajaczem, wypluwa go
szybko, nie ma mocnego "ciągu". Sam nie moze sie zdecydowac czy go chce, czy
nie... (glownie do zasypiania).
Pediatrzy mowia, ze jest ok, bo ladnie przybiera, jest zdrowy.
Ale mnie to troche niepokoi. Tak jakby nagle oslabl, stracil napiecie w buzi?
Nawet jak juz je, to bardzo delikatnie ciagnie; slabiutko trzyma tego smoczka,
mozna mu bez problemu wyjac. Moze go przetrzymywac, przeglodzic?
ps. Miesiac temu przeszedl zakzeniu ukl. moczowego, ale jeszcze w szpitalu
jadl pieknie (po 900ml), a po wyjsciu stal sie niejadkiem. Kontrolujemy mocz
(posiewy) i teraz nic sie raczej nie dzieje.