taby
15.02.09, 16:26
Witam, mojej 10-cio miesiecznej coreczce zalecono rehabilitacje Vojta, bo nie
pelza, nie raczkuje, nie siada, i absolutnie nie mysli jeszcze o chodzeniu.
Lezy na brzuszku, czasami obraca sie dookola wlasnej osi, czasami (nie czesto)
tez probuje podnosic pupke. Neurolog stwierdzil tez lekka asymetrie na lewa
strone i slabsze odruchy na jednej stronie. Chodze od 4 tygodni na
rehabilitacje raz w tygodniu do pani Surowinskiej (z czego wiekszosc czasu
zmarnowalam, bo chyba zle robilam cwiczenia). Zalecila mi na razie 2
cwiczenia do robienia w domu 4 razy dziennie - za kazdym razem po dwa razy
kazde. Dziecko placze przy tym strasznie, czasami az sie zanosi, wyrywa sie
tak bardzo, ze trudno mi z nia prawidlowo cwiczyc. Jestem wykonczona
psychicznie, a bezposrednio po cwiczeniach takze fizycznie. Mam pytanie do mam
doswiadczonych w cwiczeniach ta metoda - czy naprawde musze cwiczyc 4 razy?
Ostatni raz wypada zawsze wieczorem, kiedy coreczka jest juz zmeczona i szkoda
mi ja tak maltretowac niedlugo przed pojsciem spac. I czy zawsze musze
powtarzac serie cwiczen? Przyznam sie tez szczerze, ze chetnie bym wogole
zaprzestala ich wykonywania, bo jest to jakas straszna trauma dla nas obu :(
Bardzo bede wdzieczna za odpowiedzi. Pozdrawiam.