pink_alois
11.12.10, 23:15
Wojna polsko-polska to okres wymiotów - ocenia w wywiadzie dla Wprost prof. Norman Davies. - Jak widziałem tu, przed Pałacem, pochód z krzyżem, to myślałem: Boże, zaczyna się rewolucja. Ta mobilizacja tłumów, to było groźne - mówi Davies. Jego zdaniem trafne jest porównywanie marszów z pochodniami idących Krakowskim Przedmieściem do nazistowskich marszów z lat 30.
Brytyjski historyk podkreśla, że przez ostatnie lata Polska miała gorączkę. - Wydaje się, że temperatura doszła do szczytu w lecie. Teraz jest chyba lepiej, ale choroba jeszcze się nie skończyła - mówi tygodnikowi Wprost.
W wywiadzie dla Wprost historyk akcentuje, że Polska to kraj trochę nudniejszy niż dawniej, ale nadal nie całkiem spokojny. Polski pacjent, zdaniem Daviesa, fizycznie jest w niezłym stanie. - Polska przeżyła recesję lepiej niż Wielka Brytania. To są raczej choroby psychiczne. Histerie - ocenia brytyjski historyk. Jego zdaniem główną chorobą w Polsce jest histeryczny nastrój opozycji. - Prezydent, premier jak każdy polityk mogą czasem robić błędy. Mogą czasem stracić głowę i powiedzieć parę słów za dużo. Ale to jest zupełnie coś innego niż mówienie, że rząd musi odejść albo że premier knuje z Putinem - twierdzi Norman Davies.
Wielka Brytania nie umiała zrozumieć histerii PiS-u - mówi historyk. Według niego lata 2005-2007, czyli rządy Prawa i Sprawiedliwości, były żenującym okresem. Davies wątpi, by prezydent Lech Kaczyński został bohaterem narodowym. - Jego zasługi są raczej przeciętne - uważa. ]:->