robingut
27.09.11, 11:09
Jacek Karnowski wraz z Michałem Karnowskim, przeprowadzili wywiad z Jarosławem Kaczyńskim dla tygodnika "Uważam Rze".
W odpowiedzi na pytanie o rozmowy z Lechem Kaczyńskim w trakcie tragicznego lotu do Smoleńska, prezes PiS odpowiada: - Jeśli ta rozmowa nie zostanie sfałszowana, to nie przyniesie nic nowego. Wiem co mówiłem. Zresztą odbyła się jeszcze zanim były znane prognozy pogody w Smoleńsku. Dotyczyła stanu zdrowia naszej mamy, trwała 25 sekund. Zapytałem czy jest już w Smoleńsku, bo tak myślałem. Odparł, że nie. Powiedziałem mu jak u mamy, on odparł, że powinienem się przespać. Tak jak zawsze. Przerwana zresztą nie przez nas bo połączenie się zerwało. Tematu lądowania w Smoleńsku w ogóle nie było.
Jarosław Kaczyński dodaje jednak, że "obecna władza boi się potwornie, to fakt". Jak mówi "nie ma chyba metody, która jest poza wyobraźnią".
..................................................................................................................................
Potwornie stare
10:17:43 –Arek - Nieciekawie. Wyszła mgła. Nie wiadomo czy wylądujemy.
10:18:11- NN. – A jeśli nie wylądujemy to co?
10:18:14 –Arek – Odejdziemy.
10:18:20 – NN - Jaką informacje już posiadamy do Warszawy?
Leszek zadzwonił o 8.20. Myślałem, że już wylądował i dzwoni ze Smoleńska. Bardzo rzadko dzwonił z telefonu satelitarnego z samolotu. Powiedział mi, że z Mamą wszystko w porządku i poradził, bym się przespał. Pamiętam doskonale, że użył określenia „bo się rozpadniesz”. Tak wyglądała ta bardzo krótka rozmowa. Dosłownie kilka zdań – z Jarosławem Kaczyńskim rozmawiają Katarzyna Gójska – Hejke i Tomasz Sakiewicz.
– O niczym mnie nie informował, poza stanem zdrowia naszej mamy. Powiedział mi, że z rozmowy z lekarzem wynika, że stan mamy jest stabilny. Brat powiedział mi jeszcze, żebym się przespał – ujawnił Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla portalu onet.pl. Zapewnił, że o niczym więcej z prezydentem tuż przed katastrofą nie rozmawiał. – Gdyby wiedział, że coś jest nie tak z pogodą, na pewno by mi o tym wspomniał – dodał prezes PiS.
Tuż przed telefonem do brata, prezydent zadzwonił do doktora Jerzego Smoszny, lekarza wojskowej kliniki przy ul. Szaserów w Warszawie, gdzie od kilku tygodni leżała ciężko chora matka braci Kaczyńskich. Jak opowiadał potem doktor Smoszna, uspokoił wtedy prezydenta, że stan zdrowia mamy jest już stabilny, a prezydent na wieść o tym się rozpogodził. Prezydent dobrymi informacjami postanowił od razu podzielić się z bratem.
..........................................................................................................................
Potwornie nowe
"To nie prezes Kaczyński znał stan zdrowia mamy, a śp. prezydent, gdyż dzwonił kilka minut wcześniej w tej sprawie do szpitala z pokładu samolotu, o czym zeznał lekarz, który opiekował się chorą. Lekarz stwierdził, iż o 8,20 polskiego czasu dzwonił L.Kaczyński do szpitala i rozmawiał ok. 10 minut o stanie zdrowia matki".
....................................................................................................................................
Potwornie stare
10:24:30 – Wieża - Na Korsarzu mgła. Widzialność 400
10:24:47 – Wieża - Na Korsarzu mgła. Widzialność 400
10:25:59 - Wieża – Warunków do lądowania nie ma.
10:25:02 – Jakowlew – Widać na jakieś 400 metrów, podstawy są poniżej 50 grubo
10:26:19 – Arek - Panie Dyrektorze wyszła mgła.
10:26:25 – Arek – W tej chwili w tych warunkach nie damy rady usiaść
!0: 26:30 – Arek - Spróbujemy podejść. Zrobimy jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie.
10:26:34 – Arek – Jak się okaże .....to co będziemy robili?
10:26:40 – Arek – Paliwa nam tak dużo nie wystarczy do tego....
10:26:44 – Kazana – No to mamy problem...
10:26:47 – Arek - Możemy poł godziny powisieć i odlecieć na zapasowe.
10:30:35 - Kazana – Nie ma na razie decyzji Prezydenta co dalej robić.
10:31:07 – NN – Podchodzi do lądowania.
10:32:59 – Arek – Podchodzimy do lądowania. W przypadku nieudanego podejścia odchodzimy w automacie.
Zdaniem komisji o 10:36:48,5 w kabinie załogi pojawił się Dowódca Sił Powietrznych, najprawdopodobniej po rozmowie z Dyrektorem Protokółu.
.........................................................................................................................
Indianie zapalali też tzw. przeciw-ogień.