dionisia 16.07.10, 21:06 według mnie - jakoś tak dziwnie, pilot w końcu wykonuje swoją pracę. Ale przyjaciółka twierdzi, że to wyraz dobrego wychowania - tak, jak się nagradza brawami aktorów w teatrze, a to też ich praca. Czy SV coś mówi na ten temat? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nm.buba011 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 16.07.10, 21:56 dionisia napisała: > tak, jak się nagradza brawami aktorów w teatrze, a to też ich > praca. Czy SV coś mówi na ten temat? - trzeba by się doszukać uzasadnienia. W teatrze od zawsze byli klakierzy. Czasy pionierstwa w przestworzach mamy za sobą. Dygresja: Podobno w okresie I Wojny Światowej, co 10- ty spadochron się nie otwierał ? Odpowiedz Link
nchyb Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 18.07.10, 10:56 > jakoś tak dziwnie, pilot w końcu wykonuje swoją pracę. Ale przyja > ciółka twierdzi, że to wyraz dobrego wychowania jedna z wersji, którą syszałam - te brawa to wyraz ulgi - że udało się wylądować Odpowiedz Link
nchyb Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 18.07.10, 12:24 tak przy okazji, pilotom oklaskami w żaden sposób się nie podziękuje. W normalnych warunkach, pomijając tragiczny lot polskiego samolotu rządowego, piloci nie słysza co się dzieje w kabinie pasażerskiej. Więc tak naprawdę, oklaskami pilotom się nie dziękuje. To jedynie pomaga rozładować nerwy tym nie wprawionym w latanie. Z dobrym wychowaniem nie ma to wiele wspólnego... Odpowiedz Link
mallard Słuchajcie! 20.07.10, 08:39 Olśniło mnie! No przecież osławione "dziękuję", przy wychodzeniu z windy, jest skierowane do niej (windy znaczy się), za to, że zatrzymała sie na wybranym przez nas piętrze. To ci nieprzyzwyczajeni do korzystania z windy, tak sobie radzą ze stresem pewnie! Odpowiedz Link
nchyb Re: Słuchajcie! 20.07.10, 19:19 z tą windą to nie do końca tak. Zdarza mi się (nie zawsze) mówić dziękuję przy wyjściu z windy. dziękuję tym nie windzie, ale osobie, która mnie przepuści do wyjścia, lub przytrzyma drzwi od windy. Ci z tyłu moga tego nie widzieć i mogą sadzić, ze to bezosobowe, pezpowodowe dziękowanie... Odpowiedz Link
czlowiek.epoki Re: Słuchajcie! 28.07.10, 13:09 przepraszam z gory za moja ignorancje w materii, ale komu i za co dziekujecie w windzie? do tej pory mowilem tylko "dzien dobry" wchodzac, i "do widzenia" wychodzac, o ile oczywiscie ktos inny znajduje sie w windzie, ale dziekowanie to jakas nowosc. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Słuchajcie! 28.07.10, 13:37 czlowiek.epoki napisał: > ale dziekowanie to jakas nowosc. - to jedno z czarodziejskich słów (pozostałe - proszę, przepraszam) a więc mają one specjalne względy. Winda podobnie jak sauna to specyficzne miejsca, ze względu na "wchodzenie" w naszą strefę: osobistą czy nawet intymną. Odpowiedz Link
e.milia Re: Słuchajcie! 28.07.10, 17:29 W zatłoczonym tramwaju/autobusie/metrze też dziękuje się współpasażerom? A jeśli winda jest obszerna, a jadą tylko 2 osoby? Odpowiedz Link
nchyb Re: Słuchajcie! 28.07.10, 19:46 > W zatłoczonym tramwaju/autobusie/metrze też dziękuje się współpasażerom? jeżeli się przesunie tak, bym bez problemu i zgniatania okolicznych osób dotarła do kasownika, lub wyjścia, to czemu nie?... Odpowiedz Link
czlowiek.epoki Re: Słuchajcie! 28.07.10, 23:16 nm.buba011 napisał: > czlowiek.epoki napisał: > > > ale dziekowanie to jakas nowosc. > > - to jedno z czarodziejskich słów (pozostałe - proszę, przepraszam) a więc maj > ą > one specjalne względy. > aha. kogo za mlodu karmiono Kamyczkiem, temu na starosc uszami wychodzi. to doprawdy urocze, te czarodziejskie slowa, niestety, nadal nie doczekalem sie odpowiedzi na - wydawaloby sie proste - pytania "komu?" i "za co?" - postaraj sie pocwiczyc czytanie ze zrozumieniem, zamiast patrzec na dyskutantow z gory. > Winda podobnie jak sauna to specyficzne miejsca, ze względu na "wchodzenie" w > naszą strefę: osobistą czy nawet intymną. aha, a jakies inne natrectwa tez masz? czy dziekujesz rowniez po opuszczeniu kolejki do kasy w sklepie, czy, dajmy na to, tramwaju? czesto ciasniej tam niz w windzie. co do wchodzenia w strefe intymna, boje sie nawet dociekac - rozumiem, ze chcesz sie czyms pochwalic/na cos poskarzyc, ale ja zwyczajnie pytam: czy "dzien dobry" i "do widzenia" nie jest bardziej na miejscu? Odpowiedz Link
racetam za co dziekujemy? 28.07.10, 14:29 dziękujemy za towarzystwo dotrzymane w windzie i za niepierdzenie. Odpowiedz Link
nchyb Re: Słuchajcie! 28.07.10, 19:45 > przepraszam z gory za moja ignorancje w materii, ale komu i za co > dziekujecie w windzie? o rety, czytać nie umiesz, ciut wyżej napisałam: >>Zdarza mi się (nie zawsze) mówić dziękuję przy wyjściu z windy. >>dziękuję tym nie windzie, ale osobie, która mnie przepuści do >>wyjścia, lub przytrzyma drzwi od windy. Odpowiedz Link
lolek_do_kfadratu Re: Słuchajcie! 29.07.10, 08:48 Przecież w windzie dziękuje się za to że współpasażer nie puścił śmierdzącego purozaura. Odpowiedz Link
steamtrain Re: Słuchajcie! 28.07.10, 21:44 >No przecież osławione "dziękuję", przy wychodzeniu z windy jak macie na wiosce jedna winde to moze dziekujecie, w miescie mowi sie conajwyzej "do widzenia" Odpowiedz Link
tymon99 Re: Słuchajcie! 28.07.10, 23:09 a cóż to za miasto? musisz bardzo dumna być, że się z "na wioski" przeprowadziłaś do niego, baaaardzo.. Odpowiedz Link
czlowiek.epoki Re: Słuchajcie! 28.07.10, 23:18 duzy kraj tzw. Zachodniej Europy, codziennie jezdze winda i poki co nikt nie powiedzial "dziekuje", natomiast wszyscy wsiadajacy mowia "dzien dobry", a wysiadajacy "do widzenia". ale rozumiem, ze dziekowanie to jakis wyzszy stopien wtajemniczenia. dziekujemy Ci, o, Windo, zes nas raczyla wyniesc na wyzszy poziom budynku, ewentualnie na nizszy poziom tegoz sprowadzic. w sumie ciekawe, dla etnografow w kazdym razie. Odpowiedz Link
tymon99 Re: Słuchajcie! 28.07.10, 23:24 co kraj, to obyczaj. a tym codziennym jeżdżeniem windą naprawdę mi zaimponowałeś. Odpowiedz Link
czlowiek.epoki Re: Słuchajcie! 28.07.10, 23:33 ciesze sie, taki mialem wlasnie zamiar. codziennie jezdze winda i jestem z tego dumny. nadal jednak nie rozumiem, o co chodzi z tym dziekowaniem - nie przeszkadza mi to, bynajmniej, dziekuj sobie do woli, zaciekawilo mnie to tylko. postaraj sie, z pewnoscia wymyslisz jakies logiczne uzasadnienie. Odpowiedz Link
tymon99 Re: Słuchajcie! 28.07.10, 23:59 _ja_ mam się starać, bo _ty_ nie rozumiesz? chyba coś ci się pomyliło. Odpowiedz Link
czlowiek.epoki Re: Słuchajcie! 29.07.10, 09:12 postawmy sprawe jasno: potrafisz, czy nie potrafisz uzasadnic, komu i za co dziekujemy w windzie? moze chociaz na to pytanie uda ci sie odpowiedziec, trzymam kciuki Odpowiedz Link
tymon99 Re: Słuchajcie! 01.08.10, 17:08 współpasażerom za towarzystwo. to chyba oczywiste? Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: Słuchajcie! 04.08.10, 21:06 Nie wydaje mi się. Podejrzewam raczej, że jest to relikt z czasów, kiedy windy miały windziarzy i to im się dziekowało za ich pracę. Odpowiedz Link
e.kiwi Re: Słuchajcie! 05.08.10, 09:05 Bene, co do wind - strzał w dziesiątkę. Co do klaskania - burza w szklance wody. Odpowiedz Link
tymon99 Re: Słuchajcie! 05.08.10, 18:07 może.. choć polski zwyczaj dziękowania przy wstawaniu od stołu też wielu cudzoziemcom wydaje się z gruntu niezrozumiały. Odpowiedz Link
czwarty.wymiar W Wawie się dziękuje 29.07.10, 07:32 W stolicy ludzie dziękują wysiadając z windy. Gdy się pierwszy raz z tym spotkałem, trochę mnie zamurowało, bo byłem przyzwyczajony do sensowniejszego zwrotu w takim momencie, czyli "do widzenia". Ja w każdym razie pozostaję przy "dzień dobry" i "do widzenia". Odpowiedz Link
angazetka Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 20.07.10, 10:15 Klaskanie po wylądowaniu jest chyba typowo polskie i z sv nie ma wiele wspólnego. Ale jest fajne i naprawdę pomaga rozładować emocje (nienawidzę latania, lądowanie powoduje, że ledwo oddycham). Odpowiedz Link
cloclo80 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 18:15 Klaskanie w samolocie to nie jest wyłącznie polski zwyczaj. Z tego co zaobserwowałem na obcych lotniskach oklaski lecą po lądowaniu w trudnych warunkach lub w momencie gdy samolot przyleci przed planowanym czasem (co się zdarza jeśli jest silny wiatr w ogon). Odpowiedz Link
steamtrain Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 21:46 Wies i emeryci po raz pierwszy na pokladzie samolotu sa szczesliwi ze a) wyladawali i kolo nie odpadlo a "Bozenka mowila ze Jadzi odpadlo" b) sa w Egypcie czy innej Turcyji i za chwile beda czuli sie swiatowo Odpowiedz Link
tektek Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 29.07.10, 05:37 dobry swiatowy czlowieku, co Ty do tej nieszczesnej i wyswiechtanej polskiej "wsi" masz? Rozumiem ze pochodzisz z wielkiego swiatowego miasta i "wies" jest dla ciebie pojeciem terapeutycznym, takim intelektualnym lewarkiem do poprawienia samopoczucia, ale poza tym, czy szufladkowanie ludzi wg miejsca pochodzenia w jakikolwiek sposob usprawnia twoj szczerbaty argument? Odpowiedz Link
candlekeep Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 29.07.10, 08:57 tektek napisał: dobry swiatowy czlowieku, co Ty do tej nieszczesnej i wyswiechtanej polskiej"wsi" masz? Rozumiem ze pochodzisz z wielkiego swiatowego miasta i "wies" jest dla ciebie pojeciem terapeutycznym, takim intelektualnym lewarkiem do poprawienia samopoczucia, ale poza tym, czy szufladkowanie ludzi wg miejsca pochodzenia w jakikolwiek sposob usprawnia twoj szczerbaty argument? Bardzo piękna argumentacja. Gratuluję dowcipu. Szczerze mnie to rozbawiło i stanowi piękną odpowiedź dla tych wszystkch, którzy wycierają sobie buzię "wsią". Pytanie, czy pozostawi to po sobie jakiś ślad w "światłych miejskich umysłach". Odpowiedz Link
e.kiwi Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 20.07.10, 11:41 Klaskanie nie jest typowo polskie i niestety nie my je wymyśliliśmy. To wyraz uznania dla umiejętności pilotów, początkowo klaskano tylko po zakończeniu trudnego lotu. Piloci, nawet jeśli tego nie słyszą, są poinformowani przez stewardessy, którym zwykle dedykuje się część tych braw. Moim zdaniem nigdy dość okazji do miłych gestów i zachowań. Bez puszenia się i krygowania. W końcu SV to żywy, stale zmieniający się "organizm". Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 20.07.10, 12:03 e.kiwi napisała: > To wyraz uznania dla umiejętności pilotów - czyli doszukaliśmy się uzasadnienia? Powstaje pytanie, kiedy n i e klaskać? Dygresja: Napoleon był najbardziej napoleoński (genialny), nie pod Austerlitz czy Wagram, ale podczas przejścia Berezyny. Wykonał niewykonalne, a nie klaskano. Odpowiedz Link
e.kiwi Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 21.07.10, 08:54 Drogi Bubo. Spieszę rozwiać Twoje wątpliwości, które wyraziłeś tak oto: "Napoleon był najbardziej napoleoński (genialny), nie pod Austerlitz czy Wagram,ale podczas przejścia Berezyny. Wykonał niewykonalne, a nie klaskano." Nie klaskano by i dzisiaj, podobnie, jak nie klaszczą swoim dowódcom żołnierze po zwycięskich potyczkach w Iraku, Afganistanie itd. Ale już w czasach Napoleona klaskano bohaterom i nagradzano w ten sposób nie tylko wirtuozerię czy - ogólniej - sztukę. Nadmienię, że w ciągu tych około dwustu lat savoir-vivre też uległ znacznym modyfikacjom, bowiem nie jest to biblia dla sztywniaków, lecz zbiór otwarty na nowe sytuacje i nowe czasy, przy zachowaniu dobrej tradycji. Dodam, że wyczyny Napoleona i pilotów trudno mi jakoś sensownie porównać... Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 21.07.10, 09:52 e.kiwi napisała: > Ale już w czasach Napoleona klaskano bohaterom i nagradzano w ten > sposób nie tylko wirtuozerię czy - ogólniej - sztukę. > Nadmienię, że w ciągu tych około dwustu lat savoir-vivre też uległ > znacznym modyfikacjom, bowiem nie jest to biblia dla sztywniaków, > lecz zbiór otwarty na nowe sytuacje i nowe czasy, przy zachowaniu > dobrej tradycji. - wirtuozerię Napoleon pokazał przechodząc Berezynę a paradoksalnie nie klaskano. Przy zachowaniu niezmiennych... zasad. Pojawienie się telefonu czy internetu, nie zmieniło w niczym zasad... komunikacji. Formy, a owszem. > Dodam, że wyczyny Napoleona i pilotów trudno mi jakoś sensownie > porównać... Odpowiedz Link
agni_me Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 21.07.10, 10:39 Szanowna Koleżanko, śpieszę donieść, że lotnictwo rozwija się znacznie szybciej niż zmieniają się obyczaje. To, co było sztuką u progu XIX wieku, w wieku XXI jest zwykłą pracą, której wykonywanie nie wymaga wirtuozerii, a już zwłaszcza bohaterstwa. Dodam, że choć s-v ulegał wielu przemianom, to wciąż i niezmiennie za usługi nie dziękuje się wylewnie, zwłaszcza oklaski wydają się zbędne i nadmiernie ekspresyjne. Jedyne oklaski, jakie słyszy się w samolotach, mają miejsce w lotach czarterowanych przez biura podróży, a klaszczą pasażerowie, dla których to wyjątkowe przeżycie. Niemniej traktowanie frenetycznych braw w samolocie za przejaw dobrego wychowania i zmieniających się zasad s-v jest - pozwolę sobie na eufemizm - dużym nieporozumieniem. Wierzę, że to, co napisałam, pomoże zrozumieć subtelne porównanie buby z Napoleonem w tle. Z poważaniem, agni_me Odpowiedz Link
e.kiwi Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 26.07.10, 22:59 Nie ma to, jak nadinterpretacja, prawda? "traktowanie frenetycznych braw w samolocie za przejaw dobrego wychowania i zmieniających się zasad s-v jest - pozwolę sobie na eufemizm - dużym nieporozumieniem." Mowa była o traktowaniu braw JAKO przejawu uznania, a nie żadnych frenetycznych jako wymóg sv. To tyle dla ostudzenia emocji. Nadal twierdzę, że nie ma nic niewłaściwego w takich podziękowaniach, podobnie jak w podziękowaniach wogóle. Osobiście wolę, gdy ludzie sobie dziękują, zamiast zadrzeć nos i wszystko brać, "jak swoje". Wolę też, gdy się do siebie uśmiechają, zamiast wertować pod stołem podręcznik sv by sprawdzić, czy aby nie popełnia wykroczenia przeciw jego zasadom. O Napoleonie nie wspomnę... Pogody ducha życzę... Odpowiedz Link
agni_me Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 27.07.10, 11:16 Szanowna Koleżanko, bardzo się cieszę, że napisanie kilku zdań ostudziło Twoje emocje, tylko nie do końca je rozumiem. O jakiej nadinterpretacji piszesz? Dyskusja dotyczy braw w samolocie, jako wymogu dobrego wychowania (vide pierwszy wpis). W tym kontekście czyta się wszystkie wypowiedzi w wątku. Także twoją, w której twierdzisz, że klaskanie jest zwyczajem obecnym w innych krajach (jakich?), miłą i pożądaną formą wyrażania uznania załodze samolotu. W żadnym rejsowym locie nie spotkałam się z oklaskami, a - jak sądzę - sporo latałam różnymi liniami w różnych krajach. Trudno mi się zgodzić z tym, że to zwyczaj powszechny, wspomniałam o tym pisząc o lotach urlopowych. Buba zwrócił uwagę, że jak nie dziękuje się oklaskami kierowcy autobusu i konduktorom, tak zbędne są brawa w samolocie, choć zrobił to subtelniej niż ja i użył bardziej finezyjnego porównania. Odpowiedziałaś, że savoir vivre się zmienia, bo nie jest dla sztywniaków. W odpowiedzi napisałam, że za usługi się nie dziękuje wylewnie. Nie odniosłaś się do żadnego z podanych argumentów, wystosowałaś za to litanię tego, co wolisz. To bardzo interesujące, tylko nic nie wnosi do dyskusji o tym czy takie podziękowania rzeczywiście wynikają z dobrego wychowania. Co prawda się nie znamy, a - jak wszyscy wiemy - życzeń nie składa się osobom, które mogą sobie tego nie życzyć, ale dziękując za Twoje życzenia, Tobie również życzę pogody ducha. agni_me Odpowiedz Link
tektek podroze ksztalca 29.07.10, 05:00 > klaskanie jest zwyczajem obecnym w innych krajach (jakich?) polecam dowolny lot, np Copa Air, z Panamy do Belo Horizonte lub Bogoty...oklaski gwarantowane...tam to dopiero taki polski erudyta i znawca zawilych kodow sv moze sie dowartosciowac. Albo z Miami do Port of Spain na Trynidadzie - o zgrozo, po takim locie to niektorzy miejscowi ze szczescia nie tylko klaszcza, ale potrafia tez i zatanczyc...looo matko, to dopiero musi byc wiocha! a poza tym, czy oklaski po ladowaniu ktore trwaja niecale 5sek az tak bardzo wyrozniaja sie w skali najrozmaitszych upierdliwosci latania? Odpowiedz Link
agni_me forum też kształci 29.07.10, 10:57 Problem nie dotyczy tego czy oklaski są uciążliwą "wiochą", nigdzie nie wyraziłam podobnej opinii, tylko tego czy można NIE klaskać. Przedstawiłam argumenty, że zgodnie z zasadami savoir vivre nie jest to wymagane. Nie zgadzasz się z moją opinią? Bardzo dziękuję za podanie tych egzotycznych miejsc, gdzie oklaski w samolocie są czymś zwyczajnym. Jeśli kiedyś będę leciała Copa Air, będę pamiętała o miejscowym obyczaju. Cieszę się, że zechciałeś się podzielić swoją wiedzą, o Panamie i Bogocie miałam okazję jedynie czytać i nigdzie nie wspominano o takim drobiazgu, jak taniec na pokładzie samolotu. W którymś z wpisów znalazłam też nacje europejskie, które oklaskują lądowanie. Bardzo ciekawe, choć zupełnie niezgodne z moimi doświadczeniami, widocznie te nie są aż tak szerokie. Trudno mi się odnieść do uciążliwości oklasków, słyszałam je zaledwie dwa - trzy razy, zawsze w trakcie lotu czarterowego. Masz wyraźnie większe doświadczenie. Odpowiedz Link
e.kiwi Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 05.08.10, 09:22 Agni, przykro mi, że wywołałam w Tobie tyle i aż takich emocji. Czuję się mentorsko pouczona, postawiona do kąta itd itp. Jeśli tak właśnie rozumiesz dyskusje na forum. A przy okazji: wskaż proszę, gdzie napisałam o "wylewnym" dziękowaniu? Oklaski to oklaski, natomiast wylewność to znacznie więcej, niż kordialność i serdeczność nawet, a komu przyjdzie do głowy serdeczność w takiej sytuacji, o wylewności nie wspomnę? To chyba jakaś Twoja nieuwaga lub nadinterpretacja... --- To ja: Wielki apetyt na życie. Dzień po dniu! Odpowiedz Link
bez_seller Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 14:04 agni_me napisała: Dodam, > że choć s-v ulegał wielu przemianom, to wciąż i niezmiennie za usługi nie > dziękuje się wylewnie, zwłaszcza oklaski wydają się zbędne i nadmiernie > ekspresyjne. Wez sie kobito uspokuj. Mam za soba ponad dwiescie przelotow, a klaskac bede, z radosci ze zyje. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 14:37 bez_seller napisała: > Wez sie kobito uspokuj. - to zwrot, nie bardzo adekwatny na to forum. > Mam za soba ponad dwiescie przelotow, a > klaskac bede, z radosci ze zyje. - Twoje loty i zwyczaje na zasady s-v mają niewielki wpływ. Na całe szczęście. Odpowiedz Link
bez_seller Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 14:49 nm.buba011 napisał: > > - to zwrot, nie bardzo adekwatny na to forum. > > Pretensjonalnosc tez nie. > > > > Mam za soba ponad dwiescie przelotow, a > > klaskac bede, z radosci ze zyje. > > - Twoje loty i zwyczaje na zasady s-v mają niewielki wpływ. > > Na całe szczęście. Po 12 godzinach lotu, mam gleboko gdzies, czy s-v akceptuje moje oklaski. Radosc mnie rozpiera. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 15:43 bez_seller napisała: > nm.buba011 napisał: > Po 12 godzinach lotu, mam gleboko gdzies, czy s-v akceptuje moje > oklaski. Radosc mnie rozpiera. - tu się z Tobą zgodzę (może w nie dosłownej formie ), s-v jest... nieobowiązkowy Odpowiedz Link
steamtrain Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 21:48 > Wez sie kobito uspokuj. Mam za soba ponad dwiescie przelotow, a > klaskac bede, z radosci ze zyje. Z tego pewnie wiekszosc w luku bagazowym ? Z napisem "chappi" na klatce ? Odpowiedz Link
bez_seller Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 22:22 steamtrain napisała > Z tego pewnie wiekszosc w luku bagazowym ? Z napisem "chappi" na > klatce ? Tak, zgadlas. Zawsze jak mialam siedziec kolo jakiejs glupiej zdziry, wolalam w luku bagazowym. Odpowiedz Link
tymon99 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 22:24 stanowisz żywy przykład, dlaczego _nie_ należy klaskać w samolocie; należy natomiast: a) czyścić buty b) używać słownika ortograficznego i c) zainstalować sobie polskie czcionki, jeśli się pisze po polsku Odpowiedz Link
silling Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 22:58 jezeli piszesz z pracy i mieszkasz za granica to nie zawsze masz taka mozliwosc... podobnie z automatycznym spell checking po polsku Odpowiedz Link
tymon99 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 23:21 nie namawiam nikogo do automatycznego spell checkingu - zwykły słownik daje znacznie lepsze rezultaty. zaś pisanie z pracy.. pozostawię to (w imię s-v) bez odpowiedzi. Odpowiedz Link
kuliq Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 29.07.10, 01:45 akurat zainstalowanie polskich czcionek w dowolnym kompie z systemem operacyjnym win xp i następnych to kwestia nie więcej niż 10 kliknięć (myszką)nawet na niemieckiej klawiaturze to wychodzi tyle w temacie czcionek a klaskanie slyszalem tylko w polskich samolotach Odpowiedz Link
tymon99 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 29.07.10, 02:20 właśnie dlatego porównuję je do czyszczenia butów: niewielki wysiłek, za to wyraźne świadectwo o sobie. Odpowiedz Link
czlowiek.epoki Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 23:24 tymon99 napisał: > c) zainstalować sobie polskie czcionki, jeśli się pisze po polsku > a co, jakis paragraf na to wprowadzili, czy po prostu chciales sie przylansowac cudzym kosztem? bo kto bez czcionki, ten nie prawdziwy Polak? wyluzuj, chlopaczyno, i niech no zobacze, jak piszesz "zjadlem TA kanapke", jak to pewnie masz w zwyczaju... Odpowiedz Link
tymon99 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 29.07.10, 00:03 nie, mój dobry człowieku, nie ma paragrafów na savoir vivre. stąd twoje trudności.. ps. nie zobaczysz. Odpowiedz Link
czlowiek.epoki Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 29.07.10, 09:10 aha, czyli uzywanie polskich znakow diakrytycznych w komentarzach na forum to tez savoir-vivre? bardzo cie musieli meczyc w dziecinstwie cwiczeniem kindersztuby, inaczej sobie tego nie potrafie wytlumaczyc. Odpowiedz Link
tymon99 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 01.08.10, 17:13 czlowiek.epoki napisał: > aha, czyli uzywanie polskich znakow diakrytycznych > w komentarzach na forum to tez savoir-vivre? owszem. podobnie jak pisanie listów na papierze listowym, a nie na kartce z zeszytu: mała manifestacja szacunku dla drugiego człowieka. > bardzo cie musieli meczyc w dziecinstwie cwiczeniem > kindersztuby szkoda, że dla ciebie nie mieli tyle czasu i uwagi. Odpowiedz Link
hubba_hubba Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 17:48 agni_me napisała: > Jedyne oklaski, jakie słyszy się w samolotach, mają miejsce w lotach > czarterowanych przez biura podróży A nieprawda. Leciałem kiedyś samolotem rejsowym Aerofłotu, w którym pasażerowie bili pilotowi brawo po starcie. Faktycznie poszedł w górę starym TU-134 jak rakieta, po bardzo krótkim rozbiegu, stromo i wyjątkowo równo (a lotnisko było mniej więcej takie, jak to w Smoleńsku). Ewidentnie były to wyrazy uznania za świetny pilotaż, a nie rozładowanie emocji na zasadzie "jeszcze raz się udało". Odpowiedz Link
tymon99 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 29.07.10, 00:34 to chyba jest pewnego rodzaju wskazówka. Odpowiedz Link
gulgul231 pozwolę sobie nie zgodzić się z tymi czarterami 29.07.10, 01:31 w wizzair'ze jak najbardziej klaskano i tam (cork) i tu (wawa). nie byl to lot czarterowy, tylko rejsowy. lecialo paru irlandczykow i, o dziwo, i, o zgrozo, tez klaskali. mozemy pachniec wiocha (jako narod), ale to nie znaczy ze klaskanie to obyczaj Polakow lub czarterowiczow. Odpowiedz Link
agni_me Re: pozwolę sobie nie zgodzić się z tymi czartera 29.07.10, 11:04 Już wyżej napisałam, że wyraźnie przeceniłam swoje doświadczenie lotnicze. Bardzo dziękuję za ten przykład. Ale zdania nie zmieniam, oklaski nie są wymagane ani oczekiwane. Odpowiedz Link
nchyb Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 20.07.10, 19:27 > po zakończeniu trudnego lotu. Piloci, nawet jeśli tego nie słyszą, są > poinformowani przez stewardessy, którym zwykle dedykuje się część > tych braw. E.kiwi, to fakt. Stewardesy nie raz śmieją się razem z pilotami z tych pasażerów, że oni nie mogą się oduczyć tych braw. To dla wielu z nich powód do śmiechu, a nie wyraz uznania... Gdzies czytałam wypowiedź pilota, którymówił, że go ani ziębią ani grzeją te brawa. Traktuje je jedynie jako wyraz rozładowania napięcia tych co pierwszy raz lecą. Nie traktował tego jako miły gest... Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 20.07.10, 20:00 e.kiwi napisała: > W końcu SV to żywy, stale zmieniający się "organizm". - jest bardzo odporny na nowości, to raczej, zwłaszcza TV zaprasza innych dżentelmenów. W telewizji abonamentowej gościli Lech Grobelny (I-wszy aferzysta III RP), przed pójściem do więzienia i Bogusław Bagsik, zaraz po jego (miejsca odosobnienia)... opuszczeniu. Dla Bagsika nawet "wstawiono" fortepian, to artysta i wrażliwiec. Odpowiedz Link
e.kiwi Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 21.07.10, 08:58 A ja widziałam, Bubo, panów w samych majtkach, jedzących w nadmorskim barku frytki paluchami i mówiących z pełną paszczą. Ale daleka jestem od wyciągania takich wniosków, jak Ty - że to oznacza zmianę przepisów sv. Bo ci panowie nie są dla mnie autorytetami, korzystam z innych wzorców. Proponuję Ci to samo. Także - a może zwłaszcza - w odniesieniu do wzorców lansowanych przez tv. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 21.07.10, 09:42 - tym wpisem zaprzeczasz sama sobie, bo napisałaś wcześniej, że s-v się zmienia. Odpowiedz Link
e.kiwi Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 26.07.10, 23:07 Nie, nie zaprzeczam sama sobie. Bo zmienia się - na przykład w kwestii wizytówek, niegdyś wyłącznie wypisywanych ręcznie, a dziś - wyłącznie drukowanych, choć znalazłoby się kaligrafa. Podobnie z telefonami - gdy powstały i się rozpowszechniły, zasady korzystania z nich weszły do sv. Podobnie z netykietą - kiedyś jej nie było, bo nie było internetu. Ale to nie znaczy że skoro widzę te włochate, rozlane golasy w barze przy smażonej rybce to uznam, że teraz tak trzeba, a wręcz nie wypada być w choćby w t-shircie, skoro wszyscy są bez. Dziwię się, ze tego nie rozumiesz. A może raczej nie podzielasz mojego poglądu? Trudno. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 27.07.10, 13:18 e.kiwi napisała: > Nie, nie zaprzeczam sama sobie. > Bo zmienia się - na przykład w kwestii wizytówek, niegdyś wyłącznie > wypisywanych ręcznie, a dziś - wyłącznie drukowanych, choć > znalazłoby się kaligrafa. - podałaś przykład ewoluowania otaczających nas form i okoliczności. Zasady szanowania i komunikacji z drugim człowiekiem są... niezmienne. Niezmienny jest podobnie dekalog (Jezus zastąpił go tylko 2 przykazaniami), mimo, że upłynęło tyle czasu. Zasady charakteryzuje... niezmienność. > Podobnie z telefonami - gdy powstały i się rozpowszechniły, zasady > korzystania z nich weszły do sv. > Podobnie z netykietą - kiedyś jej nie było, bo nie było internetu. > Ale to nie znaczy że skoro widzę te włochate, rozlane golasy w > barze przy smażonej rybce to uznam, że teraz tak trzeba, a wręcz > nie wypada być w choćby w t-shircie, skoro wszyscy są bez. > Dziwię się, ze tego nie rozumiesz. A może raczej nie podzielasz > mojego poglądu? Trudno. j.w. stosujesz technikę odejścia od tematu, nie zaznaczając dygresji. Piszesz następnie rzeczy oczywiste lecz zbaczające z wątku, w oczekiwaniu, że ja im będę zaprzeczał, tylko dlatego, że Ty je napisałaś. Nie będę. Nie jestem uprzedzony. Znana jest mi taka technika. Czytając rozdzielam pogląd od autora, nie spostrzegam peryferycznie. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 13:03 jak ja kocham fora! Niezależnie od tematu wszyscy się kłócą Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 13:29 36krzysiek napisał: > jak ja kocham fora! Niezależnie od tematu wszyscy się kłócą - to duże uproszczenie, raczej dyskutujemy i uczymy się. Do mnie w tym wątku dotarło, uświadomiło (post Agni), że trzeba zwrócić uwagę na różnicę między między popisem a usługą. Do tej pory moje obycie lotnicze, jest ograniczone do samolotu-restauracji (związanego z lądem). Korzystam z wyobraźni. Klaskanie pilotowi, taksówkarzowi czy kelnerowi może być odebrane jako... drwina. Kelnerzy czasem się przebierają, machają szablami, wnoszą w takt muzyki płonące potrawy. Część na to "wyzwanie" klaszcze, inni... nie. Odpowiedz Link
zenia78 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 21:36 A ten samolot to Rubik pilotowal,ze klaskali??? Tylko w czarterach klaszcza...w rejsowych sie nie spotyka.zaloga ma polewke wtedy. Odpowiedz Link
czlowiek.epoki Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 23:35 zenia78 napisała: > Tylko w czarterach klaszcza...w rejsowych sie nie spotyka. bzdura. lecialas trzy razy na krzyz samolotem i juz wiesz, ze "sie nie spotyka"? Odpowiedz Link
tymon99 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 23:03 akurat jedzenia frytek paluchami nie ma się co czepiać. (co do samych majtek w barze i pełnej paszczy: zgoda.) Odpowiedz Link
fo.xy Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 13:30 nie wiem, co na to sv, ale akurat wczoraj slyszalam wywiad ze stewardessa AustrianAirlines. I padlo pytanie o oklaski po wyladowaniu - co o tym mysli. Powiedziala, ze nie lubi tego zwyczaju i razem z reszta zalogi odczuwaja to jako brak zaufania do pilota i reszty obslugi. To tak, jakby pasazerowie wsiadali do samolotu z przeczuciem, ze nie doleca, a po wyladowaniu ciesza sie jak male dzieci i z radosci klaszcza. Byla zdecydowanie zniesmaczona tym dziwnym zwyczajem. Jako poasazer tez czuje sie dziwnie, kiedy slysze klaskanie, wydaje mi sie jakies takie nie bardzo na miejscu. Latam czesciej niz jezdze autobusem, czy tramwajem - pilot, motorniczy, maszynista... niby podobne zawody, odpowiedzialnosc za przewozonych pasazerow, a jednak ludzie w samolotach potrafia sie duzo dziwniej zachowywac ;P Na miejscu kolezanki zdecydowanie nie porownywalabym aktorow w teatrze, ktorych nagradzamy oklaskami, do pilotow. Odpowiedz Link
kobyszcze-ww Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 18:21 > To tak, > jakby pasazerowie wsiadali do samolotu z przeczuciem, ze nie > doleca, > a po wyladowaniu ciesza sie jak male dzieci i z radosci klaszcza. [...] > Na miejscu kolezanki zdecydowanie nie porownywalabym aktorow w > teatrze, ktorych nagradzamy oklaskami, do pilotow. Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że to tak jakby widz poszedł do teatru z nastawieniem, że aktor zapomni kwestii i klaszcze z radości, że tak się nie stało. Odpowiedz Link
pandzik Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 23:28 Złe porównanie z tym teatrem. Aktorzy występują na scenie po to, żeby dostarczyć widzom różnych emocji. Klaskanie jest wyrazem uznania dla ich kunsztu, ale tez i wyrazem wzbudzenia u widza tychże emocji. Pilotom w samolocie raczej na wywołaniu emocji u pasażerów nie zależy. Odpowiedz Link
sanna.i Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 13:32 Klaskanie jest w złym guście. Polecam ten tekst: savoir-vivre.wieszjak.pl/w-miejscach-publicznych/202647,Savoir-vivre-w-samolocie.html Odpowiedz Link
pan.koracz A może by wprowadzić klaskanie przed startem? 28.07.10, 13:37 Tak dla odmiany... Odpowiedz Link
the_rapist To zwyczaj z czasow poczatkow awiacji. 28.07.10, 13:36 Kiedy pierwsze samoloty zaczely wykonywac loty pasazerskie w dzisiejszym znaczeniu tego slowa zarowno konstrukcja tych samolotow jak i umiejetnosci pilotow byly wedlug obecnych standardow ponizej minimum norm bezpieczenstwa. w zwiazku z tym kazdy lot obarczony byl znacznie wiekszym ryzykiem niz obecnie. Dlatego klaskanie po szczesliwym wyladowaniu bylo w pewnym sensie uznaniem dla umiejetnosci pilota i sposobem na podziekowanie mu. Dzisiaj moim zdaniem oklaski naleza sie np. po posadzeniu samolotu z jakas powazna awaria, lub w niezmiernie trudnych warunkach atmosferycznych. W przypadku rutynowego lotu oklaski znacza mniej wiecej ''watpilismy czy dowieziesz nas w jednym kawalku, ale jakims cudem ci sie udalo, wiec ci klaskamy''. Jesli wszyscy klaskajacy chcieliby byc konsekwentni powinni rowniez klaskac przy wysiadaniu z autobusu. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: To zwyczaj z czasow poczatkow awiacji. 28.07.10, 13:51 the_rapist napisał: > Dzisiaj moim zdaniem oklaski naleza sie np. po posadzeniu samolotu > z jakas powazna awaria, lub w niezmiernie > trudnych warunkach atmosferycznych. - w takiej sytuacji może nie nie przeżyć 1/2 obecnych na pokładzie, a to i tak tylko i wyłącznie dzięki geniuszowi, perfekcji, opanowaniu... pilota. Klaskać? Odpowiedz Link
keram.keram Najlepsza jest czikagowska cepelia 28.07.10, 13:39 Jeden zabłąkany turysta (20 lat podróżował po USA) rzekł do stewardessy: poproszę orage juice jabłkowy. Odpowiedz Link
maxweber3 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 13:54 w sumie nie mam nic przeciwko. Tyle tylko że zazwyczaj dzieje się to za wcześnie, kiedy tylko samolot dotknie ziemii. Samolot nie zawsze daje radę wyhamować do końca pasa (przypadek z tego roku Indie - Mangalore). Bezpiecznie jest dopiero po pełnym wyhamowaniu. Odpowiedz Link
demoniczny_spinacz Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 14:10 Zawsze można próbować wytupać i wybuczeć pilota Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 14:28 maxweber3 napisał: > Bezpiecznie jest dopiero po pełnym wyhamowaniu. - na bezpieczeństwo (klaskanie lub zaniechanie takiej reakcji)to wpływu nie ma. Jest w takim postępowaniu natomiast jakiś element przyczynowo skutkowy. Może trochę logiczny,o ile... już. Odpowiedz Link
racetam za granicą to normalka... skąd to zdziwienie u nas 28.07.10, 14:26 regularnie latając różnymi liniami jest klaskanie, air france, BA, lufthansa, air mauritius. nie rozumiem tego zdziwienia i pogardy wsród młodego pokolenia. Odpowiedz Link
nchyb Re: za granicą to normalka... skąd to zdziwienie 28.07.10, 19:55 > air mauritius. nie rozumiem tego zdziwienia i pogardy wsród młodego pokolenia. to akurat nie od pokolenia zależy czy się klaszcze, czy nie i co się na ten temat sądzi... Odpowiedz Link
steamtrain Re: za granicą to normalka... skąd to zdziwienie 28.07.10, 21:50 > regularnie latając różnymi liniami jest klaskanie, air france, BA, lufthansa, > air mauritius. nie rozumiem tego zdziwienia i pogardy wsród młodego pokolenia. Chyba z polskimi emerytami i paniami z okienka z poczty do "Egyptu" Na pokladzie rejsowego samolotu najrozniejszych linii nigdy nie spotkalem sie z tym przejawem wiejskiej ulgi Odpowiedz Link
bez_seller Re: za granicą to normalka... skąd to zdziwienie 28.07.10, 22:19 steamtrain napisała: > Chyba z polskimi emerytami i paniami z okienka z poczty do "Egyptu" > Na pokladzie rejsowego samolotu najrozniejszych linii nigdy nie > spotkalem sie z tym przejawem wiejskiej ulgi Taki lekcewazacy stosunek do ludzi maja tylko prymitywne, glupie, zakapleksione buraki. Odpowiedz Link
czlowiek.epoki Re: za granicą to normalka... skąd to zdziwienie 28.07.10, 23:36 rozumiem, ze LOT to nie sa rejsowe samoloty? Odpowiedz Link
arichi Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 14:48 Lecąc z Polakami nie zdziwiło mnie klaskanie, bo to już osławiony zwyczaj, który obrósł w mit, że jest niby z grzeczności itd. Podróżując daleko (nie do USA=brak Polaków w samolocie), nie spotkałam się z klaskaniem po wylądowaniu. Wyjątek stanowiło lądowanie przy złej pogodzie, do którego pilot musiał podejść 2 razy, ale wtedy wyszedł, żeby przeprosić.. dostał oklaski. W innym wypadku to zwyczajny obciach, zwyczaj tak żarliwie propagowany przez Polaków, że aż głupio oglądać miny stweardess, które muszą to oglądać, smiejąc się pod nosem. Jak ktoś tak lubi klaskać po dotarciu do celu (z radości?) niech jedzie autokarem, ale sam się zawiezie autem i niech się nagradza oklaskami. Odpowiedz Link
cartman71 Co najmniej żałosne 28.07.10, 14:59 Przyjaciółka nie klaszcze w łapki jak ją taksówkarz bezpiecznie dowiezie? To może w pociągu pod przedziałem kierownika składu? Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 15:00 To buractwo. Kiedyś byłam (niestety na wycieczce z naszymi rodakami) na pokładzie takiego samolotu. Jak zaczęli klaskać pomyślałam zniesmaczona: "Boże,co za wiocha..".. Szkoda jeszcze,że nie zaczęli gwizdać.. Odpowiedz Link
bez_seller Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 15:32 gazeta_mi_placi napisała: > To buractwo. Czlowiek z klasa NIGDY nie jest "zniesmaczony" czyims buractwem. Tylko buraki sie zniesmaczaja. Odpowiedz Link
quasi.modo Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 16:05 bez_seller napisała: > Czlowiek z klasa NIGDY nie jest "zniesmaczony" czyims buractwem. Tylko buraki sie zniesmaczaja. Otóż to! Moim zdaniem klaskanie w samolocie to miły zwyczaj, bez względu na to, czy piloci to słyszą. Przywołuje trochę wymierający już romantyzm podróży lotniczych. No i pozwala ludziom na trochę ekspresji i wywołania poczucia wspólnoty. Niestety sprowadzono go do objawów buractwa i dowodu na to, że pewnie leci się pierwszy raz, jest się turystą lub pijanym głupkiem. A szanowni biznesmeni czują się "zniesmaczeni", bo przecież teraz podróż samolotem to nie podróż tylko chleb powszedni a ich sukces w świecie byznesu zależy od tego, jak bardzo to podkreślają Odpowiedz Link
cartman71 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 20:00 Tak! Masz rację! W pewnym kręgu ludzi to miły zwyczaj. W pozostałych kręgach to jest właśnie potocznie zwane buractwo. Odpowiedz Link
bez_seller Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 20:05 cartman71 napisał: > Tak! Masz rację! W pewnym kręgu ludzi to miły zwyczaj. W pozostałych kręgach to > jest właśnie potocznie zwane buractwo. Wlasnie. To proste, buraki uwazaja to za buractwo, a mili ludzie za mily zwyczaj. Odpowiedz Link
quasi.modo Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 29.07.10, 09:44 bez_seller napisała: > To proste, buraki uwazaja to za buractwo, a mili ludzie za mily zwyczaj. Kupuję ten tekst! Odpowiedz Link
cartman71 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 29.07.10, 14:11 Fajnie że buraków jest więcej. Widać dobrze się czujesz w większości. Odpowiedz Link
enlightened Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 15:03 Nie wiem jak to dziala w Europie, ale w USA klaszcze sie tylko jak pilot wyjatkowo lagodnie wyladuje (tak ze nawet nie wiesz kiedy samolot dotknal ziemii). Odpowiedz Link
h_anna Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 15:09 Nie wiem na jakiej podstawie koleżanka uznała, że klaskanie po wylądowaniu to wyraz dobrego wychowania. Ogólnie wiadomym jest, że klaskanie to tzw. "obciach" i głównie pojawią się w samolotach czarterowych z polskimi wycieczkami do Egiptu. ew. Turcji. Nie zdarzyło mi się słyszeć klaskania w lotach międzynarodowych do Niemiec, Czech, Włoch, Hiszpanii. etc. Odpowiedz Link
aniorek Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 20:07 h_anna napisała: > Nie wiem na jakiej podstawie koleżanka uznała, że klaskanie po wylądowaniu to w > yraz dobrego wychowania. Ogólnie wiadomym jest, że klaskanie to tzw. "obciach" > i głównie pojawią się w samolotach czarterowych z polskimi wycieczkami do Egipt > u. ew. Turcji. Nie zdarzyło mi się słyszeć klaskania w lotach międzynarodowych > do Niemiec, Czech, Włoch, Hiszpanii. etc. Wlosi klaszcza tak samo jak Polacy, czy Rosjanie. Ja tez myslalam, ze to tylko na czarterach, dopoki paroma rejsowymi z nacja wloska nie polecialam. Klaskanie nie wynika z szacunku do pilota, tylko po prostu ze strachu przed lataniem - podobnie wypijanie litrow wina w lotniskowym barze o 8 rano. Dziwne, ze ludzie nie klaszcza taksowkarzom - w koncu jazda samochodem jest o niebo niebezpieczniejsza od latania. Odpowiedz Link
croyance Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 21:31 Ja niestety slyszalam klaskanie wiele razy, a nigdy nie lecialam samolotem czarterowym. Ostatnio klaskali pasazerowie lotu z Londynu do Tel-Avivu. Odpowiedz Link
el_konarro Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 23:57 Pewnie dlatego, że dolecieli do Tel-Awiwu a nie do Damaszku na przykład. Odpowiedz Link
joann_m Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 15:20 "Nie należy klaskać po lądowaniu! Ten zwyczaj rozpowszechnił się wraz z rosnącą popularnością lotów czarterowych i nie ma najmniejszego uzasadnienia w kanonie savoir-vivre'u." - Jolanta Kwaśniewska "Lekcja stylu" s.202. Inne źródła podają podobnie. Bardziej się chciałam skupić na odwiecznym wieszaniu psów na Polakach - skoro juz pojedyncze przypadki przesądzają o regule, to muszę wyznać, że nigdy, przenigdy nie słyszałam, żeby ktoś klaskał w samolocie, który ląduje w Polsce lub w ogóle w Europie (fakt, tanich linii lotniczych jeszcze nie zaznałam, niedługo będę miała swój pierwszy raz), a zdarzyło mi się już lecieć kilkadziesiąt razy. Za to po raz pierwszy się spotkałam z klaskaniem w samolocie lecąc z San Diego do Nowego Jorku lokalnymi liniami lotniczymi - klaskali dosłownie wszyscy automatycznie jak tylko przestaliśmy kołować, a Polaków poza mną na pokładzie raczej nie było. Odpowiedz Link
e.milia Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 17:34 A ja nigdy nie słyszałam oklasków w samolocie, ale też właśnie nigdy nie leciałam taką czarterowaną linią z biura podróży, tylko zawsze lotem, na który bilet kupiłam sobie sama. A latałam i tanimi liniami, i 'zwykłymi', lądując w Europie bądź w Azji. Ale czarterowanymi jeszcze nie latałam, więc może faktycznie tam się da to usłyszeć. Odpowiedz Link
czlowiek.epoki Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 23:31 musze cie rozczarowac: nigdy w zyciu nie lecialem czarterem, zawsze liniami "normalnymi", czasem low cost, na ktore bilety kupuje sobie czasem sam, zwykle kupuje mi kto inny - i tak, slychac oklaski. to prawda, w lotach do i z Polski slysze czesto, podczas innych rzadziej... ale z pewnoscia nie jest to WYLACZNIE polskie, i WYLACZNIE w lotach czarterowych lub low cost. Odpowiedz Link
anew3 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 15:35 Dziwny zwyczaj te oklaski po wyladowaniu, zawsze mysle:no dobrze wyladowal a co niby mial zrobic,?!Lepiej powiedzic dziekuje i do widzenia stewardessow przy wychodzeniu.Typowo polski zwyczaj to nie jest , nie raz juz to widzialam w wykonaniu roznych nacji. Odpowiedz Link
cheyenne20 Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 16:00 W czarterach i liniówkach klaszczą bo lubią. W tanich liniach człowiek jest tak szczęśliwy, że zajął sobie upragnione miejsce, że ma lądowanie w dupie. Odpowiedz Link
sselrats Swietny temat 28.07.10, 16:38 Zawsze w takiej sytuacji zaluje ze jeszcze stuardesy z krzywymi zebami nie rozdaja oscypkow po ladowaniu. Takie polskie. Odpowiedz Link
kobyszcze-ww Re: Swietny temat 28.07.10, 18:11 "Taka polska" to jest Twoja złośliwość... Odpowiedz Link
jusytka Re: Swietny temat 04.08.10, 16:14 O wypraszam sobie, nie jest prawda, że każdy Polak jest złośliwy, cz uszczypliwy. Niektórzy w tym wątku lobią jednak robić za znawców, patrząc na innych z góry, co niestety najczęściej wynika z kompleksów. Odpowiedz Link
franek.h Ale gdzie się tak klaszcze? Latam jak powsinoga 28.07.10, 17:32 po całej Europie i świecie, przeróżnymi liniami i jeszcze nigdy nie słyszałem klaskania po lądowaniu. Mimo to na wielu forach ciągle o tym czytam. To coś jak YETI chyba, każdy o tym wie, tylko nikt nie słyszał. Odpowiedz Link
enlightened Re: Ale gdzie się tak klaszcze? Latam jak powsino 28.07.10, 17:44 Zawsze kiedy odwiedzam rodzine w Polsce slysze klaskanie przy ladowaniu. Na innych lotach z USA (do Europy Zachodniej, Australii, Japoni...) jeszcze nie uswiadczylem. Odpowiedz Link
czlowiek.epoki Re: Ale gdzie się tak klaszcze? Latam jak powsino 28.07.10, 23:29 zdarza sie i na obcych liniach. na Bliskim Wschodzie nie slyszalem, w Europie sie zdarza, i to z pewnoscia nie byli tylko Polacy. na pewno wieksze prawdopodobienstwo jest po locie z turbulencjami. mnie to nie przeszkadza, skoro ktos lubi... naprawde, jest duzo wiecej drazniacych rzeczy podczas lotu, poczynajac od taszczenia calkiem sporych walizek (upychanych jako bagaz pokladowy, kosztem innych pasazerow, ktorzy nie maja potem miejsca na dowolne wierzchnie okrycie, za to jakis lamus nie musi czekac "godzinami" na bagaz), zeby sie przejmowac klaskaniem na koniec. Odpowiedz Link
michgre82 Czeste u 'nowych' w samolotach i tanich liniach 29.07.10, 08:44 Ja, podobnie jak paru przedmówców sporą część życia spędzam w podróży. Klaskanie jest typowe na liniach na których lata sporo.. jak to ładnie ująć... świerzaków. Tanie linie do (i z... ) Londynu, Dublina, Paryża, czartery wakacyjne i wycieczki - tu latają ludzie, dla których latanie samolotem to atrakcja, często stres i nowość. Na trasach typowo biznesowych (np do hubów), w normalnych liniach klaskanie się raczej nie zdaża. Po prostu znaczna część ludzi w samolocie ma kilkaset czy kilka tysięcy lotów na koncie i tak jak ja start i ladowanie po prostu przesypiaja lub czytaja ksiazke. Odpowiedz Link
kobyszcze-ww Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 18:08 Witam, Z tego co ja miałem okazję zaobserwować, to piloci są nagradzani oklaskami za miękkie lądowanie. Nie tak łatwo jest wylądować w ten sposób, aby nie było czuć momentu zetknięcia z ziemią, szczególnie w niesprzyjających warunkach. Z innej beczki - pierwszy raz zajrzałem na to forum i przyznać muszę, że takiego nagromadzenia nadętych osób to już dawno nie widziałem... Pozdrowienia! Kobyszczę Odpowiedz Link
patrykbj Re: Klaskanie w samolocie po wylądowaniu... 28.07.10, 19:46 witam klaskanie ogolnie nie jets polskie. klaszcza Turcy, Holendrzy itp nie ma reguly przestanmy wkoncu przypisywac Polakom negatywy za jaki uwazam komentarz ze klaskanie jest typowo polsie otoz nie jest mi to nie przeszkadza i ogolnie jelsi komus pomaga ok czasem dziwi mnie euforia po ladowaniu ale moze to emocje Odpowiedz Link
goumba Mlaskanie w samolocie po starcie. 28.07.10, 20:04 Jak polskie czersniaki odwijaja bulki z salcesonem. Mniej wiecej ten sam poziom co klaskanie po wyladowaniu. I biale skarpety do sandalkow Nike. Odpowiedz Link
jusytka Re: Mlaskanie w samolocie po starcie. 04.08.10, 16:16 Odpowiedni poziom to tylko ty zaprezentowałeś swoim postem. Odpowiedz Link
joanna_can Kompletnie nie rozumiem zwiazanych z tym emocji 28.07.10, 21:22 czym sie tu zajmowac? ci, co chca - klaszcza. bez wzgledu na narodowosc/jezyk mowiony-pisany/orientacje seksualna/stan cywilny. Koniec. Kropka Odpowiedz Link
nchyb Re: Kompletnie nie rozumiem zwiazanych z tym emoc 28.07.10, 21:30 klaskać mogą, zabraniać im nikt nie zabrania. Pytanie dotyczyło tego, czy zgodne jest to z SV, a nie czy wolno czy nie... Odpowiedz Link
joanna_can Re: Kompletnie nie rozumiem zwiazanych z tym emoc 28.07.10, 21:55 A co ma z tym wspolnego savoir vivre? Moje zdumienie nie ma w tej chwili granic. Mozna stawiac pytanie, czy wypada klaskac w srodku koncertu (zdarza sie) - otoz: nie, nie powinno sie i nie wypada. Jest to drobny obciach oraz przeszkadza dyrygentowi/orkiestrze. Klaskanie w samolocie nie jest porownywalne z jedzeniem palcami (tez rzecz wzgledna, bo w wielu kulturach jest to dozwolone). Ciagle powracajacy motyw klaskania w samolocie demaskuje pewne polskie kompleksy (moj sasiad - burak klaskal, czy to zle na mnie rzutuje?? bo siedzialam za blisko i aczkolwiek pyska nie otwieralam, zeby sie nie ujawnic, urode mam tak polska, ze trudno sie pomylic. a nie chce byc z tym sasiadem - burakiem utozsamiana). Temat jest absolutnie wymiotny. Przez te swoja namolnosc. Nikt nic swiezego i madrego nie powie, bo nic do odkrycia nie ma. Odpowiedz Link
nchyb Re: Kompletnie nie rozumiem zwiazanych z tym emoc 29.07.10, 09:33 czy zauważyłaś na jakim jesteś forum? To nie jest forum poświęcone podróżom bądź awiacji. To jest forum przeznaczone dyskusjom na temat poprawności pewnych zachowań, zgodności ich z SV. I w tych kategoriach bawimy się ocenianiem pewnych zachowań... > chce byc z tym sasiadem - burakiem utozsamiana). Temat jest > absolutnie wymiotny. Przez te swoja namolnosc. Nikt nic swiezego i > madrego nie powie, bo nic do odkrycia nie ma. Joanno, o co walczysz, co chcesz udowodnić? Po co wypowiadasz się w temacie nudzącym cię i powodującym u ciebie wymioty, w dodatku na forum nie przeznaczonym dla osób z problemami gastrycznymi... Odpowiedz Link
demoniczny_spinacz Re: Kompletnie nie rozumiem zwiazanych z tym emoc 28.07.10, 21:36 Przed slowem "kropka" postawilas kropke.Imponujaca konsekwencja Odpowiedz Link
joanna_can Re: Kompletnie nie rozumiem zwiazanych z tym emoc 28.07.10, 21:57 Lubimy sie troche przypieprzyc? To nie jest sprawa, ze przedtem postawilam kropke, gorzej, ze po tej kropki nie postawilam. Przepraszam. Odpowiedz Link