Dodaj do ulubionych

Ciekawe pytanie

01.12.10, 18:30
Oglądałem właśnie teleturniej "Jeden z dziesięciu" i padło tam pytanie mniej więcej takie:
"czy pożegnanie powinno nastąpić przed ubraniem się (wychodzącego oczywiście) czy po"
prawidłową odpowiedzią było "przed ubraniem".
Googlowałem, ale nie znalazłem "regułki"
czy może mi ktoś podpowiedzieć czym jest to uzasadnione?
z góry dzięki
Obserwuj wątek
    • lustroo Re: Ciekawe pytanie 01.12.10, 20:16
      Wg sv pożegnanie powinno nastąpić przed ubraniem. W praktyce natomiast robi się odwrotnie smile
      • lustroo Re: Ciekawe pytanie 01.12.10, 20:25
        Być może chodzi o to, ze na korytarzu żegnasz się już tylko z gospodarzami i nie wlatujesz w traperach, paltocie i czapce na głowie, żeby wszystkich uściskać. Czyli najpierw się żegnamy a potem ubieramy smile
        • nm.buba011 Re: Ciekawe pytanie 03.12.10, 23:11
          lustroo napisała:

          > Być może chodzi o to, ze na korytarzu żegnasz się już tylko z gospodarzami i ni
          > e wlatujesz w traperach, paltocie i czapce na głowie, żeby wszystkich uściskać.

          - "Świat według Kiepskich" to wartościowa pozycja s-v, wszak pod warunkiem, że nie naśladujemy zachowania i manier bohaterów tego serialu.

          Trapery nie nadają się na wizyty, nie zależnie czy je będziemy zdejmować czy w nich pozostaniemy. Obowiązują buty wizytowe, koniecznie przez cały czas wizyty... na nogach.
          • misself Re: Ciekawe pytanie 12.12.10, 14:14
            nm.buba011 napisał:

            > Trapery nie nadają się na wizyty, nie zależnie czy je będziemy zdejmować czy w
            > nich pozostaniemy. Obowiązują buty wizytowe, koniecznie przez cały czas wizyty.
            > .. na nogach.

            Rozumiem, że nawet w kopnym śniegu po pas popylasz na "wizytę" w półbucikach?
            Bo ja idę w butach zimowych. I przebieram je.
            • nm.buba011 Re: Ciekawe pytanie 12.12.10, 14:31
              misself napisała:

              > Rozumiem, że nawet w kopnym śniegu po pas popylasz na "wizytę" w półbucikach?
              > Bo ja idę w butach zimowych. I przebieram je.

              - nie popylam (domyślam się, że chodzi o chód) jak to określiłaś, ale jadę w butach o gładkiej powierzchni. W sytuacjach kryzysowych (śnieg po pas, czy po szyję) wizyty się przekłada. Tu świetny i pomocny wynalazek, jakim jest telefon, od blisko 20 lat także komórkowy.
              • a1ma Re: Ciekawe pytanie 23.12.10, 12:59
                nm.buba011, Ty masz dużo szczęścia, że nie mieszkasz w takiej na ten przykład Norwegii, bo Twoje kontakty towarzyskie podupadałyby przez 6 miesięcy każdego roku wink
                • nm.buba011 Re: Ciekawe pytanie 23.12.10, 17:57
                  a1ma napisała:

                  > nm.buba011, Ty masz dużo szczęścia, że nie mieszkasz w takiej na ten przykład N
                  > orwegii, bo Twoje kontakty towarzyskie podupadałyby przez 6 miesięcy każdego ro
                  > ku wink

                  - jestem mieszkańcem podstołecznej wsi i bywam skutecznie alienowany przez niektóre warszawskie i wsiowe domy, gdzie panele podłogowe są zdecydowanie wyżej cenione niż moje mało wyszukane maniery i towarzystwo. Nie zaskoczyłaś mnie smile
    • kora3 Odpowiedx dosc oczywista 01.12.10, 23:58
      Niezalenie od ego, czy to przujeciedomowe , czy spotkanie w restastauracji, opuszcza się je bez wierzchniego odzienia W zalenoci od wielkosci spotkania zegma sie z najbliszymi osobami, które obok nas siedzialy, z tymi , z którymi rozmawialismy dłuzej, albo we wsztstkimi, a sczegónie viepło, dziekujac za mułe spezdony czas z gospodynia. Do drzwi odprowadza w normalnych warunkach (nie diplomatycznych) pan domu i z nim tez zegnac nalezy się rzed ubraiem się w wierzchi odzienie Tylko wielce szanownych gosci, albo ostatniego moga odorowadzc do dztwo oboje gospodzraez, bo jesli ostatni nokogo juz nie pozostawiaja "bez opieki" gospodarzy. Ubrana osoba juz sie nie zegna kntajktowo, ale oczwicie moze powiedziec "Buło nizmiernie miło, dziekuję i do zobaczenia" - gospodarzowi/rzom przed drzwiami To sa zasadi ogólne
      • aiczka Re: Odpowiedx dosc oczywista 02.12.10, 18:54
        Spróbuję dodac uzasadnienie praktyczne:
        - kiedy jesteśmy już w ubraniu wierzchnim, to we wnętrzu szybko zaczyna nam się robić gorąco,
        - ubranie wierzchnie, zwłaszcza w środku zimy, ogranicza ruchy i zwiększa dystans między żegnającymi się, co jest kłopotliwe szczególnie w przypadku całowania się lub ściskania na pożegnanie,
        - ubranie wierzchnie ma charakter "brudniejszego" niż wizytowe (nie mam na myśli, że jest naprawdę brudne, tylko że mogliśmy w nim zmoknąć, korzystać a siedzenia w autobusie nie wiadomo po kim itd., nawet jeśli to nieprawda lub to samo można powiedzieć o ubraniu wizytowym w lecie to istotne jest wrażenie) i oczekiwanie, że osoba nie ubrana w takowe będzie się znim stykać jest "jakieś takie nietakie".
    • nm.buba011 Re: Ciekawe pytanie 03.12.10, 23:02
      rzulw napisał:

      > prawidłową odpowiedzią było "przed ubraniem".

      - co jest oczywiste. To wymagajacy teleturniej.

      Uzasadnienie:
      to odwrotność witania się, gdzie najpierw się rozbieramy( poza obuwiem smile ), a następnie gospodarz zaprasza do pokoju, gdzie to on wyciaga do nas dłoń. Na pożegnanie my wyciągamy, co jest zrozumiałe, bo inaczej byłoby nietaktem.
    • quba Re: Ciekawe pytanie 14.12.10, 08:53
      No wyobraź sobie - jest zima, wsdzyscy siaedzą w salonie, a Ty - wychodzisz z niego, zakładasz kozaki, (walonki) ciepłe futro, obwiązujesz się szalem, wkładasz papache na głowe, i tak unieruchomiony - wracasz do salonu i zaczynasz się żegnać.
      Spada ci z głowy czapa, jest ci gorąco, a w ogóle jesteś pozbawiony mozliwości ruchu, niczym bałwan, poza tym na wierzchnim okryciu możesz mieć pełno różnych rzeczy, płaszcz może byc mokry, zaśnieżony, może ci po drodze na przykład ptak zostawił ślad lotu...
      I naprawde witasz sie lub żegnasz z gospodarzami w pełnym rynsztunku?

      A kiedy przychodzisz do kogoś na urodziny to też składasz życzenia i wręczasz prezent w kubraku zimowym, szynelu, palcie?
      Trzeba się doprowadzić do stanu, w jakim chcemy w przyjęciu uczestniczyć i wówczas składać życzenia, a nie - prosto z drogi pchać sie do Jubilata z życzeniami.
      Przeciez to jest oczywiste, dlaczego ludzie tego nie wiedzą?
      Składając komus zyczenia, można go przytulić, pocałowac, i do zaśniezonego płaszcza będziesz przytulał panią jubilatkę, bądź imieninową solenizantkę, która ma na sobie np. elegancka suknię na popłudniowe przyjęcie?
      Zastanów się trochę.

      Pozdrawiam
      • nm.buba011 Re: Ciekawe pytanie 14.12.10, 10:11
        quba napisał:

        > No wyobraź sobie - jest zima, wsdzyscy siaedzą w salonie, a Ty - wychodzisz z n
        > iego, zakładasz kozaki,

        - to tym samym zasugerowałeś, wcześniejsze zdjęcie butów.
        • quba Re: Ciekawe pytanie 14.12.10, 10:22
          Oczywiście! zawsze, idąc do kogos na przyjęcie, zabieram ze sobą do torby eleganckie czółenka, tak zwane wyjściowe pantofelki, które pasują do mojej kreacji.
          Nie sądzisz chyba, że będę w ciepłym salonie, eleganckiej sukience, cieniutkich jak mgiełka rajstopkach, siedziała, trzymając na nogach KOZAKI!!!



          A na sylwestra, kiedy idziesz na bal, gdzie obowiązują stroje wieczorowe, tez tańczysz w buciorach obłoconych, ośnieżonych i co? Uważasz się za bardzo kulturalną, boś NIE ZDJĘŁA BUTÓW?
          • nm.buba011 Re: Ciekawe pytanie 14.12.10, 11:05
            quba napisał:

            > Oczywiście! zawsze, idąc do kogos na przyjęcie,

            - na wizyty, nawet mniej eleganckie, nie idzie się a raczej jedzie.
            Zmiana obuwia w przedpokoju czy w operowej szatni, nie jest dobrym guście.

            Elegancja nie koreluje się z oszczędnością.

            Pan we fraku i butach po nartach jadący... tramwajem, oczywiście na przyjecie... wytworne.

            smile
            • quba Re: Ciekawe pytanie 14.12.10, 11:08
              A ty sobie mozesz nawet leciec na miotle


              ----------------------------

              Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
              pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
              • nm.buba011 Re: Ciekawe pytanie 14.12.10, 18:57
                quba napisał:

                > A ty sobie mozesz nawet leciec na miotle

                - miotła i latający dywan to najbezpieczniejsze środki transportu. Od ich pierwszych prób, aż do dnia dzisiejszego, nie zanotowano żadnej kolizji.
                • quba Re: Ciekawe pytanie 15.12.10, 11:39
                  No dobra, poniosło mnie, przepraszam Cię bardzo.

                  A wracając do tematu - przeciez nawet gdybys jechała na tego Sylwestra rolls-roycem, to musisz przejść przez głęboki śnieg.
                  Naprawdę szkoda na niego pantofelków.
                  Pozdrawiam
                  --------------

                  Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
                  pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
                  • nm.buba011 Re: Ciekawe pytanie 16.12.10, 00:21
                    quba napisał:

                    - nie pogniewałem się. Wszystko w porządku.

                    > A wracając do tematu - przeciez nawet gdybys jechała na tego Sylwestra rolls-ro
                    > ycem, to musisz przejść przez głęboki śnieg.

                    - właśnie. Nie tu jest problem. Inwestując w przyjecie wymagające w bycia w środku zimy delikatnych pantofelkach, dopłacamy 20 zł za taksówkę, która wjedzie w każdą strefę.
                    Na zapraszającym "ciąży obowiązek" odśnieżenia i ewentualnego położenia dywanu, w przypadku podniesienia rangi imprezy, czy snobizmu uczestników. Odśnieżamy wjazd i wejście dla samych siebie, niekoniecznie organizując "wielkie bale".
                    W zimie odbywają się śluby, bale, premiery.
                    O ile ludzie-morsy zażywają kąpieli w przerębli, biegają i nacierają się śniegiem, to przejście 3 metrów z taksówki do drzwi, przykładem warszawski Teatr Wielki, nie stanowi żadnego wyzwania.

                    > Naprawdę szkoda na niego pantofelków.
                    > Pozdrawiam

                    - j.w.

                    Pozdrawiam

                    buba (on)
                  • nm.buba011 Re: Ciekawe pytanie 16.12.10, 00:27
                    quba napisał:

                    > Naprawdę szkoda na niego pantofelków.

                    - mnie szkoda bajki o Kopciuszku, która racjonalnie zmieniałaby delikatne pantofelki na... śniegowce.
                    • quba Re: Ciekawe pytanie 16.12.10, 12:55
                      ale Kopciuszek podróżowała karocą z dyni, a nie jakąś taksówką


                      Ale masz rację, skoro stać kogos na bal, powinien mieć też na taksówkę
                      Pozdrawiam
                      • dwapsyikot Re: Ciekawe pytanie 27.01.11, 20:56
                        zauważyłam, że wiele wątków niezależnie od ich tematu kończy sie dyskusją na temat obuwia. Dla mnie jest to nieco zastanawiające, a dla Was??
                        • matylda1001 Re: Ciekawe pytanie 28.01.11, 00:13
                          dwapsyikot napisała:

                          > Dla mnie jest to nieco zastanawiające, a dla Was??<

                          ... a dla nas, nie...
    • luna1989 Re: Ciekawe pytanie 15.12.10, 14:54
      Z doswiadczenia wiem,że czesto ludzie zegnaja sie przed ubraniem i powtornie po ubraniu. Polacy maja chyba we krwi,ze "nie moga sie rozstać" smile
    • rzulw Re: Ciekawe pytanie 26.12.10, 20:03
      Bardzo dziękuję za wyjaśnienie smile i pozdrawiam świąteczno-noworocznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka