Dodaj do ulubionych

różnice... kulturowe

16.06.11, 17:32
- chodzę na pewne zajęcia. Obecnie prawie każdego typu spotkania kładą nacisk na śmiałość, kreatywność, otwartość i tego typu slogany. Trudno nie spotkać gdziekolwiek ludzi po takich przeszkoleniach.

Jesteśmy, co jest oczywiste na Ty. Zajęcia warsztatowe.

Jedna z uczestniczek ma szczególne zamiłowanie do... klepania. Szczególnie do mnie.

Tu właśnie, owo zderzenie kulturowe i to w centralnej Polsce.

Zwróciłem uwagę, porozmawialiśmy i nic, aż do czasu zastosowania metody kontaktowej.

Może kogoś interesuje to zagadnienie i chciałby coś doradzić. To nie jest zjawisko rzadkie, ale udaje się, że go nie ma.
Obserwuj wątek
    • kanapony Re: różnice... kulturowe 16.06.11, 17:48
      nie podobało się jej poklepywanie przez Ciebie?
    • majaa Re: różnice... kulturowe 16.06.11, 18:09
      nm.buba011 napisał:

      > Zwróciłem uwagę, porozmawialiśmy i nic, aż do czasu zastosowania metody kontakt
      > owej.
      >

      Hmmm..., brzmi intrygująco...i niepokojąco...wink Wiesz, znam takiego gościa, który "metodą kontaktową" nazywa zwykłe okładanie piąchamiwink) No, w Twoim przypadku, Bubo, oczywiście wykluczam takie zachowanie, ale w takim razie to nie wiem o co konkretnie chodzi. Grunt jednak, że metoda, jak rozumiem, zadziałaławink)


      > Może kogoś interesuje to zagadnienie i chciałby coś doradzić. To nie jest zjawi
      > sko rzadkie, ale udaje się, że go nie ma.

      Ale zagadnienie różnic kulturowych czy "pchania się z łapami"?wink
      • nm.buba011 Re: różnice... kulturowe 19.06.11, 12:20
        majaa napisała:


        > Ale zagadnienie różnic kulturowych czy "pchania się z łapami"?wink

        - to, te właśnie różnice.

        Metoda kontaktowa, to inny i szeroki wymiar, stąd powiedzenie - co papą, to nie łapą.
        Dyscypliny sportowe mają właśnie taki podział. W tych niekontaktowych, za kontakt należałoby przynajmniej przeprosić.
        • majaa Re: różnice... kulturowe 19.06.11, 19:02
          "Klepacze" na ogół nie przepraszają za naruszenie czyjejś strefy. Może im się wydaje, że są tacy przyjacielscy, zresztą czy ja wiem, z czego to wynika... Zwrócić uwagę albo wciąż robić uniki - raczej niezręcznie. Chyba najlepszą metodą na "klepacza" jest... "podjęcie rękawicy, czyli entuzjastyczne klepanie zwrotne"wink. Nie wiedzieć czemu "klepacze" sami nie przepadają jak się ich nachalnie poklepujesmile)
    • aqua48 Re: różnice... kulturowe 19.06.11, 11:18
      Hm, miałam jednego znajomego, który miał paskudny zwyczaj w rozmowie łapać rozmówcę za rękę. Wzięłam się na sposób i zawsze trzymałam psa na kolanach podczas rozmowy z nim. Raz spróbował tylko wyciągnąć łapsko w moją stronę i pies dokładnie powiedział mu co myśli o jego zachowaniu.
      Inny znajomy na pożegnanie miał zwyczaj serdecznie mnie ściskać i obcałowywać, co też mi nie odpowiadało. Powiedziałam mojemu mężowi (to był jego znajomy), że jeśli jeszcze raz tak zrobi, to go wreszcie kopnę, też podziałało, przy próbie wylewnego pożegnania znajomy usłyszał, że mąż nie pozwala obcym mężczyznom na taką poufałość.
      Nie muszę dodawać, że obie znajomości pokończyły się dość szybko.
      • nm.buba011 Re: różnice... kulturowe 19.06.11, 12:05
        aqua48 napisała:

        > Nie muszę dodawać, że obie znajomości pokończyły się dość szybko.

        - wydaje się być to prawidłowością. Twoich "dotykowców" łączy z moimi, przeszłymi i przyszłymi (teraźniejsi przy vecie - nie występują) jednostronność i niezwykła odporność na protest, choć połączony z próbą wyjaśnienia i propozycją omówienia dalszych relacji.

        Moja "klepaczka" już mnie unika.

        Wydaje mi się, że podobnie jak osoby używające wulgaryzmów zamiast przecinków, tak i "klepacze" nie są zdolni do rozmowy. Bez klepania, to po prostu nie mają nic do przekazania.
    • matylda1001 Re: różnice... kulturowe 19.06.11, 12:32
      nm.buba011 napisał:

      > aż do czasu zastosowania metody kontaktowej. <

      Bubo, co Ty zrobiłeś tej kobiecie? ... chyba jej nie poklepałeś?!
      • nm.buba011 Re: różnice... kulturowe 19.06.11, 13:19
        matylda1001 napisała:

        > nm.buba011 napisał:
        >
        > > aż do czasu zastosowania metody kontaktowej. <
        >
        > Bubo, co Ty zrobiłeś tej kobiecie? ... chyba jej nie poklepałeś?!


        w wątku:
        forum.gazeta.pl/forum/w,10226,126061488,126061488,zaproszenie_na_slub_podane_przez_ciotke.html
        autorka zapytała o zgodność z s-v, zaproszenia na wesele podczas pogrzebu i przekazanie samego zaproszenia przez osoby trzecie.
        Odpowiedzi były niezwiązane z pytaniem, a wytykające obrażanie.

        Ty, Matyldo, masz już wyrobione zdanie na mój temat, a chciałbym podyskutować o przeciwdziałaniu i doborze technik, w stosunku do "klepaczy".

        Metoda kontaktowa, to naruszenie strefy intymnej (od ok. 40cm) do unicestwienia włącznie.
    • sweet_pink Re: różnice... kulturowe 20.06.11, 15:02
      Moim zdaniem to nie jest różnica kulturowa tylko różnica psychologiczna wynikająca z odmiennych granic intymności. S-V zaleca zachowanie takie dystansu w jakim większość ludzi czuje się komfortowo (nie są naruszane ich granice), jednak zawsze znajda się wyjątki, które maja granice poprzesuwane: lubią bliski kontakt, albo przeciwnie podanie dłoni jest dla nich problemem. Do tego każdy z nas ma tendencję do tego by traktować innych tak, jak sam chciałby być traktowany, dlatego traktujemy innych (często błędnie) tak jakby mieli dokładnie takie same granice jak my. Jeśli ktoś interesował się asertywnością lub jest empatyczny to jest świadomy tych różnic i je rozumie. Jeśli komuś brak wiedzy i empatii to inne upodobania w zakresie bliskości są nie do pojęcia, trudne do zapamiętania, a zwracanie uwagi może być odbierane jako wrogość.
      Jeśli nie pomogło zwrócenie uwagi, to żadne kulturalne rozwiązanie nie pomoże tego zmienić. Zadanie "niepoklepywania" Ciebie, albo przerasta możliwości tej pani ze względów konstrukcji psychiki lub brak jej dobrej woli.
      Jedyne rozwiązanie jakie ja widzę to byś Ty pilnował żeby znajdować się od pani w odległości gwarantującej brak kontaktu fizycznego.
      • nm.buba011 Re: różnice... kulturowe 22.06.11, 22:52
        sweet_pink napisała:

        > Moim zdaniem to nie jest różnica kulturowa tylko różnica psychologiczna wynikaj
        > ąca z odmiennych granic intymności.

        - skróconą strefę intymną może mieć nawet siostra zakonna, co nie oznacza, że będzie innych klepać.
        Klepanie jest brakiem kultury, oczywiście w konwencji akceptowanej przez ludzi wychowanych.

        Co rozumiesz przez Twoje określenie - różnica psychologiczna?

        > S-V zaleca zachowanie takie dystansu w jaki
        > m większość ludzi czuje się komfortowo (nie są naruszane ich granice), jednak z
        > awsze znajda się wyjątki, które maja granice poprzesuwane: lubią bliski kontakt
        > , albo przeciwnie podanie dłoni jest dla nich problemem.

        - to spostrzeżenie nijak się ma do klepania.

        > Do tego każdy z nas ma
        > tendencję do tego by traktować innych tak, jak sam chciałby być traktowany, dl
        > atego traktujemy innych (często błędnie) tak jakby mieli dokładnie takie same g
        > ranice jak my.

        - właśnie to się nie potwierdza, klepacze z moich obserwacji "działają" jednostronnie.

        > Jeśli ktoś interesował się asertywnością lub jest empatyczny to
        > jest świadomy tych różnic i je rozumie.

        - możesz rozwinąć myśl?

        > Jeśli komuś brak wiedzy i empatii to in
        > ne upodobania w zakresie bliskości są nie do pojęcia, trudne do zapamiętania, a
        > zwracanie uwagi może być odbierane jako wrogość.

        - tu też proszę rozwinąć

        > Jeśli nie pomogło zwrócenie uwagi, to żadne kulturalne rozwiązanie nie pomoże t
        > ego zmienić. Zadanie "niepoklepywania" Ciebie, albo przerasta możliwości tej pa
        > ni ze względów konstrukcji psychiki lub brak jej dobrej woli.

        -na pewno podstaw wychowania.

        > Jedyne rozwiązanie jakie ja widzę to byś Ty pilnował żeby znajdować się od pani
        > w odległości gwarantującej brak kontaktu fizycznego.

        - to rozwiązanie aż nadto defensywne. Podobnie, można nie kupować tak wspaniałej używki jak alkohole, skoro tylu ludzi jest dotkniętych alkoholizmem.
        __________________________________________________

        Koleżaneczka z owej grupy już mnie w widoczny sposób unika i pytana - nie umie logicznie wytłumaczyć swojego zwrotu o 180 stopni. Klepanie już jej bezpowrotnie minęło, oczywiście tylko w stosunku do mnie.
        • sweet_pink Re: różnice... kulturowe 29.06.11, 16:38
          > Co rozumiesz przez Twoje określenie - różnica psychologiczna?

          To, że różni ludzie rożnie reagują na gesty, zachowania i sytuacje, po prostu psychika danych osób działa i reaguje zupełnie inaczej....tzn rozbieżność jest większa niż to co się przeciętnie spotyka.

          > - właśnie to się nie potwierdza, klepacze z moich obserwacji "działają" jednost
          > ronnie.

          Jednostronnie? W sensie że sami nie lubią być poklepywani? Osobiście nie spotkałam się z osobą, która by sama poklepywała/obejmowała a nie lubiła takich zachowań wobec niej.

          Poprosiłeś o rozwinięcie myśli o asertywności i empatii, ale nie bardzo wiem w którym kierunku. Chodzi mi o to, ze są ludzie którzy rozumieją zachowania innych nawet jeśli te zachowania są bardzo odmienne od tego jak oni sami się zachowują (empatyczni). A z drugiej strony są ludzie, którzy nie są w stanie pojąć zachowań i upodobań innych niż mają oni sami. Rozumienia innych można się nauczyć np na warsztatach asertywności czy komunikacji.
          Pani która uwielbia poklepywać/być poklepywaną, a nie miała okazji (lub woli) nauczyć się tego, że nie każdemu poklepywanie jest miłe, będzie kwestię poklepywania rozumiała tylko przez własna optykę czegoś miłego/okazania sympatii. Nie umie tak jak ktoś empatyczny spojrzeć z innej strony, zrozumieć że dla kogoś innego takie traktowanie może np. poniżające czy krepujące. Ponieważ ma zafiksowane że klepanie to coś miłego, to aktywne protesty przeciw temu pani odczytała jako odrzucenie, brak życzliwości z Twojej strony lub coś w ten deseń...pani zrobiła zwrot o 180 bo uznała że nie chcesz by Cię miło traktowała, nie lubisz jej i odtrącasz.
          Ogólnie nie jestem ekspertem od psychologii, ale wydaje mi się że moje rozważania idą w dobrym kierunku.

          > -na pewno podstaw wychowania.
          Tak brak wychowania gra tu rolę, ale moim zdaniem nie jest jedynym czynnikiem. Gdyby chodziło tylko o brak wychowania to jedno upomnienie by wystarczyło.
          • nm.buba011 Re: różnice... kulturowe 03.07.11, 11:52
            sweet_pink napisała:

            > > Co rozumiesz przez Twoje określenie - różnica psychologiczna?
            >
            > To, że różni ludzie rożnie reagują na gesty, zachowania i sytuacje, po prostu p
            > sychika danych osób działa i reaguje zupełnie inaczej....tzn rozbieżność jest w
            > iększa niż to co się przeciętnie spotyka.

            - czyli różnimy się.

            > Jednostronnie? W sensie że sami nie lubią być poklepywani? Osobiście nie spotka
            > łam się z osobą, która by sama poklepywała/obejmowała a nie lubiła takich zacho
            > wań wobec niej.

            - poklepywanie jest czymś przeciwstawnym do obejmowania.

            > Poprosiłeś o rozwinięcie myśli o asertywności i empatii, ale nie bardzo wiem w
            > którym kierunku. Chodzi mi o to, ze są ludzie którzy rozumieją zachowania innyc
            > h nawet jeśli te zachowania są bardzo odmienne od tego jak oni sami się zachowu
            > ją (empatyczni). A z drugiej strony są ludzie, którzy nie są w stanie pojąć zac
            > howań i upodobań innych niż mają oni sami. Rozumienia innych można się nauczyć
            > np na warsztatach asertywności czy komunikacji.

            - s-v w swojej filozofii zawiera także to, co od niedawna nazywamy... asertywnością.

            > Pani która uwielbia poklepywać/być poklepywaną, a nie miała okazji (lub woli) n
            > auczyć się tego, że nie każdemu poklepywanie jest miłe, będzie kwestię poklepyw
            > ania rozumiała tylko przez własna optykę czegoś miłego/okazania sympatii.

            - poklepywanie nie jest okazywaniem sympatii, ale... dominacji. Dominujący nie przyjmuje dominacji względem siebie. To powinno być zrozumiałe.

            > Nie u
            > mie tak jak ktoś empatyczny spojrzeć z innej strony, zrozumieć że dla kogoś inn
            > ego takie traktowanie może np. poniżające czy krepujące. Ponieważ ma zafiksowan
            > e że klepanie to coś miłego, to aktywne protesty przeciw temu pani odczytała ja
            > ko odrzucenie, brak życzliwości z Twojej strony lub coś w ten deseń...pani zrob
            > iła zwrot o 180 bo uznała że nie chcesz by Cię miło traktowała, nie lubisz jej
            > i odtrącasz.

            Nie spotkałem klepacza, akceptującego klepanie wobec siebie.

            > Ogólnie nie jestem ekspertem od psychologii, ale wydaje mi się że moje rozważan
            > ia idą w dobrym kierunku.

            - z pierwszym bym się zgodził, ale nie z drugim.

            > Tak brak wychowania gra tu rolę, ale moim zdaniem nie jest jedynym czynnikiem.
            > Gdyby chodziło tylko o brak wychowania to jedno upomnienie by wystarczyło.

            - osoba wychowana nie klepie innych. Nie potrzeba zwracać uwagi, bo to oczywistość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka