Dodaj do ulubionych

teściowie

31.03.12, 18:34
Po ślubie teściowa proponuje świeżo upieczonej synowej mówienie "mamo" (nie daje alternatywy mówienia na ty, mimo że sama "od zawsze" do dziewczyny a później narzeczonej syna zwracała się na ty). Jak wówczas powinna zareagować synowa, jeśli nie chce zwracać się do teściowej 'mamo', a przecież nie wypada jej zaproponować mówienia na ty?
Obserwuj wątek
    • aka10 Re: teściowie 31.03.12, 18:54
      Powiedziec tesciowej, iz nie chce i nie bedzie mowic do niej "mamo", tudziez dac dwie propozycje -mowienie po imieniu lub "pani".
      • nm.buba011 Re: teściowie 31.03.12, 20:33
        aka10 napisała:

        > Powiedziec tesciowej, iz nie chce i nie bedzie mowic do niej "mamo", tudziez da
        > c dwie propozycje -mowienie po imieniu lub "pani".

        - pierwsza propozycja jest niezgodna z s-v. Synowa nie ma takich atrybucji.
        Drugiej nie musi proponować, a jedynie tak się zwracać.

        Mówienie przez synową Mamo, to wyłącznie jej decyzja, a z takiej możliwości może, ale nie musi... skorzystać.
    • nm.buba011 Re: teściowie 31.03.12, 20:27
      bella.rojek napisała:

      > Po ślubie teściowa proponuje świeżo upieczonej synowej mówienie "mamo" (nie daj
      > e alternatywy mówienia na ty, mimo że sama "od zawsze" do dziewczyny a później
      > narzeczonej syna zwracała się na ty).

      - teściowa (prawidłowo świekra), zgodnie z s-v, nie może zaproponować "mamo".
      Po imieniu, na Ty może się zwracać do synowej, na zasadzie domniemania zgody, ale dopiero po ślubie. Nigdy samowolnie, przed.


      > Jak wówczas powinna zareagować synowa, je
      > śli nie chce zwracać się do teściowej 'mamo', a przecież nie wypada jej zapropo
      > nować mówienia na ty?

      - nie musi nic proponować, a może wybrać:
      - Mama
      - Pani
      - Teściowa
      - Mama, tu imię męża

      W sytuacji, gdy teściowej się coś nie spodoba, to ona musi zaproponować inne rozwiązanie.
    • bene_gesserit Re: teściowie 31.03.12, 20:42
      Powinna porozmawiać z teściową i wyjasnic, w czym problem, tzn czemu trudno jej przystać na 'mamę'. I ustalić wspolnie z nią, co w tej sytuacji zrobić.
      • baba67 Re: teściowie 01.04.12, 07:32
        I przygotowac sie psychicznie na gigantycznego focha ktory sie potrafi ciagnac kilka lat.
        Ja nie wiem czy to warto. Nie lepiej zwracac sie mamo czy mama Albo bezosobowo jesli kontakty sa rzadkie?
        • nm.buba011 Re: teściowie 01.04.12, 10:17
          baba67 napisała:

          > Nie lepiej zwracac sie mamo czy mama Albo bezosobowo
          > jesli kontakty sa rzadkie?

          - bezosobowo, do... osoby, nawet... teściowej. To zapewne, w Twojej opinii zgodne z s-v?
          Konflikty swoją genezę mają właśnie z unikania rozmów i prób wyjaśniania stanowisk.

          Było proste pytanie. Po co tyle wrogości do nieznanej osoby?
        • bene_gesserit Re: teściowie 01.04.12, 12:41
          baba67 napisała:

          > I przygotowac sie psychicznie na gigantycznego focha ktory sie potrafi ciagnac
          > kilka lat.
          > Ja nie wiem czy to warto. Nie lepiej zwracac sie mamo czy mama Albo bezosobowo
          > jesli kontakty sa rzadkie?

          Skoro wątek powstal, to chyba nie lepiej.
          Noi - skąd pomysl, ze tesciowa koniecznie strzeli focha? Moze strzeli, moze nie - to wie lepiej autorka wątku. Wiele zalezy nie tylko od dyspozycji psychicznych tesciowej (ktorych nie znasz, przypomne), ale i od umiejetnosci prowadzenia rozmowy synowej.
          • baba67 Re: teściowie 01.04.12, 13:22
            Mnie sie wydaje ze jest z osob podchodzacych do tematu tradydyjnie, poniewaz nie zaproponowala ni innego.Pewnie bedzie niemile i zważyc to moze stosunki. Ale moze nie strzeli focha, masz racje.
    • claratrueba Re: teściowie 01.04.12, 11:14
      Jak wówczas powinna zareagować synowa, je
      > śli nie chce zwracać się do teściowej 'mamo', a przecież nie wypada jej zapropo
      > nować mówienia na ty?
      Zastanowić się nad sobą. Zwyczaj takiego zwracania się do teściowej jest na tyle stary, że jej opór jest niezrozumiały. A przez teściową na pewno nie zostanie odebrany dobrze.
      Ciekawe czy jak jakaś koleżanka proponuje by jej mówić po pseudonimie to wzbudza to opór? Albo stara przyjaciółka rodziny prosi o zwracanie per "ciocia". Albo babcia męża o "babcię".
      Czy to tylko teściowe stanowią jakąś kategorię specjalną?
      Mam doskonałe relacje z teściową (lepsze niż jej syn a mój mąż). Bo jakoś od początku nie chciało mi się psuć. Szczególnie, bez urazy, bzdurami.
      • baba67 Re: teściowie 01.04.12, 11:27
        Moze matka znecala sie nad nia i samo slowo budzi w niej lek?
        Choc najprawdopodobniej chce byc "oryginalna' w tej dziedzinie bo w innej jakos sie umie a bardzo by chciala.
        • bene_gesserit Re: teściowie 01.04.12, 12:53
          Baba - jak cie lubie, tak teraz przesadziłas. Skąd ten jadowity domysł? Przeciez to obrzydliwe.
          • baba67 Re: teściowie 01.04.12, 13:28
            Jestem premenstrualna, rzeczywiscie przesadzam.
            Niemniej uwazam ze ludzie (tu pisze ogolnie) czesto upieraja sie przy roznych kwestiach tylko dlatego ze chca podkreslic swa "niezwykla" osobowosc. Znalam pania ktora nazwala swa core Magda i przy kazdek rozmowie na ten teat podkreslala, ze ona jest MAGDA a nie MAgdalenia. No bosh...mloda bedzie miala mnostwo problemow z prostowaneiem odruchow warstwy urzedniczej naszego narodu, ale mamusia oryginalna.
            • matylda1001 Re: teściowie 01.04.12, 13:44
              baba67 napisała:

              >Znalam pania ktora nazwala swa core Magda i przy kazdek rozmowie na ten teat podkreslala, ze ona jest MAGDA a nie MAgdalenia<

              Przeciez Magda to nie zdrobnienie od Magdaleny ale osobne imię. Rzadkie bo rzadkie, ale istniejące od wieków. Na przyklad Umer to Magda, a nie Magdalena.

              >No bosh...mloda bedzie miala mnostwo problemow z prostowaneiem odruchow warstwy urzedniczej naszego narodu, ale mamusia oryginalna.<

              Co prawda, to prawda. Będzie miala problemy podobnie jak mój kolega Bohdan, który już tylko w naprawdę ważnych sytuacjach tlumaczy, że nie jest Bogdanem.
              • baba67 Re: teściowie 01.04.12, 14:01
                Ta forma imienia uzywana jest na Wegrzech i zrozumialabym gdyby mamuska miala cokolwiek wspolnego z Wegrami(meza, babcie czy nawet filologie wegierska), ale nie.Narobila mlodej klopotu mogac sie do niej zwracac w tej formie i tak.
                • matylda1001 Re: teściowie 01.04.12, 14:19
                  baba67 napisała:

                  > Ta forma imienia uzywana jest na Wegrzech i zrozumialabym gdyby mamuska miala cokolwiek wspolnego z Wegrami(meza, babcie czy nawet filologie wegierska), ale nie. Narobila mlodej klopotu mogac sie do niej zwracac w tej formie i tak.<

                  Coraz częściej i u nas, być może właśnie na fali tej oryginalności. Zresztą prawie wszystkie Magdaleny mówią o sobie Magda, na czele z chyba obecnie najsłynniejszą Magdaleną Gessler. Sama mam córkę Magdalenę, która wszędzie gdzie się tylko da, nawet na pracach zaliczeniowych na studiach, podpisywała się jako Magda. Być może gdybym dała jej na imię Magda to bym jej coś ułatwiła?
                  • baba67 Re: teściowie 01.04.12, 15:09
                    Oj,nie sadze. Bo co innego podpis a co innego wpisy w oficjalnej dokumentacji ktore lubia sie w wypadu takich imion nie zgadzac.
                    Tym bardziej nie rozumiem utrudniania dziecku zycia. w imie "oryginalnosci".
            • bene_gesserit Re: teściowie 01.04.12, 13:57
              baba67 napisała:

              > Jestem premenstrualna, rzeczywiscie przesadzam.

              Urechotałam sie zdrowo, bo ja też. Zjedz ciasteczko, ten raz w miesiacu wolno, a nawet trzeba smile

              > Niemniej uwazam ze ludzie (tu pisze ogolnie) czesto upieraja sie przy roznych k
              > westiach tylko dlatego ze chca podkreslic swa "niezwykla" osobowosc. Znalam pan
              > ia ktora nazwala swa core Magda i przy kazdek rozmowie na ten teat podkreslala,
              > ze ona jest MAGDA a nie MAgdalenia. No bosh...mloda bedzie miala mnostwo probl
              > emow z prostowaneiem odruchow warstwy urzedniczej naszego narodu, ale mamusia o
              > ryginalna.

              Bo ja wiem? Ludzmi powoduje tak wiele potrzeb, ze trudno - zwlaszcza na oko - ocenic, ktora jest najczestsza. Potrzeba niezwykłosci? A co z potrzebą podpompowania ego, potrzebą bezpieczeństwa, potrzebą bycia potrzebnym, uznania, ważności, prestiżu, sensu, sprawiedliwości, rozumienia, kontaktu, dotyku, bliskosci, uznania, przynależności itd itd id?
              • baba67 Re: teściowie 01.04.12, 14:07
                Akurat potrzeba niezwyklosci (i to nawet takiej typu jestem zupelnie NIEZWYKLYM antytalentem do czegostam) moze byc nawet zabawna pod warunkiem jesli nie sprawia klopotu i nie rani innych. Wspomniana Magda nieraz sie wkurzy kiedy bedzie musiala tracic czas w urzedzie (tak, tak, znam osobe o imieniu MarzeNNa i wiem co moze z tego wyniknac),a niechec do mowienia mamo do tesciowej moze ja zranic zwlaszcza ze kobieta serdeczna ( sv dopuszcza wiem, no ale...).
      • aka10 Re: teściowie 01.04.12, 11:51
        claratrueba napisała:


        > Zastanowić się nad sobą. Zwyczaj takiego zwracania się do teściowej jest na tyl
        > e stary, że jej opór jest niezrozumiały. A przez teściową na pewno nie zostanie
        > odebrany dobrze.

        Wlasnie o to chodzi -zakorzenienie danego zwyczaju w kulturze.
        Zawsze jednak trzeba brac pod uwage dwie strony, ktore sie musza czuc dobrze ze zwracaniem do siebie w danej formie.
        • claratrueba Re: teściowie 01.04.12, 12:15
          > Wlasnie o to chodzi -zakorzenienie danego zwyczaju w kulturze.
          > Zawsze jednak trzeba brac pod uwage dwie strony, ktore sie musza czuc dobrze ze
          > zwracaniem do siebie w danej formie.

          W kulturze, tradycji, prawie, religii zakorzenione jest, że przez małżeństwo stajemy się członkiem rodziny męża czy żony. W konsekwencji automatycznie przejmujemy takie formy, jakimi on się zwraca do swoich krewnych.
          Czyli ciocia jest ciocią a Kazio Kaziem itd. bez wyjątków.
          Jak nie chcemy być jakiejś rodzinie obcy to chyba małżeństwo nie jest obowiązkowe? Tej pani polecam porozmawiać z mężem. Zakładam, że jego samopoczucie coś dla niej znaczy.

          • madzioreck Re: teściowie 01.04.12, 20:08
            > Czyli ciocia jest ciocią a Kazio Kaziem itd. bez wyjątków.

            A teściowa nie jest mamą.

            > Jak nie chcemy być jakiejś rodzinie obcy to chyba małżeństwo nie jest obowiązko
            > we?

            A jest obowiązek mówienia do teściowej "mamo", tudzież zakaz małżeństwa jeśli się teściowej matką nie chce nazywać?
      • bene_gesserit Re: teściowie 01.04.12, 12:51
        > Zastanowić się nad sobą. Zwyczaj takiego zwracania się do teściowej jest na tyl
        > e stary, że jej opór jest niezrozumiały.

        Jak najbardziej zorozumialy - ja przynajmniej rozumiem, chociaz autorka nie nic na ten temat nie napisala. Wystarczy ruszyc wyobraznią.

        A przez teściową na pewno nie zostanie
        > odebrany dobrze.

        Tego, po pierwsze, nie wiemy. Byc moze tesciowa zaproponowala to, bo 'tak sie robi', a sama nie jest do tego przekonana albo w zasadzie jej wszystko jedno. Albo - byc moze - istotnie nie przyjmie oporu dobrze, ale po szczerej rozmowie z synową zrozumie.

        > Ciekawe czy jak jakaś koleżanka proponuje by jej mówić po pseudonimie to wzbudz
        > a to opór? Albo stara przyjaciółka rodziny prosi o zwracanie per "ciocia". Albo
        > babcia męża o "babcię".

        Problem w tym - ktorego wyraznie nie dostrzegasz - ze slowo 'matka' jest bardzo nacechowane emocjonalnie. O wiele bardziej niz slowa babcia, ciocia czy Dzidka.

        > Mam doskonałe relacje z teściową (lepsze niż jej syn a mój mąż). Bo jakoś od po
        > czątku nie chciało mi się psuć. Szczególnie, bez urazy, bzdurami.

        Bez urazy - masz imo za malo danych, zeby tak obcesowo oceniac watpliwosci autorki wątku. Byc moze stoi za tym jakas rodzinna tragedia. Rozumiem, ze twoim wypadku wszystko potoczylo sie wspaniale. Ale nie kazde 'wspaniale' rozwiazanie jest dla kazdego. Nie kazda chorobe da sie wyleczyc przyjmowaniem aspiryny.
      • falka_85 Re: teściowie 05.04.12, 19:38
        > Zastanowić się nad sobą. Zwyczaj takiego zwracania się do teściowej jest na tyl
        > e stary, że jej opór jest niezrozumiały.
        Już mi żal twojej hipotetycznej synowej...
    • kol.3 Re: teściowie 01.04.12, 12:29
      Dużo zależy od temperatury wzajemnych stosunków między synową a teściową. Często teściowe stają okoniem przed ślubem, sprzeciwiają się związkowi w imię własnych wyobrażeń, jak syn powinien sobie ułożyć życie, a po ślubie nagle występuje królewska łaskawa "propozycja" nie do odrzucenia wypowiedziana w formie " Teraz możesz mi mówić mamo".
      Jeżeli to ma być propozycja to powinna być wypowiedziana w formie propozycji.
      Jak napisałam wyżej, wiele zależy od okoliczności towarzyszących. Jeśli teściowa jest w porządku nie ma co psuć stosunków.
    • matylda1001 Re: teściowie 01.04.12, 12:45
      bella.rojek napisała:

      > Po ślubie teściowa proponuje świeżo upieczonej synowej mówienie "mamo" <

      Bardzo ładnie ze strony teściowej. Raz, że świadczy to o zaakceptowaniu synowej, przyjęciu do rodziny. Dwa, ze ułatwia synowej wejście w tę nową rodzinę.
      Niektórzy mają opory przed mówieniem do obcej osoby "mamo, tato". Tylko czy matka/ojciec męża/żony to osoba obca? chyba nie do końca. Inni twierdzą, że matkę/ojca maja tylko jednych i to słowo dla nich rezerwują. Czy słusznie? chyba nie, bo "mamo" do matki i "mamo" do teściowej, chociaz identycznie brzmi, to jednak znaczy coś innego. W pierwszym przypadku jest to zwrot oczywisty, w drugim grzecznościowy. Tak jak "panie profesorze" do nauczyciela w liceum.
      • aqua48 Re: teściowie 01.04.12, 16:01
        Jestem za najprostszymi rozwiązaniami. Synowa mówi teściowej, że raczej nie będzie potrafiła do niej mówić mamo i czeka na następne propozycje. Choć tradycyjny wybór raczej ubogi, myślę, że można wymyślić coś nowatorskiego. Moja ciocia zwracała się na przykład do każdego z rodziny (niezależnie od płci) miłym, staroświeckim zwrotem: "kochaneczku".
        • claratrueba Re: teściowie 02.04.12, 06:10
          Jestem za najprostszymi rozwiązaniami. Synowa mówi teściowej, że raczej nie będzie potrafiła do niej mówić mamo i czeka na następne propozycje.

          Mam duże wątpliwości czy to jest "proste rozwiązanie". Jeśli stosunek teściowej do synowej jest akceptujący i to jest tego wyraz- odrzucenie tej propozycji zwyczajnie sprawi jej przykrość. Jeśli nie jest- jest to eskalowanie konfliktu.
          Każda z tych syt. nie sprzyja ułożeniu sobie stosunków.
          Zwrot tradycyjny jest. Pewnie, że nacechowany emocjonalnie, ale to tylko słowo- jak słusznie zauważyła Matylda- tu raczej "grzecznościowe".
          W każdej relacji są dwie strony. I upieranie się przy swoim zdaniu w imię swoich oporów, niebranie pod uwagę odczuć strony drugiej niczemu dobremu nie wróży.
          Nie tylko w kwestii nazewnictwa.
          • aqua48 Re: teściowie 02.04.12, 08:40
            claratrueba napisała:

            > Jestem za najprostszymi rozwiązaniami. Synowa mówi teściowej, że raczej nie będzie potrafiła do niej mówić mamo i czeka na następne propozycje.

            > Jeśli stosunek teściowej do synowej jest akceptujący i to jest tego wyraz- odrzucenie tej propozycji zwyczajnie sprawi jej przykrość. Jeśli nie jest- jest to eskalowanie konfliktu.
            > Każda z tych syt. nie sprzyja ułożeniu sobie stosunków.
            > Zwrot tradycyjny jest.
            > W każdej relacji są dwie strony. I upieranie się przy swoim zdaniu w imię swoich oporów, niebranie pod uwagę odczuć strony drugiej niczemu dobremu nie wróży.

            Jestem zdania, że widzisz tylko jedną stronę medalu - nie wiem dlaczego teściowej wolno upierać się przy swoim, a uczucia synowej mają się nie liczyć. Wydaje mi się, że właśnie próba szukania kompromisu zadowalającego obie strony wróży bardzo dobrze na przyszłość, natomiast "zamiatanie problemu pod dywan", czyli lękliwe naginianie synowej do postępowanie wbrew sobie, w obawie przed "fochem" nie. Zaznaczam, że wszystko można powiedzieć grzecznie i z szacunkiem dla drugiej osoby. Czasem wystarczy nawet odpowiedni ton.

            A co do różnych możliwych i akceptowalnych form zwracania sie do siebie to jeszcze dodam co mi się przypomniało. Parę lat temu spędzał u nas wakacje dziesięcioletni wówczas kolega syna i po paru dniach "paniowania" do mnie oraz mojej Mamy (myliłyśmy my mu się okrutnie) wymyślił dla odróżnienia formę "pani mama" oraz "pani babcia". Bardzo nam się te formy podobały i obie zaakceptowałyśmy je jako grzeczne, i jednocześnie miłe.

            Jestem pewna, że przy dobrej woli obu zainteresowanych stron można i teściów tytułować niekoniecznie tradycyjną, ale równie familiarną i wyrażającą szacunek formą.

            • baba67 Re: teściowie 02.04.12, 09:20
              Ja mam gotowe rozwiazanie na te okolicznosc.Zaproponuje wersje mamo z zaznaczeniem, ze jesli woli,moze mowic do mnie Tesiu (od tesciowa) tak jakby to bylo moje imie. Zwracania sie po imieniu nie zaakceptuje, za staram.
              • pretensjaa Re: teściowie 03.04.12, 23:09
                Zwracania sie po imieniu nie zaakceptuje, za staram.

                Jeśli liczba w nicku, to rocznik urodzenia, to nie taka znowu stara.... wink
                • baba67 Re: teściowie 04.04.12, 07:29
                  Dzieki winkTo widac mentalnie za staram.Dla mnieto dziwne zeby syn mowil do mnie mamo a synowa Malgosiu.Ona bedzie mowi o mowic o mnie do niego a Malgosia to powiedziala ...dla mnie to taka dziwna niejednorodnosc relacji.Dwie relacje z innej bajki.
                  • nchyb Re: teściowie 04.04.12, 14:47
                    > Dzieki winkTo widac mentalnie za staram.Dla mnieto dziwne zeby syn mowil do mnie
                    > mamo a synowa Malgosiu.

                    w tej sprawie ma mentalność identyczna smile
            • matylda1001 Re: teściowie 02.04.12, 11:19
              aqua48 napisała:

              >wymyślił dla odróżnienia formę "pani mama" oraz "pani babcia"<

              Przepięknie! Dziecko nie jest niewolnikiem konwenansów, więc instynktownie wybiera właściwą formę smile
      • majaa Re: teściowie 01.04.12, 18:28
        Podpisuję się pod tym, Matyldosmile
    • stara_dominikowa Re: teściowie 02.04.12, 11:44
      Dla mnie cały ten opór ma związek ze zmianami obyczajowymi. Mowa oczywiście o mieszkańcach miast. Małżeństwa zawiera się później, po etapie niezależności finansowej i emocjonalnej od rodziców. Synowa nie wychodzi spod matczynej opieki wprost do domu rodzinnego męża, gdzie króluje pani matka. Relacje z rodziną małżonka są więc bardziej partnerskie. Do tego nietrwałość małżeństw, ogromna ilość rodzin ze skomplikowanymi relacjami - byli mężowie, dzieci twoje, moje, nasze... gdzie w tym wszystkim trzy matki?
      Mnie osobiście zwyczaj ten wydaje się anachroniczny. Alternatywa, czyli jednostronna "pani" także mnie nie zadowala.
      • nchyb Re: teściowie 02.04.12, 18:36
        > Mnie osobiście zwyczaj ten wydaje się anachroniczny. Alternatywa, czyli jednost
        > ronna "pani" także mnie nie zadowala.
        a co ciebie zadowala?
        o ile matka męża nie zgodzi się na jej tykanie?
    • nchyb Re: teściowie 02.04.12, 18:35
      > Jak wówczas powinna zareagować synowa, je
      > śli nie chce zwracać się do teściowej 'mamo',

      zawsze można mówić, na wpół żartobliwie - mamo mojego męża...
      • aqua48 Re: teściowie 02.04.12, 18:51
        nchyb napisała:

        > > Jak wówczas powinna zareagować synowa, je
        > > śli nie chce zwracać się do teściowej 'mamo',
        >
        > zawsze można mówić, na wpół żartobliwie - mamo mojego męża...
        Albo - teściowo, a raczej świekro, albo jeszcze na 101 innych sposobów. A z resztą może teściowa niedługo babcią zostanie?
        • nm.buba011 Re: teściowie 02.04.12, 19:06
          aqua48 napisała:

          > A z resztą może teściowa niedługo babcią zostanie?

          -jaki to ma związek ze zwracaniem się do teściowej, z zachowaniem form zgodnych z s-v?
        • majaa Re: teściowie 02.04.12, 19:40
          aqua48 napisała:

          > > zawsze można mówić, na wpół żartobliwie - mamo mojego męża...
          > Albo - teściowo, a raczej świekro, albo jeszcze na 101 innych sposobów.

          Właśnie w tym problem, że aż tak dużego wyboru nie ma. Teściowo czy świekro raczej nie brzmi zbyt dobrze.

          A z res
          > ztą może teściowa niedługo babcią zostanie?

          Co bynajmniej nie oznacza, że synowa będzie mogła się tak się do niej zwracać. Takie prawo przysługuje tylko jej dzieciom.
          • zas_ale_pyra Re: teściowie 02.04.12, 19:43
            "Swiekra" - czcigodne, staropolskie. Może warto byłoby powrócić do tego dostojnego miana.
          • nchyb Re: teściowie 03.04.12, 09:54
            > > ztą może teściowa niedługo babcią zostanie?
            >
            > Co bynajmniej nie oznacza, że synowa będzie mogła się tak się do niej zwracać.
            > Takie prawo przysługuje tylko jej dzieciom

            synowa ma pełne prawo mówić - babciu mego syna itp...
            to wszystko jest dłuższe, ale jak ktoś nie może się przemóc na matkowanie to może obchodzić nazewnictwo...
            • majaa Re: teściowie 03.04.12, 13:39
              Ależ oczywiście, może się do niej zwracać "babciu mojego syna", czy "żono mojego teścia", czy jak tam sobie chce, jakkolwiek pretensjonalnie, głupio czy niezręcznie to brzmi. Nikomu nie bronię utrudniać sobie życiawink
              • nchyb Re: teściowie 03.04.12, 16:49
                > o teścia", czy jak tam sobie chce, jakkolwiek pretensjonalnie, głupio czy niezr
                > ęcznie to brzmi. Nikomu nie bronię utrudniać sobie życiawink

                dla mnie nie jest pretensjonalne. Skoro młoda żonka nie może wykrztusić "mamo", a teściowa nie może przłknąć "ty" trzeba znaleźć coś co zadowoli obie strony. Żartobliwe nazewnictwo może być cąłkiem sympatyczne w rodzinie, w której normalne stosunki panują. Przy braku takowych ani mamowanie, ani tykanie w niczym nie pomoże...
                • baba67 Re: teściowie 03.04.12, 19:23
                  Moze jest i mile ale niepraktyczne.W sytuacjach codziennych najlepiej zwracac sie do siebie krotko.
                  • aqua48 Re: teściowie 03.04.12, 19:40
                    baba67 napisała:

                    > Moze jest i mile ale niepraktyczne.W sytuacjach codziennych najlepiej zwracac s
                    > ie do siebie krotko.

                    Najkrócej: ej, ty, jak zwracał się dziadek do wnuczki, której imienia za nic nie mógł zapamiętać. wnuczka miała na imię Gosia...
                    • baba67 Re: teściowie 03.04.12, 22:17
                      Nie wiem co mi imputujesz ani tym bardziej nie wiem w jakim celu.Pomysl tytulowania kogos ustawicznie per matko mego meza tylko dla mnie jest absurdalny czy moze w jakims innym matriksie zyje?
                      • pavvka Re: teściowie 04.04.12, 10:13
                        baba67 napisała:

                        > Pomysl tytulow
                        > ania kogos ustawicznie per matko mego meza tylko dla mnie jest absurdalny czy m
                        > oze w jakims innym matriksie zyje?

                        Najwyraźniej w tym samym co ja smile
                      • nchyb Re: teściowie 04.04.12, 13:22
                        > ania kogos ustawicznie per matko mego meza

                        chyba to faktycznie jakiś matrix, skoro zakładasz tytułowanie tak kogoś sto milionów razy dziennie. Raz na jakiś czas wystarczy, jako jeden z pomysłów w międzyczasie mówienia bezosobowo, bezzwrotowo, beztytułowo, bezimiennie itp. To tylko jeden z wielu przykładów jak nie wypluwać z siebie tej nieszczęsnej mamy, a raz na jakiś czas czymś ją zastąpić...

                        Bo skoro obie strony nie potrafią się przemóc, to co im zostaje, głuche milczenie? trzecia osoba? Coś trzeba wymyśleć, jeżeli się oczywiście chce. Bo jeżeli nie, to po co w ogóle się trudzić? Teściowa i synowa obce dla siebie, ale podobno każda kocha tę ich łączącą więź. Mogą zawsze mówić do syna/męża - ty, powiedz jej... Prawdziwie rodzinnie się zrobi... wink
                        • nm.buba011 Re: teściowie 04.04.12, 13:58
                          nchyb napisała:

                          > To tylko jeden z wielu przykładów jak nie wypluwać z siebie tej nieszczęsnej
                          > mamy, a raz na jakiś czas czymś ją zastąpić...
                          >
                          > Bo skoro obie strony nie potrafią się przemóc, to co im zostaje, głuche milczen
                          > ie? trzecia osoba? Coś trzeba wymyśleć, jeżeli się oczywiście chce. Bo jeżeli n
                          > ie, to po co w ogóle się trudzić?

                          - wtedy wystarczy zwracać się na pani. Poprawnie.
                        • baba67 Re: teściowie 04.04.12, 14:00
                          Najlepsza bylaby mamo czy mama.W moim matriksie matko mojego meza mogloby przyjete niekoniecznie zgodnie z zartobliwym znaczeniem tego tytulu.Nie wszyscy maja poczucie humoru tego rodzaju. Mozna sie zwracac bezosobowo i bezzwrotowo cale zycie tak naprawde.O ile kontakty nie sa bardzo czeste, tu juz napisalam, ale wytwarza to zawsze bariere.Jednak uchybieniem nie jest.
                          • nchyb Re: teściowie 04.04.12, 14:39
                            pewnie że mamanajlepsza, ale nie dla każdego do przełknięcia. W PL przyjęto mamowanie, co nieodmiennie budzi zdziwienie w naszej zachodniej rodzinie, gdy słysza mnie mamującą mojej teściowej. U nich mówi się po imieniu. Ich sprawa smile

                            Bezosobowo też można. Można wszystko, co nie obrazi reszty rodziny i nas samych. Chodzi o dobre ukłądy a nie na siłę pokazywanie kto ma rację. Prawda?
                • majaa Re: teściowie 03.04.12, 23:15
                  Coś czarno widzę te normalne i sympatyczne stosunki, skoro synowej nijak nie chce przejść przez gardło "mama", a teściowa stanowczo nie dopuszcza możliwości mówienia jej po imieniuwink
                  • beata_ Re: teściowie 04.04.12, 00:40
                    majaa napisała:

                    > Coś czarno widzę te normalne i sympatyczne stosunki, skoro synowej nijak nie
                    > chce przejść przez gardło "mama", a teściowa stanowczo nie dopuszcza możliwości m
                    > ówienia jej po imieniuwink

                    Nie wiemy czy nie dopuszcza i czy stanowczo smile

                    Jednakowoż rozumiem opory. Może dlatego, że sama miałam teściową, która wprawdzie nie wspominała, że chce aby mówić do niej "mamo" (dla mnie i otoczenia to był "oczywisty" zwrot), ale była osobą specyficzną i dość oschłą, co automatycznie wywoływało protest wewnętrzny. Długo trwało zanim się oswoiłam, a i to nie do tego stopnia, żeby mówić jej np "mamo chodź" - jak do własnej matki. Do końca zwracałam się do niej w trzeciej osobie po "mamo" smile Jeśli sytuacja (lub teściowa) Autorki wątku wygląda podobnie, to ma przechlapane...

                    ps
                    W mojej sytuacji nie było żadnej wrogości w stosunku do mnie, czy niechęci - na swój sposób (dziwny dosyć) teściowa była miła, nie krytykowała mnie ani żadne takie... Po prostu była osobą, wobec której najwłaściwsze i zgodne z własnymi odczuciami byłoby mówienie per "pani", no ale...
                  • nchyb Re: teściowie 04.04.12, 13:28
                    > ce przejść przez gardło "mama", a teściowa stanowczo nie dopuszcza możliwości m
                    > ówienia jej po imieniuwink

                    znam teściową prawie 80letnią, której synowa ma niewiele ponad dwadzieścia lat. Bardzo się lubią, ale starsza pani nie wyobraża sobie by osoba młodsza od jej wnuka - mówiła do niej na ty. W pełni ją rozumiem, na szczęście synowa mądra osoba i rozumie, ze matkowanie teściowej nie odbiera nic z miłosci do rodzonej mamy...
                    • majaa Re: teściowie 04.04.12, 15:57
                      nchyb napisała:

                      na szczęście synowa mądra os
                      > oba i rozumie, ze matkowanie teściowej nie odbiera nic z miłosci do rodzonej ma
                      > my...

                      O to to, właśnie, dobra puentasmile
                      • zas_ale_pyra Re: teściowie 04.04.12, 19:12
                        Dytyramb na cześć teściowej

                        Morze atramentu wypisali poeci
                        opiewjąc miłość do dziewczęcia
                        które jest czasem jak gęś
                        a czasem jak ciele majowe
                        Były spowijane jedwabiem słów
                        żony własne i żony cudze
                        Lecz żaden rymopis nie wyśpiewał
                        pochwały tej która jest matką dziewczyny
                        Teściowej

                        To ona zrodziła Naszą jutrzenkę
                        O synowie Apollina
                        Ona jej strzegła jak źrenicy oka
                        Ona piastuje owoce
                        Naszej miłości szalonej

                        Jest wysłańcem praktycznego życia
                        Kalesony upierze
                        skarpetki wyceruje
                        i guzik utwierdzi przy koszuli
                        Trzepie dywany wietrzy materace
                        Rozliczne i nieskończone są jej małe prace
                        Jesienią robi konfitury i kisi kapustę
                        Kiedy spadnie śnieg zaskrzypi mróz
                        jabłuszko znajdzie dla wnuka w komodzie
                        Czasem chmura groźna i mroczna
                        Przemknie po jej twarzy
                        Lecz boskie niebo swe oblicze chmurzy

                        Spójrzcie na jej siwe włosy
                        Każdy włosto jeden dzień jedna łza
                        jedna jesień jedna wiosna

                        Ona czujnie patrzy i pilnuje
                        by nie zgasł płomień domowego ogniska
                        Kiedy trzeba - miotłą odpędzi nocne ćmy
                        Ona oko i ucho domu
                        Stoi na straży szlachetnych praw i obowiązków

                        Za wszystkie głupie żarciki
                        przeproście teściową
                        Starą kobietę
                        Która wyciąga ręce
                        aby się ogrzać przy ognisku domowym

                        Pokłońcie się do samej ziemi
                        głupie konie rżące na dźwięk
                        Tego Szanownego Imienia

                        I powiedzcie ludzkim głosem:
                        "Chodź matko do nas"
                    • nawojek Re: teściowie 06.04.12, 00:14
                      Który to wątek na ten temat? Liczy ktoś?smile
                      Życie samo przyniesie rozwiązanie. "Oporna" młoda mężatka, jeśli będzie potrzebowała pomocy w rodzinnych sprawach, sama zauważy, że "panią" trudniej się prosi i mniej zręcznie przy dzieciach rozmawia.
                      Niechęć mówienia 'mamo' do teściowej moim zdaniem jest wyrazem niechęci do bliskich relacji z matką męża, a zrozumie to młoda mężatka lepiej, gdy sama teściową zostanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka