Dodaj do ulubionych

zjadacz popcornu

02.08.12, 08:26
Często chodzę do kina w tym 1-2 razy w tygodniu z koleżanką. Płacimy za siebie, nieraz ona stawia bilet ale za drugim razem ja. Mój ,,problem" dotyczy popcornu. Zestaw kosztuje ok 20 zł ( cola + popcorn). Ja kupuje go za każdym razem, bo po prostu lubię. Za każdym razem pytam sie kolezanki: kupujesz ? ZAWSZE odpowiada NIE po czym w czasie seansu ZJADA ponad połowę mojego popcornu. Siedzimy obok siebie wiec trudno mi by było tak ten popcorn trzymać, by go nie jadła. Kilka razy kupilam jej ten popcorn ale nie zrewanżowała się tym samym więć stwierdziłam, ze nie mam ochoty wydawać 15 zł na popcorn dla niej skoro nie ma wzajemności. Probowała trochę w żartach powiedzieć, ze zjadła mi cały popcorn a ona nic...

Co zrobić z takim zjadaczem ? powiedzieć wprost ?
Obserwuj wątek
    • mojemieszkanie24 Re: zjadacz popcornu 02.08.12, 08:27
      widzę, ze wiele razy powtórzyłam słowo POPCORN :p
    • claratrueba Re: zjadacz popcornu 02.08.12, 09:29
      Siedzimy o
      > bok siebie wiec trudno mi by było tak ten popcorn trzymać, by go nie jadła.
      Czyli, że podjada nie tylko wtedy kiedy popcorn jest między Wami ale również jeśli Ty go trzymasz po stronie przeciwnej do tej, gdzie koleżanka siedzi? Czyli np. popcorn w Twojej ręce lewej, koleżanka siedzi z prawej strony?
    • pieskuba Re: zjadacz popcornu 02.08.12, 09:54
      Najprościej będzie powstrzymać się od kupowania.
      • mojemieszkanie24 Re: zjadacz popcornu 02.08.12, 10:29
        Popcorn trzymam na kolanach więc po prostu podjada sobie. zrezygnowac z popcornu ??????? Never tongue_out
    • ultraviolet6 Re: zjadacz popcornu 02.08.12, 11:04
      Zapytaj przed seansem: "To może się zrzucimy na jakiś popcorn?"
      • banieczka Re: zjadacz popcornu 02.08.12, 17:24
        Też bym chyba starała się iść w tym kierunku:
        "Będziesz jadła popcorn? Jeśli tak, to może się zrzucimy?"
        Tylko nie pytaj, czy będzie kupowała, ale czy będzie jadła. Jeśli odpowie przecząco, to przy pierwszej próbie zapuszczenia ręki w wiaderko, po prostu jej przypomnij, że nie chciała popcornu. I odsuń wiaderko. A jak się zdziwi, to powiedz, że gdybyś wiedziała, że też będzie jadła, to byście we dwie kupiły większą porcję.
        • palim.psest Re: zjadacz popcornu 09.08.12, 22:59
          mnie sie wydaje, że tu nie ma dobrego rozwiązania. odmowę częstowania koleżanka przyjmie jako obrazę swego majestatu, rozumiem też autorke postu, która ma dość pasożytowania, ale zarazem nie chce zrezygnować z popcornu. nie ma dobrego wyjścia. albo trzeba zrezygnować z popcornu albo narazić sie na to, że przyjaciółka się obrazi i powie wręcz: ale jesteś skąpa (tak, tak!) smile
          • beata_ Re: zjadacz popcornu 09.08.12, 23:50
            Szkoda, że odpisując nie spojrzałeś na dzisiejszy wpis autorki wątku.
            Wszystko odbyło się bez bólu - przynajmniej na razie smile
    • matylda1001 Re: zjadacz popcornu 02.08.12, 11:34
      smile Czy chęć na popcorn w kinie to jakiś odruch bezwarunkowy? naprawdę nie potrafisz się powstrzymać przez 2 godziny? a skoro już tak lubisz, to możesz sobie przygotować popcorn w domu. Taki do mikrofali kosztuje coś koło 2 zł, za 20 zł będziesz miała wór taki, jak na śmiecie smile W ciemnej sali kinowej i tak nie widać z czego go wyjadasz. Słychać tylko chrupanie, które wielu widzom bardzo przeszkadza.
      • angazetka Re: zjadacz popcornu 02.08.12, 12:13
        Czy to na pewno jest odpowiedź na zadane pytanie? wink
        • matylda1001 Re: zjadacz popcornu 02.08.12, 13:04
          angazetka napisała:

          > Czy to na pewno jest odpowiedź na zadane pytanie? wink <

          wink prawie... w każdym razie dobra rada, jak nie pójść z torbami...( po popcornie, ma się rozumieć) smile i nie mieć żalu do koleżanki, która zdaje się z gatunku pt: "palę tylko w towarzystwie" Takiego nic nie zmusi do kupienia własnych papierosów, ale od zapalenia cudzego się nie powstrzyma. Towarzyski taki smile
    • frattini Re: zjadacz popcornu 02.08.12, 13:23
      Trochę off-topic, ale... zacząłbym od tego, że samo jedzenie popcornu w kinie nie za wiele ma wspólnego z dobrymi manierami. Nie raz zdarzało mi się, że siedzący za moimi plecami zjadacz prażonej kukurydzy i coca-coli, poprzez wydawane odgłosy i roznoszoną woń jedzenia, bardzo unieprzyjemniał mi oglądanie filmu.. Tak jakby nie mógł się najeść w domu i przyjść do kina oglądać film, zamiast uzupełniać tam zapasy tłuszczu, soli i wody.. To zresztą jeden z powodów, dla których przestałem do kin chodzić.
      • aiczka Re: zjadacz popcornu 02.08.12, 13:50
        Chrupanie w kinie przeszkadza wielu osobom. Myślę jednak, że pora zaakceptować fakt, że w wielu kinach jest to normą. Jak może być inaczej, skoro gospodarz (właściciel kina) przy wejściu ustawia rozległe stoisko z kukurydzą i napojami i zaprasza do korzystania? Chrupałki są wręcz przedstawiane jako nieodzowny element rozrywki w takim miejscu. Kupowane jako prezent dla kogoś bilety na dowolny seans często również obejmują napoje i kukurydzę. To po prostu część zwyczaju.
        Jeśli jedzenie w jakiś sposób nas rozprasza a do kina chodzić lubimy, możemy po prostu:
        - wybierać inne kina,
        - wybierać mniej oblegane seanse.
        Jeśli to niemożliwe, to rzeczywiście pozostaje rezygnacja.
        • bene_gesserit Re: zjadacz popcornu 03.08.12, 00:09
          Ja myślę, ze to kwestia pokoleniowa.
          Wychowałam się w DKFach i dlatego nie rozumiem imperatywu szamania podczas seansu, dla mnie to bez sensu. I śmierdzi. I nie daj boże jak sie trafi ktoś, kto nie ma zwyczaju jeść z zamknietymi ustami.

          (Komentuję offtopicznie, bo autorce wątku dobrze już doradzono powyżej).
          • venus22 Re: zjadacz popcornu 03.08.12, 08:45
            frattini napisał:
            Trochę off-topic, ale... zacząłbym od tego, że samo jedzenie popcornu w kinie nie za wiele ma wspólnego z dobrymi manierami.

            w dzisiejszych czasach w kinie je sie popcorn, taka jest teraz kultura kinowa,
            i musisz to zaakceptowac czy ci sie to podoba czy nie.
            masz wybor - chodzenie lub nie do kina, wybranie kina z dobra wentylacja itd.
            poza tym mozna tylko liczyc na dobra wole kinomanow ze beda jedli cicho i z zamknieta buzia.
            obawiam sie bowiem, ze w dzisiejsiej komercyjnej dobie kino z przekaskami zostanie juz
            na zawsze.

            Co zrobic z kolezanka?
            Nie masz wyjscia, musisz powiedziec jej grzecznie ale stanowczo prawde - ze za kazdym razem wyjada ci ponad polowe, wiec albo tym razem sie dolozy albo niech powstrzyma sie
            od czestowania NAPRAWDE.
            Jednoczesnie ty musisz miec na tyle mocne nerwy ze musisz byc konsekwentna, i jak kolezanka ponownie wyciagnie lapy po zabroniony (czyt. - zasepiony) 'owoc' to zartobliwie pacnij po lapie. az do skutku.

            Tu jeszcze zalezy jak bardzo zalezy ci na kolezance i jej towarzystwie...

            Minnie
            • claratrueba Re: zjadacz popcornu 03.08.12, 09:53
              ad popcorn
              Kino jest z założenia rozrywką plebejską (z wyjątkami ale nie widziałam/słyszalam nikogo kto jadłby popcorn i inne chrupki na "Katyniu" czy "W ciemności" więc chyba z rozróżnieniem nie jest źle) więc spożywanie jest równie normalne jak na meczu, koncercie rockowym itp.
              Ja jeszcze bywałam w kinach gdzie paliło się na widowni, były popielniczki -RFN AD 1988 (normalne kino w miasteczku). Ale to były jeszcze czasy, kiedy generalnie ludziom jakoś mniej "przeszkadzało" zdaje się -wszystko. Mi jakoś coraz bardziej przeszkadza, że coraz więcej przeszkadza.
              Ad turkuć podjadek.
              Nie przypadkiem jest to pasożyt, tyle, że on swoje natury nie wybierał a człowiek ma na nią wpływ. Również mają inni, którzy tolerują lub nie.
              Popełniasz błąd pytając czy kupuje. Po prostu powiedz "tym razem Ty kupujesz popcorn" jeśli odmówi choć to trudne po "tym razem"- wiadro w drugą rękę i nie sięgnie albo postaw nie na kolanach a obok siebie na fotelu po stronie odwrotnej niż koleżanka siedzi. Unikniesz dawania jej po łapach. Może niewygodne ale warto.
              Jesteś w typowej syt. bezradności wobec cudzego braku manier. Warto sobie uświadomić, że takie post. wynika z braku szacunku dla innych, liczy się tylko "bym ja skorzystała". Kiedyś taka postawę określało się "na krzywy ryj" (co nie uchodziło za chamskie, bo nikt nie nazywał tak twarzy), a postępowanie świń krzywiących ryje by z jeść z koryta innych zwierząt. Dlatego warto zareagować, bo to po prostu dbanie o to by Cię szanowano a nie traktowano jak "frajerkę, która za delikatna by się odgryźć".
              • mojemieszkanie24 Re: zjadacz popcornu 03.08.12, 13:42
                matylda1001- nie chodzi o to by się powstrzymac. Uwielbiam jeść popcorn w kinie-to, czy zrobie go w domu, czy wydam te 20 zł na multikinowe to moja indywidualna sprawa  Ktoś kto idzie do kina liczy się z tym, że ludzie jedzą popcorn i słychać ,,chrupanie”.

                frattini – to zostań w domu i oglądaj film w domu-

                aiczka- tak niestety jest, Nie przemycam tego popcornu- można go kupić przed wejściem na salę, więc ktoś kto do kina idzie musi się liczyć z tym że ktos będzie jadł i pił

                claratrueba- DEFINICJA Z GOOGLE

                ,,Plebs - to najniższa warstwa ludności miejskiej (najbiedniejsi), pozbawiona majątku i obywatelstwa, złożona m.in. z robotników, służby, żebraków i marginesu społecznego, a także czeladników i niewolników.”

                Wątpię, czy biednych ludzi (np. żebraków) staż na ty, by iść do kina gdzie bilet kosztuje 25 zl…. Więc nie jestem przekonananczy to jest taka plebejska rozrywka…


                No chyba będę musiała powiedzieć jest wprost, co o tym myślę.
                • baba67 Re: zjadacz popcornu 03.08.12, 14:45
                  Ale po co? Mozna milej-ktos Ci swietnie poradzil. Pytaj czy bedzie JADLA. Mozna od razu wyjasnic powod pytania-jasno grzecznie i stanowczo-bo wiesz kocham popcorn i taka ilosc jaka kupuje dla siebie ledwie mnie satysfakcjonuje.Mozesz liczyc na symbliczne trzy ziarenka. I juz.Kolezanka to klasyczny sep.
                  • venus22 Re: zjadacz popcornu 04.08.12, 07:18
                    baba67 napisała:
                    > Ale po co? Mozna milej-ktos Ci swietnie poradzil. Pytaj czy bedzie JADLA.

                    ale ona juz w pierwszym poscie napisala ze wlasnie tak robi:

                    Za każdym razem pytam sie kolezanki: kupujesz ? ZAWSZE odpowiada NIE po czym w czasie seansu ZJADA

                    i w tym problem.
                    takim pasozytom (po ang. - moochers) trzeba po prostu mowic prawde.

                    Minnie
                    • baba67 Re: zjadacz popcornu 04.08.12, 08:33
                      Ona pyta czy KUPUJE.W tym rzecz.
                • agulha plebs 03.08.12, 21:46
                  Nie do końca masz rację z tym znaczeniem słowa "plebejski". Nie jest ono może zaszczytne, ale nie jest obraźliwe, a na Google świat się nie kończy. Według słownika języka polskiego - aczkolwiek "plebs" oznaczone jest adnotacją "książk. pogard.", to definiowane jest odmiennie - "ludzie niewykształceni, niezamożni, przeciętni, nienależący do elity, pospólstwo", a "plebejski" - bez adnotacji "pogard." - "dotyczący plebejusza lub plebsu, ludowy". Jest np. podany zwrot "poezja plebejska". Jakkolwiek można dyskutować, czy 25 zł na seans kinowy to jest cena, na którą stać osobę niezamożną, to jednak kino jest rozrywką dla mas. Podobnie jak jedzenie fast-food w McDonalds czy KFC, które także wcale tanie nie jest (np. w porównaniu z gotowaniem w domu), a jednak widać tam kolejki osób z różnych klas społecznych - żebraków nie, ale elit też nie. Żeby nie było: jadam w fast-foodach, lubię popcorn, do kina chadzam wprawdzie rzadko, ale to jedynie z niedoboru czasu i dlatego, że nie jestem na bieżąco z premierami.
                  • claratrueba Re: plebs 04.08.12, 08:30
                    Ta definicja z googla to definicja terminu oznaczającego warstwę społ. w starożytnym Rzymie. Tyle ma wspólnego z wyrażeniem frazeologicznym "plebejska rozrywka" co szlachectwo ze szlachetną intencją albo szlachetnością, mniej więcej.
                    Plebejska rozrywka to rozrywka- powszechna, pospolita, niewyrafinowana, przaśna, ludowa. Podobnie jak moja plebejska uroda i moje plebejskie gusta kulinarne.
                    Antonimem dla plebejski jest wyrafinowany, elitarny, wyszukany.
                    Pochodzenie wyrazów nie zawsze ma wiele wspólnego z ich współczesnym znaczeniem. Jak miednica, która nie jest już dawno z miedzi.

                • bene_gesserit Re: zjadacz popcornu 04.08.12, 10:59
                  mojemieszkanie24 napisała:

                  > matylda1001- nie chodzi o to by się powstrzymac. Uwielbiam jeść popcorn w kinie
                  > -to, czy zrobie go w domu, czy wydam te 20 zł na multikinowe to moja indywidual
                  > na sprawa  Ktoś kto idzie do kina liczy się z tym, że ludzie jedzą popc
                  > orn i słychać ,,chrupanie”.

                  To, niestety, nie jest prawda.

                  Dawno temu przestałam chodzić do kina na tzw filmy rozrywkowe, min ze względu na zachowanie widowni - ciamkanie popkornu, chrupanie tacosami, smród śmieciowego żarcia, rozmowy z towarzyszami i przez komórkę. Jest to, owszem, zachowanie dość typowe w niektórych kinach, chociaż nie nazwałabym tego 'kulturą kinową', bo oba słowa - kino i kultura - kojarzą mi się zgoła inaczej niż smród śmieciowego żarcia szamanego z regularnością odkurzacza.

                  Więc wybieram inne kina i inne seanse - niestety, tych, którzy bez popkornu nie mogą oglądać filmu można spotkać również na seansie 'Lasu' Dumały czy pokaz filmów dokumentalnych o nierzadko bardzo poważnych, bolesnych sprawach.

                  > frattini – to zostań w domu i oglądaj film w domu-

                  Nie obraź się, ale mi to brzmi jak harda odzywka kogoś, kto puścił bąka w autobusie smile
                  Nie podoba się! To se taksówką jezdzij albo w domu siedz!

                  > claratrueba- DEFINICJA Z GOOGLE
                  >
                  > ,,Plebs - to najniższa warstwa ludności miejskiej (najbiedniejsi), pozbawiona m
                  > ajątku i obywatelstwa, złożona m.in. z robotników, służby, żebraków i marginesu
                  > społecznego, a także czeladników i niewolników.”
                  >
                  > Wątpię, czy biednych ludzi (np. żebraków) staż na ty, by iść do kina gdzie bil
                  > et kosztuje 25 zl…. Więc nie jestem przekonananczy to jest taka plebejska
                  > rozrywka…

                  Myślę, ze ktokolwiek użył tego niefortunnego (bo pogardliwego) określenia, miał na myśli nie encyklopedyczne, ale słownikowe znaczenie:
                  plebs
                  1. «ogół ludzi niewykształconych i niezamożnych, mających obojętny stosunek do kultury»
                  2. «w dawnej Polsce: warstwa społeczna nienależąca do stanu szlacheckiego»
                  3. «w starożytnym Rzymie: warstwa obywateli wolnych, ale niemających pełni praw politycznych»


                  Z naciskiem na 'mających obojętny stosunek do kultury'.
                  • aqua.0 Re: zjadacz popcornu 04.08.12, 15:05
                    >
                    > Nie obraź się, ale mi to brzmi jak harda odzywka kogoś, kto puścił bąka w autob
                    > usie smile
                    > Nie podoba się! To se taksówką jezdzij albo w domu siedz!

                    Przepraszam, ale nie mogę sie powstrzymać: JEŹDŹ!!!!
                    błagam nie jeździj!
                    • bene_gesserit Re: zjadacz popcornu 04.08.12, 16:11
                      Kiedy to był cytat na poziomie autobusowej rady smile
                • matylda1001 Re: zjadacz popcornu 04.08.12, 13:43
                  mojemieszkanie24 napisała:

                  > matylda1001- nie chodzi o to by się powstrzymac. Uwielbiam jeść popcorn w kinie -to, czy zrobie go w domu, czy wydam te 20 zł na multikinowe to moja indywidualna sprawa<

                  Oczywiście, że to Twoja indywidualna sprawa. Nie było moją intencją bliźnich podliczać wink ale przekazałam metode stosowaną przez moją znajomą, być może pomysł komuś się przyda.

                  >Ktoś kto idzie do kina liczy się z tym, że ludzie jedzą popcorn i słychać ,,chrupanie”.<

                  Liczy się... liczy, i dlatego chodzi coraz rzadziej smile Pozostaje mieć nadzieję, że nie zaczną sprzedawać kukurydzy w... teatrach.


              • mmmagda-lena Re: zjadacz popcornu 08.08.12, 15:31
                claratrueba napisała:

                > ad popcorn
                > Kino jest z założenia rozrywką plebejską (z wyjątkami ale nie widziałam/słysza
                > lam nikogo kto jadłby popcorn i inne chrupki na "Katyniu" czy "W ciemności" wię
                > c chyba z rozróżnieniem nie jest źle)

                Oj! nie byłabym taką optymistką! Spieszę donieść, że na "W ciemności" obsiadła mnie z czterech stron kilkuosobowa grupa kinowych terrorystów uzbrojonych jeden w jeden w tace z nachosami i śmierdzącym sosem chilli. Tyle dobrego, że film długi i gdzieś po godzinie im się zapasy skończyły.
    • voxave Re: zjadacz popcornu 04.08.12, 06:24
      mojemieszkanie24 napisała:

      > Często chodzę do kina w tym 1-2 razy w tygodniu z koleżanką. Płacimy za siebie,
      > nieraz ona stawia bilet ale za drugim razem ja. Mój ,,problem" dotyczy popcorn
      > u. Zestaw kosztuje ok 20 zł ( cola + popcorn). Ja kupuje go za każdym razem, bo
      > po prostu lubię. Za każdym razem pytam sie kolezanki: kupujesz ? ZAWSZE odpowi
      > ada NIE po czym w czasie seansu ZJADA ponad połowę mojego popcornu. Siedzimy o
      > bok siebie wiec trudno mi by było tak ten popcorn trzymać, by go nie jadła. Kil
      > ka razy kupilam jej ten popcorn ale nie zrewanżowała się tym samym więć stwierd
      > ziłam, ze nie mam ochoty wydawać 15 zł na popcorn dla niej skoro nie ma wzajemn
      > ości. Probowała trochę w żartach powiedzieć, ze zjadła mi cały popcorn a ona n
      > ic...
      >
      > Co zrobić z takim zjadaczem ? powiedzieć wprost ?

      Przestalam chodzic do kina przez ludzi żrących popkorn.Paskudny amerykański zwyczaj.
      Jak koleżanka wyciaga reke po nie swoje ,daj jej po łapie i powiedz wprost o co chodzi.
      • bene_gesserit Re: zjadacz popcornu 04.08.12, 11:04
        voxave napisała:


        > Jak koleżanka wyciaga reke po nie swoje ,daj jej po łapie

        Ze sposobów 'poza regulami s-v' przychodzi mi jeszcze do głowy przekonywujące rozkaszlenie się nad kubelkiem popkornu i głosną konstatatcję 'ojej, cały oplułam' smile
        • baba67 Re: zjadacz popcornu 04.08.12, 12:33
          Bene, to genialne, ale nie zalatwia problemu na dobre.
          • bene_gesserit Re: zjadacz popcornu 04.08.12, 13:18
            Ale zawsze mozna spróbować smile

            Tak poza tym, myslę, ze koleżanka autorki wątku po prostu nie lubi popkornu albo się odchudza, ale tego typu śmieciowe jedzenie (orzeszki, czipsy, popkorn, paluszki etc) ma to do siebie, że jeśli ktoś w twojej obecnosci monotonnym ruchem je je, to większośc ludzi w towarzystwie się tym zaraża. Problem by zniknąl, gdyby autorka wątku zamiast popkornu kupowała sobie żelki (jednego można memłać w ustach bardzo dlugo, a to mniej zarazliwe). A najlepiej - gumę do żucia bez cukru.
            wink
            • baba67 Re: zjadacz popcornu 04.08.12, 13:33
              A mnie sie cos wydaje ze probuje przyoszczedzic.To ze cos jest zarazliwe nie usprawiedliwia wyzeractwa.Ja bym w takim wypadku w statecznosci zmienila miejsce albo pobiegla dokupic ten popcorn.Nastepnym razem przemycilabym wlasny bo to zdzierstwo koszmarne.
              • bene_gesserit Re: zjadacz popcornu 04.08.12, 13:52
                A ja wlasnie nie bylabym tego taka pewna.
                Należę do tych nielicznych osób, ktore niennawidzą chipsów, ale kiedy znajdę sie miedzy chrupaczami zgromadzonymi wokoł michy z czipsami, to zauważyłam, mimowolnie sama ręka mi wędruje w jej kierunku. Z popkornem w kinie może być podobnie, tu jeszcze dołącza rytm, ta hipnotyczna regularność: ręka do kubła, gruchotanie w poprkornie, wymacanie najlepszego, ręka wędruje do ust, znowu ręka do kubła, gruchotanie.... Dla niektórych to może być kuszące, mimo że nie znoszą tego paskudztwa.
                • baba67 Re: zjadacz popcornu 04.08.12, 15:09
                  No tak,ja tego nie neguje ze kolezanka zasadniczo moze tego nie jesc w innych okolicznosciach, jednak chyba jest swiadoma ze wyzera?Jesli nie moze sie powstrzymac powinna chyba kupic swoj.A skoro sytuacja sie powtarza a nie kupuje to nie chce przypadkiem przyoszczedzic?
                  Jesli jestes miedzy chrupaczami to sie zrzucasz no nie?
                  • bene_gesserit Re: zjadacz popcornu 04.08.12, 16:14
                    Całkiem możliwe, ze któraś ze stron konfliktu ma problem z prawidłowym oszacowaniem ilości wyżartej paszy. Autorka wątku uważa, ze wyżartego jest bardzo dużo (więc powinna płacić), jej koleżanka - że je tylko kilka ziarenek, więc chyba dokładać się nie powinna. Racji nie mogą mieć obie, ale jak jest naprawdę nie wie nikt.
                    • baba67 Re: zjadacz popcornu 04.08.12, 16:55
                      Tu mozesz miec racje.Dla wielbiciela danego produktu juz dwie porcyjki to jest wyzeranie.Dla niego polowa tak naprawde moze byc 10 % najwyzej.Nie wiemy ile naprawde kolezanka spozywa tytulem poczestunku(dla niej).Co nie zmienia przydatnosci rady.
                      • mojemieszkanie24 Re: zjadacz popcornu 09.08.12, 13:49
                        nie... to nie jest tak. Koleżanka zaczyna jeść popcorn na REKLAMACH a ja na FILMIE. reklamy trwaną pół godziny i do tego czasu ma zjedzone poł popcornu ( ja nic nie jem...)

                        Wczoraj byłyśmy w kinie i powiedziałam wprost, że kupujemy 2 popcorny- no i kupiła sobie drugi.
                        • baba67 Re: zjadacz popcornu 09.08.12, 15:13
                          No i trzeba byl tylko troche asertywnosci...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka