Sytuacja miała miejsce latem, w bardzo gorący dzień, ale koleżanka wspomniała o tym dopiero dziś, przy okazji, więc i ja dziś wspominam
Jako mieszkanka bloku coś tam chciała załatwić (dla wspólnego dobra) z zarządem spółdzielni. Potrzebne były podpisy wszystkich mieszkańców, więc sporządziła listę i poszły z inna sąsiadką po te podpisy. Pierwsze drzwi, do jakich zadzwoniły, otworzył sąsiad ubrany w same slipy. Obie panie cofnęły się zażenowane, ale po facecie nie widać było najmniejszej oznaki skrępowania. Sprawę załatwiły. W kolejnym mieszkaniu przyjęła je pani w jakichś maleńkich spodenkach(?) i samym, bieliźnianym biustonoszu. W kolejnych mieszkaniach było podobnie, koleżanka szacuje, że tych roznegliżowanych było około 2/3, niezależnie od wieku. Blok stosunkowo nowy, ona nie zna większości sąsiadów, a oni jej też nie znają. No, gorąco było, bardzo, ale czy słysząc dzwonek u drzwi nie można się jakoś przyodziać?