Dodaj do ulubionych

Słuchawki

07.01.13, 08:15
Co mówi savoir-vivre na temat słuchawek (dousznych, dokanałowych)?

Zakładając, że poziom dźwięku w słuchawkach umożliwia słyszenie dźwięków z zewnątrz, czy należy je ściągnąć podczas rozmowy:
a) z ekspedientką w sklepie
b) z sąsiadem, współpracownikiem spotkanym na ulicy (przystanięcie na pogawędkę "co słychać", przejście kilkuset metrów w jednym kierunku)
c) w pracy (każdy zajmuje się swoją pracą, ale czasem toczy się krótka rozmowa)

Kornel
Obserwuj wątek
    • deszcz.ryb Re: Słuchawki 07.01.13, 10:10
      a i b - tak, na tę chwilę rozmowy należy je zdjąć [chyba, że sąsiadowi albo współpracownikowi tylko mówisz dzień dobry, a on ci odpowiada].

      c - to zależy od zwyczajów panujących w firmie - w jednej wszyscy zdejmują słuchawki, w innej wszyscy w nich zostają. ale nie ściągałabym ich w przypadku krótkiej wymiany zdań, w stylu "hej,Tomek, podeślesz mi plik X", "nie ma sprawy", "dzięki".
      • kornel-1 Re: Słuchawki 07.01.13, 11:25
        > a i b - tak, na tę chwilę rozmowy należy je zdjąć

        Dlaczego?

        k.
        • deszcz.ryb Re: Słuchawki 07.01.13, 11:46
          No bo to nieuprzejme rozmawiać z kimś i mieć na uszach słuchawki. Ta druga osoba może sobie pomyśleć, że ją lekceważysz albo będzie zastanawiać się, czy w ogóle ją słyszysz. Słuchawki utrudniają komunikację i nieważne, że ty słyszysz. Ważne, że ta druga osoba tego nie wie.

          Równie dobrze mógłbyś prowadzić rozmowę, grając jednocześnie w grę np. na gameboyu. Owszem - na pewno będziesz słyszał, co rozmówca do ciebie mówi i na pewno będziesz sensownie odpowiadał, ale jest to okazaniem lekceważenia rozmówcy ["to nic, że chcesz ze mną pogadać, gadaj sobie, ja mam ciekawsze zajęcie"].
          • kornel-1 Słuchawka 07.01.13, 21:22
            Z dotychczasowych dwóch odpowiedzi wynika, że chodzi o szacunek. Szacunek jest, gdy się uważnie słucha rozmówcy. A słuchać uważnie da się tylko bez słuchawek. Zrozumiałem to podejście, To podobne do żucia gumy podczas rozmowy, prawda? Żując gumę okazujemy brak szacunku (kusznik-z-tatarstanu napisałby pewnie, że z gumą w ustach mówi się mniej wyraźnie).

            Prawdę powiedziawszy, spodziewałem się takiego wyjaśnienia ("szacunek"). Ale w związku z postępem technologicznym mam kolejne pytanie:

            Czy należy w wymienionych sytuacjach a) , b) i c) wyciągać z ucha bezprzewodowy zestaw słuchawkowy (klips)?
            Czy dobrze zinterpretuję sytuację, że mając w jednym uchu słuchawkę okazujemy rozmówcy tylko pół szacunku?

            Kornel
            • bene_gesserit Re: Słuchawka 07.01.13, 22:37
              > Czy należy w wymienionych sytuacjach a) , b) i c) wyciągać z ucha bezprzewodow
              > y zestaw słuchawkowy (klips)?
              > Czy dobrze zinterpretuję sytuację, że mając w jednym uchu słuchawkę okazujemy r
              > ozmówcy tylko pół szacunku?

              Nie, pokazujemy mu jedynie, ze jest dla nas tak mało istotny, ze nie chce nam się specjalnie dla niego dokonywać jakze skomplikowanej, bolesnej i długotrwałej operacji wyciągania słuchawki z ucha.

              To poważnie jakiś problem?
              • kornel-1 Re: Słuchawka 07.01.13, 23:39
                bene_gesserit napisała:

                > Nie, pokazujemy mu jedynie, ze jest dla nas tak mało istotny, ze nie chce nam s
                > ię specjalnie dla niego dokonywać jakze skomplikowanej, bolesnej i długotrwałej
                > operacji wyciągania słuchawki z ucha.


                Oczyszczając to zdanie z niepotrzebnego kwazisarkazmu mamy:
                > Nie, pokazujemy mu jedynie, ze jest dla nas tak mało istotny.

                To jest nowa myśl! Deszcz.ryb pisała o tym, że rozmówca osoby ze słuchawkami może odnieść wrażenie ("pomyśleć"), że jest lekceważony. Ty natomiast patrzysz z punktu widzenia osoby ze słuchawką w uchu: jeśli chce ona wyrazić lekceważenie - trzyma klips w uchu, jeśli nie chcę wyrażać lekceważenie - wyjmuje go.

                Oczami wyobraźni widzę siebie za ladą sklepu, do której podchodzi młodzieniec z bezprzewodowym zestawem w uchu i zaczyna u mnie coś kupować (prowadząc ze mną rozmowę). Wnikam w plątaninę moich neuronów i nie potrafię odnaleźć uczucia lekceważenia.
                Gdy młodzieniec (czytelnik forum SV) poniewczasie zdejmuje słuchawkę, ogarnia mnie zaniepokojenie, czy aby mu się nie zepsuła.

                No, dobrze.
                Taką słuchawkę nosi się non-stop, bez względu na to, czy wydobywają się z niej dźwięki czy nie.
                Zestaw bezprzewodowy został zaprojektowany do pojedynczego (jednousznego) używania właśnie po to, by nie przeszkadzał w normalnym funkcjonowaniu. Rozumiem, że twoim zdaniem, okazać lekceważenie można tylko takiej osobie, która o tym nie wie.

                Kornel
                • bene_gesserit Re: Słuchawka 08.01.13, 20:51
                  > Zestaw bezprzewodowy został zaprojektowany do pojedynczego (jednousznego) używa
                  > nia właśnie po to, by nie przeszkadzał w normalnym funkcjonowaniu. Rozumiem, że
                  > twoim zdaniem, okazać lekceważenie można tylko takiej osobie, która o tym nie
                  > wie.

                  Źle rozumiesz.

                  Generalnie, mózg większości Ziemian został tak zaprogramowany, że możemy robić kilka rzeczy na raz, dzieląc naszą uwagę. A więc np: rozmawiac z teściami przy niedzielnym obiedzie i wysyłać sms-a, opowiadać ukochanemu, jak bardzo go kochamy i jednoczesnie oglądać telewizję, ba - możemy nawet prowadzić prezentację a jednoczesnie planować, które buty kupimy sobie, kiedy firma zrobi comiesięczny przelew. Co nie oznacza, że powinniśmy.

                  Co nie oznacza, ze część naszej uwagi, która dryfuje w kierunku adresata sms-a, ulubionego serialu w tv czy wymarzonego obuwia nie odbiera czegoś teściom, ukochanemu czy klientom. Czegoś, być może, istotnego. Oczywiście - sluchawka w uchu to nie to samo, co rozmowa telefoniczna, którą przy jej pomocy mamy prowadzić, ale to sygnał, ze mamy taki zamiar. Rozmawiam z tobą, ale zaraz mogę mieć coś istotniejszego do roboty, stary. Co bardziej pretensjonalne osobniki o słabszym ego mogą jeszcze emanować innym komunikatem - coś w rodzaju popacz, koleś, ależ jestem zajęty, ważny i rozrywany - ciągle muszę być gotowy na kolejny, superistotny telefon, który MUSZĘ NATYCHMIAST odebrać, żyć beze mnie nie mogą.
    • kusznik-z-tatarstanu Re: Słuchawki 07.01.13, 12:29
      Na wszelki wypadek raczej należy zdejmować, bo ze słuchawkami na uszach ma się tendencje do głośnego mówienia i można się niechcący na kogoś rozedrzeć zamiast odezwać się normalnie.
      • aqua48 Re: Słuchawki 07.01.13, 14:23
        Z szacunku dla rozmówcy należy je zawsze wyjmować jeśli zamieniamy z kimś więcej słów niż dzień dobry.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Słuchawki 07.01.13, 23:24
          Z moich obserwacji wynika ze nawet jesli takie sluchawki umozliwiaja slyszenie z zewnatrz,
          to to nie jest takie samo slyszenie jak bez sluchawek,
          i przynajmniej mnie sie zdarza ze musze powtarzac to co mowie.
          A wiec jednak poziom slyszenia nie jest dokladnie ten sam, a wiec- sluchawki jednak mniej lub wiecej utrudniaja konwersacje. a przynajmniej -moga.

          Poza tym absolutnie prawda jest ze osoba ktora patrzy sie na kogos ze sluchawkami w uszach
          zastanawia sie czy w ogole ja slysza?

          Juz z tych dwoch powodow dobrze jest je z uszu wyjac.
          Trzeci, ze z szacunku do interlokutora milo a nawet trzeba je wyjac, jest rowniez doskonaly.


          Natomiast takie pol- sluchawki, mniemam ze chodzi o te:
          https://www.themotorreport.com.au/content/image/1/7/17099_hands_free-4b77ab979dbf7.jpg

          to troche inna historia bo w zasadzie przez podwojne sluchawki najczesciej jakby nie bylo
          slucha sie muzyki, czyta ksiazke itp.
          natomiast taka "pol.." sluzy do rozmow telefonicznych wiec jesli nie jest uzyciu
          to nie odwraca uwagi, a jednym uchem podobno calkiem dobrze sie slyszy.

          Mimo to uprzejmiej jest zdjac i w tym i w tym przypadku.
          Usprawiedliwilabym w jednym przypadku, jesli taka sluchawka sluzy do pracy i wymaga bycia
          w ciaglym kontakcie telefonicznym.

          Minnie
          • aiczka Re: Słuchawki 08.01.13, 11:11
            Trzymanie słuchawki takiego zestawu w uchu wydaje mi się uzasadnione u osób, które "są w pracy", "w biegu" (np. kurier) lub które nie podejmują z nami dłuższej konwersacji (np. klient w sklepie z kasjerką). Natomiast jeśli chodzi o indywidualne spotkanie, rozmowę, prywatne czy służbowe, to słuchawka w uchu wysyła sygnał "niby z tobą rozmawiam, ale jestem gotowy aby w każdej chwili przełączyć się na rozmowę przez telefon". W sytuacjach, w których nie powinniśmy obierać telefonu powinniśmy raczej usunąć tę słuchawkę z ucha.
            • kornel-1 Słuchawka 08.01.13, 11:49
              Słusznie, słusznie... Gdyby jeszcze osoby mi odpowiadające przeczytały pierwszy post, w którym:
              a) zakładam, że słuchawki nie przeszkadzają właścicielowi w słyszeniu
              b) ograniczam się do konkretnych sytuacji a-c

              Ponieważ pojawiła się nowa kwestia "gotowości" do zlekceważenia rozmówcy przez pozostawienie klipsu w uchu, zadam kolejne pytanie:
              Czym różni się gotowość do odebrania rozmowy za pomocą słuchawki w uchu od gotowości do odebrania rozmowy za pomocą słuchawki w komórce spoczywającej w kieszeni?

              Kornel
              • deszcz.ryb Re: Słuchawka 08.01.13, 11:58
                Zestaw głośnomówiący został stworzony wyłącznie po to, żeby móc odebrać telefon W KAŻDEJ CHWILI [bo ten telefon może być ważny - bo dzwoni szef, klient itp.] - co sugeruje, że podczas rozmowy z drugim człowiekiem też byś go odebrał. Natomiast komórkę każdy nosi w kieszeni, ale to nie znaczy, że każdy i zawsze ją będzie odbierał kiedy zadzwoni. Zresztą komórki w kieszeni nie widać, słuchawkę na uchu - jak najbardziej.
                • kornel-1 Re: Słuchawka 08.01.13, 13:35
                  A co ma zestaw głośnomówiący do tego wątku? Normalny człowiek nie chodzi z takim zestawem, bo i po co? Mamy trudności nomenklaturowe, hę?

                  > Natomiast komórkę każdy nosi w kieszeni,

                  To nieprawda. Znam sporo kobiet, które noszą komórkę w torebce. Zresztą, niech się wypowiedzą posiadaczki torebek na forum.

                  > Zresztą komórki w kieszeni nie widać, słuchawkę na uchu - jak najbardziej.

                  To natomiast półprawda. Kształt komórki można często dostrzec przez tkaninę kieszeni ubrania. Klips u owłosionego młodzieńca lub dziewczęcia z długimi włosami może być natomiast niewidoczny. Cenię precyzję myśli. A ty?

                  Ale dzięki za nowe spojrzenie na sprawę słuchawek. Otóż można postawić kolejną hipotezę, iż lekceważące dla rozmówcy jest nie tyle samo posiadanie dostępu do innych źródeł dźwiękowych (muzyki z mp3, rozmówcy w kom.), ile jego widoczność.

                  Mam więc kolejne pytanie:
                  Czy wypada rozmawiać z bezprzewodową słuchawką typu klips w uchu:
                  a) z osobą niedowidzącą
                  b) mając schowany klips pod włosami

                  Kornel
                  • deszcz.ryb Re: Słuchawka 08.01.13, 13:49
                    No dobrze, nie znam się. Chodziło mi o tę słuchawkę na uchu, o której piszesz.

                    A poza tym, to czemu się tak czepiasz i drążysz temat? Parę osób powiedziało ci, że to, o co pytasz, to nieuprzejmość, a ty ciągle łapiesz za słówka, ciągniesz za język, podchodzisz jak pies do jeża z różnych stron, i próbujesz wykazać, że nie mamy racji.
                    • kornel-1 Re: Słuchawka 08.01.13, 14:43
                      deszcz.ryb napisała:
                      > A poza tym, to czemu się tak czepiasz i drążysz temat?

                      No, proszę cię, trzymaj fason smile
                      Ale, jeśli nie masz sił lub ochoty dyskutować na interesujący mnie temat - możesz po prostu wycofać się z dyskusji.

                      Skwitowanie pytanie odpowiedzią "a bo tak!" mnie nie satysfakcjonuje. Zauważyłem, że ludzie często bezrefleksyjnie powtarzają cudze opinie a także nie mają potrzeby wniknięcia w sens tego, o czym mówią. Ten watek o słuchawkach pokazuje ładnie, jak wątłe są podstawy stereotypowych przekonań, co savoir-vivre ma do powiedzenia w omawianej kwestii smile

                      Kornel
                      • deszcz.ryb Re: Słuchawka 08.01.13, 15:22
                        > Skwitowanie pytanie odpowiedzią "a bo tak!" mnie nie satysfakcjonuje. Zauważyłe
                        > m, że ludzie często bezrefleksyjnie powtarzają cudze opinie a także nie mają po
                        > trzeby wniknięcia w sens tego, o czym mówią.

                        Jakie "a bo tak"? Kilka osób ci wymieniło KONKRETNE powody, zgodnie z którymi to, o czym piszesz, jest uznawane za nieuprzejme. Nie doczytałeś tego, czy nie zrozumiałeś? Czy po prostu się nie zgadzasz i na siłę chcesz uzasadnić, że tylko ty masz rację? Nie wiem, ile razy można pisać to samo...
                        • kornel-1 Re: Słuchawka 08.01.13, 17:33
                          deszcz.ryb napisała:
                          > Nie wiem, ile razy można pisać to samo...

                          Jeśli moje odpowiedzi na twoje posty potraktowałaś jako zachętę do powtarzania w kółko tego samego - to zaszło nieporozumienie. Przepraszam.

                          W tym wątku zadałem pytanie dotyczące konkretnej, zdefiniowanej sytuacji: zdawkowej rozmowy, w której uczestniczy osoba ze słuchawkami (lub 1 słuchawką), której dźwięki nie zakłócają rozmowy. Jeśli ktoś tu jest uparty, to są to osoby, które próbują zmienić warunki tej sytuacji

                          Usłyszałem tu argumenty, że chodzi o szacunek i lekceważenie. To słowa-wytrychy, które nie są w stanie być dla mnie uzasadnieniem bez wytłumaczenia, co się za nimi kryje.

                          A z tym jest już gorzej. Usłyszałam tłumaczenie, że drugiej stronie "może się wydawać". To słaby argument. Ze druga strona "zastanawia się", czy jest słyszana. Podobnej klasy argument. Że słuchawki "mogą" utrudniać konwersacje (pomylony argument, nie ten wątek). Usłyszałem też argument potencjalnym zlekceważeniu ze względu na "gotowość" do zmiany rozmówcy. Uzasadnienie blednące ze względu na powszechne występowanie komórek, które mogą w każdej chwili zadzwonić.
                          Tłumaczenie, że brak szacunku ma polegać na tym, że osoba ze słuchawkami ma odwróconą uwagę od rozmówcy wydaje się być najmniej trafny. Nie ma żadnych poszlak wskazujących*/, że ta osoba skupia się na słuchaniu dźwięków ze słuchawek, skoro rozmowa przebiega bezproblemowo**/ .

                          W mojej ocenie, jak dotąd w wątku nie pojawiły się realne argumenty za ściąganiem nieprzeszkadzających słuchawek podczas krótkiej zdawkowej rozmowy. Wydaje się, że najsilniejszym argumentem jest stwierdzenie, że należy zdejmować słuchawki "bo taki jest zwyczaj"***/

                          */ np. kiwania głową w takt domniemanej muzyki, chwil milczenia z powodu nadsłuchiwania głosu w słuchawce
                          **/ bezproblemowo, czyli bez dopytywania "co powiedziałeś?", podniesionego głosu,
                          ***/a jeśli go nie ma, to i tak można tak powiedzieć

                          Kornel
                          • beata_ Re: Słuchawka 08.01.13, 18:09
                            kornel-1 napisał:

                            > [...]
                            > W mojej ocenie, jak dotąd w wątku nie pojawiły się realne argumenty za ściąganiem
                            > nieprzeszkadzających słuchawek podczas krótkiej zdawkowej rozmowy. Wydaje się,
                            > że najsilniejszym argumentem jest stwierdzenie, że należy zdejmować słuchawki
                            > "bo taki jest zwyczaj" [...]

                            Masz prawo do swoich ocen, jak każdy kto już tutaj swoje oceny i argumenty przedstawił.
                            Zakładasz "nieprzeszkadzalność" słuchawek, co moim zdaniem (wynikającym z doświadczenia) jest założeniem błędnym. Słuchawki, nawet nie emitując dźwięków, tłumią jednak dźwięki z zewnątrz w mniejszym lub większym stopniu. Zatem utrudniają lub mogą utrudnić rozmowę. Ja akurat czułabym się źle zarówno mając słuchawki w uszach podczas rozmowy, jak i będąc rozmówcą osoby ze słuchawkami w uszach.
                            Ty możesz mieć inne doświadczenia i inną wrażliwość - zarówno na dźwięki, jak i na drugiego człowieka.

                            Dla mnie "pozostanie w słuchawkach" podczas jakiejkolwiek rozmowy (krótkie powitanie w biegu pomijam, bo nie jest rozmową) jest wyrazem lekceważenia dla rozmówcy.
                            Pytanie czy s-v coś na ten temat mówi wprost... Hmmm, zastanawiam się czy w ogóle musi mówić - czasem wystarczy zdrowy rozum i wyczucie. Nie wszystko da się skodyfikować do najdrobniejszego szczegółu i chyba nie należy tego oczekiwać.
                            smile
                            • kornel-1 Re: Słuchawka 08.01.13, 19:17
                              beata_ napisała:

                              > Zakładasz "nieprzeszkadzalność" słuchawek, co moim zdaniem (wynikającym z doświ
                              > adczenia) jest założeniem błędnym


                              Czuję się cokolwiek bezradny. Z pięć razy pisałem, że mówię o sytuacji, w której słuchawki nie przeszkadzają w rozmowie. I dziesięć razy usłyszałem, że "mogą" przeszkadzać.
                              Ktoś z boku mógłby powiedzieć, że to śmieszne - taka wymiana stwierdzeń. Ja natomiast uważam, że brak zdolności u części dyskutantów do przyjęcia mojego założenia wynika z ich ogólnej niechęci do dyskusji, analizowania argumentów i uruchamiania wyobraźni.

                              Powszechne doświadczenie pokazuje, że umiarkowany poziom dźwięków zupełnie nie przeszkadza w rozmowie. Dostosowanie ewolucyjne. Swobodnie rozmawiamy w gwarnej kawiarni, w autobusie, rozmawiamy przy stole z włączonym telewizorem lub radiem w tle. To jest tak oczywiste, że pewien poziom hałasu jest akceptowalny podczas rozmowy, że mogę tylko wyrazić ubolewanie z powodu uporu niektórych osób zabierających głos w wątku. A takiego akceptowalnego poziomu dźwięków ze słuchawki ten wątek dotyczy. No cóż - poddaję się sad

                              > Dla mnie "pozostanie w słuchawkach" podczas jakiejkolwiek rozmowy (krótk
                              > ie powitanie w biegu pomijam, bo nie jest rozmową) jest wyrazem lekceważenia dl
                              > a rozmówcy.


                              Przyzwyczaiłem się już. że ten argument nie jest objaśniany przez forumowiczów w tym wątku. Trudno. Przypominają mi się dialogi z dzieciństwa:
                              "A czemu?"
                              "A temu!

                              Kornel
                              • beata_ Re: Słuchawka 08.01.13, 20:46
                                kornel-1 napisał:

                                > Czuję się cokolwiek bezradny. Z pięć razy pisałem, że mówię o sytuacji, w której
                                > słuchawki nie przeszkadzają w rozmowie. I dziesięć razy usłyszałem, że "mogą"
                                > przeszkadzać.

                                Ja czuję się z kolei bezradna wobec Twojego uporu co do tego założenia. Założę się, że wiele osób Ci powie, że słuchawmki nie tylko "mogą" przeszkadzać w rozmowie, ale na wręcz nie mogą w tej rozmowie nie przeszkadzać. Pewnie nikt nie przeprowadzał ankiety na ten temat, ale rozkład głosów tutaj chyba pozwala wyciągnąć pewne ostrożne wnioski, co do wyników takiej hipotetycznej ankiety.

                                > Ktoś z boku mógłby powiedzieć, że to śmieszne - taka wymiana stwierdzeń. Ja natomiast
                                > uważam, że brak zdolności u części dyskutantów do przyjęcia mojego założenia
                                > wynika z ich ogólnej niechęci do dyskusji, analizowania argumentów i uruchamiania
                                > wyobraźni.

                                Może po prostu Twoje założenie jest absurdalne? Twoje przekonanie - odosobnione jak dotąd - co do słuszności założenia, to żaden argument. Nie ma tu czego analizować - można się z nim zgodzić lub nie. Wyniki masz w całym wątku. Czy potrzebna jest jeszcze akademicka dyskusja? O czym? O "wyższości Świąt..."?

                                > Powszechne doświadczenie pokazuje, że umiarkowany poziom dźwięków zupełnie nie
                                > przeszkadza w rozmowie. Dostosowanie ewolucyjne. Swobodnie rozmawiamy w gwarnej
                                > kawiarni, w autobusie, rozmawiamy przy stole z włączonym telewizorem lub radiem
                                > w tle. To jest tak oczywiste, że pewien poziom hałasu jest akceptowalny podczas
                                > rozmowy, że mogę tylko wyrazić ubolewanie z powodu uporu niektórych osób zabierających
                                > głos w wątku. A takiego akceptowalnego poziomu dźwięków ze słuchawki
                                > ten wątek dotyczy. No cóż - poddaję się sad

                                Zapominasz tylko o jednym małym szczególe - ten akceptowalny szum dociera w miarę równomiernie do obu rozmówców. To zdecydowanie inna sytuacja niż wtedy, gdy szum dociera wyłącznie wprost do uszu rozmówcy uzbrojonego w słuchawki, które przy okazji izolują część dźwięków z zewnątrz - w tym głos drugiego rozmówcy. Wspominałam o tym, ale najwyraźniej przeoczyłeś. Tu nie trzeba wyobraźni - wystarczy wetknąć słuchawki do uszu i posłuchać, co się dzieje.

                                > Przyzwyczaiłem się już. że ten argument nie jest objaśniany przez forumowiczów
                                > w tym wątku. Trudno.

                                Przepraszam, ale co tu jest do objaśniania? JAK mam Ci objaśnić swoje odczucia? Takie mam i tyle. Tobie i każdemu innemu wolno mieć swoje, prawda?

                                > Przypominają mi się dialogi z dzieciństwa:
                                > "A czemu?"
                                > "A temu!

                                Przykro mi, że masz takie wspomnienia z dzieciństwa - ja mam inne smile
                                • kornel-1 Re: Słuchawka 08.01.13, 21:01
                                  beata_ napisała:

                                  > Ja czuję się z kolei bezradna wobec Twojego uporu co do tego założenia. Założę
                                  > się, że wiele osób Ci powie,


                                  Załóż... Załóż po prostu słuchawki z cichą muzyką i sprawdź, czy słyszysz otoczenie smile Mój test słuchu wypada dobrze. Ale w ogólności tak nie musi być wink

                                  > Przepraszam, ale co tu jest do objaśniania? JAK mam Ci objaśnić swoje odczucia?
                                  > Takie mam i tyle. Tobie i każdemu innemu wolno mieć swoje, prawda?


                                  W porządku. Wiem, ze mówienie o odczuciach może być trudne.

                                  Kornel
    • mad_telepath Re: Słuchawki 08.01.13, 13:52
      "Zakładając, że poziom dźwięku w słuchawkach umożliwia słyszenie dźwięków z zewnątrz"
      TY wiesz, że umożliwia, ale rozmówca - nie i w związku z tym może się poczuć zlekceważony. Sam na pewno spotkałeś się z osobnikami, którzy przy użyciu słuchawek serwują ulubione utwory całemu wagonowi tramwajowemu czy autobusowiwink
      • kornel-1 Re: Słuchawki 08.01.13, 14:35
        mad_telepath napisała:

        >Sam na pewno spotkałeś się z osobnikami, którzy przy użyciu słuchaw
        > ek serwują ulubione utwory całemu wagonowi tramwajowemu czy autobusowiwink


        Dziękuję. To ważna kwestia, której warto poświęcić inny wątek. Niewiele ma ona wspólnego z moim założeniem. Tym niemniej dziękuję za zwrócenie uwagi na ważny problem społeczny i medyczny.

        Kornel
        • mad_telepath Re: Słuchawki 08.01.13, 14:52
          Źle mnie zrozumiałeś - nie chodziło mi o ewentualną uciążliwość dla otoczenia, tylko o fakt, że Twój rozmówca może mieć wątpliwość, czy go słyszysz. (Ja sama, rozmawiając z kimś, kto ma na uszach słuchawki, odruchowo podnoszę głos, jakbym miała do czynienia z osobą niedosłyszącą.) Ergo - ktoś wrażliwy w kwestii s-v może się poczuć niekomfortowo. Trochę tak, jak na wizycie u telemaniaków, którzy jednym okiem usiłują nawiązać kontakt wzrokowy z gościem, a drugim śledzą n-ty odcinek "Klanu"wink
          • aqua48 Re: Słuchawki 08.01.13, 15:41
            mad_telepath napisała:

            > Twój rozmówca może mieć wątpliwość, czy go słyszysz. Ja sama,
            > rozmawiając z kimś, kto ma na uszach słuchawki, odruchowo podnoszę głos, j
            > może się poczuć niekomfortowo. Trochę tak, jak na wizycie u telemaniaków

            Trafne porównanie, rozmawiając z osoba, która ma słuchawkę w uchu też automatycznie podnoszę ton głosu, i czuję się tak samo niekomfortowo, jak w sytuacji kiedy np przychodzę do kogoś na umówiona wizytę, a osoba ta nie potrafi wyłączyć telewizora.
          • kornel-1 Re: Słuchawki 08.01.13, 16:54
            mad_telepath napisała:
            > Źle mnie zrozumiałeś - nie chodziło mi o ewentualną uciążliwość dla otoczenia,
            > tylko o fakt, że Twój rozmówca może mieć wątpliwość, czy go słyszysz.


            W takim razie niepotrzebnie podawałaś przykład z serwowaniem muzyki otoczeniu.

            >Ja sama, rozmawiając z kimś, kto ma na uszach słuchawki, odruchowo podnoszę głos, jakby
            > m miała do czynienia z osobą niedosłyszącą.


            Wydaje mi się, że to nielogiczne zachowanie. Gdybyś mówiła normalnym głosem - twój rozmówca albo by usłyszał, albo by zdjął słuchawki.

            > Ergo - ktoś wrażliwy w kwestii s-v może się poczuć niekomfortowo.

            Jeśli więc podejmujesz rozmowę z osobą mającą słuchawki i na uszach i ta osoba nie zdejmuje ich (a rozmowa przebiega "bez usterek"), to czujesz się lekceważona? Uznajesz, że ta osoba nie pozostawiając słuchawki chce wyrazić brak szacunku? Pytam, bo w wątku były głosy sugerujące, że tak może być.

            Kornel
        • angazetka Re: Słuchawki 08.01.13, 15:36
          Przyznam, że czepliwy jesteś upiornie i bronisz tych sluchawek jak niepodległości, a to jest przecież proste. Jakakolwiek konwersacja dłuższa niż zdawkowe "dzień dobry" powinna powodować odruch wyciągnięcia słuchawek z uszu.
          • kornel-1 Re: Słuchawki 08.01.13, 16:38
            angazetka napisała:

            > Przyznam, że czepliwy jesteś upiornie i bronisz tych sluchawek jak niepodległości,

            Nieładnie się czepiać kogoś, nie rób tego więcej, proszę.
            Merytoryczna dyskusja sprawia mi więcej przyjemności.

            Zauważ, że ciężko jest znaleźć w moich postach wypowiedź wyrażający mój pogląd, czy słuchawki należy zdjąć czy nie. Stawiam szereg pytań, na które uzyskuję mniej lub bardziej trafne odpowiedzi. Owszem, poddałem w wątpliwość, czy ja osobiście poczułbym się na miejscu sprzedawcy zlekceważony. W mojej ocenie - nie. Ale to wszystko, jeśli chodzi o moje stanowisko w tej kwestii. Tak więc twoje stwierdzenie o bronieniu przeze mnie słuchawek jest nieprawdziwe.

            Kornel
            • mad_telepath Re: Słuchawki 08.01.13, 19:11
              Kornelu, Twoje pytanie brzmiało:
              Co mówi savoir-vivre na temat słuchawek (dousznych, dokanałowych)?

              Jak na razie nie udało nam się przesłuchać savoir-vivre'u na tę okoliczność, dowiedzieliśmy się jedynie, jakie są subiektywne odczucia użytkowników forumwink
              Reguły savoir-vivre'u nie zawsze nadążają za szybko zmieniającą się rzeczywistością, więc te dotyczące słuchawek pewnie jeszcze czekają na sformułowanie. Przypuszczam, że będą wypadkową wspomnianych wyżej subiektywnych odczuć.
              Ja należę do osób, które niezdejmowanie słuchawek uważają za niezbyt grzeczne, ponieważ uważam, że rozmówcy powinniśmy poświecić całą uwagę, choćby była podzielna.
              • kornel-1 Re: Słuchawki 08.01.13, 19:25
                mad_telepath napisała:
                > Jak na razie nie udało nam się przesłuchać savoir-vivre'u na tę okoliczność, do
                > wiedzieliśmy się jedynie, jakie są subiektywne odczucia użytkowników forumwink


                Po raz pierwszy w tym wątku mogę się zgodzić! Od dawna mam przekonanie, że wypowiedzi na tym forum są jedynie osobistymi opiniami pt. "Co ja sądzę na ten temat". Dlatego tak pytanie sformułowałem a nie w stylu: "co sądzicie o tym?".

                > Ja należę do osób, które niezdejmowanie słuchawek uważają za niezbyt grzeczne,
                > ponieważ uważam, że rozmówcy powinniśmy poświecić całą uwagę, choćby była podzi
                > elna.


                Czy jesteś konsekwentna i prowadzisz rozmowy w domu przy wyłączonym telewizorze/muzyce? A jeśli rozmowie towarzyszy muzyka z radia, czy potrafisz się skupić na rozmówcy?

                Kornel
                PS. Ten wątek jest dla mnie bardzo pouczający smile
                • mad_telepath Re: Słuchawki 08.01.13, 19:48
                  kornel-1 napisał:
                  > Czy jesteś konsekwentna i prowadzisz rozmowy w domu przy wyłączonym telewizorze
                  > /muzyce? A jeśli rozmowie towarzyszy muzyka z radia, czy potrafisz się skupić n
                  > a rozmówcy?
                  >
                  > Kornel
                  > PS. Ten wątek jest dla mnie bardzo pouczający smile

                  Rozmowę przy włączonym telewizorze uważam za faux pas (swego rodzaju wyjątkiem może być spotkanie w celu wspólnego obejrzenia meczu, ale w tym przypadku to mecz, a nie rozmowa jest z założenia w centrum uwagi).
                  Muzyka (obojętnie z jakiego źródła) nie przeszkadza mi w prowadzeniu rozmowy, o ile ma służyć wyłącznie jako tło - tworzyć określoną atmosferę. Inaczej mówiąc, serwuję tę muzykę gościom jako miły dodatek do spotkania, podobnie jak kawę czy ciastka - dzielę się nią z nimi. Natomiast słuchając muzyki przez słuchawki zachowuję się jak ktoś, kto raczy się smakołykami sam, nie częstując gościawink
                  • kornel-1 Nowy aspekt! 08.01.13, 20:33
                    mad_telepath napisała:

                    > Rozmowę przy włączonym telewizorze uważam za faux pas
                    To masz bardzo restrykcyjne poglądy. Przeciętnie Polak spędza 4.5 godziny przed telewizorem, gdyby twoje zasady były powszechne, w polskich domach panowałoby milczenie między domownikami. No chyba, że domownicy w twojej ocenie nie wymagają skupienia przy rozmowie ego można ich lekceważyć czyli nie okazywać szacunku.

                    > Natomiast słuchając muzyki przez słuchawki
                    > zachowuję się jak ktoś, kto raczy się smakołykami sam, nie częstując gościawink


                    To nowy aspekt - zazdrość o przyjemność smile Czasem widzę w autobusie, jak dwie licealistki dzielą się słuchawkami. Bardzo sympatyczne. I budujące wink

                    Podsumowując - widzę w twojej wypowiedzi daleko idące dychotomie: cicha muzyka z empetrójki odwraca uwagę, cicha rozmowa z radia (ogólnodostępna) nie wpływa na skupienie na rozmówcy. Oczywiście, przyjmuję uzasadnienie, że czułabyś się ze słuchawkami tak, jakbyś po kryjomu wyjadała czekoladki. Na marginesie - chciałbym odnotować fakt, że zmieniłaś argumentację w stosunku do zawartej w postach z 08.01.13, 13:52 i 08.01.13, 14:52. Cieszy mnie to, gdyż widzę, że wątek pozwala głębiej wniknąć we własne przekonania i opinie.

                    Kornel
                    • beata_ Czyżbyś był kolejnym chętnym... 08.01.13, 20:54
                      ... do zbawiania tego forum?
                      shock
                      • kornel-1 Re: Czyżbyś był kolejnym chętnym... 08.01.13, 21:02
                        Bardzo cię proszę o merytoryczny udział w wątku.

                        Kornel
                        • beata_ Re: Czyżbyś był kolejnym chętnym... 08.01.13, 21:14
                          Merytorzycznie było wcześniej, teraz było o moich odczuciach smile
                    • mad_telepath Re: Nowy aspekt! 08.01.13, 22:07
                      kornel-1 napisał:

                      > mad_telepath napisała:

                      > > Rozmowę przy włączonym telewizorze uważam za faux pas
                      > To masz bardzo restrykcyjne poglądy. Przeciętnie Polak spędza 4.5 godziny przed
                      > telewizorem, gdyby twoje zasady były powszechne, w polskich domach panowałoby
                      > milczenie między domownikami. No chyba, że domownicy w twojej ocenie nie wymaga
                      > ją skupienia przy rozmowie ego można ich lekceważyć czyli nie okazywać szacunku


                      Restrykcyjne? Nie sądzę. Może dlatego, że przedkładam rozmowę nad telewizję i nie mam oporów przed wyłączeniem telewizora.
                      Co się tyczy statystyk, to odnotowują również, że coraz mniej rozmawiamy z bliskimi, co może świadczyć o tym, że telewizja skutecznie odwraca uwagę od rozmowy (nie mogąc jej podzielić między rozmówcę a odbiornik, wybieramy ten ostatni).
                      -
                      > > Natomiast słuchając muzyki przez słuchawki
                      > > zachowuję się jak ktoś, kto raczy się smakołykami sam, nie częstując gośc
                      > iawink

                      >
                      > To nowy aspekt - zazdrość o przyjemność smile Czasem widzę w autobusie, jak dwie
                      > licealistki dzielą się słuchawkami. Bardzo sympatyczne. I budujące wink
                      >
                      > Podsumowując - widzę w twojej wypowiedzi daleko idące dychotomie: cicha muzyka
                      > z empetrójki odwraca uwagę, cicha rozmowa z radia (ogólnodostępna) nie wpływa n
                      > a skupienie na rozmówcy. Oczywiście, przyjmuję uzasadnienie, że czułabyś się ze
                      > słuchawkami tak, jakbyś po kryjomu wyjadała czekoladki.


                      Odnoszę wrażenie, że Ty patrzysz na problem z punktu widzenia tego, kto nosi słuchawki, a ja - z punktu widzenia jego rozmówcy.
                      Mając te słuchawki na uszach, wiem, że został spełniony warunek, zawarty w Twoim wyjściowym pytaniu - słucham cichej, niezakłócającej konwersacji muzyki. JA to wiem, ale mój rozmówca - nie, a tu chodzi o jego odczucia. On nie ma się domyślać, że go jednak słyszę i słucham , on powinien mieć tę pewność od początku rozmowy.
                      I jeszcze jedno - dyskutujemy o zasadach savoir-vivre'u, które mają szczególny charakter, i nie da się ich oceniać wyłącznie w kategoriach zdroworozsądkowych.
                      Nakazują one m. in. dostosowanie ubioru do sytuacji, więc na rozmowę kwalifikacyjną nawet w największy upał nie ubieramy krótkich spodenekwink
                      Trze­ba urodzić się błaz­nem, by zos­tać królem.
                      • kornel-1 Sedno 09.01.13, 17:34
                        mad_telepath napisała:
                        > I jeszcze jedno - dyskutujemy o zasadach savoir-vivre'u, które mają szczególny
                        > charakter, i nie da się ich oceniać wyłącznie w kategoriach zdroworozsądkowych.


                        Dzięki. To chyba sedno całego wątku.

                        Dziękuję wszystkim za pomoc przy zbieraniu materiałów do moich przemyśleń nad sposobami myślenia człowieka. Dodam jeszcze, że nie chodzę ze słuchawkami po mieście (a tym bardziej w domu) oraz nie posiadam bezprzewodowej słuchawki (klipsu).

                        Kornel
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka