Doprawdy pierwszy raz w życiu spotyka mnie taka sytuacja
Posłałam znajomemu życzenia urodzinowe. Nic wielkiego, ani romantycznego "Wszystkiego najlepszego w dniu urodzin" - dosłownie. Otrzymałam sms od ...jego żony, której to nie znam (ale poniekąd wiedziałam, ze istnieje) o treści: "Proszę dać spokój mojemu mężowi i nie narzucać się".
Jestem w głębokim szoku, naprawdę. Nie wiem, czy skontaktować się jakos z tą kobietą, czy jak.
Znajomego znam od kliku miesięcy, poznałam przez znajomych, nie spotykaliśmy się nigdy indywidualnie, a przy okazji spotkań towarzyskich z udziałem innych ludzi i nasza znajomość jest bardziej niż luźna. Ostatni kontakt telefoniczny (rozmowa, nie sms) miał miejsce w zeszłym miesiącu z jego strony, gdy zatelefonował złożyć mi kondolencje.
Ja nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek do niego telefonowała, czy sms-owała, maila doń nie mam. Naprawdę nie rozumiem "zarzutu" o narzucaniu się, bo nic takiego ani z mej strony, ani z jego w moim kierunku nie miała miejsca.
Nie wiem czy powinnam wyjaśnić to jego zonie, czy zwyczajnie zignorować ten sms od niej?