Dodaj do ulubionych

Komentowanie relacji między innymi

18.09.13, 10:32
Troszkę mi się skojarzyło z komentarzami na temat mojej relacji z eksem, ale nie o mnie będzie. smile
Otóż: pewna kolezanka, męzatka dodam, przez wspólnych znajomych poznała pewnego mężczyznę. on jest bezdzietnym kawalerem (znam go również) podczas wspólnych spotkań w gronie znajomych zakolegowali się i pan miał koleżance naprawiśc jakiś sprzet AGD (zna się na tym, wszyscy to wiedzą w tym gronie). Całkiem jawnie, bez żadnych ukrywań się smile umawiali się na te naprawę w domu koleżanki.

No i teraz tak - pewna znajoma komentuje sytuację do innych osób, że wspomniana kolezanka nie powinna "afiszować się" ze znajomością z kolegą, bo ma męza, który może coś sobie pomyśleć, a poza tym "jak to wygląda".

Dośc ostro powiedziałam jej, że to absolutnie nie jest jej sprawa i nie powinna tego komentować, bo to b. niegrzecznie. Pani się oburzyła, ona podobno z życzliwości komentuje. Moim zdaniem, jesliby już do kogoś mogła to komentować z życzliwości, to do samej zainteresowanej, gdyby ich relacja była na tyle bliska (a nie jest) - osobiście gdybym zauważyła, że przyjaciółka może mieć jakieś realne kłopoty przez takie zachowanie - powiedziałabym jej o moich spostrzeżeniach. Ale takie komentowanie w towarzystwie uważam za zwyczajnie plotkowanie i za niedopuszczalne. Nawiasem mówiąc, gdyby wspomniana kolezanka chciała ukryć fakt, że pan ma jej coś naprawiac i w związku z tym do niej przyjdzie do domu, to łatwo moglaby to zrobić omawiając z nim naprawę na osobności i nie wspominając o tym w towarzystwie. Po prostu uważała to za coś normalnego (ja też zresztą), że znajomy, który chce i potrafi cos tam zrobić, przyjdzie to zrobić. Wg niej i mnie też to nic podejrzanego i nic do komentowania, serio.
Obserwuj wątek
    • vi_san Re: Komentowanie relacji między innymi 18.09.13, 10:46
      W tej kwestii trudno polemizować z twoim zdaniem. Po prostu są osoby, które uwielbiają życie "BigBradera" wink i interesują się wszystkim co dotyczy innych, dośpiewując sobie to, czego nie zobaczyli.
      Ostatnio miałam kontakt z podobną osobą, która przyszła do mnie do pokoju służbowego, by mnie poinformować, że widziała wczoraj, że kolega X i koleżanka Y [oboje single] odjechali z pracy razem taksówką. Pod wieczór! Cóż, jakoś ja zrozumiałam tylko, że X i Y zasiedzieli się nad papierami [pracują w jednym dziale] wyszli późno, wezwali taryfę żeby szybciej być w domu i jakoś tam rozliczyli jej koszt, zresztą mieszkają blisko siebie. A otóż nie, dowiedziałam się, że to przecież jasne, że mają romans i kiedy usiłowałam wytłumaczyć, że wspólna jazda taryfą to jeszcze nie seks usłyszałam, że jestem naiwna... W końcu wkurzyłam się i odwarknęłam tej osobie, że gdyby nawet, to oboje są dorośli, wolni i zdrowi psychicznie, więc swoje rewelacje może sobie powiesić w wychodku. Obraziła się.
      A znajoma mająca męża i kłopoty z AGD - nie powinna się przejmować. No, chyba, że zamierza te "usterki" produkować nagminnie, regularnie, i podejmować kolegę od napraw wyłącznie pod nieobecność małżonka. smile
      • kora3 Vi_san 18.09.13, 12:31
        No, jak widzę oczadziałych nie brakuje, mam na myśli te rzekomo nienaiwną osobę z Twej pracy rzecz jasna.

        Jeśli chodzi o kolezanke od usterki, to nie wiem czy się przejmuje, ba ja nie wiem czy rozwazania tej zatroskanej rzekomo o nią pani do niej dotarły. smile Uwazam, ze jeśli się tak troszczy o nia, to chyba z nią powinna o tej trosce pogadać, a nie z innymi za jej placami.

        Gwoli scisłosci, ta kolezanka ma sytuację domową nieco podobna do mojej - jej mąż w tygodniu roboczym nie bywa w domu. Zatem jeśli naprawa nie będzie w weekend, to pewnie pod nieobecność małzonkasmile Tylko ja nadal nie widze w tym nic nadzwyczajnego smile
        A co mąż tej koleżanki na to, że pod jego nieobecnośc ktoś jej w domu coś naprawi to chyba ta kolezanka wie najlepiej, bo ona najlepiej zna swego meza. Skoro zatem się decyduje na to, że kolega naprawi jej sprzet pod nieobecność meza, to widać przewiduje, ze mąż nie będzie miał żadnych pretensji.
        • pavvka Re: Vi_san 18.09.13, 13:03
          Ja tu widzę niezłą niszę rynkową do zagospodarowania. Powinny powstać firmy zajmujące się naprawą sprzętów domowych, w których zatrudnione będą wyłącznie kobiety. Szanująca się kobieta mogłaby skorzystać z usług takiej firmy nie martwiąc się o zszarganie swojej opinii czy podejrzenia zazdrosnego męża.
          Sądząc po opiniach forumowiczów, takie usługi miałyby duże wzięcie smile
          • nm.buba011 Re: Vi_san 18.09.13, 13:10
            pavvka napisał:

            > Ja tu widzę niezłą niszę rynkową do zagospodarowania. Powinny powstać firmy zaj
            > mujące się naprawą sprzętów domowych, w których zatrudnione będą wyłącznie kobi
            > ety. Szanująca się kobieta mogłaby skorzystać z usług takiej firmy nie martwiąc
            > się o zszarganie swojej opinii czy podejrzenia zazdrosnego męża.
            > Sądząc po opiniach forumowiczów, takie usługi miałyby duże wzięcie smile

            - to pierwsza i jedynie Twoja opinia.
            Sprawdź.
    • nm.buba011 Re: Komentowanie relacji między innymi 18.09.13, 11:19
      kora3 napisała:

      > Po prostu uważała to za coś normalnego (ja też zresztą), że zn
      > ajomy, który chce i potrafi cos tam zrobić, przyjdzie to zrobić. Wg niej i mnie
      > też to nic podejrzanego i nic do komentowania, serio.

      - można powiedzieć uogólnienie, że mężatka dbająca o swoją opinie, kiedy ma kłopoty z pralką, to powinna korzystać transparentnych punktów napraw, a nie z wątpliwych usług różnych "multifachowców".
      W myśl zasady, oddzielania problemu od konkretnej osoby.
      • pavvka Re: Komentowanie relacji między innymi 18.09.13, 11:36
        Nieodmiennie trwam w stanie szoku... Ja chyba żyję w jakimś innym matriksie, bo w mojej rzeczywistości osobom płci odmiennej (również pozostającym w związkach) zdarza się utrzymywać ze sobą towarzyskie lub przyjacielskie kontakty bez podtekstów. I nie spotykam ludzi, dla których takie odwiedziny jak opisane tutaj byłyby podejrzane.
        • nm.buba011 Re: Komentowanie relacji między innymi 18.09.13, 11:47
          - napisałem w jaki sposób można wyrażać swoją opinie.
          Nie wyraziłem własnej.
          Podobnie można powiedzieć, że dama nie pożycza pieniędzy od mężczyzn, ale korzysta z bankowego systemu kredytu odnawialnego.
          • pavvka Re: Komentowanie relacji między innymi 18.09.13, 12:07
            A z fachowcem z punktu naprawczego to już nie można nawiązać romansu? big_grin
            • nm.buba011 Re: Komentowanie relacji między innymi 18.09.13, 12:10
              - można i to na równi z krańcową opinią na ten temat.
          • kora3 Bubo, a mozesz mi wkazać w którym miejscu 18.09.13, 13:10
            SV mówi, ze nie pozycza się kasy od mężczyzn? od kobitek można?
            o ile wiem to SV mówi, ze jeśli się cokolwiek od kogos pożyczy, to należy mu oddać. I tyle.

            Cała reszta to jest już sprawa relacji między ludźmi. Oczywiście jest ogólna zasada smile "dobry zwyczaj, nie pożyczaj", ale to raczej nie zasada SV tylko czysto ze tak powiem zyciowa. Wiadomo, ze zdarza się iż pożtczanie kasy kończy się kwasami i tak dalej. Tylko, ze nie zawsze i od ludzi i ich relacji zależy, czy i do kogo chcą się i mogą w danym momencie zwrócić o pozyczkę, jakiej kwoty itd.
            • nm.buba011 Koro! Czytaj - w o l n i e j. Nie uruchamiaj się 18.09.13, 13:16
              - podałem jedynie przykład skonstruowania wypowiedzi, a nie swoją opinię.

              Do tej pory nie wyraziłem swojej (opinii). smile
              ***********************************************
              www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
              so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
              • kora3 Ok, a co znaczy "nie uruchamiaj się"? 18.09.13, 13:18
                serio pytam smile
                • nm.buba011 Re: Ok, a co znaczy "nie uruchamiaj się"? 18.09.13, 13:23
                  https://img2.demotywatoryfb.pl//uploads/201102/1296751393_by_Amstaf125_600.jpg
                  • kora3 Re: Ok, a co znaczy "nie uruchamiaj się"? 18.09.13, 13:27
                    hmmm no ja nadal nie kumam - to miał być dowcip taki?
                    • nm.buba011 Re: Ok, a co znaczy "nie uruchamiaj się"? 18.09.13, 14:02
                      - Koro, Ty używasz takich słów, jak - *o*L*a*ć* czy *o*l*e*w*a*ć*.

                      Wytłumacz co one... oznaczają?
                      • kora3 Re: Ok, a co znaczy "nie uruchamiaj się"? 18.09.13, 14:26
                        nm.buba011 napisał:

                        > - Koro, Ty używasz takich słów, jak - *o*L*a*ć* czy *o*l*e*w*a*ć*.

                        owszem,. potocznie czasem używam i ...?
                        >
                        > Wytłumacz co one... oznaczają?

                        One oznaczają z grubsza ostentacyjne ignorowanie. Tylko, ze co oznaczają te słowa w języku potocznym wikeszosc ludzi wie, z tymi którzy uważają ze nie powinno się ich uzywac, włącznie. Natomiast nie każdy obejrzał wszystkie odcinki "Świata wg Kiepskich" smile
              • kora3 Bubo, ale to jest z załozenia zły sposób 18.09.13, 13:22
                nm.buba011 napisał:

                > - podałem jedynie przykład skonstruowania wypowiedzi, a nie swoją opinię

                konstruowania wypowiedzi. Napisałam ci zresztą już - dlaczegosmile Bo jest uogólnieniem na wszystkich i cały świat. a tego rodzaju formułowanie myśli jest z góry skazane na przegrana, bo nikt nie lubi, żeby mu "ustawiac" jego zycie na swoja modłę, nie?smile

                Zatem zdanie "JA nie pożyczam pieniędzy od mężczyzn (czy kookolwiek)" jest ok - ten ktoś tak ma i nie pozycza - jego/jej prawo.

                Zdanie "Nie pozycza się pieniędzy od mężczyzn (kogokolwiek)" jest nie ok, sugeruje, ze jest to jakaś ogólna obowiązujaca zasada, której należy się trzymać - ergo WSZYSCY powinni się jej trzymać.
      • kora3 że co przepraszam...:) 18.09.13, 12:36
        nm.buba011 napisał:

        > - można powiedzieć uogólnienie, że mężatka dbająca o swoją opinie, kiedy ma kło
        > poty z pralką, to powinna korzystać transparentnych punktów napraw, a nie z wąt
        > pliwych usług różnych "multifachowców".


        To dbające o swoją opinię mężatki, albo szerzej nawet zajęte kobiety nie mają żadnych kolegów, czy znajomych? A jeśli mają to taki kolega, czy znajomy nie śmie przyjść do domu takiej zajętej pani pod nieobecność meza, czy to z naprawą jakąś, czy chociażby z wizytą?
        Pierwsze słyszę Bubo, serio.

        W naszej kulturze poza zaściankowymi całkowicie środowiskami ludzie płci obojga mają ze sobą także inne relacje niż małzeńska (czy szerzej zwiazkowa) oraz łozkozyjaźń
        Do takich relacji należą kontakty towarzyskie, koleżeństwo, czy też przyjaźń.

        Jeśli ktoś sobie psuje opinię tutaj, to osoba wygłaszająca podobne brednie, jak ta znajoma moja i koleżanki (i kolegi też poniekąd). Bo jak to mawiają - każdy sadzi wg siebie smile - zatem ona być może zapraszałaby do soebie kolegów tylko na konsumpcję seksualną i dlatego wszystko jej się z tym kojarzy. smile
        • nm.buba011 Re: że co przepraszam...:) 18.09.13, 12:59
          kora3 napisała:

          > nm.buba011 napisał:
          >
          > > - można powiedzieć uogólnienie, że mężatka dbająca o swoją opinie, kie
          > dy ma kło
          > > poty z pralką, to powinna korzystać transparentnych punktów napraw, a nie
          > z wąt
          > > pliwych usług różnych "multifachowców".

          >
          > To dbające o swoją opinię mężatki, albo szerzej nawet zajęte kobiety nie mają ż
          > adnych kolegów, czy znajomych? A jeśli mają to taki kolega, czy znajomy nie śmi
          > e przyjść do domu takiej zajętej pani pod nieobecność meza, czy to z naprawą ja
          > kąś, czy chociażby z wizytą?
          > Pierwsze słyszę Bubo, serio.

          - nie napisałem własnej opinii, ale sposób wyrażania tejże, zgodnie z s-v.
          Opinie mogą, Ba powinny się różnić, bo inaczej nie ma... dyskusji.

          Powyższe, Twoje zadanie ukazuje Twoją jedyną słuszność i nieomylność.
          Nie dopuszczasz odmiennego zdania.



          > W naszej kulturze poza zaściankowymi całkowicie środowiskami ludzie płci obojga
          > mają ze sobą także inne relacje niż małzeńska (czy szerzej zwiazkowa)
          > oraz łozkozyjaźń

          - łozkozyjaźń? Chodzi o łóżkową przyjaźń? Swingers'i - wymienianie się parterami. Nie potępiam, choć szanuję opinie przeciwne.


          > Jeśli ktoś sobie psuje opinię tutaj, to osoba wygłaszająca podobne brednie, jak
          > ta znajoma moja i koleżanki (i kolegi też poniekąd). Bo jak to mawiają - każdy
          > sadzi wg siebie smile - zatem ona być może zapraszałaby do soebie kolegów tylko n
          > a konsumpcję seksualną i dlatego wszystko jej się z tym kojarzy. smile

          - już napisałem, kiedy mamy do czynienia z dyskusją, opinie z zasady muszą być odmienne.
          Niezależnie, że Twoje, Koro są zawsze tymi właściwymi.

          Opinie należy wyrażać tak, że mówimy o problemie lub o zachowaniu, a nie o osobie.

          ***********************************************
          www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
          • kora3 Bubo, dopuszczam, ze ktos ma inne zdanie 18.09.13, 13:16
            jak najbardziej. Gdyby mi kolezanka powiedziała : "wiesz, poprosiłabym X o naprawienie mi czegos tam w domu, ale uważam, ze zepsułoby mi opinię jako mężatce sprowadzenie obcego mężczyzny do domu pod nieobecność meza", to mogłaby się takiej postawie osobiście zdziwić, ale nie uważam, by kolezanka nie miała prawa do swego zdania w materii dotyczącej JEJ zycia.

            I tu tkwi sedno: każdy ma prawo czegos nie robic z obawy przed np. utratą dobrej opinii, skoro z dowolnej przyczyny uważa, ze ta opinia na tym ucierpiałaby. Natomiast jestem zdania, ze nie ma prawa transponować swych odczuć na cały swiat smile
            Zatem zdanie "Nie poproszę X o naprawę, bo boje się utraty dobrej opinii" jest ok, ale tekst "Dbająca o opinie mezatka nie zaprasza obcego mężczyzny do domu pod nieobecność małzonka, nawet gdy chodzi o naprawę sprzętu AGD" jest nieok, bo to jest zdanie dotyczące wszystkich mężatek, a nie wypowiadającej się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka