Troszkę mi się skojarzyło z komentarzami na temat mojej relacji z eksem, ale nie o mnie będzie.

Otóż: pewna kolezanka, męzatka dodam, przez wspólnych znajomych poznała pewnego mężczyznę. on jest bezdzietnym kawalerem (znam go również) podczas wspólnych spotkań w gronie znajomych zakolegowali się i pan miał koleżance naprawiśc jakiś sprzet AGD (zna się na tym, wszyscy to wiedzą w tym gronie). Całkiem jawnie, bez żadnych ukrywań się

umawiali się na te naprawę w domu koleżanki.
No i teraz tak - pewna znajoma komentuje sytuację do innych osób, że wspomniana kolezanka nie powinna "afiszować się" ze znajomością z kolegą, bo ma męza, który może coś sobie pomyśleć, a poza tym "jak to wygląda".
Dośc ostro powiedziałam jej, że to absolutnie nie jest jej sprawa i nie powinna tego komentować, bo to b. niegrzecznie. Pani się oburzyła, ona podobno z życzliwości komentuje. Moim zdaniem, jesliby już do kogoś mogła to komentować z życzliwości, to do samej zainteresowanej, gdyby ich relacja była na tyle bliska (a nie jest) - osobiście gdybym zauważyła, że przyjaciółka może mieć jakieś realne kłopoty przez takie zachowanie - powiedziałabym jej o moich spostrzeżeniach. Ale takie komentowanie w towarzystwie uważam za zwyczajnie plotkowanie i za niedopuszczalne. Nawiasem mówiąc, gdyby wspomniana kolezanka chciała ukryć fakt, że pan ma jej coś naprawiac i w związku z tym do niej przyjdzie do domu, to łatwo moglaby to zrobić omawiając z nim naprawę na osobności i nie wspominając o tym w towarzystwie. Po prostu uważała to za coś normalnego (ja też zresztą), że znajomy, który chce i potrafi cos tam zrobić, przyjdzie to zrobić. Wg niej i mnie też to nic podejrzanego i nic do komentowania, serio.