kora3
20.09.13, 10:53
W wątku o żałobnym stroju przeczytałam o pożyczaniu ubrań na żałobę i tak mi się nasunęło, poza tematem żałoby.
Otóż ja nie pożyczam od nikogo ubrań, bo zwyczajnie nie lubię tego. Osobiście mogę pożyczyć od kogoś jakiś dodatek: wisiorek, bransoletkę, apaszkę, torebkę- i nawet zdarzało mi się pożyczyć od siostry, czy koleżanek takie rzeczy. Nie praktykuję natomiast pożyczania ubrań i sama niechętnie pożyczam swoje komuś. Dopuszczam pożyczenie komuś (poza wspomnianymi dodatkami) kurtki, płaszcza, żakietu, ale już takich rzeczy jak bluzka, czy spodnie - no naprawdę niechętnie. Nie tyczy się to jakiejś konkretnej osoby, której np. higiena budzi me zastrzeżenia, tylko ogółu.
Tymczasem mam koleżankę, która lubi pożyczać ubrania od innych i innym i ostatnio nawet nie zapytała, tylko jakby zaproponowała, że pożyczy sobie ode mnie spodnie i o zgrozo...buty.
Powiedziałam jej, ze nie mam zwyczaju pożyczać takich rzeczy nikomu z zasady. Wydaje się być lekko obrażona. Odzywa się, ale jakby "ochłodła" w stosunku do mnie. Nie spędza mi to snu z powiek, ale myslę sobie, że być może pomyślała, że mam jakieś wątpliwości co do jej higieny osobistej (nie mam!), albo tego, czy nie zniszczy pożyczonej rzeczy, albo odda w odpowiednim stanie (nie mam) i dlatego się boczy. Tymczasem ja naprawdę z zasady nie pożyczam takich rzeczy jak spodnie, o butach nie wspomnę.
Czy Waszym zdaniem powinnam jej szerzej wyjaśnić przyczyny mej odmowy, by nie myślała, ze mają one cos wspólnego z nia, a nie z mymi zasadami?