Dodaj do ulubionych

Pożyczanie ubrań

20.09.13, 10:53
W wątku o żałobnym stroju przeczytałam o pożyczaniu ubrań na żałobę i tak mi się nasunęło, poza tematem żałoby.

Otóż ja nie pożyczam od nikogo ubrań, bo zwyczajnie nie lubię tego. Osobiście mogę pożyczyć od kogoś jakiś dodatek: wisiorek, bransoletkę, apaszkę, torebkę- i nawet zdarzało mi się pożyczyć od siostry, czy koleżanek takie rzeczy. Nie praktykuję natomiast pożyczania ubrań i sama niechętnie pożyczam swoje komuś. Dopuszczam pożyczenie komuś (poza wspomnianymi dodatkami) kurtki, płaszcza, żakietu, ale już takich rzeczy jak bluzka, czy spodnie - no naprawdę niechętnie. Nie tyczy się to jakiejś konkretnej osoby, której np. higiena budzi me zastrzeżenia, tylko ogółu.
Tymczasem mam koleżankę, która lubi pożyczać ubrania od innych i innym i ostatnio nawet nie zapytała, tylko jakby zaproponowała, że pożyczy sobie ode mnie spodnie i o zgrozo...buty.

Powiedziałam jej, ze nie mam zwyczaju pożyczać takich rzeczy nikomu z zasady. Wydaje się być lekko obrażona. Odzywa się, ale jakby "ochłodła" w stosunku do mnie. Nie spędza mi to snu z powiek, ale myslę sobie, że być może pomyślała, że mam jakieś wątpliwości co do jej higieny osobistej (nie mam!), albo tego, czy nie zniszczy pożyczonej rzeczy, albo odda w odpowiednim stanie (nie mam) i dlatego się boczy. Tymczasem ja naprawdę z zasady nie pożyczam takich rzeczy jak spodnie, o butach nie wspomnę.

Czy Waszym zdaniem powinnam jej szerzej wyjaśnić przyczyny mej odmowy, by nie myślała, ze mają one cos wspólnego z nia, a nie z mymi zasadami?
Obserwuj wątek
    • majaa Re: Pożyczanie ubrań 20.09.13, 11:08
      Jeśli zależy Ci na dobrych z nią kontaktach, to myślę, że przy jakiejś dogodnej okazji możesz jej wyjaśnić, że to nie o nią chodzi, tylko tak po prostu masz i tyle i dla nikogo nie robisz wyjątków w tej kwestii, no i nie chciałabyś, żeby to popsuło wasze relacje.
      • kora3 Masz klasyczny przykład Maju 20.09.13, 11:46
        sytuacji wbrew pozorom podobnej do tej, o której rozmawiamy w innym watkusmile

        Dla koleżanki pożyczanie ubrań swoich i od kogoś jest normą, dlatego najprawdopodobniej uważa, że moja odmowa jest podyktowana moim stosunkiem do niej.
        Tymczasem dla mnie NIEpozyczanie ubrań od nikogo i nikomu jest normą niezależnie od osoby, która chciałaby pożyczyć.

        Ty, moim zdaniem niegłupio, uważasz, że warto koleżance to uzmysłowić, to jest mój OGÓLNY stosunek do pożyczania ubrań, żeby kolezanka wiedziała, że to nie ma nic wspólnego z nią. Tak samo ja wyjaśniłam w innym watku jakie zasady, czy standardy panują w opisanym srodowisku i dlaczego nie należy urodzinowego sms-a traktować jako dowód zdradysmile
    • agata.m80 Re: Pożyczanie ubrań 20.09.13, 11:20
      pożyczanie ubrań dopuszczam tylko w sytuacjach typu: ktoś będąc w gościach przypadkowo oblewa sobie bluzkę kawą i nie ma w czym wrócić do domu, albo nagle robi się chłodno więc pożyczam sweter aby ktoś tam nie zmarzł itp
      Mi samej do głowy by nie przyszło aby bez uzasadnionego powodu pytać o pożyczenie garderoby
      • aqua48 Re: Pożyczanie ubrań 20.09.13, 11:41
        agata.m80 napisała:

        > pożyczanie ubrań dopuszczam tylko w sytuacjach typu: ktoś będąc w gościach przy
        > padkowo oblewa sobie bluzkę kawą i nie ma w czym wrócić do domu, albo nagle rob
        > i się chłodno więc pożyczam sweter aby ktoś tam nie zmarzł itp

        Ja też nie pożyczam nikomu własnych ubrań, denerwuje mnie kiedy ktoś zaproszony na wieczorne posiady w ogrodzie wkłada podkoszulek na ramiączkach "bo przecież jest lato" i po chwili rozgląda się za cudzym sweterkiem. Natomiast pożyczanie od kogoś znajomego specjalnego zestawu "pogrzebowych okryć" zdarzyło mi się raz, i muszę przyznać, że wtedy bardzo się to przydało, jako, że obie z Mamą dysponowałyśmy wyłącznie jasnymi kurtkami, a nasza sytuacja finansowa z wielu powodów nie pozwalała wtedy na sprawianie sobie nowych ubrań tego typu.
        • kora3 Ależ Aquo 20.09.13, 11:55
          aqua48 napisała:
          >
          Natomiast pożyczanie
          > od kogoś znajomego specjalnego zestawu "pogrzebowych okryć" zdarzyło mi się ra
          > z, i muszę przyznać, że wtedy bardzo się to przydało, jako, że obie z Mamą dysp
          > onowałyśmy wyłącznie jasnymi kurtkami, a nasza sytuacja finansowa z wielu powod
          > ów nie pozwalała wtedy na sprawianie sobie nowych ubrań tego typu.


          Chyba źle mnie zrozumiałaś - ja absolutnie nie krytykuję tego, że skorzystałyscie z tych "zestawów", ba nie krytykuję także nikogo kto chce i lubi pożyczać swoje ubrania, czy od kogoś sobie!
          • aqua48 Re: Ależ Aquo 20.09.13, 12:22
            Chciałam tylko zaznaczyć, że czym innym jest okazjonalne pożyczanie ubrań w pilnej potrzebie, czym innym stosowana np. przez młode dziewczyny "wymiana" w celu urozmaicenia garderoby, a czymś jeszcze innym pożyczanie od gospodarzy, bo z własnego gapiostwa nie zadbało się o ciepły przyodziewek.
            W przypadku Twojej koleżanki chyba chodzi o drugą wersję pożyczania. I nie masz żadnego powodu aby szeroko się rozwodzić nad powodami dla których jej odmawiasz.
            • kora3 Hmm widzisz 21.09.13, 10:06
              Ja wyrozumiała jestem w stosunku do tych gap smile Jasne, wszystko się powinno przewidzieć, ale czasem się nie przewidzi. Jeśli tylko sytuacja nie powtarza się ciagle, nie ma problemu.

              Sytuację okazjonalnego pożyczania - rozumiem. Sama pożyczałam koleżance płaszczyk na pogrzeb ciotki. Nic ciemnego nie miała, a w załobie po ciotce chodzic nie zamierzała, jednak na pogrzeb nie wypadało jej jako osobie z dalszej, bo dalszej, ale rodziny iśc w czerwonej kurtce, albo żółtym płaszczu. Trudno byłoby nie rozumieć, ze osoba, która czarnego koloru nie lubi, nosić go nie ma potrzeby na co dzień nie chce wydawać na czarny płaszcz kilkuset złotych. Jeśli sprawa zresztą dotyczy okryć wierzchnich, to jak napisałam w początkowym poście - dopuszczam ich pożyczenie komuś, tak samo jak dodatków.
              Jednakowoż uważam, że rzeczy najbliższe cialu, typu spodnie, spódnica, czy bluzka można nabyć znacznie taniej niż wspomniany płaszcz, mowa o czasach dzisiejszych, a nie 70-tych, żeby jasność była smile i nie ma potrzeby i konieczności tego pożyczać, tym bardziej, że czarne klasyczne spodnie, czy spódnica przydadzą się w każdej szafie, tak samo jak czarne klasyczne buty. Tych ostatnich nigdy i od nikogo bym nie pożyczyła i nikomu nie pożyczała. Tak zostałam po prostu wychowana. Nawiasem mówiąc - technicznie nie ma szans, bym mogła pożyczyć od Mamy, czy siostry, albo one ode mnie, czy od siebie, bo każda ma inny rozmiar.

              Natomiast co do osób lubiących "wymieniac się" garderobą. Nie mam nic przeciw temu, jeśli obie strony tak chcą. Rzecz w tym, że ja nie chcę. Ale jak wspomniałam, nie chcę tez, by ta kolezanka uznała, ze to ma coś wspólnego z nią, bo nie ma. Dla niej takie pozyczki to norma, wiec zapewne uważa, ze z nią coś nie tak, skoro jej odmówiłam
              • agulha Re: Hmm widzisz 21.09.13, 21:33
                Całkowicie się z Tobą zgadzam. Jeśli ktoś potrzebuje doraźnie: parasolki, swetra, bluzki - bo oblał kawą, stroju nocnego/T-shirta, bo tak wyszło, że zostaje na noc - nie ma sprawy. Nawet, gdyby to była jego wina, bo mógł sprawdzić prognozę i ubrać się cieplej albo nie oblewać się kawą smile. Zrozumiałabym pewnie pożyczkę jakiegoś bardzo rzadko używanego albo specjalistycznego ubrania, pod warunkiem, że raczej wierzchnie. Butów co do zasady się nie pożycza, bo mówiąc brutalnie, nigdy nie wiadomo, kto ma grzybicę, a jak się to draństwo raz złapie, to całe życie powraca. Wymienianie się ubraniami - raczej uchodzi wśród młodych osób, jeszcze niezarabiających, i chyba raczej ciuszkami na imprezy, o ile dane dwie osoby bywają w innych miejscach. Poza tym w dzisiejszych czasach są tak liczne sklepy z używaną odzieżą za niewielkie pieniądze.
                Mam mocno nietypowy rozmiar, ale pomijając to, gdyby mi ktoś zaproponował, że pożyczy sobie jakieś moje ubranie - ot tak - to, poza absolutnie najbliższą rodziną ("wezmę sobie Twój polar i posiedzę na tarasie"), byłabym w szoku.
              • aqua48 Droga Koro! 22.09.13, 13:08
                kora3 napisała:

                > Ale jak wspomni
                > ałam, nie chcę tez, by ta kolezanka uznała, ze to ma coś wspólnego z nią, bo ni
                > e ma. Dla niej takie pozyczki to norma, wiec zapewne uważa, ze z nią coś nie ta
                > k, skoro jej odmówiłam

                Ale na to co pomyśli koleżanka masz wpływ bardzo ograniczony. w ogóle czytając Twoje wątki wyrobiłam sobie zdanie takie, że TY bardzo chciałabyś aby osoby z Twego otoczenia myślały to co Ty uważasz że powinny myśleć, podzielały Twoje zdanie, zachowywały się tak jak Ty uważasz, że powinny. A tak po prostu w życiu się nie dzieje. Ludzie zachowują się bezsensownie i absurdalnie, ich myśli biegną często całkowicie wbrew logice i niezgodnie ze zdrowym rozsądkiem i co gorsza wypowiadają kontrowersyjne opinie i przypinają łatki. Jeśli się z tym nie zgadzasz, to po prostu ogranicz grono znajomych do dobrych, uczciwych, prostolinijnych i sprawdzonych osób.
                • kora3 Re: Droga Koro! 22.09.13, 13:37
                  aqua48 napisała:
                  >
                  > Ale na to co pomyśli koleżanka masz wpływ bardzo ograniczony.

                  Owszem, racja, tylko jeśli podejrzewam, że pomyslala, że ja myslę coś, czego nie myslę na jej temat, to uważam, ze nie od rzeczy jest sprostować, po prostu.

                  w ogóle czytając
                  > Twoje wątki wyrobiłam sobie zdanie takie, że TY bardzo chciałabyś aby osoby z T
                  > wego otoczenia myślały to co Ty uważasz że powinny myśleć, podzielały Twoje zda
                  > nie, zachowywały się tak jak Ty uważasz, że powinny.


                  Wybacz Aquo, ale jeśli odniosłaś takie wrazenie, to jest ono błędnesmile Ja do zycia innych ludzi nic nie mam. Nie oczekuję, ze ktoś będzie podzielał me zdanie na tematy osobiste, czy kierował się moimi w swoim zyciu.

                  i co gorsza
                  > wypowiadają kontrowersyjne opinie i przypinają łatki.


                  Ależ ja lubię kontrowersyjne wypowiedzi w dyskusji Aquo, jest wówczas o zcym rozmawiać, nieprawdaż? Co do "przyponania łatek" - no właśnie tego nie lubię i nie godze się na przypinanie owych - mnie. Żeby jasność była - może mnie ktoś nie lubić, może uważać, ze jestem niefajna, albo nieładna np. - kwestia gustu. ale NIE MOZE opowiadac o mnie nieprawdziwych historii, bo wydaje się jej coś tam. Uwazam takie podejście za zdrowe.

                  Jeśli się z tym nie zga
                  > dzasz, to po prostu ogranicz grono znajomych do dobrych, uczciwych, prostolinij
                  > nych i sprawdzonych osób.


                  Aquosmile Po pierwsze: to, ze o czymś piszę dla nie ukrywam rozrywki, na forum, to nie oznacza, ze zaraz b. się tym przejmuję, czy tym żyję. Piszę to, bo odnoszę wrazenie, ze na forach napisanie o czyms jest odczytywane jako minimum największy życiowy problem piszącego (nie tylko na tym tak bywa i nie tylko moich watków się to tyczy, żeby jasność była). Uwazam forum za fajne miejsce do wymiany poglądów, niekoniecznie na tematy b. poważne, czy spedzajace sen z powiek zaraz.

                  Natomiast po drugie. Nie mam (choćby chciała, a nie chcęsmile) możliwości Aquo ograniczania sobie grona znajomych. Bo tych znajomych mam b. wielu, b. różnych, z b. różnych srodowisk i tak ma byćsmile Jak niby to załóżmy chcąc, ograniczać? Udawać, ze się nie zna ludzi, których się zna? No nie smile Grono moich bliskich znajomych nie jest b. wąskie, ale jest starannie wyselekcjonowane i relacje jakie sobie z nimi buduję pozwalają na to, żebym nie miała "problemu" w stylu, że ktoś chce ode mnie coś pożyczyć itd.
                  • aqua48 Re: Droga Koro! 22.09.13, 14:46
                    kora3 napisała:

                    > Nie mam (choćby chciała, a nie chcęsmile) możliwości ogr
                    > aniczania sobie grona znajomych. Bo tych znajomych mam b. wielu, b. różnych, z
                    > b. różnych srodowisk i tak ma byćsmile Jak niby to załóżmy chcąc, ograniczać? Udaw
                    > ać, ze się nie zna ludzi, których się zna?

                    Absolutnie nie. Skutecznie ogranicza się znajomości stawiając konsekwentnie granice. A TY niby stawiasz te granice jak w przykładzie z koleżanką, a jednocześnie przejmujesz się tym co ona myśli. No cóż, myśli zapewne, że sądziła, że jesteście bliżej niż jesteście. Nie musisz jej tego dodatkowo tłumaczyć i wyjaśniać. A ona ma prawo poczuć się tym odkryciem rozczarowana, czy zła.
                    • kora3 Re: Droga Koro! 22.09.13, 15:00
                      aqua48 napisała:

                      A TY niby stawiasz te granice jak w przykładzie z koleżanką, a jednocześn
                      > ie przejmujesz się tym co ona myśli.


                      Ale co w tym złego Aquo? Czy stawianie swoich granic w kontaktach z ludźmi musi być równoznaczne z nieliczeniem się z ich uczuciami? A jeśli tak, to dlaczego?
                      W tym przypadku odnoszę wrazenie, że kolezanka moją odmowę poczytala jako coś związanego z nią i jest jej przykro. Jakkolwiek nie mam zamiaru jej pożyczać ubrań, nie chcę by było jej przykro z powodu domniemywanej przez nią mej negatywnej opinii o niej.

                      No cóż, myśli zapewne, że sądziła, że jes
                      > teście bliżej niż jesteście.


                      Wiesz, ja z nia blisko nie jestem. Po prostu znajome. O ile mi wiadomo (a wiadomo, bo czasem sprawy pozyczek ubrań były omawiane przy mnie) pozycza ona od kobiet, z którymi wcale blisko nie jest, a także takim, z którymi blisko nie jest. Nie oceniam tego, bo to jej i tych osób sprawa. Po prostu dla niej pożyczanie ubrań sobie nawet w gronie niebliskim i bez okazji jakiejś (typu pogrzeb, np.) jest normą i ja to przyjmuje do wiadomości.

                      Nie musisz jej tego dodatkowo tłumaczyć i wyjaśnia
                      > ć.


                      Nie musze, ale chcę. Osobom, z którymi jestem blisko TAKŻE nie pożyczam ubrań o jakich piszemy, z tym, ze blsikie o tej zasadzie wiedzą i nie proszą.

                      A ona ma prawo poczuć się tym odkryciem rozczarowana, czy zła.

                      Ale ja właśnie nie chcę, by czuła się rozczarowana czy zła tym, że nie uważam ją za bliską na tyle, by buty jej pożyczyć Aquo. smile Chcę, ze butów (spodni, spódnic, bluzek) nie pożyczam NIKOMU z zasady, bliskiemu czy nie.
                      • aqua48 Re: Droga Koro! 22.09.13, 15:36
                        kora3 napisała:

                        > Ale ja właśnie nie chcę, by czuła się rozczarowana czy zła tym, że nie uważam j
                        > ą za bliską na tyle, by buty jej pożyczyć Aquo. smile

                        A dopuszczasz Koro fakt, że Twoja koleżanka uważa, że bliskim osobom bez problemu POŻYCZA się buty, szczoteczkę do zębów, czy co tam jeszcze :0
                        I że wobec tego sama Twoja odmowa świadczy wg niej, że nie jesteście tak blisko jak się spodziewała, zatem niezależnie od Twoich intencji ona i tak będzie się czuła rozżalona? I dlatego własnie nie należy za bardzo przejmować się reakcją innych osób na fakt stawiania przez nas granic?
                        • kora3 Miła Aquo 22.09.13, 16:12
                          aqua48 napisała:
                          >
                          > A dopuszczasz Koro fakt, że Twoja koleżanka uważa, że bliskim osobom bez proble
                          > mu POŻYCZA się buty, szczoteczkę do zębów, czy co tam jeszcze :0


                          Nie tylko dopuszczam, ale i przypuszczam, ze serio ona "tak ma"smile

                          > I że wobec tego sama Twoja odmowa świadczy wg niej, że nie jesteście tak blisko
                          > jak się spodziewała, zatem niezależnie od Twoich intencji ona i tak będzie się
                          > czuła rozżalona?


                          Może tak, może nie. Być może gdy wyjaśnię jej, że NIKOMU z zasady takich rzeczy nie pożyczam, nie będzie się czuła rozżalona

                          I dlatego własnie nie należy za bardzo przejmować się reakcją
                          > innych osób na fakt stawiania przez nas granic?


                          Wiesz, a ja ma odmienne nieco zdanie. Uważam, ze nie należy zmieniać swoich granic ze względu na reakcję, czy domniemaną/przewidywaną reakcję na nie. Natomiast nie jestem przekonana, czy "nie należy się przejmować" - to pewnie zależy od naszej empatii, stosunku do danej osoby.

                          Kiedyś do mojego eksa pewien znajomy, widząc ze oddaję mu dowód i kluczyki pożyczonego mi przez eksa jego auta, wypalił "A mnie możesz pożyczyć? Bo mi potrzeba jechać gdzieś tam". Mój eks dopuszcza pożyczenie samochodu w b. scisłym gronie: ja, jego ojciec, szwagier, jesliby ktoś z nas nie mógł uzyc swojego (ja wówczas nie mogłam) i na tym koniec. grzecznie, ale tonem zabarwionym lekkim zdumieniem poinformował kolegę, że poza mną i najbliższą rodziną auta nie pozycza. Kolega mimo to nalegał argumetując "Ale Korci pożyczyłeś", wiec on jak katarynka jeszcze raz "Poza Korcią i najbliższa rodzina auta nikomu nie pożyczam" i tak z 2 razy jeszcze smile Gośc sprawiał wrazenie, ze NIE ROZUMIE co się doń po polsku mówismile, ale tak naprawdę gral na "zmeczenie" przeciwnikasmile Nie udało się. Naburmuszył się wiec i jego reakcją eks się absolutnie nie przejmował, czemu się nie dziwiłam, bo był namolny ten gośc i bezczelny.

                          Ta kolezanka taka nie jest, na moje hasło "Z zasady ubrań i butów nie pożyczam" posmutniała i zamilkła. Myślę sobie, ze może bylam za bardzo hmm oficjalna. Może powinnam powiedzieć "Droga K., takie mam zasady, ze ubrań i butów nie pożyczam, nawet najbliższym osobom. Nie bierz tego do siebie, ale muszę odmówić"
      • kora3 Widzisz Agato 20.09.13, 11:49
        Ja nie mam nic przeciw temu, by inni dowolnie dysponowali swoją garderobą, także w zakresie jej pożyczania. Niechęc do pożyczania od kogoś i komus jest MOJA i tylko mnie ta norma dotyczy. Nie uważam, ze pożyczanie wzajemne innych jest złe. Po prostu JA tak nie chcę. ale nie chce też, by ktoś komu odmówię miał przekonanie, że odmowa jest spowodowana moim stosunkiem do tej osoby. Chcę, zeby wiedział, ze z zasady nie pożyczam, a nie myślał, ze tylko jej
    • matylda1001 Re: Pożyczanie ubrań 20.09.13, 12:56
      kora3 napisała:

      > Powiedziałam jej, ze nie mam zwyczaju pożyczać takich rzeczy nikomu z zasady.<

      Powiedziałaś wyraźnie o co Ci chodzi i nie wiem co (i po co) jeszcze mogłabyś do tego dodać. Jezeli nie zrozumiała, to znaczy, że w ogóle odrzuca Twój punkt widzenia, a w takim razie nie ma co wracać do tematu. Koleżanka musi się sama z tym uporać.
    • vi_san Re: Pożyczanie ubrań 20.09.13, 22:01
      Mam tak samo. Nie znoszę pożyczać ubrań [ani swoich komuś, ani kogoś dal siebie]. Podobnie jak nie lubię "wspólnych" kosmetyków [do nich zaliczam też perfumy]. I, tak jak u ciebie, nie ma to nic wspólnego z obawą o stan rzeczy przy zwrocie czy z higiena osobistą pożyczającej.
      W sytuacji, gdyby koleżanka [nie najbliższa przyjaciółka] chciała pożyczyć ciuszek - też bym odmówiła.
    • baba67 Re: Pożyczanie ubrań 21.09.13, 08:33
      Nie powinnas. Niektorzy ludzie nie pozyczaj ubran. Jesli kolezanka jest w wieku zblizonym do Twojego to dziw ze do niej to jeszcze nie dotarlo.
      • kora3 jest kilka lat starsza nt 21.09.13, 10:09

    • sweet_pink To różnica w granicach 22.09.13, 00:12
      Granice intymności/otwartości na innych każdy ma inne. Ja podobnie jak Ty nie pożyczam ubrań, mam instynkt terytorialny który się przejawia np tym ze mało kto widział jak wygląda moja sypialnia. Ale mam kolegę, który gościom ścieli w sypialni i dzieli się totalnie wszystkim. Oboje jesteśmy tak samo dobrymi ludźmi tyle że innymi. Bo generalnie ludzie pod względem granic są mega różni...ba łatwo to zaobserwować choćby w wylewności powitań.
      Następnie ludzie dzielą się na takich co rozumieją to ze ludzie są różni i na takich co im się wydaje, że każdy z nich powinien mieć granice intymności w tym samym miejscu gdzie oni...właśnie tacy ludzie zachowują się jak ta Twoja koleżanka. Obrażają się za okazanie im zbyt dużej lub zbyt malej nazwijmy to wylewności/bliskości czy "upilnowanie swoich granic".
      Dla mnie nierozumienie inności granic jest pewną wręcz dysfunkcją społeczną. Ba wielu z nim nie da się tego wytłumaczyć, nie są w stanie pojąć, że ktoś może czuć inaczej i nie mieć z nic złego na myśli (np że niechęć do witania na trzy buzi nie musi wynikać z nielubienia kogoś) . Ja takich ludzi omijam, bo wcześniej czy później w takiej relacji robi się niezbyt przyjemnie.

      Mi się wydaje, że mówiąc, że nie masz w zwyczaju pożyczać z zasady określiłaś bardzo jasno i asertywnie swoje granice. Nie ma tu nic więcej z twojej strony do wyjaśniania.
      • kora3 Poruszasz b. wazną kwestię 22.09.13, 14:27
        owych róznic w granicach.
        Ta kwestia co i rusz "wypływa" na tym forum (na innych pewnie też).
        Mnie b. dziwi, że ludzie nie przyjmują do wiadomości, iż inni ludzie, mają "swoje" granice ze tak powiem ustawione gdzie indziej, niż oni.

        Jeszcze jakoś tam rozumiem, gdy dochodzi do ze tak powiem bezpośredniej konfrontacji granic między konkretnymi osobami, których te granice mocno się różnia. Jak w przypadku moim i tej koleżanki od pożyczania. Właśnie dlatego, że domyślam się, ze mamy te granice różne w tym przypadku, rozważam opcję, ze porozmawiam o tym z kolezanką, by nie myślała, że moja odmowa ma coś wspólnego z nią.

        Natomiast zupełnie nie pojmuję, ze ktoś nie przyjmuje do wiadomości, iż ktoś inny ma w tym czy innym zakresie inne granice niż on sam, a sprawa zupełnie go nie dotyczy. Np. nikogo z forum bezpośrednio nie dotyczy moja relacja z ekspartnerem, ale kilka osób dziwiło się jej, oburzało, a nawet usiłowało przeprowadzić jej analizęsmile Dziwiło się to jeszcze rozumiem, ktoś w takiej relacji nigdy nie był, nie chciałby być i tyle. Ale to, ze sam nie by/nie chciałby być nie oznacza, ze ona jest jakaś "podejrzana", czy niedopuszczalna. po prostu ja mam w tym względzie inne stanowisko, czy poglądy, niż te osoby i czesc.
        • vilez Re: Poruszasz b. wazną kwestię 22.09.13, 20:22
          > a, ze ona jest jakaś "podejrzana", czy niedopuszczalna. po prostu ja mam w tym
          > względzie inne stanowisko, czy poglądy, niż te osoby i czesc.

          No i na tym moim zdaniem powinnaś stanąć, i nie tłumaczyć się ani z Twoich relacji z partnerem ani z niechęci do pożyczania.
          • kora3 Vilez droga 23.09.13, 09:47
            vilez napisała:
            >
            > No i na tym moim zdaniem powinnaś stanąć, i nie tłumaczyć się ani z Twoich rela
            > cji z partnerem ani z niechęci do pożyczania.


            W realu nikogo moje relacje z ekspartnerem nie zajmują na tyle, by pytać. Forum to co innego - na forum dopuszczam dyskusję dla dyskusjismile

            Z kolei w realu z ta kolezanka jest tak, ze prawdopodobnie bierze ona "do siebie" moja niechęc do pożyczania i nie chcę tego. Uwazam, że lepiej jej wyjaśnić, niż mieć z nią jakies kwasy, bo choć nie jesteśmy blisko, lubie ją
    • ciastko_z_kota Re: Pożyczanie ubrań 25.09.13, 14:52
      raz pożyczyłam sukienkę na wyjątkową okazję, bo koleżanka nie miała wówczas pieniędzy żeby sobie coś stosownego kupić, a nie miała w szafie niczego co by się nadawało. poza tym przypadkiem na szczęście nikt mnie o to nie prosił. też nie bardzo podoba mi się idea pożyczania ciuchów.
      sama nigdy nie miałam pomysłu żeby coś od kogoś pożyczyć - pomijam sytuację, że siedzimy u kogoś na grillu, zrobiło się zimno i gospodarz pożycza mi sweter.
    • kasz0 buty z pralni chemicznej 01.10.13, 19:17
      kora3 napisała:

      > pożyczy sobie ode mnie spodnie i o zgrozo...buty.

      Spodnie pozycz jej koniecznie z wszyta zuzyta podpaska zaznaczajac, ze maja wrocic nienaruszone. Przynajmniej oplotkuje Cie jaka jestes fleja, od ktorej nie da sie nic pozyczyc.

      Buty pozycz wczesniej zagrzybionej narkomance przed wrzuceniem do pojemnika na uzywane rzeczy.
      • nikolkass Re: buty z pralni chemicznej 11.10.13, 08:49
        Właśnie kumpela wydzwania o mnie od kilku dni i prosi mnie o moje nowe ciuchy na impreze a mi to tak nie na rekę bo wiadomo jak to na imprezce a to moje nowe ciuchy potem jak się cos z nimi stanie to co?
    • darvv Zapytaj koleżanki czy może nie chciała by pożyczyć 07.10.13, 16:51
      używanych przez Ciebie tamponów/podpasek czy papieru toaletowego "po-wizytowego" bo masz tego sporo i chcesz jej pomóc wink
    • ubiquitousghost88 Re: Pożyczanie ubrań 08.10.13, 09:59
      Powiedz jej, że tak można złapać wszy łonowe...
    • popijajac_piwo Powiedz, że chcesz od niej pożyczyć 11.10.13, 03:12
      jej chłopa/męża/konkubenta...
    • qr-ka Re: Pożyczanie ubrań 25.10.13, 10:10
      Ja bardzo lubię ciuchy vintage, sklepy z odzieżą używaną bo można tam wyłowić prawdziwe perełki ale jeśli np. jesteście z woj. pomorskiego to koniecznie zajrzycie na portal Z Szafy Wzięte! Ideą portalu są transakcje sąsiedzkie, że wyszukuje się osoby według miast i dzielnic, przez co nie trzeba pakować produktów i wysyłać ich pocztą. Duży plus że stawia się na budowanie relacji między użytkownikami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka