Dodaj do ulubionych

Jednostronne tykanie

03.01.14, 15:53
Witam,

Zastanawiam się nad taką sytuacją: spotkałam teściów mojego kuzyna. Widziałam ich drugi raz w życiu-pierwszy raz był na ślubie kuzyna 6 lat temu (a ze ślubu ich nie kojarzę i oni pewnie mnie też nie). Mam 20 lat.

Czy mają prawo mnie tykać? Zwłaszcza, gdy pytają się mnie, co studiuję. Świadczy to o tym, że jestem dorosłym człowiekiem. Drażni mnie też odpowiadanie przez nich "cześć" na moje "dzień dobry".

Jak powinnam się zachować? Nie chcę być bezczelna, ale drażni mnie taka sytuacja. Nie czuję się gorszym człowiekiem, dlatego, że są oni ode mnie trzy razy starsi.

I jeszcze kolejne pytanie: co w przypadku teściów mojej koleżanki, których poznałam w zeszłym roku. Teraz widujemy się dość często i również tykają mnie jednostronnie.
Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 15:59
      Może młodo wyglądasz? tongue_out

      jesteś o ile rozumiem - rodziną/powinowatymi, do tego jesteś w wieku dzieci tych państwa, albo i młodsza. I spodziewasz się, że będą ci mówić na pani? dziwne.

      Szczerze mówiąc, nie przyszłoby mi do głowy mówić per pani do koleżanek mojego dziecka w wieku zbliżonym do nastoletniegosmile
      • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 16:03
        - swoimi wypowiedziami, pomyliłaś savoir-vivre z... survival'em.
        S-v nie przewiduje instytucji takiej, jak... jednostronne tykanie.

        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
        • koronka2012 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 19:08
          nm.buba011 napisał:

          > - swoimi wypowiedziami, pomyliłaś savoir-vivre z... survival'em.
          > S-v nie przewiduje instytucji takiej, jak... jednostronne tykanie.

          Odgrzebałabym twój wątek o potencjalnej synowej.... jakoś inaczej podchodziłeś wtedy do tematu?
          • bene_gesserit Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 21:27
            Też miałam ten odruch. Wątek w sumie na temat - jest tutaj.
          • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 22:47
            koronka2012 napisała:

            > Odgrzebałabym twój wątek o potencjalnej synowej.... jakoś inaczej podchodziłeś
            > wtedy do tematu?

            - potraktuj to co napisałaś, jako zobowiązanie... honorowe.

            Zobowiązuję Cię.



            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
            • akson_ka Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 23:38
              nm.buba011 napisał:

              > - potraktuj to co napisałaś, jako zobowiązanie... honorowe.
              >
              > Zobowiązuję Cię.

              Jakież ty masz prawo pajacu zobowiązywać tu kogoś do czegokolwiek?
              • bene_gesserit Re: Jednostronne tykanie 04.01.14, 00:55
                Takim prawem.
                • urko70 Re: Jednostronne tykanie 08.01.14, 10:53
                  bene_gesserit napisała:

                  > Takim prawem.

                  Raczej, prawem oczekiwania uczciwości wypowiedzi.
                  Skoro padł zarzut:
                  "Odgrzebałabym twój wątek o potencjalnej synowej.... jakoś inaczej podchodziłeś "
                  to należy poprzeć go linkiem do danego wątku/wypowiedzi.
                  • beata_ Re: Jednostronne tykanie 08.01.14, 17:47
                    urko70 napisał:

                    > Raczej, prawem oczekiwania uczciwości wypowiedzi.
                    > [...]


                    Dobrze powiedziane - oczekiwania czegoś...
                    • urko70 Re: Jednostronne tykanie 08.01.14, 20:46
                      beata_ napisała:

                      > > Raczej, prawem oczekiwania uczciwości wypowiedzi.
                      >
                      > Dobrze powiedziane - oczekiwania czegoś...

                      To coś to uczciwość, chyba nie kłuje to słowo?
                      • beata_ Re: Jednostronne tykanie 08.01.14, 22:26
                        urko70 napisał:

                        > beata_ napisała:
                        >
                        > > > Raczej, prawem oczekiwania uczciwości wypowiedzi.
                        > >
                        > > Dobrze powiedziane - oczekiwania czegoś...
                        >
                        > To coś to uczciwość, chyba nie kłuje to słowo?

                        Oczywiście, że nie kłuje, ale nie o to chodzi. Podkreśliłam słowo oczekiwanie, bo ono akurat jest istotne...
                        Można oczekiwać. Żądać, wymagać, zobowiązywać już nie - zwłaszcza jeśli nie stosuje się tego wobec samego siebie.
                        • urko70 Re: Jednostronne tykanie 08.01.14, 22:49
                          beata_ napisała:

                          > urko70 napisał:
                          >
                          > > beata_ napisała:
                          > >
                          > > > > Raczej, prawem oczekiwania uczciwości wypowiedzi.
                          > > >
                          > > > Dobrze powiedziane - oczekiwania czegoś...
                          > >
                          > > To coś to uczciwość, chyba nie kłuje to słowo?
                          >
                          > Oczywiście, że nie kłuje, ale nie o to chodzi. Podkreśliłam słowo oczekiwani
                          > e
                          , bo ono akurat jest istotne...
                          > Można oczekiwać. Żądać, wymagać, zobowiązywać już nie - zwłaszcza jeśli
                          > nie stosuje się tego wobec samego siebie.

                          Sądzisz, że ktoś pomówiony nie ma prawa żadać (zobowiązywać) dowodu?
                          • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 08.01.14, 23:44
                            urko70 napisał:

                            > Sądzisz, że ktoś pomówiony nie ma prawa żadać (zobowiązywać) dowodu?

                            - dzięki za zauważenie tej kwestii.
                            Pisząc zaznaczyłem, że chodzi o zobowiązanie... honorowe.
                            A to różnie jest interpretowane.
                            Ciekawie pokazana taka interpretacja w "Lalce", kiedy ówczesny biznesmen wyłuszcza Rzeckiemu, że on, jako oficer węgierski (1848-49) to może sobie żądać... satysfakcji.
                            On jednak nie może tej nieszkodliwej fanaberii sprostać, bo ma terminowe... interesa.

                            Znając forowe obyczaje, manipulując, "zaostrzyłem swoje żądanie". Cel osiągnąłem. Interlokutorka "przepadła", Moderacja wypowiada się nie na temat, ale za to wielką zapalczywością.

                            Kiedy wystosowałem "żądanie", link był już odnaleziony. Było więc już nieaktualne, a jednak.

                            Tamtego wątku nie czytałem ponownie, bo jestem pewny co mogłem napisać, w powiązaniu z obecnym tematem. Zawsze jednak, kiedy okaże się moja pomyłka, to podziękuję i przeproszę, bo to dla mnie wartościowy trening. Nie raz to robiłem, choć przeważnie in blanco, co i teraz uroczyście ogłaszam.

                            ***********************************************
                            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                            • beata_ Re: Jednostronne tykanie 09.01.14, 00:31
                              nm.buba011 napisał:

                              > [...]
                              >
                              > [...] Moderacja wypowiada się nie na temat, ale za to
                              > wielką zapalczywością.

                              Z czym, przepraszam?
                              Jestem oazą spokoju i uprzejmości smile.
                              Które moje słowa z dwóch postów napisanych do Urko uważasz za przejaw zapalczywości?
                              Będę wdzięczna za wskazanie...

                              < [...]
                              • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 14:07
                                beata_ napisała:

                                > nm.buba011 napisał:
                                >
                                > > [...]
                                > >
                                > > [...] Moderacja wypowiada się nie na temat, ale za to
                                > > wielką zapalczywością.
                                >


                                > Z czym, przepraszam?
                                > Jestem oazą spokoju i uprzejmości smile.
                                > Które moje słowa z dwóch postów napisanych do Urko uważasz za przejaw zapalczyw
                                > ości?
                                > Będę wdzięczna za wskazanie...


                                Niech chwali cię obcy, a nie twoje usta; niech czyni to cudzoziemiec, a nie twoje wargi.

                                Źródło: Prz. 27:2

                                - powyższe, oczywiście nie dotyczy osób doskonałych i nieskazitelnych.
                                Może jednak zainteresować innych, bardziej pokornych.
                                • beata_ Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 16:40
                                  nm.buba011 napisał:

                                  > Niech chwali cię obcy, a nie twoje usta; niech czyni to cudzoziemiec, a n
                                  > ie twoje wargi.

                                  >
                                  > Źródło: Prz. 27:2
                                  >
                                  > - powyższe, oczywiście nie dotyczy osób doskonałych i nieskazitelnych.
                                  > Może jednak zainteresować innych, bardziej pokornych.
                                  >

                                  Nie migaj się (zasłaniając biblią), tylko odpowiedz wprost - pokaż moje słowa, które dowodzą zapalczywości.
                                  • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 19:26
                                    beata_ napisała:

                                    > Nie migaj się (zasłaniając biblią),

                                    - Nazwy własne piszemy wielką literą, chyba, że miałaś na myśli biblię moderatorów forum s-v.


                                    > tylko odpowiedz wprost - pokaż moje słowa, które dowodzą zapalczywości.

                                    - przeprosiłem, odszczekałem. Niektórzy, zwłaszcza uprzedzeni nigdy nie zrozumieją ironii, sarkazmu, gry słów.

                                    Przepraszam. Masz rację.

                                    Jakie jest Twoje stanowisko, do kwestii poruszanej w tym wątku, wszak popełniłaś sporo niezwykle istotnych i ciekawych postów, jeden mógł by być związany z tematem, z szacunku dla jego autorki.
                                    • beata_ Re: Jednostronne tykanie 11.01.14, 02:50
                                      nm.buba011 napisał:

                                      > beata_ napisała:
                                      >
                                      > > Nie migaj się (zasłaniając biblią),
                                      >
                                      > - Nazwy własne piszemy wielką literą, chyba, że miałaś na myśli biblię moderatorów
                                      > forum s-v
                                      .

                                      Kiepski żart z tą "biblią moderatorów" - obnaża wyłącznie Ciebie...
                                      Co do samej biblii, to wybacz... tak ją "spospoliciłeś" (delikatnie mówiąc), że jej nazwa przestała być dla mnie nazwą własną, gdy o niej mówię do Ciebie na tym forum. Możesz mi wierzyć lub nie, ale nawet zastanawiałam się czy użyć małej, czy wielkiej litery - zdecydowałam się na małą, jak widać.
                                      Poza tym, jeśli już chcesz poprawiać czyjeś błędy, to sam ich nie rób może...
                                      Na przykład:
                                      1. wyjątkowo nie stawia się przecinka przed "że" w zbitce "chyba że" - stawia się go przed "chyba".
                                      2. w trybie przypuszczającym "-by" przyklejone jest do czasownika - byłby, mógłby, powiedziałby, poszedłby, chciałby... itd.
                                      3. reszta dalej...


                                      > > tylko odpowiedz wprost - pokaż moje słowa, które dowodzą zapalczywości.
                                      >
                                      > - przeprosiłem, odszczekałem. Niektórzy, zwłaszcza uprzedzeni nigdy nie zrozumieją
                                      > ironii, sarkazmu, gry słów.

                                      Czyżby? A gdzie to "szczekanie"? Link poproszę, bo chyba jakoś przeoczyłam...
                                      Prosiłam wyłącznie o wskazanie moich słów świadczących o mojej (nie moderacji!) zapalczywości - nadal tego nie czynisz. Czyżby słów takich nie było? Skoro zarzucasz mi zapalczywość, poprzyj swoje zarzuty odpowiednim cytatem z mojej wypowiedzi. Mógłbyś? Czy też Twoje zarzuty są z palca wyssaną projekcją?
                                      A przy okazji - skąd Ci się wzięły jakieś uprzedzenia? Czyje i wobec czego/kogo? O sobie mówisz? Jakoś tak widzę, że jeżysz się na moderatorów niezależnie od tego co mówią, jak i kiedy. Ot tak - dla zasady smile


                                      > Przepraszam. Masz rację.

                                      Za co przepraszasz i w czym mam rację?
                                      Nie dowodziłam nigdzie swoich racji w jakiejkolwiek sprawie - chyba że masz na myśli moje przekonanie o niemożliwości wskazania przez Ciebie moich słów świadczących o zapalczywości...


                                      > Jakie jest Twoje stanowisko, do kwestii poruszanej w tym wątku, wszak popełniłaś
                                      > sporo niezwykle istotnych i ciekawych postów, jeden mógł by być związany z tematem,
                                      > z szacunku dla jego autorki.

                                      Czy muszę wyrażać swoje stanowisko w kwestii (na pewno nie "do kwestii" - i bez przecinka przed "do", skoro już owo "do" błędnie się pojawiło) jednostronnego "tykania"? To jakiś obowiązek nałożony na wszystkich użytkowników czy tylko na moderatorów forum? A jeśli mam zdanie takie jak kto inny, to muszę je wyrażać i powielać czyjąś wypowiedź czy niekoniecznie? Mam napisać to samo innymi słowami czy też może rzucić tylko pod odpowiednim postem, że "zgadzam się" lub "popieram"?

                                      Bądź też łaskaw nie plątać tu manipulancko szacunku do założycielki wątku i nie imputować mi, że popełniwszy "sporo" postów nie na temat wyrażam jego brak. Po pierwsze - każdy (moderator też) ma prawo odnieść się do posta innego użytkownika, nawet jeśli ów post jest nie na temat. Po drugie - cztery posty (ten jest piąty!) na 78 postów w wątku, to chyba nie tak wiele. No i po trzecie - ile to jest "sporo" postów według Ciebie? Dwa, trzy, pięć, jedenaście? I czy 5 postów na 78 w wątku kwalifikuje się według Ciebie do pojęcia "sporo"? Dasz radę to jakoś dookreślić i poprzeć dowodami/badaniami?

                                      Nie jesteś aż tak dobry w odwracaniu kota ogonem - nie wyszła Ci ta manipulacja smile
                                      • chicago10 Re: Jednostronne tykanie 11.01.14, 19:01
                                        PSM
                                        • beata_ Pudło! [n/t] 11.01.14, 19:12

                                      • anasz Re: Jednostronne tykanie 15.01.14, 13:22
                                        pewnie bezrobotna albo wagaruje
                            • urko70 Re: Jednostronne tykanie 09.01.14, 11:43
                              nm.buba011 napisał:

                              > Zawsze jednak, kiedy okaże się moja pomyłka, to podziękuję i przeproszę,

                              Ludzie i ludziska, gaspada i gospodynie, Panie i Panowie!!!
                              Czytajcie to i bierzcie sobie to do serca!
        • engine8 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 19:47
          "S-v nie przewiduje instytucji takiej, jak... jednostronne tykanie."

          nawet w relacjach dzieci - dorosli?

          Problem moze byc w tym iz ludzie spotykali sie od dawna i traktowano osobe jak dziecko poniewaz takim bylo a teraz nie dotarlo do nich iz osoba nie zyczy sobie aby sie zwracano do niej w stary sposob jako ze jest pelnoletnia i nalezy sie mowic "Pan/Pani")?
          • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 23:54
            engine8 napisał(a):

            > "S-v nie przewiduje instytucji takiej, jak... jednostronne tykanie."
            >
            > nawet w relacjach dzieci - dorosli?

            - napisałem o granicy 15 lat.
            Wyjątki, te uzasadnione bywają, jak we wszystkim.

            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
            • matylda1001 Re: Jednostronne tykanie 04.01.14, 00:57
              nm.buba011 napisał:

              > > nawet w relacjach dzieci - dorosli?
              >
              > - napisałem o granicy 15 lat.<

              Jeżeli w realu głosisz takie teorie jak tu, to musisz uchodzić za niezłe kuriozum smile
        • jacek226315 Re: Jednostronne tykanie 12.01.14, 16:06
          nm.buba011 napisał:

          > - swoimi wypowiedziami, pomyliłaś savoir-vivre z... survival'em.
          > S-v nie przewiduje instytucji takiej, jak... jednostronne tykan r
          jakos w Stanach wszyscy sobie mowia na Ty i nikt z tego nie robi problemu
          • slamazzar Re: Jednostronne tykanie 17.01.14, 02:15
            Nie na "ty", tylko na "wy"! Odkąd w angielszczyźnie zanikło słówko "thou", "you" oznacza zarówno liczbę pojedynczą, jak i mnogą. Zresztą w każdym niemal języku "wy" pełni rolę formy grzecznościowej. Tylko my mamy tego dziwacznego "pana" smile
            • jacek226315 Re: Jednostronne tykanie 17.01.14, 08:43
              slamazzar napisał:

              > Nie na "ty", tylko na "wy"! Odkąd w angielszczyźnie zanikło słówko "thou", "you
              > " oznacza zarówno liczbę pojedynczą, jak i mnogą. Zresztą w każdym niemal język
              > u "wy" pełni rolę formy grzecznościowej. Tylko my mamy tego dziwacznego "pana"
              > smile
              >
              To nie zupelnie tak. Moj boss ma na imie John i mowi sie do niego po prostu ;John w liczbie pojedynczej. Wlasciwie czasami trudno odroznic "you"-liczby pojedynczej od "you" liczby mnogiej.Fakt faktem,ze w Polsce sa sami Panowie i Panie. Bedac w kraju na wakacjach moj znajomy byl oburzony bo jakas urzedniczka do jego corki po sprawdzeniu dowodu powiedziala "pani Gosiu"-oboje uznali to za spodofalanie sie. Boze ile to razy mnie mowia Jack i korona mi ze lba nie spada,dalej mocno siedzi
        • tereskaturystka Re: Jednostronne tykanie 20.01.14, 16:26
          Witaj....mówienie Ty....nie jest brakiem szacunku,na zachodzie to normalne,przez Pani nie dodasz sobie szacunku...przemysl
          • pomarancza00 Re: Jednostronne tykanie 20.01.14, 21:21
            Nie twierdzę, że mówienie na ty oznacza brak szacunku. Zdaję sobie sprawę, że Ci ludzie mnie szanuję.

            Słowacki napisał: "Pawiem narodów byłaś i papugą". Czy my naprawdę musimy wzorować się na Zachodzie? Jesteśmy w Polsce.

            Zreszą nie przeszkadza mi bycie na ty innymi ludźmi, a wątek jest o JEDNOSTRONNYM tykaniu.
            • jacek226315 Re: Jednostronne tykanie 21.01.14, 13:26
              pomarancza00 napisał(a):

              > Nie twierdzę, że mówienie na ty oznacza brak szacunku. Zdaję sobie sprawę, że C
              > i ludzie mnie szanuję.
              >
              > Słowacki napisał: "Pawiem narodów byłaś i papugą". Czy my naprawdę musimy wzoro
              > wać się na Zachodzie? Jesteśmy w Polsce.
              >
              > Zreszą nie przeszkadza mi bycie na ty innymi ludźmi, a wątek jest o JEDNOSTRON
              > NYM tykaniu.
              Trzeba wiedziec kiedy i co cytowac bo inaczej mozna zrobic z siebie jak to mowia w USA "asshole"
              • kornel-1 Re: Jednostronne tykanie 21.01.14, 14:00
                Hi Jack!
                > Trzeba wiedziec kiedy i co cytowac bo inaczej mozna zrobic z siebie jak to mow
                > ia w USA "asshole"


                To Ty światowy man jesteś...

                Kornel
                • jacek226315 Re: Jednostronne tykanie 23.01.14, 19:09
                  kornel-1 napisał:

                  > Hi Jack!
                  > > Trzeba wiedziec kiedy i co cytowac bo inaczej mozna zrobic z siebie ja
                  > k to mow
                  > > ia w USA "asshole"

                  >
                  > To Ty światowy man jesteś...
                  >
                  > Kornel
                  I kto twierdzi,ze Polacy nie sa zakompleksieni?
      • pomarancza00 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 16:10
        Tak, wyglądam młodo. Ale czy to świadczy o tym, że jestem kimś gorszym? Gorszym dorosłym człowiekiem?

        Owszem, Ci ludzie mają dzieci ode mnie starsze. Ale moja babcia jest mniej więcej w wieku ich rodziców (dobiega dziewięćdziesiątki). Czy to znaczy, że jeśli się spotkają, też może mówić im po imieniu?

        I czy gdybym miała 25 lub 30 lat, coś by to zmieniło?
        • matylda1001 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 16:19
          A Ty uważasz, że jak się do kogoś mowi "ty" to znaczy, że uważa sie tę osobe za kogoś gorszego? Koniecznie chcesz być "panią"? jeszcze sie nią nabędziesz smile na razie ciesz się z młodości.
          • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 16:46
            matylda1001 napisała:

            > Koniecznie chcesz być "panią"? jeszcze sie nią nabędziesz smile n
            > a razie ciesz się z młodości.

            - uwaga nie związana z tematem.
            Człowiek wychowany nie tyka innych, powyżej 15 lat. Wyjątek rodzina.
            • matylda1001 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 21:08
              nm.buba011 napisał:

              >uwaga nie związana z tematem.
              Człowiek wychowany nie tyka innych, powyżej 15 lat<.

              Bubo, przestań głupoty pleść! seks i seks, to już się robi niesmaczne. Człowiek 15 letni to dziecko. Chodzi do gimnazjum, jeżdzi na kolonie letnie, leczy się u pediatry, nie ma zdolności do czynności prawnych, nie może głosować w wyborach i jest całkowicie zależne od rodziców/opiekunów. Nie może zawrzeć małżeństwa, a jak bawi się w dorosłych, zajdzie w ciążę i urodzi dziecko, nie może być opiekunem prawnym własnego dziecka. Pierwszą szanse na bycie dorosłym ma dopiero za trzy lata. I to tylko wtedy jeśli jego dojrzałość nadąży za pełnoletnością.
              • droch Re: Jednostronne tykanie 07.01.14, 01:31
                > Pierwszą szanse na bycie dorosłym ma dopiero za trzy lata.

                Małżeństwo, za zgodą sądu, jest dopuszczalne już za rok smile
                • matylda1001 Re: Jednostronne tykanie 07.01.14, 01:55
                  droch napisał:

                  > Małżeństwo, za zgodą sądu, jest dopuszczalne już za rok smile<

                  Człowiek dorosły nie potrzebuje niczyjej zgody do małżeństwa.
            • jacek226315 Re: Jednostronne tykanie 12.01.14, 17:30
              nm.buba011 napisał:

              > matylda1001 napisała:
              >
              > > Koniecznie chcesz być "panią"? jeszcze sie nią nabędziesz smile n
              > > a razie ciesz się z młodości.
              >
              > - uwaga nie związana z tematem.
              > Człowiek wychowany nie tyka innych, powyżej 15 lat. Wyjątek rodzina.
              T owszyscy Amerykanie sa w takim razie zle wychowani
        • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 16:31
          pomarancza00 napisał(a):

          > Tak, wyglądam młodo. Ale czy to świadczy o tym, że jestem kimś gorszym? Gorszym
          > dorosłym człowiekiem?
          >
          > Owszem, Ci ludzie mają dzieci ode mnie starsze. Ale moja babcia jest mniej więc
          > ej w wieku ich rodziców (dobiega dziewięćdziesiątki). Czy to znaczy, że jeśli s
          > ię spotkają, też może mówić im po imieniu?
          >
          > I czy gdybym miała 25 lub 30 lat, coś by to zmieniło?

          - nic.

          W Polsce, co jest niezwykle istotne, wiek przyzwolenia na czynności seksualne wynosi 15 lat.
          Jest to prawna granica fizycznej dorosłości, osoba 15-lenia jest potencjalnym, legalnym partnerem, nie tylko seksualnym dla osoby 90-letniej. Forma właściwa, w konwencji s-v, to Pan(i).
          W stosunku do osób nam nie znanych, ową barierę należy obniżyć.
          Nie dotyczy, oczywiście kontaktów seksualnych, a formy zwracania się.

          Miałaś nieprzyjemność poznać ignorantów. A przypadłość dotykająca sporą część populacji, bez względu na wiek.
          • koronka2012 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 19:18
            nm.buba011 napisał:

            > W Polsce, co jest niezwykle istotne, wiek przyzwolenia na czynności seksualne w
            > ynosi 15 lat.
            > Jest to prawna granica fizycznej dorosłości, osoba 15-lenia jest potencjalnym,
            > legalnym partnerem, nie tylko seksualnym dla osoby 90-letniej. Forma właściwa,
            > w konwencji s-v, to Pan(i).

            Masz co najmniej dziwne pojęcie dorosłości. W naszym kręgu kulturowym 15-latek jest dzieckiem i nie widzę powodu, żeby zwracać się doń jak do dorosłego.

            Nie widzę też (poza czyimś przewrażliwieniem i rozbuchanym ego) uciekać się do sztywnych form w rodzinie, nawet dość dalekiej, szczególnie w stosunku do osób o parę pokoleń młodszych. To byłoby dość nienaturalne.


        • marrysienka Re: Jednostronne tykanie 13.01.14, 09:48
          Nic by nie zmieniła. Ja mam 24 lata i wszyscy mi tykają.
        • agawa_3 Re: Jednostronne tykanie 14.01.14, 15:22
          Myślę, że jesteś przewrażliwiona. Ja mam prawie 50 lat i do głowy mi przyszło aby koleżanki mojej mamy mówiły do mnie na Pani. Podobnie jeśli chodzi o sąsiadów w moim rodzinnym bloku, którzy znali mnie od dziecka. Wcale nie uważam tego za brak szacunku.
          Co innego jeśli ktoś by się zwracał per Ty np w ulicznej "pyskówce" - to świadczy o braku szacunku.
          Co do teściów Twojego kuzyna, którzy zwracają się na Twoje "dzień dobry" cześć. Czy zwróciłaś uwagę, jak zwracają się do innych osób, dużo starszych od Ciebie. Może oni mają po prostu taki sposób bycia.
          • kornel-1 Re: Jednostronne tykanie 14.01.14, 16:22
            agawa_3 napisała:
            > Myślę, że jesteś przewrażliwiona. Ja mam prawie 50 lat i do głowy mi przyszło a
            > by koleżanki mojej mamy mówiły do mnie na Pani. Podobnie jeśli chodzi o sąsiadó
            > w w moim rodzinnym bloku, którzy znali mnie od dziecka. Wcale nie uważam tego z
            > a brak szacunku.
            [podkr. - kornel]

            Dżizas. To nie ten przypadek. Wątkodawczynię tykają osoby, które nie znały jej "od dziecka".

            Kornel
            • speedboat8 Re: Jednostronne tykanie 14.01.14, 17:00
              Takie tykanie przechodzi z kultury angielskiej wraz z migrujacymi rodakami : )Jeszcze troche a podzielimy sie na "you" i "sir".W Angli spoleczenstwo jest bardziej demokratyczne wiec kazdy czuje sie rowny NAPRAWDE(!) z druga osoba.Tylko u nas tradycja szlachecka podzielila mocno spoleczenstwo na "chamow " i "Panow " wiec chcac byc poprawnym kazdy stosuje forme" Pan " az do bolu choc dawno juz ten czas jest "past" i rtaczej forma "you " jest poprawna smile
              Skoro moge wybrac Tuska na premiera to jest dla mnie "you" a nie "Pan Tusk ". Natomiast gdybym go spotkal twarz w twarz i chcialbym okazac szacunek dla jego urzedu powiedzilabym"Panie Premierze" a prywatnie powiedzialbym "h..wo rzadzisz "
      • pavvka Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 16:35
        koronka2012 napisała:

        > jesteś o ile rozumiem - rodziną/powinowatymi, do tego jesteś w wieku dzieci tyc
        > h państwa, albo i młodsza. I spodziewasz się, że będą ci mówić na pani? dziwne.

        A czy w takim razie ona im powinna mówić per pan/pani? Jeśli przyjmiemy model rodzinny, to pewnie odpowiednie byłoby wujku/ciociu... Ale powinowactwo jest tutaj na tyle odległe, że należałoby to na wstępie wyraźnie ustalić, a nie przyjmować domyślnie.
      • dalia45 Re: Jednostronne tykanie 15.01.14, 12:32
        Bez przesady !!! masz chyba obnizoną samoocenę ! jezeli ktos cię "tyka" ,to moze Cię polubil , bo tykanie ZBLIZA LUDZI (przeciez tylko bliscy sobie tak postepują) A w Angli powszechne jest YOU ! czlowieku ,zastanow się ! Chociaz ja bym do obcego czlowieka mowila "Pan" , ale obrazac sie o cos takiego, to gruba przesada....
      • misiana Re: Jednostronne tykanie 16.01.14, 11:19
        OK, czyli rozumiem, że jeśli miałabyś np. 45 lat i poszła na wywiadówkę do szkoły 10-letniego syna, to do jego 25 letniej nauczycielki nauczycielki mówiłabyś na "Ty", bo mogłaby być Twoją córką?
        • jada9 Re: Jednostronne tykanie 16.01.14, 14:58
          Nauczyciel, przynajmniej w szkole, to funkcjonariusz, a na ślubie czy weselu przebywają osoby prywatne. - Trudne?
    • baba67 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 19:41
      Nie powinni. TY nie jestes ich rodzina.Powinni mowic na pani.
      Ale czucie sie gorszym ze ktos duzo starszy nas tyka choc nie powinien to juz gruba przesada.Twoj problem tkwi chyba gdzie indziej.
      • aka10 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 19:58
        baba67 napisała:


        > Ale czucie sie gorszym ze ktos duzo starszy nas tyka choc nie powinien to juz g
        > ruba przesada.Twoj problem tkwi chyba gdzie indziej.

        To samo chcialam napisac. Nie rozumiem nawet, jak osoba 20-letnia moze chciec byc "paniowana". Chwala Bogu, nie mam takich problemow w zadna strone.
        • pomarancza00 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 20:09
          > pomarancza00 napisała:
          >
          >
          > Nie czuję się gorszym człowiekiem, dlatego, że są oni ode mnie trzy razy starsi.

          Czytaj ze zrozumieniem.


          To znaczy, że gdy miałaś 20 lat denerwowały Cię zwroty "W czym mogę Pani pomóc" w sklepie lub mówienie per "Pani" przez wykładowców, bo nadal uważałaś się za dziecko?
          • baba67 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 20:17
            Alez nie wiem z jakim jeszcze zrozumieniem mozemy czytac.Uwazasz sie za kogos gorszego bo ludzie nie mowia pani? Bo brak tej formy to objaw lekcewazenia ?Na ogol jest to protekcjonalna maniera ludzi w leciech nic poza tym.
            Nie wiem jaka jest logika wywodu ze skoro komus nie przeszkadzalo tykanie to przeszkadzalo paniowanie.
            Skoro moge pic herbate to musze nie lubic kawy, no ciekawe,,,
            • pomarancza00 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 20:52
              W moim pierwszym poście w tym temacie napisałam: NIE CZUJĘ SIĘ gorszym człowiekiem.

              Natomiast Ty napisałaś:
              " [..]Uwazasz sie za kogos gorszego bo ludzie nie mowia pani? [...]".

              Z takim zrozumieniem możesz czytać.

              • bene_gesserit Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 21:31
                Noale jakoś ten bardzo drobny fakt cię podejrzanie mocno dotyka.
                Jakbyś się nie czuła gorsza, to skracanie dystansu ze strony dalekiego kuzynostwa nie drażniłoby cie wcale, machnęła byś na to ręką, bez większej refleksji. A jest dokładnie na odwrót.

                Tak, powinni ustalić, jak się macie zwracac do siebie i jednostronnie cię tykając, łamią zasady. Ale poważnie jest czym tak się unosić? Imo to, bez obrazy, dość infantylne.
                • aka10 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 21:48
                  bene_gesserit napisała:

                  > Noale jakoś ten bardzo drobny fakt cię podejrzanie mocno dotyka.
                  > Jakbyś się nie czuła gorsza, to skracanie dystansu ze strony dalekiego kuzynost
                  > wa nie drażniłoby cie wcale, machnęła byś na to ręką, bez większej refleksji. A
                  > jest dokładnie na odwrót.
                  >
                  > Tak, powinni ustalić, jak się macie zwracac do siebie i jednostronnie cię tykaj
                  > ąc, łamią zasady. Ale poważnie jest czym tak się unosić? Imo to, bez obrazy, do
                  > ść infantylne.
                  >
                  To nawet bardzo infantylne.
                  >
                  • kwiat_w_kratke Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 22:23
                    Ech, mnie też się czasami zdarza, że jakaś starsza osoba zwraca się do mnie na "ty". Tyle że ja się z tego cieszę. Mam ponad czterdzieści lat, ale wyglądam młodo - mam to po tacie. I fajnie jest usłyszeć, że dla kogoś jestem osobą młodą. smile
                    Ostatnio jakaś starsza pani na ulicy zwróciła się do mnie bardzo miło: "Powiedz mi kochanie, nie masz może przy sobie zegarka? Która to może być godzina?" Miałam się obrazić i odpowiedzieć z godnością: "Nie przypominam sobie, żebyśmy przechodziły na ty, proszę pani. Ja mam już czterdzieści jeden lat, nie jestem dzieckiem" ? big_grin Przecież to absurd.

                    Tak, osoba dorosła nie powinna tykać bez przyzwolenia drugiej osoby dorosłej. Ale Twoje obruszanie się na taką przelotną sytuację świadczy rzeczywiście o dużym infantylizmie.
                    • slamazzar Re: Jednostronne tykanie 17.01.14, 02:27
                      > "Powiedz mi kochanie..."

                      Haha, to prawie jak królowa Elżbieta!
                      "My darling..." big_grin
                • pomarancza00 Re: Jednostronne tykanie 04.01.14, 00:47
                  Jakiego kuzynostwa? Pisałam o TEŚCIACH kuzyna.



                  • bene_gesserit Re: Jednostronne tykanie 04.01.14, 00:58
                    Yhyyy, to naprawdę dużo zmienia w meritum sprawy.

                    Bardzoś drażliwa i nerwowa. Ludzie, którzy mają poczucie własnej wartości, są na ogół spokojni, a drobiazgi nie zawracają ich uwagi. Problemem nie jest zachowanie TEŚCIÓW kuzyna, ale to, co ci siedzi w głowie. Piszę to z życzliwością - brak pewności siebie jest właściwym etapem rozwoju, tak samo jak brak do siebie dystansu. Zyczę ci, zebyś obie rzeczy przezwycięzyła w miarę szybko.
              • matylda1001 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 21:33
                pomarancza00 napisał(a):

                > W moim pierwszym poście w tym temacie napisałam: NIE CZUJĘ SIĘ gorszym człowiekiem.<

                a w następnym napisałaś:
                "Tak, wyglądam młodo. Ale czy to świadczy o tym, że jestem kimś gorszym? Gorszym dorosłym człowiekiem? "

                Czy Ty czujesz sie niedowartościowana? Naprawdę uważasz, ze forma "ty" jest wyrazem braku szacunku? Gdyby to byli ludzie zupełnie obcy, np. spotkani na spacerze w parku, to pewnie zwróciliby się do Ciebie per "pani". Tu potraktowali Cię jak znajomą, i może nawet pomyśleli sobie, że jeśli bedą Ci "paniować", to mogą stworzyć niepotrzebny dystans.
          • freiman Re: Jednostronne tykanie 13.01.14, 10:26
            Przepraszam, a czy nie przeszkadza Pani to, że wszyscy na tym forum zwracają się do Pani per ty, w śród nich jest pewnie wiele osób młodszych od Pani?
            Dodam jeszcze że spotyka ich to samo z Pani strony, co na to S V?
        • aqua48 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 20:12
          aka10 napisała:

          > baba67 napisała:
          >
          >
          >czucie sie gorszym ze ktos nas tyka choc nie powinien to
          > juz przesada.
          >Nie rozumiem jak osoba 20-letnia moze chciec b
          > yc "paniowana".

          A ja rozumiem i osoba dwudziestoletnia ma rację wymagając dla siebie szacunku. A nie jest wyrazem szacunku stawianie jej w sytuacji niesymetrycznej. W zasadzie to ona również powinna do tych osób zwracać się na ty.
          • aka10 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 20:18
            aqua48 napisała:


            >
            > A ja rozumiem i osoba dwudziestoletnia ma rację wymagając dla siebie szacunku.
            > A nie jest wyrazem szacunku stawianie jej w sytuacji niesymetrycznej. W zasadzi
            > e to ona również powinna do tych osób zwracać się na ty.

            Alez oczywiscie. I niech to robi.
          • baba67 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 20:21
            Dla mnie to pretensjonalna maniera nic poza tym to tykanie. Ma prawo mloda osoba oczekiwac odpowiednich form grzecznosciowych , ale o co takie halo z przelotnych w sumie kontaktow?
            Nie odpowiada nam cudze towarzystwo to go unikamy.jesli nie lubienkiedy ktos przy mnie powiedzmy beka to unikam kontaktow a nie czuje sie gorsza.
      • mirekk90 Re: Jednostronne tykanie 16.01.14, 11:22
        Ona jest jeszcze młoda i uważa że szacunek okazuje się poprzez mówienie per Pani. Pójdzie do pracy to zobaczy że mówiąc Pani można człowieka zgnoić jak największego śmiecia i mówiąc na Ty okazać należny szacunek. Ale na szacunek tzreba zapracować i wiek nie ma nic do rzeczy. A moja rada jest taka: jeżeli starsza osoba mówi na Ty to znaczy że w jej kręgach jest tak przyjęte i tym samym nie obrazi się jak młodszy do niej będzie zwracał się tak samo. Taki zwyczj panuje w krajach anglosaskich i nikogo to nie razi.
        • slamazzar Re: Jednostronne tykanie 17.01.14, 02:35
          > Ale na szacunek tzreba zapracować i wiek nie ma nic do rzeczy.

          To dość paskudny pogląd... Na szacunek zasługuje każdy z racji samego bycia człowiekiem, a nie jakichś osiągnięć.

          > Taki zwyczj panuje w krajach anglosaskich i nikogo to nie razi.

          A powiedz, jak po angielsku można się zwracać do człowieka inaczej niż przez "you"?
          • evita_duarte Re: Jednostronne tykanie 17.01.14, 04:11
            >
            > To dość paskudny pogląd... Na szacunek zasługuje każdy z racji samego bycia czł
            > owiekiem, a nie jakichś osiągnięć.

            Dokladnie to samo chcialam napisac. Drazni mnie strasznie ten poglad o zaluzeniu sobie na szacunek, a jest dosc powszechny.

            > A powiedz, jak po angielsku można się zwracać do człowieka inaczej niż przez "y
            > ou"?

            Alez oczywiscie, ze mozna. Do nauczyciela nie mowisz you tylko Mr. Smith albo professor, do starszej pani nie zagadsz jak do nastolatki tylko powiesz maam, Jak pracujesz w sklepie to do klientki zworcisz sie miss. Przyznam, ze to jednak wyjatkowe sytuacje.
    • makinetka82 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 21:22
      Nie czuję się obrażona, kiedy mamy moich koleżanek mówią do mnie per "Ty" . Mam 31 lat. W wieku dwudziestu lat nawet by mi do głowy nie przyszło , by się oburzać na fakt ze ktoś z dwukrotnie starszych powinowatych mówi mi po imieniu. Koniec, kropka . Przepraszam , jeśli jestem niewychowana : D
      • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 03.01.14, 23:51
        makinetka82 napisała:

        > Nie czuję się obrażona, kiedy mamy moich koleżanek mówią do mnie per "Ty" . Mam
        > 31 lat. W wieku dwudziestu lat nawet by mi do głowy nie przyszło , by się obur
        > zać na fakt ze ktoś z dwukrotnie starszych powinowatych mówi mi po imieniu. Kon
        > iec, kropka .

        - autorka wątku pyta, jak jest zgodnie z s-v.

        Nikt nie musi, tego dobrowolnego, honorowego kodeksu... przestrzegać.


        > Przepraszam , jeśli jestem niewychowana : D

        - przepraszać, to nie masz za co. Twój wybór i... oświadczenie.
        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • pomarancza00 Re: Jednostronne tykanie 04.01.14, 00:48
        A mogłabym się spytać, kiedy poznały Cię te mamy?

        Bo jest różnica, czy miałaś wtedy 12, czy 25 lat.
        • makinetka82 Re: Jednostronne tykanie 04.01.14, 01:07
          A z tym bywało róznie.. jedna w wieku 5 lat, druga 14... ale mama mojej przyjaciółki ze studiów od samego początku mówi na mnie per "ty" , tak samo mama mojej koleżanki z pracy, którą poznałam w wieku 26 lat. I dramatu z tego nie robię, odczuwam to raczej jako akceptację mojej osoby.
          nm.buba011- moje "przeprosiny" to był sarkazm.Czy uważasz że osoba która nie oburza się o byle głupotę jest niewychowana? Że s-v wymaga, by czuć się niezręcznie, nawet w sytuacji , gdzie osoba dokonująca niegodnego aktu faux pas nie miała na myśli nic złego, a nam tak naprawdę sam akt nie przeszkadza?

          I taka dygresja... to s-v jest dla ludzi , nie ludzie dla s-v. Nie dopuszczajmy do przerostu formy na treścią, bo nie o to chodzi ...
          "Na złość mamie odmrożę sobie uszy " : )
          Pozdrawiam i dodam tylko, że nie mam zamiaru nikogo urazić. Uważam tylko, że niektórzy dokładają sobie problemów, jakby realnych mieli za mało big_grin
          • makinetka82 Re: Jednostronne tykanie 04.01.14, 01:08
            I jeszcze jedno... nie neguję niczyjego prawa do oburzenia, stwierdzam tylko, że dla mnie to zbyt błahy powód do takiej właśnie reakcji . : )
    • kol.3 Re: Jednostronne tykanie 07.01.14, 07:43
      A ja miałam zupełnie odwrotną sytuację. Przychodziła do nas koleżanka mojego syna ze studiów. Zwracałam się do niej na pani, na co ona poprosiła mnie, żebym mówiła do niej na ty, ona sama upierała się, że będzie mówiła do mnie na pani, choć proponowałam również przejście na ty.
      Okazało się, że taka sama sytuacja jest u kuzynostwa, oni mówią do koleżanki (lat 20++) ich syna na ty, ona do nich na pan/pani, uważają że sytuacja jest normalna i twierdzą, że dziewczyna tak robi z szacunku.
      Nie jest to po mojemu, ale trudno.
      • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 07.01.14, 12:11
        kol.3 napisała:

        > Okazało się, że taka sama sytuacja jest u kuzynostwa, oni mówią do koleżanki (l
        > at 20++) ich syna na ty, ona do nich na pan/pani, uważają że sytuacja jest nor
        > malna
        i twierdzą, że dziewczyna tak robi z szacunku.

        - zdecydowanie z braku wychowania.
        Czyjaś, powiedzmy to prośba, życzenie, nie może być niezgodna z s-v.

        Niewtajemniczony obserwator widzi to co... widać. Słychać.

        > Nie jest to po mojemu, ale trudno.

        - oczywiście. Postępowanie naganne.
        • aqua48 Re: Jednostronne tykanie 08.01.14, 17:43
          nm.buba011 napisał:


          >taka sama sytuacja jest u kuzynostwa, oni mówią do koleża
          > nki (lat 20++) ich syna na ty, ona do nich na pan/pani, uważają że sytuacja jes
          > t normalna twierdzą, że dziewczyna tak robi z szacunku.
          >

          > Czyjaś, powiedzmy to prośba, życzenie, nie może być niezgodna z s-v.
          > Postępowanie naganne.

          To kwestia prywatnej umowy między tymi ludźmi jak się do siebie zwracają. Poza s-v. Naganne byłoby wtedy gdyby którakolwiek strona odczuwała z tego powodu dyskomfort.

          • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 11:50
            aqua48 napisała:

            > To kwestia prywatnej umowy między tymi ludźmi jak się do siebie zwracają. Poza
            > s-v.

            - prywatne zdanie może mieć niewtajemniczony w ową prywatną umowę, obserwator.
            Widzi, słyszy on, jednostronne tykanie osoby młodszej.

            > Naganne byłoby wtedy gdyby którakolwiek strona odczuwała z tego powodu dys
            > komfort.

            - nie słyszałaś o autoprezentacji i racjonalizowaniu faktów.



            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • zgr-edo idź do psychologa 08.01.14, 17:14
      bo później pozostanie już tylko psychiatra.
    • alpepe Re: Jednostronne tykanie 09.01.14, 10:21
      Do mnie kiedyśś pewna sąsiadka zwróciła się w trzeciej osobie liczby poj. Było to w windzie, ona jechała z psem, a ja za cholerę nie wiedziiałam, kogo ona pyta, bo po intonacji i budowie zdania zgadłam, że chodzi o pytanie. Dopiero jak powtórzyła, zrozumiałam, że chodzi o mnie. Byłam wtedy już po trzydziestce, ona akurat miała dwudziestoletnią wnuczkę.
      To tak gwoli ciekawostki.
      Tak, teściowe twojego kuzyna powinni być z Tobą na per Pani, ale co im zrobisz, jak nie są? Unikać kontaktu i tyle.
      • jacek226315 Re: Jednostronne tykanie 12.01.14, 19:48
        alpepe napisała:

        > Do mnie kiedyśś pewna sąsiadka zwróciła się w trzeciej osobie liczby poj. Było
        > to w windzie, ona jechała z psem, a ja za cholerę nie wiedziiałam, kogo ona py
        > ta, bo po intonacji i budowie zdania zgadłam, że chodzi o pytanie. Dopiero jak
        > powtórzyła, zrozumiałam, że chodzi o mnie. Byłam wtedy już po trzydziestce, ona
        > akurat miała dwudziestoletnią wnuczkę.
        > To tak gwoli ciekawostki.
        > Tak, teściowe twojego kuzyna powinni być z Tobą na per Pani, ale co im zrobisz,
        > jak nie są? Unikać kontaktu i tyle.
        >
        I powinni w dodatku mowic z duzej litery.
        • ive-tte Re: Jednostronne tykanie 12.01.14, 19:55
          Zwracanie się w trzeciej osobie do rozmówcy jest kalką językową z niemieckiego "Sie". Popularne swego czasu na Śląsku. (może i gdzie indziej). Teraz się tego zwrotu nie używa bo w języku polskim brzmi śmiesznie (to zdanie mojej śp. mamy). Jeśli ktoś tego użył to rzeczywiście można się nie zorientować.
          • pyteasz Re: Jednostronne tykanie 17.01.14, 00:38
            Ha ha ha! Kalka, dobre sobie. A po polsku "czy pani wie", to w której osobie? big_grin
    • maurycy1010 Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 09:48
      naoglądali się amerykańskich filmów, ty też mów im na ty
      • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 13:39
        Wicie rozumicie Maurycy, w Ameryce zwraca sie nie na 'ty', a na 'wy', czyli przez pluralis majestatis. 'You' to liczba mnoga od 'thou', ktore to thou obecnie w angielszczyznie uzywa sie wylacznie z biblijnym przymruzeniem oka, tak lingwistycznie zdemokratyzowani, zdeklasowani i zsekularyzowani Anglosasi sa.
      • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 13:51
        maurycy1010 napisał:

        > naoglądali się amerykańskich filmów, ty też mów im na ty


        - jaka korzyść zbratać się i być na Ty, z człowiekiem skrajnie źle wychowanym?
        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • prtzn Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 13:48
      albo zacznij ich sama tykac albo olej to. mnie osobiscie drazni mowienie sobie per Pan i Pani, Pan i Pani to byli na wlosciach, teraz to brzmi smiesznie. ja staram sie zawsze z wszystkimi byc na Ty, bez pompy i bez nadymania sie. A jesli masz 20 lat i zadasz mowienia do siebie per Pan/Pani to masz powazny problem...
      • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 13:56
        prtzn napisał:

        > masz 20 lat i zadasz mowienia do siebie per Pan/Pani to masz powazny problem..

        - masz rację. Zauważył to Oskar Wilde, pisząc, że dobre wychowanie, zamyka wiele... drzwi.
        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • orald Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 15:06
        Najwyraźniej nigdy nie zetknąłeś się z sytuacjami, w której gorzko żałowałeś takiej decyzji.
        Zazdroszczę. Chyba otaczają Cię wyłącznie ludzie prawi i szlachetni.
    • lady-z-gaga Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 14:02
      Ci ludzie we własnym mniemaniu nie robią nic niestosownego. Traktują Cię jak członka rodziny, a w rodzinie jednostronne tykanie ma miejsce, kiedy występuje różnica pokoleń. Szkoda, że jestes nadwrażliwa i doszukujesz się lekceważenia tam, gdzie jest tylko życzliwość.
      Co do teściów kolezanki, to sytuacja jest inna, tutaj mamy do czynienia z nietaktem, aczkolwiek bardzo rozpowszechnionym. Mimo to, nie warto się nadymać wink
      • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 14:19
        ady-z-gaga napisała:

        > Ci ludzie we własnym mniemaniu nie robią nic niestosownego.

        - i Twoim zdaniem, jest wystarczające wyjaśnienie?

        Ignoranci, egocentrycy uważają, że inni mogą mieć własne zdanie, o ile pokrywa się dokładnie z ich poglądem.

        Kuriozum jest osiągalne w Telewizyjnym Sądzie (TVN), gdzie sędzia mówi młodemu człowiekowi, że jest dorosły i odpowiada za swoje czyny, a jednocześnie zwraca się do niego na TY.

        Nie można do kogoś powiedzieć, jesteś dorosły. To oznacza zaprzeczenie i niedouczenie, tego co takie sformułowanie wypowiada.
        • lady-z-gaga Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 15:55
          Słuchaj, ja tez pamiętam wątek o Twojej synowej. I wybacz, ale nie jesteś dla mnie autorytetem w omawianym temacie wink
          • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 16:27
            lady-z-gaga napisała:

            > Słuchaj,

            - manipulacyjny, nieuzasadniony wstęp.

            > ja tez pamiętam wątek o Twojej synowej.

            - ja również. Nie ma najmniejszej analogii, bo diametralnie różne są relacje rodzinne, od tych pozostałych.


            > I wybacz, ale nie jesteś dla mnie autorytetem w omawianym temacie wink

            - Ty to napisałaś. Znaczy, masz pewne... wątpliwości.
            Inaczej byś tego nie nadmieniła.

            Jestem za argumentacją, a tej nie przedstawiasz, paradoksalnie, a le z jej braku, szukasz autorytetu.


            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • aleksander_k7 Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 15:01
      Jedna opcja jest taka, że może Pani im grzecznie i kulturalnie odpowiedzieć "Ja z razem z Państwem owiec nie pasła, wiec proszę zwracać się do mnie przez pani".

      Druga opcja jest taka, że można to sobie odpuścić i nie zawracać sobie głowy. Przecież są oni jednak sporo starze, a wiec taka sytuacja jest mniej-więcej normalna.
    • zebra12 Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 15:14
      Oj Pomarańczo, musisz być bardzo sztywniacką osobą, bez poczucia humoru. A.. pardon, musi Pani być smętną, nudną sztywniarą.
      Mam 41 lat i lubię jak do mnie starsi ludzie zwracają się po imieniu. Nigdy nie lubiłam "paniowania" i zawsze prosiłam, by do mnie zwracać się per ty. Nie czuję się gorszą osobą, a wręcz przeciwnie, czuję, że jestem partnerem, a nie obcą panią z warzywniaka. W pracy młodsze o 20 lat koleżanki tez mówią mi po imieniu i nigdy nie było inaczej. Źle bym się czuła, gdybym była inaczej traktowana.
      Nie martw się, już będziesz coraz starsza, nie młodsza i już nigdy nie będziesz tą fajną, młodą laską, której można przybić pionę i zażartować. Już teraz zramolałaś. Niedługo sypną się zmarchy i siwy włos. W tramwaju ustąpią Ci miejsca.
      Tylko do czego tu się spieszyć? Oj, nie na tym polega dorosłość.
      • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 15:29
        zebra12 napisała:

        > Oj Pomarańczo, musisz być bardzo sztywniacką osobą, bez poczucia humoru. A.. pa
        > rdon, musi Pani być smętną, nudną sztywniarą.

        - na forum konwencja Pani/Pan jest naciągana, odwrotnie niż w realu.
        Ja nie podziela m Twoich spostrzeżeń o autorce wątku, gorzej o Tobie.


        > Mam 41 lat i lubię jak do mnie starsi ludzie zwracają się po imieniu. Nigdy nie
        > lubiłam "paniowania" i zawsze prosiłam, by do mnie zwracać się per ty. Nie czu
        > ję się gorszą osobą, a wręcz przeciwnie, czuję, że jestem partnerem, a nie obcą
        > panią z warzywniaka. W pracy młodsze o 20 lat koleżanki tez mówią mi po imieni
        > u i nigdy nie było inaczej. Źle bym się czuła, gdybym była inaczej traktowana.
        > Nie martw się, już będziesz coraz starsza, nie młodsza i już nigdy nie będziesz
        > tą fajną, młodą laską, której można przybić pionę i zażartować.

        - wiek nie koreluje się z poczuciem humoru.

        > Już teraz zramolałaś. Niedługo sypną się zmarchy i siwy włos. W tramwaju ustąpią
        > Ci miejsca.
        > Tylko do czego tu się spieszyć? Oj, nie na tym polega dorosłość.

        - nieporozumienie. Mylisz kilka rzeczy ze sobą. Ordynarny język i tupet nie świadczy o młodości.
      • kornel-1 Re: Jednostronne tykanie 14.01.14, 23:46
        zebra12 napisała:
        > W pracy młodsze o 20 lat koleżanki tez mówią mi po imieniu i nigdy nie było inaczej.

        Dżizas. Przecież Ty im też mówisz per Ty. A wątek jest o jednostronnym tykaniu.

        Kornel
    • alt-stettin Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 15:51
      pomarancza00 napisał(a):

      > Witam,
      >
      > Zastanawiam się nad taką sytuacją: spotkałam teściów mojego kuzyna. Widziałam
      > ich drugi raz w życiu-pierwszy raz był na ślubie kuzyna 6 lat temu (a ze ślubu
      > ich nie kojarzę i oni pewnie mnie też nie). Mam 20 lat.
      >
      > Czy mają prawo mnie tykać? Zwłaszcza, gdy pytają się mnie, co studiuję. Świadcz
      > y to o tym, że jestem dorosłym człowiekiem. Drażni mnie też odpowiadanie przez
      > nich "cześć" na moje "dzień dobry".

      Poczekaj chwilię. Jeszcze kilka lat i będziesz tęsknić do czasów, kiedy pierwszym odruchem na Twoje powitanie było "cześć". big_grin
      • bonia.dwa Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 23:51
        Ja również jako 55 latka uważam że niektóre starsze osoby nawet nie myślą że mogą "urazić" młode osoby, a szczególnie młodo wyglądające. Może to jest ich nawyk - przyzwyczajenie . Możesz im zwrócić lekką uwagę, że lepiej byś się czuła jeśliby zwracali się do Ciebie/ Pani).
        Jeśli młodsza osoba ( no może nie w każdym przypadku i nie w każdej sytuacji) odezwie się do mnie po imieniu - sama czuję się młodsza. I prawdopodobnie i Pani Też.
        W pracy do wszystkich Pań ( panienek) zwracam się po imieniu. Co prawda zapytałam się ( ale jak się sama złapałam że mówię 'ty" za którymś razem) czy nie czują się urażone . Nawet te starsze ode mnie też są na "TY". Czujemy się bardziej " rodzinnie".
        I też z nawyku odpowiadam" cześć". Może dlatego, że słyszę wszędzie w pracy " cześć'.
        • czarna9610 Re: Jednostronne tykanie 11.01.14, 08:02
          Pracuję z dziewczynami w wieku mojej córki. Zawsze zaczynam od pani i dopiero na wyraźną prośbę , proszę nie mówić do mnie pani zmieniam.
          • aka10 Re: Jednostronne tykanie 11.01.14, 18:58
            czarna9610 napisała:

            > Pracuję z dziewczynami w wieku mojej córki. Zawsze zaczynam od pani i dopiero n
            > a wyraźną prośbę , proszę nie mówić do mnie pani zmieniam.

            Czyli one do Ciebie tez mówią "ty", rozumiem.
        • maksimum Re: Jednostronne tykanie 23.01.14, 20:38
          Moze zle sie prowadzisz i nie wypada im mowic ci na pani.
    • kerkopithekion hmm 10.01.14, 16:39
      szczerze mówiąc to ja się tu boję odzywać bo okropnie serio wszyscy traktują ten savoir vivre i ciągle ktoś jest ustawiany do pionu / wysyłany do kąta / bity po łapach big_grin
      ale...
      ...jako dramatycznie źle wychowana sześćdziesięciolatka z dłuugą historią rodu oraz paroma herbami w tle pozwolę sobie wyrazić zdziwienie że ktokolwiek może traktować owo "tykanie" jako brak szacunku
      szanowne panie, TYLKO na takim "szacunku" wam zależy...?

      ja standardowo na wejściu mówię per pani/pan wszystkim dzieciom - i takim pięcioletnim (które są tym zachwycone) i takim dwudziestoletnim (które uważają że należy im się szacunek za przeżycie całych dwudziestu lat big_grin)
      później dostosowuję się do indywidualnych oczekiwań interlokutora / interlokutorki

      gorzej: współpracuję z grupą dzieci po 20-25 lat i nie tylko ja mówię do nich per ty... ale o zgrozo one do mnie również big_grin
      wstrętne te dzieci, nie okazują szacunku starszej pani, prawda...?
      ale ponieważ tak się fatalnie składa że te dzieci raczkują w dziedzinie w której ja jestem autentycznym fachowcem - to szanują mnie i tak, a brak tych idiotycznych zewnętrznych przejawów szacunku nikomu (zwłaszcza mnie) nie przeszkadza big_grin

      a na koniec dykteryjka będzie
      moja mama pracowała w wydawnictwie z pewną księżną
      autentyczną księżną z nazwiskiem znanym chyba z historii każdemu Polakowi
      była to już wówczas starsza pani, zatrudniona w wydawnictwie w głębokim komunizmie pomimo fatalnego nazwiska chyba tylko ze względu na doskonałą znajomość nieprzebranej ilości języków obcych
      księżna bywała u nas w domu na tzw plotkach
      mówiła do mnie per "pani" co mnie okropnie śmieszyło... oraz miała wyjątkowe poczucie humoru i dystans do siebie
      była jedną z najbardziej wyluzowanych i "najrówniejszych" osób jakie w życiu poznałam
      jak się tak zastanowić to chyba wzoruję się na tej księżnej big_grin

      no i takiego właśnie luzu życzę wszystkim poważnym dwudziestolatkom oczekującym szacunku big_grin
      a teraz nadstawiam łapy i czekam na bicie - zachowałam się dokładnie tak jak owa księżna więc trzeba mnie zlinczować big_grin
      • pavvka Re: hmm 10.01.14, 16:59
        kerkopithekion napisała:

        > gorzej: współpracuję z grupą dzieci po 20-25 lat i nie tylko ja mówię do nich p
        > er ty... ale o zgrozo one do mnie również big_grin
        > wstrętne te dzieci, nie okazują szacunku starszej pani, prawda...?

        Ale cała idea tego wątku (co widać już w tytule) to dyskusja na temat jednostronnego tykania. Nie wiem czemu ktokolwiek miałby Ci robić zarzuty z wzajemnego bycia na "ty" z kimkolwiek. To kompletnie różne sprawy.

        > moja mama pracowała w wydawnictwie z pewną księżną

        > mówiła do mnie per "pani" co mnie okropnie śmieszyło...

        > jak się tak zastanowić to chyba wzoruję się na tej księżnej big_grin

        A teraz to nie rozumiem. Jeśli Ty ze wszystkimi jesteś na "ty", to jak się wzorujesz?
      • aka10 Re: hmm 10.01.14, 20:27
        kerkopithekion napisała:

        pozwolę sobie wyrazić zdziwienie że ktokolwiek może t
        > raktować owo "tykanie" jako brak szacunku
        > szanowne panie, TYLKO na takim "szacunku" wam zależy...?
        >
        Z tym sie zgodze. Tykanie z szacunkiem nic wspolnego nie ma.
        >

        >




        >
        • kerkopithekion Re: hmm 10.01.14, 23:36
          piszesz:
          "Z tym sie zgodze. Tykanie z szacunkiem nic wspolnego nie ma."
          i właśnie o to chodzi smile
          zajrzałam do tego wątku zwabiona linkiem na stronie głównej
          a w tym linku jak byk "mam 20 lat i żądam szacunku" big_grin
          czyli linkujący zinterpretował posta autorki wątku dokładnie tak samo jak ja
          zresztą ten motyw "szacunku" przewija się w całej dyskusji...
          ...bo też właściwie dlaczego ktokolwiek (dwudziestolatek czy stulatek, bez różnicy) miałby się oburzać tym tykaniem do tego stopnia żeby aż pisać o tym na forum...?

          ech, "savoir vivre" to - jak widać - baardzo szerokie pojęcie (w każdym razie tutaj)
          jacyś nieszczęśni teściowie pod 60tkę są odsądzani od czci i wiary jako osoby źle wychowane ponieważ mówią "ty" do 20latki którą poznali jako 14latkę (kiedy najpewniej nie miała ona jeszcze oczekiwań co do tego "szacunku")
          • nm.buba011 Re: hmm 11.01.14, 00:27

            kerkopithekion napisała:
            > (...)
            > ech, "savoir vivre" to - jak widać - baardzo szerokie pojęcie (w każdym razie t
            > utaj)
            > jacyś nieszczęśni teściowie pod 60tkę są odsądzani od czci i wiary jako osoby ź
            > le wychowane ponieważ mówią "ty" do 20latki którą poznali jako 14latkę (kiedy n
            > ajpewniej nie miała ona jeszcze oczekiwań co do tego "szacunku")



            - s-v nie lubi także manipulacji. Teściami prawie wszyscy jesteśmy, ale dla małżonków swoich dzieci. Nie dla ich znajomych. Atrybucje teściów nie są do klonowania na innych. To jakby marginalizujesz. S-v nie uwzględnia wszelkich relacji asymetrycznych, z jednostronnym tykaniem na czele. Wątek jest tak zatytułowany, więc gdzie ta rozterka. Wiele podręczników o tym nie wspomina, podobnie jak o pozdrawianiu w toalecie, oczywiście z szacunku do czytelnika.

            Próbowałaś rozwodnić poruszaną kwestię, swoim wykładem na temat obopólnie akceptowanego przechodzenia na Ty.



            Jednostronne tykanie
            pomarancza00 03.01.14, 15:53 Odpowiedz


            Zastanawiam się nad taką sytuacją: spotkałam teściów mojego kuzyna. Widziałam ich drugi raz w życiu-pierwszy raz był na ślubie kuzyna 6 lat temu (a ze ślubu ich nie kojarzę i oni pewnie mnie też nie). Mam 20 lat.

            (...)


            I jeszcze kolejne pytanie: co w przypadku teściów mojej koleżanki, których poznałam w zeszłym roku. Teraz widujemy się dość często i również tykają mnie jednostronnie.
    • kornel-1 Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 17:21
      Zabawny wątek.
      Dlaczego większość nie potrafi odróżnić stosowanych przez siebie życiowych rozwiązań od zasad SV?

      Odpowiedź prosta. Niewiele osób na tym forum zna się na SV, większość przedstawia swoje wyobrażenia o tym, jak powinno się zachować.

      Najbardziej kuriozalne są pytania o powody niezgody wątkodawczyni na jednostronne tykanie.
      Postawienie zarzutu o infantylizmie osoby, która nie zgadza się na sytuację niezgodną z SV jest również nie do przyjęcia.



      k.
      • nm.buba011 Re: Jednostronne tykanie 10.01.14, 23:42
        kornel-1 napisał:

        > (...)
        > Postawienie zarzutu o infantylizmie osoby, która nie zgadza się na sytuację nie
        > zgodną z SV jest również nie do przyjęcia.

        - słuszna uwaga.

        __________________________

        Wyobraź sobie, Kornelu, że zaraz przyłączają się z entuzjastycznym poparciem obie Moderatorki. Za nimi dają się przekonać, ci wszyscy co widzieli dewianta w autorce tego wątku.
        Następnie. Piszesz na innym wątku, jedynie możliwy do przyjęcia, dla oczywistej oczywistości komentarz i znowu wszyscy się z Tobą zgadzają.

        Pisałbyś cokolwiek w takiej, idealnej zdawałoby się sytuacji?

        Kiedyś zastanawiałem się, co by się stało i czy życie nie byłoby nie do zniesienia, gdyby totalnie zniknęło złodziejstwo?



        smile


        ?


        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
        • kornel-1 Re: Jednostronne tykanie (offtopicznie) 11.01.14, 11:25
          nm.buba011 napisał:
          > Wyobraź sobie, Kornelu, że zaraz przyłączają się z entuzjastycznym poparciem ob
          > ie Moderatorki. Za nimi dają się przekonać, ci wszyscy co widzieli dewianta w a
          > utorce tego wątku. Następnie. Piszesz na innym wątku, jedynie możliwy do przyjęcia, dla oczywistej oczywistości komentarz i znowu wszyscy się z Tobą zgadzają.
          > Pisałbyś cokolwiek w takiej, idealnej zdawałoby się sytuacji?

          1. Niezbyt zrozumiałem, o co Ci chodzi w tej kwestii. Ale odpowiem ogólniej. Jestem niezależny w poglądach i wypowiadam się niezależnie od tego, czy "siły wroga są przeważające", czy nie. Najczęściej się wypowiadam wówczas, gdy z czymś się nie zgadzam, rzadziej zaśmiecam wątki wypowiedziami "Masz 100% racji". Notabene autorytetu nie buduje się potwierdzając czyjeś wypowiedzi tylko przedstawiając własne. Ponadto w swoich wypowiedziach nie zważam na to, czy krytycznie wypowiadam się w stosunku do kogoś, z kim zgodziłem się w innej kwestii lub osoby, która mnie poparła. Amicus Plato, sed magis amica veritas.
          Reasumując - pisałbym, jeśli miałbym potrzebę.

          2. Moim zdaniem należy odróżniać wypowiedzi i działania moderatorów/AES-ów na forum od wypowiedzi ich jako zwykłych uczestników forum. Nie każda ich wypowiedź ma charakter moderowania (korygowania dyskusji).
          Dobrym zwyczajem forumowicza mającego uprawnienia moderatora/AES-a jest wyróżnianie swej wypowiedzi, gdy wypowiada się jako moderator.
          W zależności od forum i swego statusu może yo robić zmieniając kolor nicka na granatowy, czerwony lub inny. Posty mogą być również zaptaszkowane odpowiednim kolorem. Czytelnicy forum wiedzą wówczas, że taka wypowiedź jest jakby "urzędowa".
          Zachęcam miejscowe moderatorki, by zajrzały na przykład na forum Nauka, gdzie osoby będące moderatorami aktywnie uczestniczą w forum, ale oficjalne wypowiedzi wyróżniają.
          Takie zachowania poprawiają czytelność dyskusji i zachowań.

          Kornel
          • beata_ Re: Jednostronne tykanie (offtopicznie) 11.01.14, 19:50
            kornel-1 napisał:

            . [...]
            > Zachęcam miejscowe moderatorki, by zajrzały na przykład na forum Nauka, gdzie
            > osoby będące moderatorami aktywnie uczestniczą w forum, ale oficjalne wypowiedzi
            > wyróżniają.
            > Takie zachowania poprawiają czytelność dyskusji i zachowań.
            >
            > Kornel


            Byłabym zachwycona, gdybym miała takie narzędzia, o których mówisz - niestety są mi (nam moderatorom tego forum?) niedostępne.
            Jak myślisz - czy sygnowanie swojej wypowiedzi jako "oficjalnej" (moderatorskiej) w temacie posta byłoby wystarczające? Ciekawa jestem Twego zdania, bo rzeczywiście wytykanie mi na każdym kroku, że jestem moderatorem trochę mi doskwiera. Nie żeby zaraz spędzało sen z oczu, ale przede wszystkim jestem użytkownikiem forum/uczestnikiem dyskusji, a dopiero potem moderatorem. smile Dla mnie jest to oczywiste i chciałabym, żeby było takie również dla tych, którzy takiego rozróżnienia/potwierdzenia potrzebują...
            • kornel-1 Re: Jednostronne tykanie (offtopicznie) 11.01.14, 23:16
              beata_ napisała:

              > Byłabym zachwycona, gdybym miała takie narzędzia, o których mówisz - niestety s
              > ą mi (nam moderatorom tego forum?) niedostępne.

              Cóż, sprawdziłem, że zasady oznaczania postów moderatorów na niektórych forach się zmieniły. Na forum, na którym jestem AES-em, przy pisaniu wątków mam kwadracik do od/ptaszkowania "wyślij jako zwykły użytkownik" Dawniej, jeśli go zaptaszkowałem, mój post nie różnił się od postów innych forumowiczów. Nie zaptaszkowany kwadrat - wyróżniał post. Obecnie to wyróżnianie nie działa. Być może zmiany dotyczą tylko forów AESów a nie moderatorów z większymi uprawnieniami (którzy są oznaczani na czerwono).

              W tej sytuacji można by zapytać administrację forum o dostępne rozwiązania.

              > Jak myślisz - czy sygnowanie swojej wypowiedzi jako "oficjalnej" (moderatorskie
              > j) w temacie posta byłoby wystarczające? Ciekawa jestem Twego zdania, bo rzeczy
              > wiście wytykanie mi na każdym kroku, że jestem moderatorem trochę mi doskwiera.


              To jest w miarę dobre rozwiązanie, choć widzę zagrożenie ze strony żartownisiów, którzy sami by sobie wpisywali w temacie np. [moderacja]. Ponadto, przy odpowiadaniu przez zwykłego użytkownika na post oznakowany [moderacja], to oznakowanie pozostałoby w temacie postu. Moim zdaniem jest niebezpieczeństwo bałaganu przy oznakowaniu tylko tematu postu/wątku, zwłaszcza, że moderator mógłby mieć ochotę odpowiedzieć w dalszej części tej samej gałęzi drzewka jako zwykły uczestnik.

              Kornel

              • beata_ Re: Jednostronne tykanie (offtopicznie) 12.01.14, 00:18
                kornel-1 napisał:

                > Cóż, sprawdziłem, że zasady oznaczania postów moderatorów na niektórych forach
                > się zmieniły. Na forum, na którym jestem AES-em, przy pisaniu wątków mam kwadracik
                > [...]

                Myślę, że zawsze była i nadal jest różnica między AES-ami i moderatorami/właścicielami for(ów) prywatnych. Nigdy nie byłam AES-em, więc nie wiem jakie mają/mieli możliwości.


                > W tej sytuacji można by zapytać administrację forum o dostępne rozwiązania.

                Chyba nie ma co im zawracać głowy smile


                >> Jak myślisz - czy sygnowanie swojej wypowiedzi jako "oficjalnej" (moderatorskiej)
                >> w temacie posta byłoby wystarczające? Ciekawa jestem Twego zdania, bo rzeczywiście
                >> wytykanie mi na każdym kroku, że jestem moderatorem trochę mi doskwiera.

                >
                > To jest w miarę dobre rozwiązanie, choć widzę zagrożenie ze strony żartownisiów,
                > którzy sami by sobie wpisywali w temacie np. [moderacja]. Ponadto, przy odpowiadaniu
                > przez zwykłego użytkownika na post oznakowany [moderacja], to oznakowanie
                > pozostałoby w temacie postu. Moim zdaniem jest niebezpieczeństwo bałaganu przy
                > oznakowaniu tylko tematu postu/wątku, zwłaszcza, że moderator mógłby mieć ochotę
                > odpowiedzieć w dalszej części tej samej gałęzi drzewka jako zwykły uczestnik.


                Hmmm, kwestia uwagi czytającego chyba smile
                Ewentualny żartowniś nie jest "umocowany" do oznaczania swojego postu jako moderatorskiego, bo nie jest wymieniony (ów żartowniś) jako moderator w nagłówku forum. Pozostaje też jeszcze małe "Re:" w tytule, po którym można poznać, że to odpowiedź na jakiś post, którego tytuł nie został zmieniony. Ale zgoda - faktycznie stwarzałoby to pewne problemy. Nie każdy czyta nagłówek forum, nie każdy też czyta tytuł posta, na który odpowiada i zmienia go w razie potrzeby.

                W tej sytuacji lepsze chyba będzie zaznaczanie charakteru mojej wypowiedzi w treści posta.
                Inna rzecz, że kiedy coś piszę, to zwykle piszę jako normalny użytkownik - dla mnie to jest oczywiste, bo takimże użytkownikiem przede wszystkim jestem. Rzadko wypowiadam się jako moderator, ale może rzeczywiście warto wypowiedź taką odpowiednio zaznaczać, żeby nie było już żadnych wątpliwości.

                ps
                To pisałam ja - użytkownik i moderator z wątpliwościami w jednym smile

        • tomalamas Re: Jednostronne tykanie 14.01.14, 09:02
          Śmieszna dyskusja dyletantów.
          Drodzy Panowie (zwłaszcza buba011), S-V jest do stosowania a nie do dyskutowania. A forum jest do tego, żeby co najwyżej zapytać czy moje zachowanie jest/będzie z nim zgodne. Dyskusja o tym czy ktoś inny stosuje zasady S-V wobec mnie, jest kompletny brakiem tegoż. Bo w S-V nie chodzi o obustronność, tylko o własne maniery, ogładę i umiejętność znalezienia się w sytuacji. S-V to nie są sztywne ramy w jakich spotyka się dwóch/dwoje lub więcej ludzi. Zacznijcie stosować się do S-V sami, a od innych się po prostu odczepcie. Bo mogą mieć inne doświadczenie życiowe, prezentować trochę odmienną kulturę, lub być po prostu niewychowani. Ale to ich sprawa i ich życie. Jak się nie podoba, to zawsze można takich ludzi unikać. Można stworzyć własną grupę "ą, ę..." i żyć w pięknym świecie wychowanych ludzi. Tylko chamstwa i braku kultury żaden S-V nie przykryje.
    • szary212 Re: Jednostronne tykanie 11.01.14, 11:16
      Ileż ma Pani szczęścia, że nie mieszka Pani w żadnym z krajów anglojęzycznych....ach, tam to dopiero jest tykańskie chamstwo! Najlepiej to do Francji, tam nawet do własnych dzieci będzie sobie Pani mogła mówić na "wu" , do końca życia
      Trochę luzu, młodzieży nadęta!
    • jegorism Re: Jednostronne tykanie 11.01.14, 14:53
      Jak będziesz mieć pięćdziesiąt to będziesz marzyć by mówiono ci na ty.
      • kornel-1 Bez sensu... 11.01.14, 15:09
        jegorism napisał:

        > Jak będziesz mieć pięćdziesiąt to będziesz marzyć by mówiono ci na ty.

        Im więcej się ma lat, z tym większą liczbą osób jest się na ty. Pomijam okres dziecięcy (gdy z definicji mówi się do rówieśników per ty) i starczy (gdy znajomych zaczyna ubywać z tego świata). Po prostu, poznajemy coraz więcej osób i z częścią z nich przechodzimy na ty. Tak więc stwierdzenie o marzeniu jest bez sensu.

        Ponadto, pięćdziesięciolatkowie (IMHO) nie mają specjalnej ochoty, by obce osoby mówiły im per ty. Inaczej mówiąc nie jest to ich marzeniem. Skąd taki pomysł?

        Kornel
        • jegorism Re: Bez sensu... 11.01.14, 15:13
          Jako pięćdziesięciolatek współczuję ci obracasz się w dziwnych i zdrewniałych kręgach.
          Zmień otoczenie to ci na dobre wyjdzie.
          • orald Re: Bez sensu... 11.01.14, 19:57
            jegorism napisał:
            > Jako pięćdziesięciolatek współczuję ci obracasz się w dziwnych i zdrewniałych kręgach.
            Nie znasz jego "kręgów".
            > Zmień otoczenie to ci na dobre wyjdzie.
            Piszesz to jako lekarz specjalista?

            Jako prawie pięćdziesięciolatek informuję Cię, że też nie przepadam za tykaniem mnie przez dużo młodsze osoby, które mało co znam.


    • ive-tte Re: Jednostronne tykanie 11.01.14, 16:42
      Są dużo starsi od Ciebie więc mają prawo "tykać". Na Zachodzie jest to powszechne.
    • czujny_jak_pies_podwojny Re: Jednostronne tykanie 11.01.14, 18:11
      Nie chrzań, dziecko, bo zęby bolą.

      Wszystkie napotkane w życiu osoby, które miały problem z "tykaniem" jak to uroczo nazywasz i chrzaniły o należnym im szacunku okazywały się nadętym, zakompleksionymi, nieciekawymi i najmniej godnymi tego szacunku osobami. Nie wyobrażam sobie jak można truć dupę o coś takiego. Get a life.
      • chicago10 Re: Jednostronne tykanie 11.01.14, 19:59
        Bardzo, bardzo, bardzo trafna uwaga, bez zbędnego krasomówstwa i moralizowania. Ja tak nie potrafię, ale pozwolę sobie przedstawić pewne teorie.Tego typu rozterki może mieć osoba, która a): wyrwała się na studia do wielkiego miasta z wielkiego zadupia i z tego powodu kompleksy, które zwykle nie tylko w tym temacie są dokuczliwe dla otoczenia, albo b): dysponuje znacznie większym i nie zarobionym przez siebie majątkiem niż "tykający" ją teściowie kuzyna. Ze względu na "tykanie" stawiam na pierwszą teorię.
        • artur737 Re: Jednostronne tykanie 11.01.14, 21:56
          mowienie na ty nie oznacza braku szacunku
          • sowca Re: Jednostronne tykanie 12.01.14, 00:33
            E tam, ja to rozumiem, chociaż w wieku 20 lat wolałam, kiedy mówiono do mnie na "Ty". Ale dziewczyna ma prawo odebrać to jako pewien brak... może nie tyle szacunku, ile pomyślunku. Wypadałoby przynajmniej zapytać, czy mogą zwracać się w ten sposób - jest oczywiste, że osoba zapytana wowczas się zgadza, no ale przynajmniej pokazaliby, że szanują jej opinię.
            • jacek226315 Re: Jednostronne tykanie 13.01.14, 13:52
              sowca napisała:

              > E tam, ja to rozumiem, chociaż w wieku 20 lat wolałam, kiedy mówiono do mnie na
              > "Ty". Ale dziewczyna ma prawo odebrać to jako pewien brak... może nie tyle sza
              > cunku, ile pomyślunku. Wypadałoby przynajmniej zapytać, czy mogą zwracać się w
              > ten sposób - jest oczywiste, że osoba zapytana wowczas się zgadza, no ale przyn
              > ajmniej pokazaliby, że szanują jej opinię.

              A ja i swemu bossowi mowie :you,no ale to NYC
    • kingsizemax Re: Jednostronne tykanie 12.01.14, 01:30
      Ludzie to mają problemy !
    • speedboat8 Re: Jednostronne tykanie 12.01.14, 01:40
      To normalne bo rozni was pokolenie co najmniej.Oni traktuja cie jak osobe z pokolenia ich dzieci a tym sie nie mowi "pan/pani" ale tyka" .Zasadniczo powinni zwracac sie do ciebie per Pani ale we wspolczesnych czasach dystans pokoleniowy zanika i wszyscy zczynaj sie tykac bo spolecznstwo sie demokratyzuje czy chcemy czy nie.Forma Pan /Pani wytwarza czasem sztuczny dystans pomiedzy ludzmi.
    • jatom Re: Jednostronne tykanie 12.01.14, 03:26
      1. Znam niektóre dzieci od ich urodzenia. Teraz mają po 30 lat i swoje dzieci. Ja im mówię na "ty", oni mi na "pan". W którym momencie powinienem zacząć używać formy "pan"? Albo przejść na "ty", mimo że kontakty są okazjonalne?

      2. Są znajomi, młodzi ludzie, którzy mówią do mnie przez "ty". To zwraca moją uwagę ale nie protestuję.

      3. Używanie formy "ty" nie musi oznaczać braku szacunku.
    • zmora_upiora Re: Jednostronne tykanie 12.01.14, 10:35
      dwie możliwości - może chcą być "cool"? nawet nie przyszło im do głowy, że Tobie to nie pasuje. Albo to zaproszenie do podobnego zachowania z Twojej strony, jeśli oni mówią Ci cześć to tak jakby proponowali ci przejście na "Ty". Proponuje Ci zacząć im również mówić cześć.
    • avvg Re: Jednostronne tykanie 12.01.14, 15:40
      W barze w starej hali Koszyki obsluga non stop zwraca sie do mnie per "ty". Jestem kilkanascie lat starsza od przecietnego barmana. Kiedys bylam z mama (starsza od obskugi ze dwa razy) i uslyszalysmy "wy". Moze tak jest nie tylko na Koszykach.
      Czy maja prawo mnie tykac? Czy ja mam prawo mowic do nich "pan/ pani", czy bedzie obraza majestatu, bo panuje rownosc, a ja kogos wywyzszam?
      • pavvka Re: Jednostronne tykanie 14.01.14, 16:43
        avvg napisał:

        > W barze w starej hali Koszyki obsluga non stop zwraca sie do mnie per "ty". Jes
        > tem kilkanascie lat starsza od przecietnego barmana. Kiedys bylam z mama (stars
        > za od obskugi ze dwa razy) i uslyszalysmy "wy". Moze tak jest nie tylko na Kosz
        > ykach.

        Z tym można się spotkać w niektórych lokalach, taka norma środowiskowa, że obsługa i goście wzajemnie oraz goście między sobą są na "ty".
    • pamejudd Ja pierd*le... 12.01.14, 18:01
      .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka